“The Telegraph”: Anthony Martial pozostaje niepokojącą zagadką dla Ole Gunnara Solskjaera

The Telegraph Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Z całą pewnością w meczu z Sheffield United nie zawinił jeden zawodnik. Nie da się jednak ukryć, że Anthony Martial nie rozgrywa najlepszego sezonu w swoim życiu i od dawna jego zaangażowanie poddawane jest w wątpliwość. Tę sprawę w swoim felietonie porusza James Ducker i zastanawia się, jak zareaguje na to menadżer Manchesteru United?

Felieton Jamesa Duckera dla “The Telegraph” – treść oryginalna

Nie minęło 48 godzin od słów Ole Gunnara Solskjaera, który podkreślał reakcję Edinsona Cavaniego na swój błąd prowadzący do drugiej bramki dla Liverpoolu w niedzielnym spotkaniu. Tym samym Norweg dał swoim napastnikom jasno do zrozumienia, że właśnie takiego zachowania od nich oczekuje. Tymczasem Anthony Martial zaprezentował zupełnie odwrotne podejście na Old Trafford w środowy wieczór.

Po tym jak Cavani stracił piłkę na rzecz Jamesa Milnera w akcji prowadzącej do gola Mohammeda Salaha na 2:2, Urugwajczyk od razu zabrał się do ciężkiej pracy. Odpowiedź Martiala na utratę piłki w spotkaniu z Sheffield United wyglądała zupełnie inaczej. Powrót albo w ogóle pomysł wykonania sprintu nie wydawał się przekonującą ideą dla Francuza. Ciekawie byłoby się dowiedzieć, co w tym momencie działo się w jego głowie. Lodowce wydają się mieć szybszy czas reakcji.

I nawet kiedy już udało mu się wykrzesać w sobie chęć powrotu we własne pole karne, to po prostu w nim stał naprzeciwko Oliviera Norwooda i Johna Lundstrama. Gdzie znajdowała się potrzeba zmniejszenia przestrzeni dla rywali? Ustalmy jedną rzecz: Martial nie był jedynym zawodnikiem odpowiedzialnym za pokaz mistrzowskiej obojętności zawodników Manchesteru United, ale rola Francuza wydaje się kluczowa w kontekście pytań, które od dawna go otaczają.

Rio Ferdinand prawdopodobnie wypowiadał się w imieniu każdego kibica Manchesteru United, kiedy prawie błagał Martiala o sprint, analizując mecz dla BT Sport.

– Chodzi o reakcję – mówił były obrońca Manchesteru United, nie mogą uwierzyć w to, czego był świadkiem. – Kiedy Martial się wraca, chcę widzieć jak biegnie. Minęły już dwa albo trzy podania, a on wciąż sobie truchta. Chcę zobaczyć jakąś intensywność. Wayne Rooney w takiej sytuacji już dawno wyrzuciłby tego zawodnika albo piłkę na trybuny. Wracał się i powodował zamieszanie, aby mieć pewność, że naprawi swój błąd.

Przeczytaj również:  Rio Ferdinand: Danny Welbeck byłby dobrym rezerwowym napastnikiem dla Manchesteru United
© The Telegraph

W czerwcu, na Old Trafford, Martial zdobył hat-tricka przeciwko Sheffield United, a kibice zaczęli się zastanawiać, czy to już ten moment, kiedy wreszcie Francuz zaprezentuje, na co go stać. Częściej pokazywał się do gry, stosował pressing z większą intensywnością, lepiej utrzymywał piłkę i zakończył sezon jako najlepszy strzelec Manchesteru United z 23 trafieniami na koncie, najwyższym wynikiem w swojej karierze.

Mimo to, powrócił do swojego starego, ale niezbyt dobrego stylu bycia, a jego wybór na środowe spotkanie zamiast Cavaniego został źle odebrany przez wielu kibiców, nawet jeśli Solskjaer przy tej decyzji jednym okiem patrzył na sobotni wyjazd do Londynu na mecz z Arsenalem. Pomimo przegapienia sporej części poprzedniego sezonu, przyzwyczajania się do warunków angielskiej gry oraz zbliżających się 34. urodzin, Cavani wygląda zdrowo i obiecująco. Solskjaer musiał jednak uznać, że trzy mecze w przeciągu sześciu dni mogłyby być przesadą dla Urugwajczyka.

Biorąc pod uwagę słowa Solskjaera o tym, że „dawanie z siebie 99 procent, to 100 procent porażki” oraz że „nie będzie miejsca do ukrycia się” dla zawodników, którzy nie będą chcieli spełniać jego fizycznych wymagań, ciekawie będzie zobaczyć, jak menadżer Manchesteru United potraktuje Martiala. Być może nie zostanie zupełnie odstawiony, ale postawa Martiala w spotkaniu z podopiecznymi Chrisa Wildera była jaskrawym przeciwieństwem wartości, o których Solskjaer mówił dzień wcześniej. Mason Greenwood wyglądał na osobę, która wzięła sobie do serca słowa menadżera i z całą pewnością mógł być niezadowolony, kiedy Cavani zmieniał jego, a nie Martiala.

Martial ma już 25 lat i od dawna nie jest obiecującym nastolatkiem. A jednak cały czas pokazuje ten sam brak konsekwencji i nie odpowiada na pytania, które zadawane były wiele lat temu. O wiele częściej rozczarowuje, niż zachwyca. Jak do tej pory ma na swoim koncie dwie bramki w lidze – pięć we wszystkich rozgrywkach – po 25 występach. Jednak to jego zaangażowanie, a właściwie jego brak, stanowi tak irytującą zagadkę dla Solskjaera.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze