“The Guardian”: mimo zawodu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, zarząd Man Utd w pełni wspiera Solskjaera

The Guardian Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

Jak donosi Jamie Jackson z “The Guardian”, Manchester United w pełni wspiera dalej Ole Gunnara Solskjaera mimo odpadnięcia drużyny z Ligi Mistrzów, jako że na Old Trafford ma uważać się, że zespół Norwega znajduje się na dobrej trajektorii rozwoju.

Zdaniem “The Guardian”, na Old Trafford ma panować silne przekonanie, że pomimo wypadnięcia z rozgrywek Ligi Mistrzów, Manchester United jest w stanie podjąć się wyzwania walki o tytuł w tym sezonie. Zarząd “Czerwonych Diabłów” ma być zawiedziony degradacją drużyny do Ligi Europy, ale współczynnik zwycięstw Solskjaera i trwająca przebudowa składu, mają robić wrażenie na szefostwie klubu, dzięki czemu Norweg otrzymuje ciągłe wsparcie.

Znaczącą rolę odgrywać ma w tym obecne położenie Manchesteru United w lidze, który przed sobotnimi derbami z “The Citizens” traci do liderów z Tottenhamu i Liverpoolu jedynie pięć punktów, mając przy tym jeden mecz zaległy. Ponadto klub wciąż pozostaje w walce o cztery trofea w tym sezonie.

Pozyskanie przez menedżera pod koniec stycznia tego roku Bruno Fernandesa ma być postrzegana jako katalizator. Odkąd Portugalczyk pojawił się w klubie, jedynie Liverpool uzbierał więcej punktów w lidze od Manchesteru United. Do tego po 10 meczach Premier League w tym sezonie, “Czerwone Diabły” mają na koncie 19 punktów i 19 bramek, co jest znaczącą różnicą w porównaniu do 13 oczek i 13 trafień na tym etapie w poprzedniej kampanii, którą zespół ukończył na trzecim miejscu.

Klub nie chce też dalej być postrzegany jako ten, który od odejścia sir Aleksa Fergusona w 2013 roku, operuje jedynie w cyklu zatrudniania i zwalniania kolejnych menedżerów, co powoduje tylko powstawianie coraz bardziej niezbalansowanej kadry i utratę jego tożsamości.

Na Old Trafford ma panować wiara w to, że istnieje coraz więcej przesłanek za tym, że drużyna Solskjaera jest w stanie konkurować o 21. tytuł mistrzowski w lidze, a także walczyć o inne trofea. Jak dotąd zarząd klubu ma uważać, że praca Norwega nad przebudową drużyny pozwoliła nadać jej odpowiedni charakter, a do tego plusem ma być stawianie zarówno na wychowanków klubowej Akademii, jak chociażby na Masona Greenwooda, jak i rekrutacja uznanych graczy, jak Fernandes czy Edinson Cavani. Władze klubu uważają, że drużyna u Norwega nabrała tożsamości, której jej brakowało pod rządami Davida Moyesa, Louisa van Gaala i Jose Mourinho.

Przeczytaj również:  Lisandro Martinez po meczu z Sheriffem Tyraspol: bramki Cristiano Ronaldo są dla nas bardzo ważne

Władze klubu mają także uważanie przyglądać się statystykom zwycięstw Solskjaera na Old Trafford. W dotychczasowych 108 meczach Norweg 60 razy wychodził zwycięsko z tych pojedynków, co daje łącznie 56%. Po erze Fergusona jedynie statystyki Jose Mourinho były na wyższym poziomie (58% – 84 zwycięstwa w 144 meczach). Z kolei David Moyes miał 53% zwycięstw (27 z 51 meczów), zaś Louis van Gaal 52% (54 ze 103 meczów).

Współczynnik zwycięstw Solskjaera z Manchesterem United ma być też porównywany z innymi menedżerami, gdzie Norweg wyraźnie ustępuje Jurgenowi Kloppowi z Liverpoolu (61%) oraz Pepowi Guardioli z Manchesteru City (72%). Lepiej to wygląda na tle Mikela Artety z Arsenalu (55%), Franka Lamparda z Chelsea (54%) oraz Jose Mourinho z Tottenhamu (53%).

Ponadto zauważa się, że Jurgen Klopp, który poprowadził już Liverpool do zwycięstwa w Premier League, Lidze Mistrzów i Klubowych Mistrzostwach Świata, po pierwszych 108 meczach, miał na koncie jedynie 50% zwycięstw, o 6% mniej niż Solskjaer.

Od swojego zatrudnienia w grudniu 2018 roku, wyniki Solskjaera z Manchesterem United plasują go za Jurgenem Kloppem i Pepem Guardiolą, którzy w analogicznym czasie wygrali kolejno 73 z 104 meczów oraz 81 ze 110 spotkań.

Silne poparcie władz Manchesteru United dla Solskjaera nie oznacza jednak bezwarunkowego wsparcia, a wyniki kolejnych spotkań będą dalej monitorowane. Po derbach Manchesteru, “Czerwone Diabły” zagrają z Sheffield United, Leeds, Evertonem (w ćwierćfinale Carabao Cup), Leicester City i Wolverhampton jeszcze przed końcem tego roku. W klubie panuje jednak przekonanie, że norweski menedżer jest w stanie w tym czasie zanotować imponującą serię występów swoich podopiecznych.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze