The Athletic: odnowiony, szczęśliwy i strzelający bramki – natychmiastowy wpływ Jessego Lingarda na West Ham United

The Athletic Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

To naturalne, że Jesse Lingard przyciąga sporą uwagę po tym, jak zaliczył “wejście smoka” do zespołu West Hamu United. Jak jednak Anglik spisał się na boisku poza bramkami? Jakiej współpracy z kolegami z szatni “Młotów” możemy się spodziewać? Jak wypada na tle konkurentów na swojej pozycji? Dokładną analizę występu 28-latka przeprowadził Roshane Thomas z serwisu The Athletic.

Artykuł Roshane’a Thomasa dla The Athletic – treść oryginalna

Biorąc pod uwagę naturę imponującego debiutu Jessego Lingarda w West Hamie, nie powinno dziwić, że Manchester United był przeciwny klauzuli wykupu w jego umowie wypożyczenia.

The Athletic rozumie, że zespół Ole Gunnara Solskjaera unikał dodania jej do umowy, gdy osiągał porozumienie w sprawie wypożyczenia Lingarda, który dopiero w meczu West Hamu z Aston Villą wystąpił pierwszy raz w obecnej ligowej kampanii.

W grudniu Manchester United przedłużył kontrakt Lingarda do końca sezonu 2021/22 z nadzieją na to, że Anglik skorzysta z pobytu w West Hamie, by powrócić do formy, która zrobiła z niego niemal automatyczny wybór do kadry Anglii na Mistrzostwa Świata w 2018 roku. Będzie to mądry ruch, jeśli Lingard nadal będzie pokazywał to, co pokazał w meczu z “The Villans”, w którym zdobył dwie bramki.

Ofensywny pomocnik stał się pierwszym piłkarzem West Hamu, który strzelił dwa gole w swoim debiucie w Premier League od czasów Trevora Sinclaira, który dokonał tego w meczu z Evertonem w 1999 roku. Anglik był zaskakującym wyborem do pierwszej jedenastki Moyesa, biorąc pod uwagę jego długi czas bez regularnej gry, ale swoim występem usprawiedliwił decyzję menedżera.

Choć to wciąż jego początki w klubie, to mówi się, że Lingard odżył po przenosinach. Cieszył się intensywnością treningu, a kapitanowie Mark Noble i Declan Rice postarali się, by pomóc mu się zaaklimatyzować. Lingard mieszka w Londynie, a otoczenie bliskie  pomocnikowi donosi, że za główny cel obrał sobie być znów szczęśliwym.

28-latek nie grał jeszcze w lidze w tym sezonie, ale wyglądało to tak, jakby był regularnym piłkarzem West Hamu. Selekcjoner kadry Anglii, Gareth Southgate, był czujny i zdecydowanie byłby pod wrażeniem tego, co zaprezentował pierwszy zawodnik, który debiutował w kadrze pod jego skrzydłami. Lingard zagrał, jakby miał coś do udowodnienia, był pewny przy piłce, a biorąc pod uwagę, że było to jego pierwsze wyjście w pierwszym składzie na mecz Premier League od 399 dni, to nie pokazał nawet śladu zastania.

Po końcowym gwizdku Lingard został objęty przez Moyesa i trenera pierwszej drużyny Kevina Nolana. Pomocnik zrobił też z Declanem Ricem specjalny uścisk dłoni.

Jeśli nadal będzie grał tak dobrze, jak grał dzisiaj, to będzie wspaniały dla West Hamu – powiedział Moyes. – Nie tak dawno temu był w kadrze Anglii i jeśli będzie tak grał, to tam wróci. Jedynym zmartwieniem była jego gotowość meczowa, ale wyglądał dobrze i grał świetnie.

Choć w styczniowym oknie transferowym słychać można było domaganie się, by West Ham zakontraktował napastnika, to Lingard pokazał, że posiada instynkt drapieżcy i zdjął z pleców Michaila Antonio i Tomasa Soucka ciężar strzelania bramek. Czech i tak strzelił w tym spotkaniu swoją ósmą bramkę sezonu – żaden środkowy pomocnik nie ma ich więcej w sezonie 2020/21 (chyba, że liczymy Bruno Fernandesa, czyli “dziesiątkę”).

Przeczytaj również:  Steve McClaren: w Manchesterze United musisz wygrywać

Wypożyczony piłkarz oddał trzy celne strzały, czyli najwięcej spośród wszystkich piłkarzy West Hamu, a w przerwie był piłkarzem z największą liczbą celnych podań, których posłał 27, największą liczbą podań z przodu boiska, bo 13, a także największą liczbą kontaktów z piłką – 28.

Bardzo imponujące było jego zgranie z Saidem Benrahmą. Były rozgrywający Brentford również wyróżnił się w starciu z Aston Villa i popisał się asystą przy pierwszej bramce “Młotów”. Poniższa grafika pokazuje ile razy ten duet podawał do siebie piłkę. To znak tego, czego możemy się spodziewać, biorąc pod uwagę, z jaką radością obaj rozpracowywali obronę rywali, która mogła się dotychczas pochwalić jednymi z najlepszych statystyk w lidze. Gdy tylko Lingard miał piłkę, Antonio i Benrahma wybiegali do przodu pewni, że otrzymają podanie.

The Athletic

To ogromny kontrast względem Fornalsa, który długo namyślał się z piłką i nie podejmował tak szybko decyzji pod bramką rywala. Fornals jest niezwykle pracowity i jego chęć podążania za przeciwnikami sprawia, że to ważny członek zespołu. Hiszpan nie jest jednak tak bezwzględny przy piłce i nie udało mu się zaimponować grą w poprzednim ligowym starciu z Liverpoolem.

Poniższa grafika pokazuje, jak wiele piłek wymienili Benrahma i Fornals podczas wspomnianego meczu. Nie jest to nawet porównywalne do tego, co w trakcie 90 minut zrobił Algierczyk w duecie z Lingardem.

W jednym meczu Lingard pokazał, że może być główną opcją West Hamu na lewą stronę ataku lub jako numer 10, a jego różnorodność to kolejny z powodów, dlaczego jego przyjście będzie benefitem dla zespołu Moyesa.

Zespół świetnie się ze mną obszedł i zadomowiłem się bardzo szybko – powiedział Lingard. – Na treningach Benrahma i Antonio mają to połączenie i szybko je zbudowaliśmy, więc gdy przyszedł dzień meczowy, to było łatwo z nimi grać.

Oprócz występu Lingarda, West Ham znów pokazał, że może utrzymać się w walce o miejsca w pucharach europejskich. Gdy Liverpool przegrał z Brighton, drużyna Moyesa pokazała, że może nadążyć za innymi zespołami. Szalona jest myśl, że West Ham ma dwa punkty straty do czwartego miejsca i dziewięć punktów straty do Manchesteru City na szczycie tabeli.

Nikt w klubie nie mógłby przewidzieć, że to stanie się 13 miesięcy po tym, jak Moyes ponownie objął stanowisko menedżera “Młotów”. Klub uzbierał 38 punktów w 22 meczach Premier League w tym sezonie, co jest ich najlepszym wynikiem od sezonu 1985/86, gdy zdobyli 45 punktów i zakończyli rozgrywki na trzeciej lokacie.

Gdy Vladimir Coufal będzie prał strój, to powinien sprawdzić, czy Jack Grealish nie siedzi dalej w jego kieszeni, bo gwiazda “The Villans” miała okropne problemy z prawym obrońcą West Hamu. Rice znów imponował, Antonio dwa razy asystował przy golach Lingarda, obrońcy dobrze bronili, a Ryan Fredericks nie wyglądał na zagubionego jako prawy pomocnik.

Ten rezultat na długo pozostanie w pamięci – dzięki Lingardowi.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze