UTD Unscripted: Ben Foster – pobieranie nauki od najlepszych

Źródło:manutd.com

Ben Foster, w przeszłości bramkarz Manchesteru United, a obecnie golkiper Watfordu, w swoim artykule dla ManUtd.com przybliża swoją karierę na Old Trafford, wspominając relację z Edwinem van der Sarem, nieoczekiwany debiut w barwach “Czerwonych Diabłów” oraz ostatni, szalony mecz sir Aleksa Fergusona na ławce trenerskiej. 

Artykuł Bena Fostera dla ManUtd.com – pisownia oryginalna

Powrót na Old Trafford jest zawsze przyjemnym uczuciem.

Wciąż jest mnóstwo ludzi, którzy byli tam, kiedy byłem zawodnikiem tego klubu. Kitman, ludzie w tunelu, lekarze, a nawet wielu ochroniarzy jest tych samych, więc zawsze przyjemnie jest spotkać starych przyjaciół. Zawsze uważałem, że kibice też byli dla mnie świetni, co jest naprawdę miłe.

Byłem w United przez cztery lub pięć lat i nigdy nie chcesz wracać do klubu i czuć, że fani cię nie lubili w czasie twojego pobytu w danym miejscu.

Kiedy spoglądam wstecz na swój czas w United, absolutnie niczego nie żałuję. Wciąż nie wiem, jak to się stało, kiedy siedzę i myślę o rozpoczęciu mojej kariery piłkarskiej, ponieważ po ukończeniu szkoły w wieku 16 lat moją pierwszą pracą, jakiej się podjąłem, była praca kucharza. Będąc szczerym, to była prawdziwa lekcja. Dzięki tej pracy wiele się nauczyłem. Kuchnia to ruchliwe miejsce i jest ci ciężko, gdy jesteś na nogach 12 lub 13 godzin każdego dnia, strasznie się pocisz. Kiedy stajesz się zawodowym piłkarzem i zdajesz sobie sprawę, że ktoś zapłaci ci za grę w piłkę nożną przez większość dni w roku, to myślisz sobie… Wow. Kiedy nadarzyła się okazja, by zostać piłkarzem, robiłem wszystko, by tak się stało i na szczęście przerodziło się to w karierę.

Kiedy nadarzyła się szansa dołączenia do United, pomyślałem: “to nie może być prawda”. W pewnym momencie zrozumieją. Myślę, że nazywają to syndromem oszusta, prawda? Jednak szczerze mówiąc przez kilka pierwszych sesji treningowych dosłownie myślałem, że zaraz mój czas dobiegnie końca i dojdą do wniosku: „Słuchaj, myślę że popełniliśmy błąd, kolego”.

To było szaleństwo trenować z tymi wszystkimi legendami, ale musisz po prostu wejść do tej szatni i przyzwyczaić się do tego. To była śmietanka, być może najlepsza kiedykolwiek drużyna United, tacy jak Scholesy, Giggsy, Ronaldo, Rio, Wazza i cała reszta. Scholesy był tym, który zawsze się wyróżniał, nie tylko w mojej opinii, ale każdego w klubie. On był tym jedynym. Każdy kibic mógł zobaczyć przebłyski geniuszu w sobotę, ale my widzieliśmy to każdego dnia na treningu i nie było to dla niego łatwe. Najbardziej naturalny piłkarz, jakiego kiedykolwiek zobaczysz. To była przyjemność oglądać i być częścią tego zespołu.

To okropne być bramkarzem, grając przeciwko niemu. Szczerze mówiąc, ma duże, grube nogi, jak pień drzewa. Tak silny. Miał wszystko. Potrafił uderzyć piłkę tak cholernie mocno i był też bezlitosny. To taki cichy, skromny facet, ale mój Boże, był po prostu zwycięzcą i był wobec tego tak bezwzględny. Jeśli nadarzyła się okazja, aby umieścić piłkę w siatce, to wpadałeś razem z nią do bramki, to właśnie robił. Nic nie było w stanie go zdekoncentrować. To dla mnie klasa. Uwielbiam to.

Cieszyłem się, że Edwin van der Sar przyjechał do klubu w tym samym czasie, co ja. Wiedziałem, że i tak zostanę od razu wypożyczony do Watfordu, żeby spróbować sił w seniorskiej piłce. Nie byłem gotowy do gry w United, do tamtego momentu rozegrałem tylko 20 meczów w pierwszej drużynie, więc nie miałem szans występować jako numer 1. Założeniem było to, że podpiszą ze mną kontrakt i wyślą bezpośrednio na wypożyczenie, więc Edwin przybywający w tym samym czasie nie wpłynął na mnie w żaden sposób negatywnie. Szansa na wypożyczenie była niesamowita. Potem, po powrocie z niego, Edwin nadal był w klubie. Jest po prostu facetem najwyższej klasy, jakiego kiedykolwiek miałem okazję poznać, szczerze. Sposób, w jaki zaznaczał swoją obecność na boisku, był dosłownie taki sam, jak był poza nim: taki spokojny, taki wyluzowany, pełen szacunku. Codziennie wybiegał na trening, wyglądając absolutnie cudownie. Świetny koleś, wszyscy go kochali. Samo uczenie się od niego, gdy dorastał, jako młody bramkarz – nie tylko jako gracz, ale jako osoba – był dla mnie jednym z największych atutów. Sposób, w jaki radził sobie z sytuacjami, naprawdę wiele się od niego nauczyłem, a praca z nim dzień w dzień była przyjemnością.

Kiedy jesteś młodym piłkarzem, nie masz tylu doświadczeń życiowych. Trochę przeżyłeś, ale to nie to samo, co prawdziwe życie, prawda? Nie znajdujesz się w tych samych dziwnych, szalonych sytuacjach, które spotykasz w prawdziwym życiu, nie wiesz też, jak sobie radzić z niektórymi rzeczami. To jest coś, czego uczysz się w miarę postępów, dorastania i nabierania doświadczenia. Edwin wiedział o tym i świetnie sobie ze mną radził. Wyjaśniał: “Słuchaj, wiem, że jestem numerem jeden w tej chwili, ale moje dni są policzone, zostało mi tylko kilka lat, a ty po prostu musisz robić, to co robisz…”

Mówił mi, nad czym muszę popracować. Niestety, w United nigdy mi się to nie udało, ale nadal nigdy, przenigdy nie narzekam na to, co się stało. To wszystko to tylko doświadczenie. Na tym polega życie. Niezależnie od tego, czy jest to dobre, złe czy obojętne, po prostu musisz się czegoś podjąć i uczyć się. Nauczyłem się tak wielu rzeczy od Edwina van der Sara w trakcie mojego pobytu w United. Naprawdę pomogło mi to w przyszłości.

Przeczytaj również:  The Athletic: Man Utd jest na szczycie ligowej tabeli, więc właściwie jak dobry jest ten zespół?

Oczywiście były tam najważniejsze momenty z mojego pobytu w United. Mój debiut w 2008 roku, którego nie przewidziałem. Wróciłem po dwóch sezonach wypożyczeń do Watfordu. Wróciłem po naprawdę poważnej kontuzji kolana. Nie grałem przez dziewięć miesięcy, ponieważ to był drugi raz, kiedy odniosłem ten uraz w prawym kolanie, więc dosłownie wracałem z odwyku. Był to mecz Pucharu Anglii z Portsmouth, w którym Edwin doznał kontuzji, następnie wyrzucono z boiska Tomasza Kuszczaka, a kolejnym meczem ligowym było starcie z Derby. Trenowałem przez niecały tydzień po dziewięciomiesięcznej przerwie, więc wejście na mój debiut w United w takich okolicznościach było właściwie oszałamiającą i zniechęcającą perspektywą. Pamiętam, że właściwie wyglądałem na oszołomionego. Miałem na sobie zieloną koszulkę, która była na mnie za duża, miałem dziwną fryzurę i wyglądałem jak amator. Jednak oni wierzyli we mnie, wrzucili mnie na głęboką wodę i wyszło dobrze. Wygraliśmy 1:0, kilka razy obroniłem strzały Kenny’ego Millera i to był jeden z najważniejszych momentów mojego pobytu w United.

Przeczytaj również:  Charlie Austin: Van Dijk powiedział mi, że Man Utd wybrał Victora Lindelofa zamiast niego

Na moje nieszczęście Edwin i Tomasz wrócili wkrótce, ale nie możesz oczekiwać, że po prostu utrzymasz swoją pozycję w pierwszej jedenastce, zwłaszcza gdy rywalizujesz z kimś takim jak Edwin, więc wiedziałem, że to jest to, po prostu sprawa powrotu do pełnej sprawności i spróbuję swoich sił w kolejnym sezonie. Na szczęście dla mnie wymagało to gry w finale Pucharu Ligi przeciwko Spurs.

To był fajny mecz. Wydaje mi się, że zaliczyłem naprawdę zły początek. Aaron Lennon biegł na bramkę, więc wyszedłem, żeby skrócić kąt, jednak on mnie minął. Na szczęście był tam ktoś, kto zatrzymał piłkę, zanim ta wpadła do siatki. Parady, które wykonałem podczas meczu, to był po prostu obowiązek dla bramkarza na tym poziomie. Nadszedł konkurs rzutów karnych, z których jeden obroniłem, ale nasi chłopcy byli tego dnia absolutnie bezwzględni. Heurelho Gomes stał się moim naprawdę dobrym przyjacielem w Watfordzie, ale nie miał szans przy żadnej jedenastce, wszystkie były absolutnie precyzyjne.

Cudownie było to oglądać i wspaniale było być zawodnikiem w finale pucharu, ale z perspektywy klubu, to wszystko działo się w czasie, kiedy takie mecze to była codzienność. Mieliśmy finały Pucharu Ligi, finały Ligi Mistrzów, finały Klubowych Mistrzostw Świata, mecze co trzy dni, bez względu na rozgrywki, więc było niesamowicie przez około półtora dnia! Potem wybrzmiewało: “Dzięki za to, Ben. Tak, Edwin, mamy mecz Premier League, przygotuj się.”

Było prawie pewne, że zdobędziesz trofea, więc wystarczyło cieszyć się tym przez jeden dzień, a potem ruszyć dalej. To było niesamowite być częścią tego wszystkiego. Dobra robota, starczy czułości, mamy wielki mecz Premier League za trzy dni.

To powiedziawszy, szczerze mówiąc, nie był to dla mnie duże zaskoczenie, że opuściłem klub rok później. Dla mnie to było oczywiste. Jestem realistą w życiu i w piłce. Możesz ocenić, gdzie znajdujesz się w hierarchii w klubie piłkarskim. Możesz to poczuć, jak bardzo o tobie myślą i chcą cię, a wiedziałem, że nie byłem dokładnie tym, czego szukali. Potrzebowali kogoś z formą Edwina van der Sara, bramkarza do którego mógłbyś zagrać piłkę, a on panowałby nad nią jak piłkarz z pola. W tamtym czasie nie było nikogo na świecie tak dobrego jak Edwin, który robił to dla Manchesteru United; dosłownie nie mogliby mieć nikogo lepszego.

Musieli spróbować znaleźć kogoś takiego, a ja w pewnym sensie to wiedziałem. Jeśli dasz mi piłkę, będę szczęśliwszy odbijając ją, jak najdalej bramki. Nie próbuję jej posłać do kogoś 10 metrów dalej, cholera! W pewnym sensie wiedziałem, naprawdę, więc pamiętam, że pod koniec sezonu 2009/10 sir Alex zadzwonił do mnie do swojego biura i powiedział: „Słuchaj kolego, Birmingham przyszedł po ciebie i złożył ofertę. Uważamy, że to dobry interes dla ciebie i dla nas. Co myślisz?” Od razu powiedziałem: „Tak, myślę, że to naprawdę dobry pomysł”. I tak jestem z okolicy, więc dla mnie to dobry kierunek. Szczerze mówiąc, nie był to duży wybór. To była dla mnie szansa na rozpoczęcie lub odświeżenie mojej kariery, więc szansa pójścia do mniejszego klubu i bycia ważniejszą postacią była naprawdę atrakcyjna, zwłaszcza będąc bliżej domu. Nie zastanawiałem się i okazało się, że była to dobra decyzja dla mojej kariery.

Przeczytaj również:  Charlie Austin: Van Dijk powiedział mi, że Man Utd wybrał Victora Lindelofa zamiast niego

Nie mogę uwierzyć, że minęło ponad 10 lat, odkąd odszedłem. Oczywiście na przestrzeni lat kilka razy stawiałem czoła United z różnymi klubami. Było kilka świetnych meczów, a jednym z nich, który naprawdę się wyróżnia, jest ostatni mecz sir Alexa, kiedy byłem w West Bromie. Przegrywaliśmy 0:3 po około 25 minutach i szczerze pamiętam, że pomyślałem: cholera, skończy się koło dwunastu. United właśnie wygrało ligę, wciąż byli wybitną drużyną i po tym początku czułem, że może się skończyć pogromem. Ale ruszyliśmy do ataku, strzeliliśmy dwie bramki, a potem było już tylko lepiej. Absolutne szaleństwo. To wspaniale móc powiedzieć, że grałem w ostatnim meczu Aleksa Fergusona, jego pierwszym remisie 5:5. Klasa. Coś pięknego.

Jednym z moich osobistych najlepszych meczów było zwycięstwo 1:0 na Old Trafford, kiedy Darren Moore był menadżerem, a my staraliśmy się utrzymać w lidze. Mieliśmy plan na to spotkanie. Jay Rodriguez strzelił bramkę w końcówce meczu i udało nam się utrzymać zwycięstwo. Zawsze jest to jednak trudna okazja, zwłaszcza wyjazd na Old Trafford – myślę, że to obecnie jedyna moja wygrana tam w roli gracza drużyny przyjezdnej!

Z pewnością w ciągu ostatniej dekady zmierzyłem się z wieloma wspaniałymi napastnikami United. Rooney, Berbatow, Van Persie, Ibrahimović, Lukaku… Wszyscy są całkiem różnymi napastnikami, kiedy przypominam sobie ich wyczyny. Rooney był przede wszystkim jak głodne gry zwierzę. Uosabiał całe United. Van Persie był po prostu strzelcem wyborowym – mój Boże, był takim napastnikiem, że kiedy miał piłkę, po prostu wiedziałeś, że to musi się skończyć golem – a Berbatow był cudowny. Posadziłby cię nawet na treningu. Przeszedł cię w sytuacji jeden na jednego i pomyślałbyś: cholera, znowu. Podawał, markował, zatrzymywał się, robił z ciebie głupka, po prostu mijał cię i strzelał. Legendy.

Rooneyowi zawsze udawało się strzelać obok mnie, często z rzutów karnych, a ponieważ oczywiście znam Wayne’a, zażartowałby z tego i po raz kolejny uderzyłby nie do obrony. Zawsze byłem bramkarzem drugiego lub trzeciego wyboru w reprezentacji Anglii, więc musiałem ćwiczyć rzuty karne, rzuty wolne i tak dalej. Zawsze przychodził, żebym z nim potrenował. Myślałeś, że znasz jego zachowania, wiesz, co zrobi w trakcie meczu, a on robił to zupełnie odwrotnie!

United również ma kilku naprawdę utalentowanych napastników w dzisiejszym zespole, a tym, który się wyróżnia, jest Mason Greenwood. Ogromną zaletą napastnika, która bardziej niż cokolwiek innego drażni bramkarza, jest to, że strzela, zanim pomyślisz, że zamierza kopnąć w kierunku bramki. Biegnie i nagle, bez cofania się, BANG, jak Jermaine Defoe… Piłka pojawia się znikąd i zaskakuje bramkarza. Greenwood to ma. Umie to zrobić obiema stopami, co jest wyjątkowe. Nie tylko strzela naprawdę dobrze i bardzo mocno obiema stopami, ale jest też bardzo dokładny. W przypadku młodego chłopca, taka umiejętność, to obiecująca perspektywa. Gol, który strzelił mi w zeszłym sezonie, był piękny. Po prostu BANG, gol. Myślałem: Wow. No dobra. Gram w piłkę od dawna i niewielu graczy umie to zrobić.

Przeczytaj również:  Media: Donny van de Beek wykazuje pełne zrozumienie ws. swojej obecnej roli na Old Trafford

Nie mogę się doczekać powrotu na Old Trafford w ten weekend [tekst ukazał się przed meczem Man Utd z Watfordem w 3. rundzie Pucharu Anglii – wyj. red.], aby wziąć udział w meczu w FA Cup. Będę vlogować na CyclingGK, moim kanale na YouTube, aby pokazać za kulisami, co się dzieje, i mam nadzieję na naprawdę dobry spektakl, w którym obie drużyny spróbują swoich sił. To powinna być przyjemna gra.

Cokolwiek się stanie, osobiście będę się dobrze bawić. Tak jak powiedziałem, powrót do klubu, w którym tak wiele się nauczyłem na tak ważnym etapie mojej kariery, jest zawsze świetnym uczuciem.

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Away Jersey CG0085

Wykonana z najwyższej jakości materiałów, damska wersja koszulki meczowej, w której piłkarze Manchesteru United występowali w sezonie 2018/2019. Podkreśli dumę z faktu wspierania drużyny "Czerwonych Diabłów" zarówno w trakcie aktywności sportowej, jak i podczas wyjścia na miasto. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: pastelowy róż
  • materiał: 100% poliester pochodzący z recyklingu
  • naszyty herb klubu
  • dekolt w kształcie litery V
  • krótki rękaw
  • wykorzystana technologia adidas Climalite
Technologia adidas Climalite:
  • odprowadza wilgoć od skóry
  • zapewnia maksymalną lekkość i miękkość materiału
  • przynosi uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach

Dyskusja

Najnowsze

Analiza The Athletic po meczu z Liverpoolem w FA Cup: Man Utd staje się coraz lepszy, warstwa po warstwie

Manchester United wyeliminował Liverpool z Pucharu Anglii w czwartej rundzie rozgrywek, wygrywając na Old Trafford 3:2. Analizę tego spotkania...

Bruno Fernandes: Zmęczenie? Nie ma mowy, mam dopiero 26 lat!

Bruno Fernandes skomentował ostatnie doniesienia o swoim zmęczeniu w związku z grą w wyjściowej jedenastce w niemal każdym spotkaniu. Portugalski...

Ole Gunnar Solskjaer: nasi napastnicy muszą uczyć się od Edinsona Cavaniego

Ole Gunnar Solskjaer wypowiedział się na temat znaczenia Edinsona Cavaniego w jego drużynie, podkreślając, jak ważne jest doświadczenie Urugwajczyka. "El...

Charlie Austin: Van Dijk powiedział mi, że Man Utd wybrał Victora Lindelofa zamiast niego

Manchester United miał szansę pozyskać Virgila van Dijka zaledwie sześć miesięcy przed tym, zanim Holender trafił ostatecznie do Liverpoolu,...

“The Times”: West Ham finalizuje wypożyczenie Jessego Lingarda

Jak donoszą dziennikarze "The Times", Paul Hirst i Paul Joyce, West Ham United ma właśnie dopinać ostatnie szczegóły ws....

FA WSL: “Czerwone Diablice” wracają na zwycięską ścieżkę i pokonują Birmingham

Podopieczne Casey Stoney wróciły na zwycięską ścieżkę, pokonując w minioną niedzielę u siebie zawodniczki Birmingham City 2:0, po tym...

Ryan Giggs: Bruno Fernandes dołączy do kanonu takich nazwisk jak Cantona na Old Trafford, jeżeli wygra z klubem trofeum

Były zawodnik ”Czerwonych Diabłów” pochwalił rozgrywającego za podniesienie jakości drużyny z Old Trafford. Stwierdził jednak, że aby móc stawiać...

Media: Donny van de Beek wykazuje pełne zrozumienie ws. swojej obecnej roli na Old Trafford

Donny van de Beek w minioną niedzielę miał rzadką okazję wystąpić w meczu Manchesteru United od pierwszych minut i...

Najważniejsze

Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Liverpoolem w FA Cup: tym razem zagraliśmy na naszych zasadach

Ole Gunnarowi Solskjaerowi trudno było kryć radość po tym, jak po emocjonującym spotkaniu jego podopieczni wyeliminowali zespół Liverpoolu z...

Manchester United lepszy od Liverpoolu w czwartej rundzie Pucharu Anglii

Manchester United po emocjonującym spotkaniu pokonał Liverpool 3:2 i awansował do 1/8 Pucharu Anglii. Bramki dla "Czerwonych Diabłów" zdobyli...

Może Cię także zainteresować

Trwa noworoczna WYPRZEDAŻ! 🎄 Zostały ostatnie sztuki!Przejdź do sklepu
0