The Athletic po meczu z Fulham: dlaczego nie miałby to być rok Manchesteru United?

The Athletic Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Po zremisowanym meczu z Liverpoolu, Ole Gunnar Solskjaer wyznał, że zadowoli się jednym punktem, jeśli jego podopieczni wygrają kolejne spotkanie z Fulham. Norweski szkoleniowiec może pochwalić swoich graczy, którzy spełnili jego życzenie i pokonali “Wieśniaków” 2:1. Po 19. kolejce Premier League swoją opinią na temat tej rywalizacji w serwisie The Athletic tradycyjnie podzielił się Carl Anka.

Artykuł Carla Anki dla The Athletic – treść oryginalna

Nastrój wokół Manchesteru United uległ zmianie.

Kiedy Manchester United po raz pierwszy znalazł się na szczycie ligi po pokonaniu Burnley, wszyscy uśmiechali się z przymrużeniem oka i zastanawiali się “jak to się stało?”. Byli nieproszonym gościem, jowialną/irytującą drużyną, która zbliżała się do czołówki po zwycięstwach z rzutów karnych, podkreślając jak dziwny jest to sezon.

Ole Gunnar Solskjaer oraz jego piłkarze nie pozwoliliby sobie na przekomarzanie się w rozmowach na temat wyścigu o tytuł, a fani United żartowali w mediach społecznościowych. Wydawało się, że Premier League odzyska równowagę kilka dni później, a Liverpool zapewni marzycielom dawkę rzeczywistości. Tak się jednak nie stało. W przypadku remisu 0:0 na Anfield Road nastąpiła niezauważalna zmiana, gdy United rośli z każdą minutą tamtego meczu. Paul Pogba uderzył ze złości w murawę, kiedy Alisson obronił jego strzał niedługo przed ostatnim gwizdkiem.

Okno szansy się otworzyło, a Manchester United podchodzi do tego na poważnie.

Przed meczem z Fulham, Ole Gunnar Solskjaer dokonał trzech zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu z ekipą, która zremisowała z Liverpoolem, wprowadzając kolejno Erica Bailly’ego, Masona Greenwooda oraz Edinsona Cavaniego za Victora Lindelofa, Scotta McTominaya i Marcusa Rashforda. Podstawowy skład został raczej ponownie skonfigurowany niż zmieniony. Pogba przeszedł z prawej strony w 4-2-3-1 na Anfield do roli pivota w środku pomocy, podczas gdy Greenwood zajął miejsce na prawym skrzydle, a Cavani zagrał na szpicy.

To jedna z największych zalet United. Solskjaer prawdopodobnie polega na Bruno Fernandesie jako swojej “dziesiątce”, aby wszystko zadziałało, ale posiada opcje, które umożliwiają mu majsterkowanie. United potrafią być płynni w sposób, w jaki niektóre zespoły nie mogą. Z takim asortymentem talentów w drużynie, które są tak blisko wyjściowej jedenastki, można pozwolić sobie na wiele.

To, czego Manchester United dokonał na Craven Cottage, było interesujące. Pojawiło się kilka charakterystycznych kontrataków, które czynią tę kadrę tak niebezpieczną oraz głupia dziura w obronie, pozwalająca Ademoli Lookmanowi z Fulham wywinąć się od pułapki ofsajdowej i zdobyć bramkę w 5. minucie. Nie zabrakło także kilku nowych poprawek, które Solskjaer wprowadził do swojej drużyny.

Zamiast przeprowadzać większość akcji lewą stroną boiska, jak mają w zwyczaju, to jednym z głównych motorów był Aaron Wan-Bissaka, pędzący do przodu i dośrodkowujący piłkę, aby napastnicy United mogli wpakować ją do siatki (United zakończyli to spotkanie, przeprowadzając 39% swoich ataków lewą stroną i 40% prawą).

Greenwood i Martial, nominalnie szeroko ustawieni piłkarze United, odpowiednio po prawej i lewej stronie, grali o wiele szerzej niż zwykle jako schodzący napastnicy. Wydawało się, że ten plan miał na celu unieruchomić wahadłowych Fulham, Joe Bryana i Kenny’ego Tete oraz zapewnić więcej miejsca bocznym obrońcom United, a także Fredowi i Pogbie. To sprytny plan, choć brakowało trochę realizacji.

Ten zespół United bywa momentami zbyt pospieszny w posiadaniu i nadal wykazuje się naiwnością w grze bez piłki zarówno podczas poruszania się w ataku, jak i świadomości defensywnej.

Dwa gole United w środowy wieczór były zasługą kilku genialnych momentów ich dwóch rozgrywających. Najpierw był to 40-sekundowy atak Fernandesa, który uderzył w słupek tylko po to, aby następnie otrzymać piłkę na lewym skrzydle i wykonać dośrodkowanie w korytarz przypadkowości, z którego w 21. minucie skorzystał Edinson Cavani. Potem, w drugiej połowie, przyszła kolej na Pogbę i jego strzał z dużej odległości – można było się tylko zachwycać.

W końcówce meczu United jednak znów byli zdenerwowani, ale tam, gdzie mogli martwić się potencjalną porażką po wczesnej stracie bramki w poprzednich sezonach, teraz panuje inna aura. Złe “mam nadzieję, że nie przegramy” przerodziło się w “mam nadzieję, że wygramy”. The Athletic w ostatnich tygodniach bawiło się definicją jakości Manchesteru United, woląc określać tę drużynę jako “dobrą”. Zwycięstwo nad Fulham mogło popchnąć ich do bycia “wystarczająco dobrymi, aby wykonać swoją robotę”.

Przeczytaj również:  Louis van Gaal wyjaśnił, dlaczego Tyrell Malacia zagrał na środku obrony

Manchester United Ole Gunnara Solskjaera pozostaje niekonwencjonalny. Poziom, na którym powierza swoim graczom odpowiedzialność za sposób ataku, oznacza że zespół może czasami wyglądać na zagubiony, gdy znajduje się w trudnych sytuacjach. Procesy, w których United broni się przed utratą bramki bywają często niejasne, polegając często na talencie kilku dobrych graczy, zamiast łączyć ich wspólne cechy.

Ich najlepsza na papierze para środkowych obrońców, Bailly oraz Harry Maguire, może nie być najlepsza na murawie – Iworyjczyk jest zbyt cichy komunikacji z linią obronną. Najbardziej kreatywnym graczem jest ktoś, kto rozegrał 50 meczów w krótszym czasie niż rok kalendarzowy, a mimo to gra z odurzającą zuchwałością i nietykalnością. Drugi najbardziej kreatywny zawodnik prawie od dwóch lat próbuje odejść w pewnym kształcie lub formie. Ta drużyna nie posiada ortodoksyjnego prawoskrzydłowego. Powtórzymy to raz jeszcze dla dramatycznego efektu: Manchester United, spośród wszystkich drużyn, gra obecnie w meczach Premier League bez ortodoksyjnego skrzydłowego.

W większości momentów sezonu 2020/2021 Manchester United nie ma najmniejszego sensu… ale w ponadczasowej i dziwacznej kampanii, ten często chaotyczny zespół potrafi unieść się na rzucanych na niego falach. W czasach, gdy wiele europejskich drużyn wyraźnie układało choreografię ruchów w obronie i ataku, podejście Solskjaera “gracze zamiast podręcznika” może wydawać się nieco prymitywne.

Ale w tym czasie? W tym nieco innym, kieszonkowym świecie futbolu, z hałasem podłączonego wentylatora i meczami co trzy dni? Kiedy organy rządzące próbują powstrzymać piłkarzy przed przytulaniem się podczas cieszynek? Kiedy zespoły mają mniej czasu na boiskach treningowych, aby pracować nad choreografią? Kiedy zawodnicy, a nawet mecze, mogą zostać odwołane w każdej chwili? Kiedy panuje trochę większy chaos i menedżerowie muszą kierować zespołem w trakcie poślizgu, aby cały pojazd nie wpadł w kłopoty? W tym kuriozalnym okresie tak ekscentryczny zespół jak Manchester United, wydaje się dobrze prosperować

Czasami nie potrzebujesz sprytnych ruchów choreograficznych, gdy posiadasz zawodnika jakości Paula Pogby, który jest w stanie kopnąć piłkę do bramki z 25 metrów swoją słabszą nogą. Aktualnie są niepokonani od 17 wyjazdowych meczów w Premier League. To seria, która trwa więcej niż 366 dni. Wygrali siedem meczów w Premier League, musząc gonić wynik. Te 21 punktów zdobytych po odrobieniu strat to ponad dwukrotnie wyższy wynik od drugiego pod tym względem Liverpoolu (10 punktów).

Ten sezon raczej nie będzie niekonwencjonalny w całości, a drużyna ma miejsce, aby połączyć swoje odmienne cele i wspiąć się na szczyt. Manchester City zbliża się złowieszczo, siadając na fotelu lidera tuż przed środowym meczem United. Dzień wcześniej na szczycie ligi po cichym i zdecydowanym występie znalazło się także Leicester City. Liverpool nie zrezygnuje z tytułu, a Jose Mourinho z pewnością odegra w tym wyścigu jakąś rolę, choćby przez zrujnowanie cudzych planów.

Manchester United może nie przetrwać całego wyścigu o tytuł, ale teraz bierze w nim udział i posiada wiele aspektów potrzebnych, aby w nim pozostać w przewidywalnej przyszłości. Fani United mają dobry powód, aby niechętnie deklarować, że “droga po 21. tytuł mistrza Anglii w 2021 roku trwa”. Manchester United powoli usuwa przypisy, zastrzeżenia oraz kwalifikatory, których gapie używają do określenia ich jakości.

Solskjaer woli nie zmieniać nastroju panującego wokół jego zespołu, mówiąc: “Nie myślimy o tym”, gdy zapytano go o wyścig mistrzowski.

– To bardzo nieprzewidywalny sezon. Nie myślimy o tym, by być na czele ligi. Skupiamy się na wykonywaniu swojej pracy i kolejnym meczu. Musimy koncentrować się na każdym kolejnym spotkaniu.

Na koniec sezonu tylko jedna drużyna zostanie mistrzem Premier League. W październiku ubiegłego roku z pewnością powiedzielibyśmy, że “tym zespołem na pewno nie może być Manchester United”.

W styczniu, na półmetku bieżącego sezonu, zamiast tego pytamy: “Dlaczego nie może być to Manchester United?”

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze