Q&A z Ole Gunnarem Solskjaerem przed meczem z West Hamem United – cz. II

manutd.com Marcin Polak
Zmień rozmiar tekstu:

Fani Manchesteru United z całego świata zadali kilka doskonałych pytań menedżerowi Ole Gunnarowi Solskjaerowi.

W sobotę pojawiła się pierwsza część Q&A, podczas którego menadżer omawiał rytuały przedmeczowe, podpisanie kontrakt z Royem Keane’em lub Cristiano Ronaldo, jego wymarzoną drużynę pięcioosobową i nie tylko.

Q&A z Ole Gunnarem Solskjaerem przed meczem z West Hamem United – treść oryginalna

Victor O, z Nigerii | Czy nazywano cię „Zabójcą o twarzy dziecka” w Norwegii, czy miało to miejsce tylko w United? I co myślisz o tym pseudonimie?

– Myślę, Victor, że to bardziej mój pseudonim w Anglii. W Norwegii nikt tak nie mówił… Było tam dla mnie inne przezwisko. Teraz, kiedy zbliżam się do pięćdziesiątki, nie przeszkadza mi to, chciałbym pozostać dalej młody, tak długo jak to tylko możliwe. Ale kiedy grałem, nie przeszkadzało mi to. W głębi duszy wiem, że wywarłem wpływ na drużynę i ludzie trochę się mnie bali.

Kuna C, z Singapuru | Dziękuję za świetną robotę w Manchesterze United. Czy mógłbyś podzielić się swoimi codziennymi zajęciami od wstania z łóżka do końca dnia?

– Cześć Kuna. Oczywiście mam też dzieci, więc przygotowuję je do szkoły. W tej chwili Elia jest w domu w Norwegii, więc nie mam tego obowiązku. Ale jadę prosto do ośrodka, zdajemy sobie raport z trenerami, mamy małą dyskusję o treningu, o wczorajszym treningu, kto jest w formie, kogo możemy wykorzystać w trakcie sesji, co będziemy robić. Mamy tu dobrą stołówkę, więc jem śniadanie. Gdy wszyscy jesteśmy przygotowani i wszystko jest gotowe do treningu, gracze zaczynają pojawiać się w klubie, na pół godziny do 45 minut przed pierwszą sesją. Idę porozmawiać z kilkoma z nich. Zwykle mamy spotkanie przed treningiem. Następnie sesja treningowa, podsumowujemy ją, omawiamy, co było dobre, a co nie, jemy obiad, a potem siedzimy przez kilka godzin, omawiając grę najbliższego rywala, zaczynając tworzyć wyjściową jedenastkę. Tak więc każdy dzień polega na ulepszaniu zawodników i zespołu.

Manni C, z Wielkiej Brytanii | Jak myślisz, która pozycja najbardziej ewoluowała od czasu, gdy przestałeś grać?

– Dobre pytanie Mani, zasługuje na bardzo długą odpowiedź, ponieważ zmieniły się wszystkie pozycje w piłce nożnej. Wydaje mi się, że pozycja bramkarza bardzo się zmieniła i wiele drużyn buduje się coraz bardziej od tyłu. Bramkarz musi mieć dobry wyrzut i dokładnie wykopywać, dobrą wiedzę taktyczną, a także dwóch środkowych obrońców, z którymi chcesz grać, ponieważ chcesz wywierać na siebie presję. Zmieniła się pozycja środkowego napastnika. Kiedyś to była klasyczna „dziewiątka”. Wysoki i silny gracz. Więcej drużyn grało w systemie 4-4-2 z dwoma napastnikami, a wiele drużyn gra teraz z jednym napastnikiem i „dziesiątką”. Prawdopodobnie najbardziej zmieniła się gra bramkarza, jednak mam nadzieję, że odzyskam tutaj w klubie starą, dobrą „dziewiątkę”. Byłem środkowym napastnikiem i podoba mi się ta pozycja, ponieważ jesteś centralnym punktem. Gra na tej pozycji bardzo się zmieniła, ale mam też wymagania wobec wszystkich, taktycznie i technicznie. Każdy zawodnik musi być teraz na właściwym miejscu w dzisiejszej nowoczesnej piłce nożnej.

Aneek G, z Indii | Którego zawodnika Bruno najbardziej przypomina ci z dni gry lub trenowania w United?

– Cześć Aneek. Wydaje mi się, że Bruno ma cechy wielu moich kolegów z drużyny. Po części to Juan Sebastian Veron, z drugiej strony to Paul Scholes, część to Eric Cantona, więc to jest prawdopodobnie trzech graczy. Ma swoje indywidualne cechy jako lider i zwycięzca.

Olanrewaju I, z Nigerii | Jedną z twoich głównych mocnych stron jest oczywiście zarządzanie ludźmi. W jaki sposób wybierasz właściwy moment na ściągnięcie gracza z boiska lub wprowadzenie gracza, który nie grał?

– Dobre pytanie. Lubię pracować z ludźmi, lubię poznawać ich osobowości, jakim są człowiekiem, a potem, oczywiście, dowiadujesz się, co ich wyzwala. Czy są silni, czy okazujesz im zaufanie, czy potrzebują wsparcia? Zawsze uważam, że gracze uczą się więcej poprzez pracę i granie, więc lubię dawać możliwość, aby się wykazać, ale czasami trzeba dam im odpocząć, może po to, by odświeżyć nogi i odzyskać sprawność. W czasie regeneracji zawodnik może również usiąść, pomyśleć sam na pewnym aspektami swojej gry, ponieważ nie mogę im pomóc, jeśli sami nie mogą sobie pomóc. Muszą znaleźć rozwiązania. Niemożliwe jest prowadzenie każdego gracza za rączkę i sami muszą podejmować pewne decyzje, szukać sposobów na rozwiązanie swoich problemów. Wszyscy menedżerowie i trenerzy są tacy sami. Myślę, że kiedy jakiś zawodnik nie gra, to sygnał, że potrzebujemy od niego więcej lub chcemy, aby cofnął się o krok i zastanowił się nad tym, co robi w tej chwili, i potem wróci silniejszy.

Nick z USA | Hej, Ole. Jakie nastawienie lub umiejętności przeniosłeś bezpośrednio do coachingu, gdy zmieniłeś status z zawodnika na menedżera? Jakie aspekty musieliście zmodyfikować, biorąc pod uwagę twoją bogatą historię gry?

– Dobre pytanie. Dla mnie było to szybkie przejście od bycia piłkarzem do trenera. Odniosłem kontuzję, powiedziałem menadżerowi, że potrzebuję operacji, a on powiedział: „Och, dlaczego nie przyjdziesz i nie zaczniesz trenować napastników w pierwszym zespole?”. Więc to była dla mnie szybka zmiana. Dał mi dwa lub trzy tygodnie, żeby się nad tym zastanowić – moją nową rolą – a potem zacząłem próbować ulepszyć zawodników. Oczywiście starałem się wykorzystać całe swoje doświadczenie, myślenie z okresu gry w piłkę, próbując nauczyć ich nowych rzeczy. Następnie wchodzisz bardziej w zarządzanie, które wymaga innego zestawu umiejętności. Nie każdego dnia wychodzisz i nie trenujesz każdego z osobna, więc teraz próbujesz nauczyć się wyzwalaczy, aby ulepszyć wszystkich. To bardzo dobre pytanie i zasługuje na dłuższą odpowiedź, ale to, czego nauczyłem się od Sir Aleksa, staram się wdrażać w życie każdego dnia i przekazać moim graczom.

Misan z USA | Jak sobie radzisz z jakąkolwiek negatywną opinią skierowaną do ciebie w prasie?

– Żaden problem, bo wiem, kiedy gramy dobrze, ale wiem również, kiedy gramy źle. Wiem, czy zrobiłem przygotowania, które powinienem był zrobić. Więc krytyka nie ma na mnie żadnego wpływu. Absolutnie żaden problem. To nasze występy – i nie tyle złe wyniki – ale złe występy są tym, co wpływa na mnie najbardziej. To sprawia, że ​​jako sztab trenerski, grupa zarządzająca… siadamy wygodnie i myślimy: jak możemy bardziej ulepszyć zespół? Ponieważ wszyscy pracujemy każdego dnia, aby poprawić grę drużyny i widzimy to, ale od czasu do czasu, gdy jesteśmy rozczarowani. Zapytasz „Czy zmieniamy to, co robimy? A może po prostu wierzymy w to, co robimy?”. Więc krytyka nie stanowi problemu. Nie obchodzi mnie to. Sami wiemy, kiedy coś nam wychodzi, a kiedy nie.

Rahul z USA | Jak pokonać bariery językowe między graczami? W przypadku graczy z całego świata, jak upewnić się, że twoje słowa są przekazywane poprawnie i gracze wiedzą, czego od nich oczekujesz?

– Znowu dobre pytanie! Oczywiście jako Norweg, całkiem dobrze sobie radzę po angielsku! Mówię po norwesku do Victora Lindelofa. Norweski i szwedzki to to samo, więc to nie jest problem. Myślę, że mój angielski jest wystarczająco dobry. Następnie mamy Martyna [Perta, specjalista od siły i kondycji], który mówi po portugalsku. Jego żona pochodzi z Brazylii, więc mówi po portugalsku. Mamy francuskich graczy, z którymi możemy się łatwo porozumieć, bo większość z nich i tak mówi po angielsku. Czuję, że mamy wspólny język i że się rozumiemy, jednak czasami i tak chcę, aby Martyn porozmawiał z Edinsonem Cavanim, a czasami może z Fredem i Alexem Tellesem, ponieważ chcę, żeby dokładnie zrozumieli, czego od nich oczekuję. Martyn bardzo mi pomógł w tym względzie. Osobiście tu i tam nauczyłem się trochę hiszpańskiego, więc myślę, że możemy się nawzajem zrozumieć.

Ben, w Irlandii | Jak już słyszeliśmy, niektórzy gracze mają pseudonimy, na przykład Rashy i DJ. Czy są jakieś pseudonimy, o których nie słyszeliśmy zbyt wiele?

– [Śmiech] Tak, przezwiska! Mógłbym porozmawiać o McTominayu, Jamesie, Tuanzebe lub Maticiu. Dla mnie ważne jest, abyśmy znaleźli łatwiejszy sposób komunikowania się, a ja sam miałem trenerów jako zawodnik, którzy wypowiadali Twoje nazwisko i wydaje mi się, że to tworzy pewnego rodzaju barierę. Tak, potrzebujesz dystansu, ale nadal czujesz, że jesteśmy w tym razem i naprawdę traktujesz ich jak swoje dzieci i chcesz dla nich jak najlepiej. Kiedy mówię „Scotty”, wszyscy wiedzą, że to Scott lub DJ. Po prostu używam pseudonimów, których używają inni zawodnicy. Nie mam specjalnego przezwiska dla żadnego z nich. Kto miałby pseudonim, o którym inni fani nie wiedzieliby? Myślę, że wiesz, że fani tworzą przezwiska, i może to idzie w parze z grą. Chyba nie ma żadnego pseudonimu, o którym ktoś mógłby nie wiedzieć. Może to dlatego, że nie czytam za dużo komentarzy w mediach społecznościowych, ale z tego, co widzę, Luke to Shawy. Myślę, że to prawdopodobnie jest dobrze znane. Każdy lubi mieć swój pseudonim. Niektórzy mają łatwe, krótkie imiona, więc na przykład David jest to bardzo ładne, proste imię. Ole… kiedy grałem, to było proste imię. Ale muszę przyznać, że jesteśmy dobrzy w nazywaniu i nadawaniu pseudonimów w Anglii.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze