Andy Cole dla “The Times”: rozpacz i rozwód – moja spirala w dół po przeszczepie nerki

Źródło:The Times

Były zawodnik Manchesteru United, Andy Cole, po zakończeniu kariery piłkarskiej musiał zmierzyć się z jeszcze jednym rywalem, chorobą nerek. Po kilku latach od udanego przeszczepu w bardzo poruszającym artykule opublikowanym w “The Times” były napastnik “Czerwonych Diabłów” opowiada o chorobie, depresji, rozwodzie oraz rasizmie. 

Artykuł Andy’ego Cole’a dla “The Times” – treść oryginalna

W 2015 roku wróciłem do domu wyczerpany podróżą do Wietnamu jako ambasador klubu Manchesteru United. Zrobiło mi się niedobrze, ale zrzuciłem to na długi lot, wziąłem kilka tabletek paracetamolu i położyłem się do łóżka. Następnego dnia, wciąż zmęczony, szykowałem się do kolacji z moją żoną Shirley i kilkoma przyjaciółmi w Manchesterze. Włożyłem koszulę, a Shirley spojrzała na mnie powiedziała:

– Ta koszula jest za ciasna. W Azji przybrałeś na wadze.

Kłóciłem się, mówiąc, że jest w porządku, ale miała rację. W dzień, kiedy wróciłem, wydawało mi się, że jestem większy. Kiedy podano nam nasze dania, wszyscy się je chwalili:

– Mmmmmm, to jest cudowne – mówili, a ja wkurzałem się, bo moje jedzenie nie miało smaku.

– To jedzenie nadaje się do śmieci, podaj sól i pieprz, jest takie mdłe.

Wszyscy się ze mnie śmiali, zastanawiając się, dlaczego zawsze jestem taki nieszczęśliwy.

Następnego dnia pociłem się i czułem się naprawdę źle. Zadzwoniłem do Mike’a Stone’a, byłego lekarza Manchesteru United. Wyjaśniłem moje objawy, a on przyszedł. Spojrzał i zobaczyłem, że myśli: „Co tu się do cholery dzieje?” Przytyłem tak dużo, w tak krótkim czasie, że ​​natychmiast umówił mnie na wizytę w szpitalu Alexandra. Przeprowadzili kilka badań, a potem poszedłem do domu.

Dwa dni później odebrałem telefon od Mike’a z informacją, że muszę dostać się do szpitala Manchester Royal Infirmary, gdzie będzie czekał konsultację.

– OK, nie ma problemu, Mike. Mam kilka rzeczy do zrobienia później, ale wpadnij do mnie.

Pojechałem do szpitala i pamiętam, że nie byłem w nastroju na to wszystko. Byłem umówiony z kimś jeszcze tego dnia i chociaż nie czułem się dobrze, pomyślałem, że tracę czas.

Konsultantem był Mike Picton.

– Jak się tu dostałeś? – zapytał.

– Przyjechałem samochodem – odpowiedziałem, myśląc, że to dziwne pytanie. Zaczął zadawać więcej pytań. Odpowiedziałem na każde, ale byłem poirytowany.

– Nie powinieneś był jechać samochodem – powiedział. Myślę sobie: “Co on do mnie mówi? Czy on wie, ile mam lat? Jestem trochę chory, nie jestem niepełnosprawny”.

Powiedział mi, że chce natychmiast wykonać biopsję. Teraz? Cóż, jestem tutaj, więc OK, pomyślałem, ale nadal byłem zirytowany. Zrobili biopsję, a potem powiedział:

– Nie pójdziesz dziś nigdzie, Andrew.

– Wściekłeś się? Mam spotkania, na których muszę się pojawić.

– Porozmawiajmy o twoich objawach – powiedział. – Jak twoje kubki smakowe?

Usiadłem.

– Tak, jedzenie nie ma smaku.

– A jak z wizytami w toalecie?

Nagle dotarło do mnie, że w ciągu kilku dni, odkąd wróciłem z Wietnamu, prawie w niej nie byłem.

– Czy miałeś czkawkę?

– Nie – powiedziałem szybko, szczęśliwy, że mógł się mylić.

– Swędzenie?

– Nie, nic z tych rzeczy.

Byłem teraz pozytywnie nastawiony, było OK.

I wtedy to się stało. Kiedy rozmawialiśmy dalej, w ciągu mniej niż pół godziny miałem czkawkę i wydawało mi się, że pełzała po niej mrówka. Wydawało się, że atmosfera gęstnieje w tym pomieszczeniu. Wszystko, co konsultant powiedział, miało miejsce – i nagle znalazłem się w łóżku. Próbowali znaleźć żyły, ale nie mieli szczęścia. Próbowali znaleźć na ręce, stopie, zanim w końcu im się udało, a kiedy byłem pod narkozą, Mike rozmawiał ze mną. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem słowa „niewydolność nerek”.

Przeczytaj także:  "The Telegraph": dlaczego Man Utd w wielkich meczach radzi sobie lepiej bez Pogby i wygrywa częściej z trójką w obronie

Dializa jest okropna. To sprawia, że czujesz się lepiej, tak, ale to jest coś okropnego. Siedzisz na niej przez trzy lub cztery godziny, a potem jesteś wyczerpany. Prawdopodobnie uratował mnie tryb życia piłkarza. Lekarze powiedzieli mi, że moja fizyczność i fakt, że zachowałem formę, pomogły mi na początku, ale w końcu moje ciało odmówiło posłuszeństwa i nie mogłem już dłużej wytrzymać. Gdybym tego dnia nie trafił do szpitala z tymi toksynami w sobie, i gdybym zrobił to, co zwykle i poszedł do łóżka z dwoma paracetamolami, prawdopodobnie umarłbym.

Zamieszanie wewnątrz mnie było namacalne. Podobnie było z napięciem między Shirley i moim tatą. Byli jak woda i ogień. Kiedy Shirley weszła do sali szpitalnej, mój tata wstał i wyszedł bez powitania. Shirley oszalała. Jak mogłem pozwolić mu być tak niemiłym? Byłem chory jak pies, walczyłem o życie i nie miałem siły, by z nią walczyć. Shirley była, oczywiście, wspaniała, kiedy byłem chory, opiekowała się dziećmi, ale różnice w naszym małżeństwie były wyraźne.

Siedem miesięcy po mojej podróży do Wietnamu byłam na skraju wyczerpania, leżałem na podłodze, leki niszczyły mnie, tak samo, jak nerki.

– OK – powiedziałem w końcu. – Jestem chory.

Lekarz przyszedł do mnie: – To wszystko, Andrew, musisz mieć przeszczep. Czas znaleźć dawcę.

Pewnego dnia przyszedł mój siostrzeniec Alex. Podobnie jak ja, jest człowiekiem, który niewiele mówi i o wiele lepiej czuje się, gdy jest cisza. Tym razem było dobrze, bo gdy usiedliśmy na sofie, nie mogłem liczyć na rachunki. Kiedy się obudziłem, był tam, miał poważną minę.

Przeczytaj także:  Andy Cole staje w obronie ostatniego okienka transferowego Manchesteru United

– Wujku – powiedział. – Nie wytrzymam dłużej. Nie chcę siedzieć i oglądać cię w takim stanie. Oddam Ci moją nerkę. Zrobię to.

Ten ton, to spojrzenie w jego oczach, które wskazywało, że zdecydował się, ale zebrałem siły, by się odmówić.

– Nie, stary. Jesteś za młody. To się nie dzieje.

– Zrobię to.

Wkrótce spotkałem się z mamą Ala, Patsy, próbując przekonać ją, żeby mu to wybiła z głowy, próbując powiedzieć, że ma przed sobą całe życie. Jednak on już był zdecydowany Przeprowadziliśmy testy i był idealnym dawcą.

To było w 2017 roku, dwa lata po tym, jak odkryłem swoją chorobę, kiedy mieliśmy jechać do szpitala. Przeciągałem, pakowałem i rozpakowywałem moją torbę.

– Chodź – powtarzała Shirley,. – Musimy iść.

Rozpakowałem się ponownie i wymawiałem, mówiąc, że muszę się upewnić, że mam wszystko.

W końcu Shirley i dzieci wsadzili mnie do samochodu. W szpitalu lekarze przeprowadzili procedurę: Alex pójdzie pierwszy, wyjmą mu nerkę, wybudzą go, zabiorą mnie, zrobią to, co muszą, sprawią, że nerka we mnie zadziała, wybudzą mnie i zobaczą, jak moje ciało przyjmuje przeszczep. Brzmiało dość prosto! A potem byliśmy tylko ja i Al. Jego pokój znajdował się na końcu korytarza i siedzieliśmy razem w wygodnej ciszy.

Do tej pory moja nerka spadła do 7 procent swojej zwykłej pojemności. Czas się jej pozbyć. Byłem przerażony. Nie bałem się o siebie, ale o dzieci. Kreśliłem czarne scenariusze. Jeśli to nie zadziała, tak może być . Bałem się o nich. Kiedy siedziałem na górze, wiedząc, że mój siostrzeniec jest tam na dole, oddając swoją nerkę, ogarnęła mnie miłość i szacunek. Zalałem się łzami.

Życie po przeszczepie było dalekie od normy. Efekty uboczne, które wywoływały moje leki. Depresja i myśli samobójcze, które wywoływała moja sytuacja. Jeszcze moje małżeństwo stanęło przed wyzwaniami, których żadne leki nie były w stanie rozwiązać. Shirley potrafiła być tak pomocna, ale były chwile, kiedy mówiła rzeczy tak okropne, że jej nie poznawałem. Czytała różne rzeczy, a potem jej opinia na dany temat była najważniejsza. Kiedy jasno powiedziałem, że zamierzam zrobić coś po swojemu lub że się nie zgadzam, uznała to za brak zaufania i stawała się bardziej niezadowolona z tego, że ignorowałem jej uczucia.

Przeczytaj także:  Andy Cole staje w obronie ostatniego okienka transferowego Manchesteru United

– Pogódź się z tym – powiedziała. – To twoje nowe życie.

Oszalałaś? Przeszczep nie jest lekarstwem; to jest to, z czego ludzie nie zdają sobie sprawy. Moja nowa nerka dała mi szansę na życie, standard życia, z którym zmagam się dzień po dniu. Ale ja opłakiwałem swoje poprzednie zdrowe życie, a Shirley nie mogła tego pojąć. Nazywała mnie też egoistą, sugerując, że cały czas stawiam siebie ponad wszystko.

Listopad 2017 roku to był najgorszy czas. Byłem zły na swoją chorobę, nienawidziłem swoich leków, miałem depresję, a nawet myśli samobójcze. Potrzebowałem wsparcia, a nie otrzymywałem go.

Cole z żoną Shirley

– To mnie zabija. Nie jestem pewien, czy dam radę dalej przez to przechodzić – powiedziałem do Shirley.

– Ja też nie jestem w stanie tego dłużej znosić – powiedziała. – To małżeństwo się skończyło.

Pomyślałem, że to nonszalancki komentarz, ale dotarło do mnie, że to oznacza najgorsze. Przeżyliśmy coś w rodzaju pół małżeństwa, do końca 2018 roku, kiedy dostałem e-mail od nowych prawników Shirley z załączonymi dokumentami rozwodowymi. Rozśmieszyło mnie, że z tej samej kancelarii korzystało kilka żon kolegów z drużyny, z którymi grałem. Myślę, że można zarobić na futbolu złamanych serc!

Wczesne spotkanie z rasizmem

Przez chwilę wyglądało na to, że mój lokalny klub, Nottingham Forest, będzie miejscem, w którym skończę swoją zawodową karierę. Spotkałem tam Briana Clougha. Wciąż był niesamowitą osobowością i menedżerem, dla którego chciałbym grać, ale był incydent, który sprawił, że pomyślałem, że to nie jest miejsce dla mnie.

W wieku około 13 lat byłem na korytarzu w ośrodku treningowym Forest i starszy gracz krzyknął: – Oi, Chalky.

Rasizm nie był na moim radarze, gdy dorastałem, chociaż mój tata ostrzegał mnie: – Będziesz musiał grać za dwóch. Nie, zrób to trzy razy lepiej niż biały dzieciak obok ciebie.

Teraz, w słynnym klubie, byłem temu poddany! Nie odpowiedziałem, ale wiedziałem, że „kreda” to obraźliwe określenie i na pewno nie imię, które nadała mi mama.

– Oi, Chalky! – znowu rozległ się krzyk. Nie, nie odezwę się. Wewnątrz wkurzałem się. Ale takie było wtedy życie w piłce. Starsi zawodnicy mogli mówić, co im się podoba, a jako młody, czarny gracz, jeśli chcesz się dogadać, lepiej pochylić głowę i udawać, że to tylko przekomarzanie się. Podnieś zamieszanie, a potem zaczyna się rozmowa: „Och, on jest nastawiony” i „Och, on sprawia kłopoty”.

Nie minęłoby dużo czasu, a próba odpowiedzi na te zaczepki zakończyłaby moją młodą karierę, jednak wtedy szybko zdecydowałem, że Forest nie jest dla mnie.

Przeczytaj także:  UTD Unscripted: Andriej Kanczelskis - demolujące derby

Ian Tuttle dla “The Times”

Wciąż to ma – 33 lata później

W 1987 roku “The Sunday Times Magazine” wydał specjalne wydanie poświęcone wschodzącym gwiazdom w ich specjalistycznych dziedzinach. Obok gwiazdy krykieta Graeme’a Hicka w sekcji “Sport” był wówczas 16- letni Cole.

– Kiedy chce – pisał magazyn, – Cole potrafi radzić sobie lepiej niż większość, tworzyć wspaniałe zagrania z przyziemnych podań i strzelać gole, o których inni nigdy nie śnili.

SourceThe Times

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United AI6363

Oficjalna replika koszulki meczowej, w której piłkarze Manchesteru United rozgrywali wyjazdowe spotkania angielskiej Premier League w sezonie 2015/2016. Na piersi prezentuje wyszyte herb Manchester United oraz logo firmy adidas. Wykonana z materiału, który dzięki technologii Climacool odprowadza wilgoć od skóry, utrzymuje stałą temperaturę ciała i zabezpiecza je przed przegrzaniem, przynosząc uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach. Dodatkowo technologia adidas Climacool zapobiega powstawaniu drobnoustrojów i działając antybakteryjnie.

Dyskusja

Najnowsze

Analiza The Athletic po meczu z West Bromem: Manchester United musi podejmować większe ryzyko

Manchester United zanotował pierwsze ligowe zwycięstwo na Old Trafford w tym sezonie, pokonując West Bromwich Albion 1:0. To spotkanie...

ManUtd.pl ocenia: pierwsze w sezonie, ligowe zwycięstwo na Old Trafford

Mecz z West Bromwich Albion, pomimo wyraźnej przewagi "Czerwonych Diabłów", zakończył się wynikiem tylko 1:0. Jedyną bramkę w spotkaniu...

Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z WBA: potrzebujemy skuteczności z końcówki poprzedniego sezonu

Ole Gunnar Solskjaer zjawił się na konferencji prasowej zorganizowanej po zwycięskim meczu z West Bromwich Albion (1:0) w ramach...

Ian Wright: powinno się zabronić skakania przy wykonywaniu rzutu karnego

Ian Wright nawołuje do tego, aby zmienić zasady w piłce nożnej i zabronić zawodnikom skakania w trakcie wykonywania rzutu...

Slaven Bilić po meczu z Man Utd: nie rozumiem czemu sędzia zmienił swoją decyzję

Slaven Bilić, pomimo porażki na Old Trafford, jest pełen optymizmu i wierzy, że jeśli jego zespół będzie prezentował podobny...

Nemanja Matić po meczu z West Bromem: na koniec sezonu nikt nie pamięta o stylu, najważniejsze są trzy punkty

Nemanja Matić ocenił występ "Czerwonych Diabłów" w wygranej konfrontacji z West Bromem (1:0) na łamach MUTV. Serbski pomocnik w pomeczowym...

Ole Gunnar Solskjaer w pomeczowym wywiadzie dla BT Sport: czasami trzy punkty są ważniejsze od występów

Poza rozmową z klubową telewizją, Ole Gunnar Solskjaer wystąpił również na antenie BT Sport, by ocenić występ swojej drużyny...

Ole Gunnar Solskjaer po meczu z West Bromem: utrudnianie sobie zadania na Old Trafford stało się naszą tradycją

Manchester United pokonał West Bromwich Albion 1:0 w ramach 9. kolejki Premier League. Ole Gunnar Solskjaer w pomeczowym wywiadzie...

Najważniejsze

Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z WBA: potrzebujemy skuteczności z końcówki poprzedniego sezonu

Ole Gunnar Solskjaer zjawił się na konferencji prasowej zorganizowanej po zwycięskim meczu z West Bromwich Albion (1:0) w ramach...

Skromne zwycięstwo nad West Bromem i pierwsza ligowa wygrana na Old Trafford

Zwycięski mecz z West Bromem był pierwszym spotkaniem po powrocie "Czerwonych Diabłów" ze zgrupowań reprezentacji. Warto zaznaczyć nieobecność Paula...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0