Konferencja prasowa Solskjaera po meczu z Southampton: moi piłkarze zagrali tak, jakby to miał być dla nich ostatni mecz

manutd.com Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United rozbił Southampton aż 9:0, a Ole Gunnar Solskjaer z tej okazji tradycyjnie stawił się na pomeczowej wideokonferencji prasowej, aby odpowiedzieć na pytania dziennikarzy.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PO WYGRANEJ 9:0 Z SOUTHAMPTON

Ole, byliście dzisiaj bezlitośni. Co sprawiło, że wygraliście w takich rozmiarach?

– Myślę, że moi piłkarze zagrali właściwie. Musieliśmy to zrobić. Czasami grając z przewagą jednego zawodnika, rywal cofa się za linię piłkę, utrudnia ci rozgrywanie i dobrze broni. My natomiast graliśmy prawidłowo, zmienialiśmy strony, wybiegaliśmy za ich plecy, a kilku zawodników popisało się naprawdę dobrym poruszaniem. Zagraliśmy w sposób, w jaki musieliśmy.

Co powiesz swoim zawodnikom po takim zwycięstwie? Czy powiesz im, aby zapomnieli o nim jak najszybciej, ponieważ czekają was kolejne mecze, chociaż wyrównaliście ligowy rekord?

– Nie myśleliśmy o rekordzie, choć mamy świadomość, że będzie się o nim mówiło. Mnie zależało na tym, abyśmy zagrali prawidłowo, zachowali koncentrację oraz swoje nawyki. Gdybyśmy podeszli do drugiej połowy z poczuciem bezpieczeństwa i niechlujnością, moglibyśmy odnieść kontuzje, a nawet zostać ukarani. Właściwie to nawet zostaliśmy, ale okazało się, że był spalony. Zagraliśmy naprawdę dobrze.

Wspominałeś niedawno, że wydawało ci się, że twoi piłkarze byli czasami zbyt uprzejmi. W tym spotkaniu byli natomiast bezlitośni i przy wyniku 4:0, 5:0, nadal starali się zdobywać bramki.

– To wyszło od nich, od samych zawodników: Victora Lindelofa, Harry’ego Maguire’a i Davida de Gei. Środkowy obrońcy bardzo szybko grali piłką. To samo dotyczy Scotta McTominaya. Wszyscy przemieszczali się pod ostatnią tercję boiska i chcieli coraz więcej goli. Grając mecz, chcesz wyciągnąć z niego jak najwięcej, ponieważ może to być twoje ostatnie spotkanie. Nigdy nie masz pewności. Zagrali właśnie tak, jakby było to ich ostatnie wyzwanie. Jestem zadowolony z każdego występu.

Edinson Cavani został zmieniony w przerwie z powodu urazu, ale ściągnąłeś także doskonałego w pierwszej połowie Luke’a Shawa. Czy to znak, że jest on jednym z najważniejszych graczy w twojej drużynie?

Luke [Shaw] zagrał bardzo dobrze, to prawda. Oczywiście w odwodzie mamy Alexa Tellesa, który może go zastąpić i również grać dobrze. Luke imponuje jednak obecnym podejściem. Prezentuje wysoką intensywność, sprinty i biegi na wysokich obrotach. Widział przestrzenie, które się przed nim otwierały. Uznaliśmy, że gdyby zagrał w drugiej połowie tak samo, jak w pierwszej, ryzykowałby kontuzją. Poza tym chcieliśmy sprawdzić kilku zawodników: Anthony’ego Martiala, Donny’ego van de Beeka i Daniela Jamesa.

Strzeliliście dzisiaj osiem różnych goli, które wynikały z dwóch różnych podejść. W pierwszej połowie próbowaliście wielu dośrodkowań, natomiast w drugiej części spotkania próbowaliście więcej rozgrywać. O czym rozmawialiście w przerwie?

– Więcej rozmawialiśmy o mentalności niż taktyce, choć o niej także wspomnieliśmy. Mentalność musiała być jednak właściwa. Musieliśmy zagrać prawidłowo i przyzwyczaić się do robienia dobrych rzeczy oraz naszych nawyków. Granie w przewadze pozwala ci na wykorzystanie jednego zawodnika więcej w ataku. Chciałem, byśmy po prostu cieszyli się meczem. Taka była wiadomość.

Przeczytaj również:  Marcus Rashford i Jadon Sancho ponownie bez powołań do reprezentacji Anglii

Skąd pomysł wystawienia Freda na lewej obronie?

– W historii było kilku dobrych brazylijskich lewych obrońców. My sami mamy jednego w osobie Alexa Tellesa. Przede wszystkim chodziło mi o zapewnienie odpoczynku Luke’owi Shawowi, a poza tym chcieliśmy posłać do gry zawodników, którym brakowało minut. Fred potrafi tam grać. Nie ma z tym najmniejszego problemu.

Wiele pochwał za ten występ zbiera Luke Shaw, ale po drugiej stronie Aaron Wan-Bissaka również rozegrał dobre zawody – strzelił gola oraz zaliczył asystę. Musisz być bardzo zadowolony z jego progresu. Nareszcie imponuje nie tylko umiejętnościami gry w defensywie, ale także w ofensywie.

– Zdecydowanie. Prawa strona przez lata była dla nas sporym wyzwaniem w kontekście atakowania. Nie znaleźliśmy prawoskrzydłowego oraz prawego obrońcy, aby wypełnić lukę po Antonio Valencii. Aaron [Wan-Bissaka] radzi sobie coraz lepiej. Ponadto uważam, że występ Masona Greenwooda również był doskonały, chociaż nie zdobył bramki. To dobra wiadomość, że strzeliliśmy dziewięć goli, a na liście strzelców zabrakło Masona. Ta dwójka może stworzyć bardzo dobry duet na prawej stronie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio w naszym klubie boczny obrońca wrzucił piłkę na drugiego bocznego obrońcę.

Czy takie zwycięstwo oraz występ może być trampoliną dla twoich zawodników w drugiej połowie bieżącego sezonu?

– To, co najbardziej podobało mi się w naszym występie, to ten głód oraz nastawienie, aby grać jeszcze lepiej. To jedyny sposób na poprawę naszej gry. Mogliśmy zaobserwować wiele aspektów, nad którymi pracowaliśmy. Nie chcemy być drużyną, której zamiary można przewidzieć. Musi to jednak wychodzić od zawodników i wydawało mi się, że w tej kwestii spisali się doskonale. Swoboda, kreatywność i wyobraźnia – wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Nasz występ był pozytywny i możemy na nim bazować, choć należy pamiętać, że rywale grali w dziesiątkę. Z drugiej strony granie w przewadze nigdy nie jest łatwe.

Czerwona kartka dla Jana Bednarka była dość dziwna. Co o tym sądzisz? Podobno Anthony Martial powiedział mu, że to nie był faul.

– Przed meczem rozmawiałem z sędziami. Zapytałem ich, co myślą o czerwonej kartce dla Davida Luiza. Wydawało mi się, że także nie powinien zostać wyrzucony z boiska. Bednarek z pewnością powinien pozostać na murawie. Należy przyjrzeć się temu przepisowi. W literze prawa, jeśli sfaulujesz kogoś podczas okazji na zdobycie bramki i nie próbujesz trafić w piłkę, z miejsca powinieneś otrzymać czerwoną kartkę. Był tam kontakt, ale Bednarek nie powinien ujrzeć czerwonej kartki. Myślę, że wszyscy się z tym zgodzą. Powinniśmy się temu przyjrzeć.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze