Ole Gunnar Solskjaer przed meczem z Wolves dla MUTV: myślę, że dobrze wykorzystaliśmy ten rok

manutd.com Marcin Polak
Zmień rozmiar tekstu:

To było jedne z najdziwniejszych 365 dni w historii, ale pod względem sportowym Ole Gunnar Solskjaer uważa, że ​​jego piłkarze zrobili doskonałe postępy w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Przeczytaj również: Zapowiedź: Manchester United – Wolverhampton Wanderers

Podczas rozmowy ze Stewartem Gardnerem dla klubowych mediów przed meczem w Premier League przeciwko Wolverhampton Wanderers, menedżer spojrzał wstecz na postępy, jakie poczyniła drużyna, zdobywając miejsce w Lidze Mistrzów w zeszłym sezonie, a także osiągając trzy półfinały podczas kampanii 2019/2020. W obecnym sezonie “Czerwone Diabły” znalazły się w najlepszej czwórce Pucharu Ligi, jednak spotkanie z Manchesterem City o awans do finału stoi pod znakiem zapytania.

Solskjaer spojrzał również w przyszłość na spotkanie z Wolves, a mając w perspektywie cztery kolejne mecze u siebie, wyraził nadzieje, że gracze Manchesteru United mogą naprawdę zbudować dobrą passę na bazie ostatniego meczu na Old Trafford, wygranego 6:2 z Leeds…

Wywiad z Ole Gunnarem Solskjaerem przed meczem z Wolerhampton Wanderers w Premier League dla MUTV – pisownia oryginalna

Czy ten rok sprawił, że wszyscy docenili różnicę, jaką robią fani?

– Z pewnością wiemy, ile znaczą dla nas w meczach na Old Trafford. Myślę, że widzimy to po wynikach. Lepiej nam się gra i zwycięża na wyjeździe, niż u siebie. Brak kibiców jest ogromnym czynnikiem. Mecze na własnym stadionie i widok własnych fanów, którzy wiedzą, co staramy się robić, oraz udzielanie graczom wsparcia i zachęty, to jedna z największych zalet. Wszyscy moi koledzy z drużyny, a nawet gracze przyjeżdżający z zagranicy zawsze rozmawiali o tym, jak lojalni byli zawsze nasi kibice. Dlatego nie możemy się doczekać momentu, kiedy ich znowu zobaczymy i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby zdobyć punkty, zanim się pojawią.

Jak oceniasz postęp, jaki wypracowaliśmy w 2020 roku i czy uważasz, że zespół będzie rozwijać się dalej w tym kierunku w 2021 roku?

– Tak, położyliśmy fundamenty. Myślę, że dobrze wykorzystaliśmy ten rok. Uważam, że nauczyliśmy się wielu istotnych rzeczy, poprawiliśmy się i zdecydowanie chcemy zrobić kolejny krok. Za niecałe dwa tygodnie zbliża się półfinał i jest o co grać. Liga jest bardzo zacięta, a każdy mecz jest jak finał pucharu.

Po takim sukcesie w meczach wyjazdowych mamy teraz cztery kolejne mecze u siebie. Czy dobrze jest na chwilę wrócić na Old Trafford?

– Tak oczywiście. Uważam, że ostatni mecz, w który graliśmy na Old Trafford, był bardzo dobry. Musimy oprzeć się na tej wydajności, rozwiązaniach w ataku i sposobie prowadzenia gry. Dobrze nam idzie z dala od domu, ale teraz nie ma już żadnych podróży i więcej czasu na regenerację między meczami, a dziś rano [poniedziałek] jesteśmy w końcu wypoczęci, więc powinniśmy być gotowi.

To ostatni mecz w roku 2020, który nie był rokiem, który wielu ludzi będzie chciało zapamiętać z wielu powodów. Z punktu widzenia menedżera, jak trudny był ten niezwykły rok?

– Było inaczej i ciężko, ale z drugiej strony takie jest teraz życie wszystkich. Mogliśmy pracować, spotykać się i grać w piłkę, w różnych okolicznościach i w różnych środowiskach, ale byliśmy w stanie robić to, co kochamy najbardziej. Pod tym względem mieliśmy szczęście – widzieliśmy ludzi przez cały czas. Staraliśmy się jak najlepiej to wykorzystać, myślę, że gracze spisali się naprawdę dobrze, byli bardzo skupieni i profesjonalni. Może to sprowadziło wszystkich na chwilę na ziemię – pranie własnych ubrań, brak szatni, brak lunchu, przyniesienie suchego prowiantu i myślę, że w pewnym sensie to sprowokowało każdego zawodnika, by spojrzał na siebie i powiedział “czy ja robię właściwe rzeczy?”. Myślę, że nasza grupa osiąga dobry poziom konsekwencji w swoich dobrych nawykach.

Przeczytaj również:  Tyrell Malacia: rozpoczęcie sezonu na ławce nie podcięło mi skrzydeł. Cierpliwie czekałem na szansę

Jak wygląda sytuacja w drużynie przed meczem z Wolves, zwłaszcza ciekawi mnie dyspozycja Aarona [Wan-Bissaki] i Victora [Lindelofa]?

Victor [Lindelof] nie trenował [w poniedziałek], więc damy mu 24 godziny, nadal jest w trakcie leczenia. Aaron [Wan-Bissaka] trenował z innymi. Zrobiliśmy niewiele, bo był śnieg, ale i tak chodziło tylko o trening przygotowawczy. Jeśli nie będzie żadnych powikłań, powinien być dostępny.

“Wilki” z pewnością są podbudowane przez tę bramkę w końcówce spotkania, która dała im remis w meczu z Tottenhamem…

– Tak i, jak powiedziałem po Evertonie, za każdym razem, gdy wygrywasz mecz, osiągasz dobre wyniki lub kończysz grę tak, jak oni, to daje ci impuls psychologiczny, który dodaje ci fizycznej energii potrzebnej do gry. Więc wiemy, że będą gotowi. Zagrali naprawdę dobrze przeciwko Tottenhamowi. Zmienili nieco sposób, w jaki grają i mają w drużynie różne typy zawodników, którymi będziemy musieli się “zaopiekować”. Mają w swojej drużynie bardzo, bardzo utalentowanych piłkarzy.

W pewnym momencie wydawało się, że spotkanie Manchester United vs Wolves graliśmy co tydzień – myślę, że było to sześć razy w ciągu około 10/11 miesięcy. Niewiele bramek padało w tych meczach…

– Są dobrą drużyną. Nuno [Espirito Santo] bardzo dobrze przygotował swój zespół. Przeprowadzili kilka dobrych transferów, a oni naprawdę budowali ten zespół kamień po kamieniu. Myślę, że zasłużyli, by być w tym miejscu, w którym są. Jak powiedziałeś, mieliśmy kilka zaciętych meczów i miejmy nadzieję, że będziemy w stanie poprawić się w tym spotkaniu. Pokonaliśmy ich w pucharze w lutym w powtórzonym meczu, ale potem znowu każda gra żyła własnym życiem. Musimy zacząć mocno i miejmy nadzieję, że będziemy w stanie coś na tym zbudować.

Masz wiele nowych opcji, co jest dobrą wiadomością…

– Zdecydowanie. Przyzwyczailiśmy się do tego i myślę, że gracze stają się coraz bardziej wytrzymali i fizycznie gotowi do gry, mając tylko dwa dni przerwy między nimi. Oczywiście mamy około 30 godzin więcej na regenerację niż Wolverhampton, więc mamy niewielką przewagę w tym względzie i miejmy nadzieję, że wykorzystamy tę dodatkową energię, którą mamy.

Zagraliśmy z nimi 1 lutego. W tym meczu debiutował Bruno Fernandes i od tego czasu przegraliśmy tylko trzy z 28 spotkań w Premier League. Jest to naprawdę wybitne osiągnięcie…

– Tak, od początku 2020 roku, myślę, że udało nam się zbudować drużynę, w której jest więcej rozmachu, wiary i zaufania. Notujemy lepsze występy i ciągle się poprawiamy. Z drugiej strony, zawsze jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Każdy mecz piłkarski szybko przechodzi do historii i musisz skupić się na kolejnym. Ten mecz jest dla nas niezwykle ważny, ponieważ jak można zauważyć, różnice między drużynami w tabeli są bardzo małe.

Wreszcie, tacy jak Harry [Maguire], Bruno [Fernandes] i Marcus [Rashford] grają w większości spotkań, ale chyba w pewnym momencie musisz dać im odpocząć?

– Oczywiście w pewnych momentach muszą odpocząć, ale z drugiej strony potrzebujemy punktów i musimy wykorzystywać najlepszych zawodników i na nich budować nową drużynę. Nawet granie, gdy jesteś trochę zmęczony, rozwija cię i poprawia. Jeśli widzisz najlepsze drużyny, to nie rotują one tak bardzo, a najlepsi zawodnicy grają w większości spotkań. Ale Premier League to zupełnie inna liga. Nasz styl jest również bardzo wymagający. To szybki, ofensywny futbol – chcemy, żeby grać na pełnych obrotach. Nie chcemy grać na stojąco lub chodzić po boisku. A jeśli jest jeden piłkarz, który da radę grać w ten sposób 60 minut, inny wejdzie za niego i dołoży pozostałe 30, ponieważ mamy również szeroką i mocną ławkę.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze