Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Liverpoolem w FA Cup: tym razem zagraliśmy na naszych zasadach

manutd.com Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Ole Gunnarowi Solskjaerowi trudno było kryć radość po tym, jak po emocjonującym spotkaniu jego podopieczni wyeliminowali zespół Liverpoolu z rozgrywek FA Cup. Norweg przestrzega jednak przed zbytnim rozpływaniem się i zapowiada skupienie się na środowym meczu z Sheffield United.

Manchester United zmierzył się z ekipą Kloppa drugi raz w ciągu jednego tygodnia, najpierw odwiedzając rywali w ligowym starciu na Anfield. Tamto spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i pozwoliło „Czerwonym Diabłom” utrzymać przewagę punktową nad rywalami.

Drugi mecz jednak rozgrywany był o inną stawkę, bowiem w pucharze to zwycięzca przechodzi dalej. Emocjonujące spotkanie oglądało się jak walkę bokserską, w której padał cios za ciosem. Obie drużyny były na prowadzeniu, trzykrotnie też panował remisowy wynik. To jednak rzut wolny bezbłędnie wykorzystany przez Bruno Fernandesa zaważył o wygranej gospodarzy z Old Trafford.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PO MECZU Z LIVERPOOLEM W 4. RUNDZIE FA CUP 2020/21

Jesteś zadowolony z występu?

– To fantastyczne, wygrać mecz przeciwko zeszłorocznym mistrzom, fantastycznej drużynie. Osiągaliśmy różne wyniki w ostatnich latach, grając różnymi ustawieniami. Tym razem zagraliśmy też na naszych zasadach, znaleźliśmy sposób, by piłkarze uwierzyli, że stajemy się tylko silniejsi, ich nastawienie wróciło, gdy przegrywaliśmy 0:1, a fizycznie też stajemy się coraz mocniejsi. Dłużej wytrzymujemy w meczach.

Czy masz poczucie, że stajecie się coraz lepsi i pewniejsi siebie?

– Oczywiście patrzymy na różnicę, jaka była rok temu, czy sześć miesięcy temu, ale nie można poczynić zbyt wielu wielkich przeskoków naraz. Trzeba stawać się lepszym i wygrywać kolejne wyrównane mecze, więc nasze morale i pewność siebie mają się dobrze.

Co powiesz o rolach Marcusa Rashforda i Masona Greenwooda w tym meczu?

Marcus [Rashford] i Mason [Greenwood] ustawieni byli dziś nieco szerzej niż zwykle. Wiemy to, że jeżeli gra się zbyt blisko siebie i pozwoli rywalom ciasno bronić, to odzyskają piłkę i przypuszczą kontratak bardzo szybko. To były dwa bardzo dobre gole. Mason najpierw świetnie się zachował, pozwolił piłce się odbić i wykończył, to samo tyczy się Marcusa, musiał chwilę poczekać, ale umieścił piłkę w siatce bardzo dobrze. Jestem z nich obu bardzo zadowolony.

Czy możesz coś więcej powiedzieć o Bruno Fernandesie i jego dzisiejszym występie po wejściu z ławki rezerwowych?

Bruno [Fernandes] ma jakość zarówno w polu karnym, jak i poza nim, udowodnił to dając asysty i strzelając bramki, dziś wykonał świetnie rzut wolny, udało mu się wczoraj dużo poćwiczyć. Gdy tylko zaczyna mecz od pierwszej minuty, mówię mu żeby ruszał od razu do szatni po treningu, więc nie może wykonywać dodatkowych ćwiczeń rzutów wolnych. Powiedziałem mu jednak wczoraj, że nie będzie grał w wyjściowym składzie, więc został dłużej po zajęciach przez chyba godzinę lub 45 minut i to przyniosło efekt.

O przesunięciu Paula Pogby na prawą stronę.

– Moim zdaniem Pogba świetnie grał w środku z piłką i dobrze spisywał się na Anfield kryjąc. Przez chwilę przycisnęli nas, a Robertson wybiegał naprzód i chodziło o użycie energii Freda, energii Bruno [Fernandesa] i fizycznych warunków Paula, a także jego siły, by został z Robertsonem, co zrobił idealnie.

Czy Mason Greenwood uczy się od Edinsona Cavaniego?

– Zarówno Anthony [Martial], Marcus [Rashford], Mason [Greenwood], Dan [Daniel James], wszyscy nasi napastnicy muszą jak najlepiej skorzystać z tego czasu, gdy Edinson [Cavani] z nami jest, muszą uczyć się z jego ruchów, jego podejścia, chęci wygranej. On jest jednym z najciężej pracujących napastników, ale też jednym z najbystrzejszych, porusza się bardzo dobrze w polu karnym, główkuje aż do końca, mogą się od niego wiele nauczyć. Gdy sprowadza się starszego i bardziej doświadczonego gracza, to po to, żeby pomógł reszcie zespołu, on wie, że ma zadanie, czy też odpowiedzialność bycia przykładem. Poprosiłem go o to. Nie chcę się powtarzać, ale muszą się od niego uczyć. Spójrzcie, jaki jest sprawny, za miesiąc kończy 34 lata. Chodzi o sposób, w jaki o siebie na co dzień dba.

Czy ta wygrana jest pewnego rodzaju zaznaczeniem waszej siły skierowanym do innych drużyn? Po drugie, jak czuje się Marcus Rashford?

Marcus [Rashford] odczuwał ból w kolanie, ale musimy zrobić zdjęcie. Mam nadzieję, że nie będzie źle, zobaczymy jutro. Nie jestem lekarzem, więc trudno mi coś więcej powiedzieć. Wracając do meczu, dla nas to dobre uczucie, że możemy grać na własnych zasadach, mieliśmy kilka dobrych wyników, grając diamentem, 3-5-2, by wykluczyć oponentów. Wygraliśmy dzisiaj odpowiednim doborem składu, a to zwycięstwo to dla nas pewnego rodzaju oświadczenie skierowane w stronę innych, dodatkowa pewność siebie, że możemy równać się z najlepszymi naszym stylem gry w piłkę.

Co myślisz o tym, jak zagrał dziś Donny van de Beek?

– Można było widzieć jego spryt i poruszanie się, a także to, jak dobrze wykorzystuje kontakty z piłką. Był mentalnie gotowy na ten mecz przed kilkoma dniami. Czuł, że zrobił swoją robotę, gdy zdjąłem go i wszedł Bruno [Fernandes], aby zrobić swoją. To była dobra zmiana, a ja jestem zadowolony z występu Donny’ego [van de Beeka].

Czy to był wielki moment, pokonać Liverpool tego samego dnia, co w 1999 roku [wówczas zwycięskiego gola w FA Cup strzelił właśnie Ole Gunnar Solskjaer – wyj. red.]?

– Cóż, oczywiście w szatni panuje świetna atmosfera, odpowiem wam na to w środowy wieczór. Na poważnie, chcę zobaczyć ich reakcję, jak mentalnie możemy nastawić się teraz na Sheffield United. To teraz nasze wyzwanie. Pokonaliśmy Liverpool, wszyscy są wniebowzięci, wszyscy są zadowoleni, bardzo szczęśliwi i powinni tacy być, ale jutro rano chcę zobaczyć piłkarzy myślących o środzie, nie tym, co się stało dzisiaj.

Jak się czuje Eric Bailly?

Eric [Bailly] jest dostępny, to drobnostka i nie chciałem ryzykować, Victor [Lindelof] był gotowy, miał zastępstwo na ławce rezerwowych. Jest sprawny, nie ma problemów. Nie mogę powiedzieć, czy zagra, ale będzie sprawny i gotowy na środę.

Jak wygląda sytuacja Lingarda?

– Dziś rano trenował, nie znalazł się w składzie i chce grać w piłkę. Będziemy musieli się temu przyjrzeć, usiąść z Jessem [Lingardem] i podjąć decyzję, co z tym zrobimy. Jest wielkim profesjonalistą, dobrze dziś rano trenował z małą grupą, nie w składzie, usiądę i porozmawiam z nim znowu i zobaczę, czy coś się pojawi. Jestem szczęśliwy, mając go w pobliżu, bo wiem, że mógłby dziś zagrać i spisać się dobrze.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze