Wywiad z Solskjaerem dla MUTV przed meczem z Watfordem w FA Cup: każdy zawodnik chce grać

manutd.com Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Ole Gunnar Solskjaer nie może się doczekać najbliższego spotkania w FA Cup, gdzie jego „Czerwone Diabły” będą próbowały odbić się po nieudanym półfinale Carabao Cup, przegranym z Manchesterem City.

Teraz cała uwaga skupia się na sobotnim starciu z Watfordem. Ole Gunnar Solskjaer miał sporo spraw do omówienia przed tym spotkaniem, takich jak przybycie Amada Diallo, prestiż rozgrywek FA Cup czy kilka znajomych twarzy w zespole „Szerszeni”.

WYWIAD Z OLE GUNNAREM SOLSKJAEREM DLA MUTV PRZED MECZEM Z WATFORDEM W 3. RUNDZIE FA CUP 2020/21

Amad Diallo jest teraz „Czerwonym Diabłem” – opowiedz nam trochę więcej o nim i o tym, dlaczego postanowiliście go pozyskać.

Amad [Diallo] to młody chłopak, którego obserwujemy od kilku lat. Widzieliśmy jego występy w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Posiada niesamowite umiejętności. Dobry balans, czytanie gry i jak na młodego chłopaka, podejmuje bardzo dojrzałe decyzje na boisku. Nie możemy się doczekać jego przyszłego rozwoju. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z jego wieku i z tego, że nadal będzie się rozwijać, a teraz trafia do nowego kraju i będzie poznawać nowy styl gry, dlatego musimy zachować cierpliwość.

W Atalancie grał zarówno na prawej, jak i lewej stronie boiska. Czy ma już swoją ulubioną pozycję, czy może jest jeszcze za wcześnie, żeby to określić?

– Myślę, że czuje się dobrze na wielu pozycjach. Najwięcej grał na prawym skrzydle, skąd ścinał na lewą nogę. Z drugiej strony w Lidze Mistrzów grał dla Atalanty na lewej stronie, gdzie ścinał do środka, jak i na zewnątrz, więc może zagrać na kilku pozycjach. Dajmy mu czas, aby odnalazł się tutaj w Anglii i miejmy nadzieję, że niedługo zobaczymy, gdzie czuje się najlepiej.

Czy czeka go taka sama droga, jak Facundo Pellistriego, który zbiera doświadczenie w drużynie U-23, czy może masz zamiar od razu wrzucić go na treningi pierwszego zespołu?

– Będziemy postępować tak samo, jak czyniliśmy to z Facundo [Pellistrim]. Będzie trenował z pierwszym zespołem, aby znaleźć tam sobie miejsce. Potem damy mu trochę spotkań do rozegrania, w pierwszym zespole albo U-23, nie jestem w stanie tego określić na tę chwilę. Zobaczymy, jak sobie z tym poradzi. Czasami są dzieciaki, które przychodzą do sztabu szkoleniowego i od razu mówią, że są gotowe na trudne spotkania.

Jest kilku zawodników, którzy sporo grali, szczególnie w ciągu ostatniego miesiąca. Są też tacy, którzy potrzebują minut na boisku. Jakie są twoje przemyślenia na temat składu na najbliższy mecz?

– Kiedy rozpoczynamy jakieś rozgrywki, zawsze chcemy je wygrać. Mamy piękną tradycję w FA Cup i chcemy to kontynuować. Chcemy także odbić się po rozczarowującym meczu w środę, jednak kilku zawodników złapało wtedy drobne urazy i nie będą oni dostępni. Na pewno pojawią się zmiany. Musimy zwracać uwagę na terminarz i sytuację, w której się znajdujemy.

Wspominałeś, że być może czeka cię rozmowa z Bruno Fernandesem, który chce grać w każdym spotkaniu – miałeś do tego okazję?

– Każdy zawodnik chce grać i to bywa trudne, kiedy musisz powiedzieć: „dzisiaj będziesz odpoczywać” albo „dzisiaj będziesz na ławce”. To skomplikowana sprawa i Bruno [Fernandes] nie różni się w tym aspekcie od innych piłkarzy.

Przeczytaj również:  Z jakim numerem zagra Lisandro Martinez?

Wcale nie staram się wyciągnąć od ciebie jedenastki na najbliższy mecz!

– Nie dostaniesz jej! [Śmiech]

Zastanawiam się jednak, czy są jacyś zawodnicy, którzy szczególnie potrzebują minut? Jestem pewien, że Odion Ighalo chciałby zagrać z drużyną, w której tak dobrze się spisywał. Są też tacy piłkarze jak Jesse Lingard albo Tim Fosu-Mensah – czy jest ktoś, kto szczególnie tego potrzebuje?

– Oczywiście sprawa jest wyjątkowa dla Odiona [Ighalo], ponieważ gramy z Watfordem. Bardzo ciężko trenował ostatnio i to jest jedna z trudnych decyzji. Od kiedy do nas przyszedł, pokazał się z dobrej strony, ale potem nie dostawał zbyt wielu okazji do gry. Na pewno będzie zaangażowany w spotkanie z Watfordem. W naszym ostatnim wewnętrznym turnieju był najlepszym strzelcem, więc nie stracił swojego instynktu. Nie pamiętam ile dokładnie bramek strzelił, ale cały czas jest w formie i trzyma się w zespole. Na pewno czekają nas jakieś zmiany.

Jimmy Garner nie będzie dostępny na to spotkanie, ponieważ został wypożyczony z naszego klubu, ale jakie są twoje uwagi na temat jego pobytu w Watfordzie?

Jimmy [James Garner] spisywał się bardzo dobrze. Wtedy jednak nadeszła zmiana menadżera i nowy szkoleniowiec dał mu zaledwie dwa spotkania, Jimmy nie miał wielu okazji do pokazania się. Jednak pierwsze cztery, pięć miesięcy w jego wykonaniu napawały optymizmem i to jest chłopak, w którego naprawdę wierzymy. Oczywiście teraz potrzebuje minut na boisku, a Championship to dobry poziom. Jest to więc dobra sytuacja dla Jimmy’ego i miejmy nadzieję, że będzie potrafił znów wywalczyć sobie miejsce w składzie.

Czeka was spotkanie z dawnym przyjacielem, Tomem Cleverleyem, a także z takim zawodnikami jak Craig Cathcart oraz Ben Foster.

– Tak, miałem okazję pracować z nimi w rezerwach. To świetni ludzie, którzy dobrze rozwijają swoje kariery i jesteśmy dumni z tego, że ludzie z naszej Akademii pokazują się potem w innych klubach. Miejmy jednak nadzieję, że to nie będzie dla nich zbyt szczęśliwy powrót na Old Trafford.

Możemy też zobaczyć chłopaka, który hartował się w Norwegii, Philipa Zinckernagela, z Bodo Glimt. Być może weźmie udział w tym spotkaniu…

– Tak, świetnie się spisywał w Bodo Glimt. Bardzo imponował swoimi bramkami i asystami. Philip [Zinckernagel] to zawodnik, o którym trochę wiem i miejmy nadzieję, że jeśli wejdzie na boisko, to będziemy umieli go powstrzymać. To bardzo ekscytujący piłkarz.

Na koniec powiedz mi Ole, FA Cup nadal ma w sobie tę magię, prawda?

– Oczywiście, że tak. To niezwykły puchar do wzniesienia. Miałem do tego okazję kilka razy i miejmy nadzieję, że znów się taka pojawi. Wygraliśmy to wiele razy. Jako dzieciak w Norwegii zawsze czekałem na finał FA Cup – ostatni mecz w sezonie. Opowiadałem to już wiele razy, ale wspomnienie jak Norman Whiteside wturlał piłkę w narożnik bramki [w 1985 roku, zwycięskim dla Manchesteru United] zapisało się w mojej pamięci jako Manchester United, który wygrał pomimo grania w dziesiątkę, po odesłaniu Kevina Morana.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze