Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Liverpoolem: wszyscy są rozczarowani występem, ponieważ stać nas na więcej

MUTV, YouTube.com Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Ole Gunnar Solskjaer tradycyjnie zjawił się na pomeczowej konferencji prasowej. Tym razem norweski szkoleniowiec odpowiedział na pytania dziennikarzy dotyczące hitowego starcia z Liverpoolem (0:0).

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PO MECZU Z LIVERPOOLEM

Zanotowaliście serię 16 wyjazdowych spotkań w Premier League bez porażki. To najdłuższa seria od ponad dwudziestu lat. Zastanawiam się, czy towarzyszą ci podobne odczucia w kontekście grupy twoich graczy w porównaniu do tej, w której znajdowałeś się jako piłkarz?

– Obie grupy zawierają dobrych piłkarzy. Zawodnicy zasłużyli na taki rezultat, a nasz nastrój oraz wiara są coraz lepsze. Wyjeżdżając stąd z jednym punktem, gracze są rozczarowani. To dobre uczucie. Widzę w tej drużynie głód sukcesów.

Czy wasze rozczarowanie wynika z progresu, jaki wykonaliście? Biorąc pod uwagę sytuacje, które wykreowaliście, powinniście wygrać, choć tak się nie stało. Pomimo tego, wciąż znajdujecie się na szczycie tabeli.

– Ten mecz pokazał, że przeszliśmy długą drogę od naszej ostatniej wizyty na tym stadionie. Jesteśmy trochę rozczarowani naszym występem, nie tylko rezultatem. Tak dobrej drużynie należy stawić czoło. W tym starciu zmagali się z kilkoma problemami zdrowotnymi, a my tak naprawdę nie zmusiliśmy ich do tego, by te kontuzje przyniosły nam coś dobrego. Czuliśmy, że rośliśmy w siłę z czasem. Stawaliśmy się coraz silniejsi i byliśmy bliscy zwycięstwa w końcówce.

Czy decydując się na taki skład, chciałeś odrobinę zaskoczyć Liverpool? Chodzi mi głównie o Paula Pogbę na prawym skrzydle. Wasze sytuacje przyszły dopiero w drugiej połowie, ale czułeś, że mogliście je wykreować dużo wcześniej?

– Nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie. Dojrzewaliśmy w trakcie tej rywalizacji. Kiedy konfrontujesz się z takim rywalem na jego murawie, czasami potrzebujesz czasu, aby narzucić swój styl gry. Nie robiliśmy tego wystarczająco dobrze w pierwszej części spotkania, ale broniliśmy dobrze. Nie czuliśmy, że nasi rywale stworzyli sobie zbyt wiele okazji.

– Co do pozycji Paula Pogby, myśleliśmy, że będzie mu to pasowało. Pokazał nam, że mieliśmy rację, ponieważ był doskonały. Być może powinien strzelić zwycięskiego gola.

Przed meczem mówiłeś sporo o wierze we własne umiejętności. Nie czułeś, że być może zabrakło tego w tym spotkaniu, by udać się na stadion Liverpoolu i po prostu zwyciężyć? Czy to nie powinien być następny krok w waszym rozwoju?

– Myślę, że nasza wiara w umiejętności rosła z każdą minutą tego starcia. Innego dnia w meczu na tym stadionie, po zagraniu tego niedzielnego, powiedzielibyśmy sobie, że musimy bardziej narzucić im swój styl gry, lepiej dbać o piłkę i ogólnie spisać się lepiej. Wiemy, że stać nas na więcej. Oczywiście, mylimy się raz na jakiś czas, ale najważniejsze jest to, by starać się działać w odpowiedni sposób.

Zauważyłem, że w ostatnich czterech meczach wielokrotnie wykazywaliście się cierpliwością, której rok temu lub osiemnaście miesięcy temu by wam zabrakło i dawalibyście upust frustracji. Teraz, jeżeli coś nie układa się po waszej myśli, to zamiast denerwować się, jesteście cierpliwi i wierzycie w odwrócenie losów meczu.

– Myślę, że to cierpliwość, ale także przygotowanie kondycyjne. Stajemy się coraz mocniejsi i lepsi kondycyjnie. Paul [Pogba] to główny przykład piłkarza, który teraz nie ma problemu, by przebrnąć przez cały mecz w porównaniu do tego, co działo się wcześniej po jego chorobie. Wiemy, że posiadamy zawodników, którzy potrafią wygrać mecz w ułamku sekundy. Bruno [Fernandesowi] oraz Paulowi niemal się to udało. Z drugiej strony myślę, że wszyscy byli rozczarowani sposobem, w jaki rozpoczęliśmy to starcie. To dobrze, że mamy takie przemyślenia i jesteśmy rozczarowani występem.

Zastanawiam się, jaki był powód ściągnięcia Bruno Fernandesa w końcówce meczu i wprowadzenia Masona Greenwooda? Po drugie, chciałem cię zapytać o Luke’a Shawa oraz jego rozwój po tym, jak dołączył do was Alex Telles.

– To była decyzja taktyczna. Oczywiście należy także pamiętać, że Bruno [Fernandes] harował dla nas w każdym spotkaniu, odkąd tu trafił. Czuliśmy, że w końcówce meczu fizyczność Paula Pogby może być dla nas szansą. Mason [Greenwood] natomiast, otrzymując okazję, potrafi zdobyć bramkę w ułamku sekundy. Wprowadzenie Masona było trochę jak rzut kostką, nawet jeśli musieliśmy uważać na Andrew Robertsona.

Luke Shaw poprawił się niezmiernie. Wydawało mi się, że w tym starciu zaprezentował swoje atuty, jakość oraz opanowanie przy piłce. Jestem zachwycony jego występem.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze