Wywiad z Diogo Dalotem dla The Athletic: podwożenie Bruno na trening, zapach Old Trafford i jego przodkowie z cyrku

Źródło:The Athletic

Diogo Dalot przebywa obecnie na wypożyczeniu w AC Milanie i w czwartek po raz drugi przyjdzie mu zmierzyć się z Manchesterem United w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Europy. W związku z tym Portugalczyk usiadł razem z dziennikarzem The Athletic, Jamesem Horncastlem, i opowiedział o swoich przodkach, nazwisku, FC Porto oraz grze we Włoszech.

Wywiad z Diogo Dalotem dla The Athletic – treść oryginalna

– Znasz fado? – pyta Diogo Dalot. Portugalski prawy obrońca odkrywa swoje muzyczne upodobania, a konkretnie melodie, które grał w swoim samochodzie, kiedy zabierał swojego kolegę z zespołu, Bruno Fernandesa i jechał na obiekt treningowy Manchesteru United, Carrington.

– Kiedy Bruno pojawił się w klubie, mieszkał pięć minut drogi ode mnie – mówi Dalot The Athletic. – Jestem bardzo dobrym DJ-em. Słucham wszystkiego oprócz metalu. Wiesz, kto jest wielkim fanem heavy metalu? David de Gea. Zakłada słuchawki i jeśli w garderobie jest cicho, słyszysz „WAAAAAAAAAAAAAAARGH”. To jest zabawne. Ale on to kocha.

Fado jest łagodniejsze i bardziej melancholijne. Przywołuje tę typowo portugalską cechę „saudade” – porównywalną z mimowolną pamięcią Prousta. Dźwięk i smak przywołują wspomnienia, a on rzuca się w wir nostalgii i w jego głowie pojawia się często „aldeia” (miejsce, które nazywasz domem). Kiedy Dalot wrócił na Old Trafford z AC Milanem w zeszłym tygodniu na pierwszy mecz Ligi Europy, klimat dnia meczowego w Manchesterze United poruszył jego duszę i podsycił nie tak odległe wspomnienia.

– Stadion pachnie – mówi Dalot. – Trawa ma zapach.

Jego dwa lata w United przemknęły mu przez głowę, a doświadczenie związane z przygotowaniami do gry w drużynie przyjezdnej było początkowo przyczyną pewnego dysonansu poznawczego.

– Byłem przyzwyczajony do chodzenia na drugą połowę boiska przed meczem. Dziwnie było patrzeć na stadion z tej perspektywy, ponieważ zawsze patrzyłem od Stretford End na sam szczyt. Ale muszę powiedzieć, że dobrze jest tu wrócić.

Wyjazd w celu rozpoczęcia nowego życia w innym kraju jest aspektem portugalskiej tożsamości narodowej, która wywodzi się od nieustraszonych odkrywców, takich jak Vasco da Gama. Przystosowywanie się do różnych warunków wydaje im się łatwiejsze, niezależnie od saudade uchwyconego w tekstach piosenek fado na iPhonie Dalota. Dziś kończy 22 lata i podobnie jak w przypadku jego nowego kolegi z drużyny i rodaka, smukłego napastnika Rafaela Leao, Serie A to już trzecia najlepsza liga, w której występował w całej Europie.

Od Portugalii, przez Anglię, po Włochy. Dalot wydaje się typowym Portugalczykiem. Ale to nie wszystko. – To zabawna historia – uśmiecha się. Niektórzy prawidłowo zauważają, że Dalot nie brzmi jak portugalskie nazwisko. Pochodzi z francuskiego. Jak wyjaśnia Dalot, pochodzi „ze strony mojej matki, ale mój ojciec zawsze mi powtarzał, jeśli ktoś cię pyta, jak się nazywasz, powiedz mu, że to Dalot, bo to oryginalne nazwisko, jest bardziej artystyczne”. Jego tata, Antonio Teixeira, nie mylił się. Nazwisko Dalot ma również związek ze sztukami widowiskowymi.

Pochodzi z czterech lub pięciu pokoleń przede mną – kontynuuje Diogo. – Daloci pracowali w wędrownym cyrku. Grali swój program w całej Europie. Przynajmniej myślę, że taka jest historia. Zatrzymali się w Portugalii, w Bradze, mieście mojej matki i tam osiedli. Myślę, że wszystko zaczęło się w ten sposób.

Zwinność chyba została mu przekazana w genach – przynajmniej takie jest wrażenie, kiedy oglądasz jego pierwszego gola w Serie A, który padł na kilka dni przed jego lotem do Anglii, aby zmierzyć się z Manchesterem United.

– Powiedziałbym, że to był najlepszy gol w mojej dotychczasowej karierze – przytakuje Dalot, a kto będzie się z tym kłócił? Wjeżdżając do środka z lewej strony, strzelił precyzyjnie w górny róg bramki. – Ależ bramkę strzeliłeś – powiedział Fernandes po włosku. Dalot był zachwycony, że udało mu się wpisać na listę strzelców.

Przeczytaj również:  AS Roma rywalem Man Utd w półfinale Ligi Europy

– Nie jestem szczęśliwy, jeśli kończę sezon bez bramek – wyjaśnia. – Jestem obrońcą i muszę dobrze bronić, ale dużą częścią mojej gry jest wychodzenie wysoko, pod pole karne rywala, pomaganie drużynie w zdobywaniu bramek i asyst. To moja cecha charakterystyczna, odkąd byłem młody i zasmakowałem tego zwłaszcza podczas Euro U-17.

To właśnie wtedy Dalot po raz pierwszy pojawił się na radarze wielkich klubów na kontynencie. Był integralną częścią drużyny portugalskiej, która wygrała turniej w Azerbejdżanie w 2016 roku, strzelając gola w półfinale z Holandią i finale z Hiszpanią, gdzie pokonał swojego nowego kolegę z drużyny, Brahima Diaza.

– Pamiętam, jak oglądaliśmy filmy z wyczynami Brahima, kiedy grał w City – mówi Dalot. – Nie do wiary. Był supergwiazdą. Lewa noga, prawa noga, nie wiedzieliśmy, którą teraz będzie uderzał. Mieliśmy trudne chwile podczas meczu finałowego, ponieważ w każdej chwili mógł sprawić ci problemy. To mały facet, 1,68 m, a i tak zdobył gola główką. To znaczy, prawie wybiłem piłkę z linii, ale jakimś cudem wpadła do bramki.

Ten gol doprowadził do remisu, a finał zakończył się konkursem rzutów karnych. Dalot zmienił swój strzał na bramkę, a Portugalia została mistrzem.

– Mieliśmy silny zespół – wspomina. – Chyba byliśmy faworytami do wygrania tego turnieju. Rdzeń drużyny, szczególnie w obronie, stworzyli piłkarze z akademii Porto.

– Większość z nich miała na imię Diogo, zauważyłeś? – mówi Dalot. – Pewnego razu linię obrony tworzyli sami gracze o imieniu Diogo. Mieliśmy Diogo Costę (bramkarza), Diogo Dalota, Diogo Queirosa, Diogo Leite i Diogo Bessę. Nazywają nas pokoleniem Diogo. I umieścili „D” w obronie Portugalii.

Przeczytaj również:  Paul Pogba po wygranej z Granadą dla BT Sport: widziałem, jak wszyscy chcieli się mnie pozbyć z boiska

Awans w szeregach w Porto, gdzie grał i chodził do szkoły z Joao Felixem z Atletico Madryt przez osiem lat, było źródłem ogromnej dumy dla rodziny Dalota. Ambicją jego ojca było zostać piłkarzem. – Moja babcia jednak mu nie pozwoliła na to, musiał się uczyć – mówi Dalot. – To były inne czasy. Myślę, że gdy w jego życiu pojawiło się dziecko, robił wszystko, aby wejść z nim w ten piłkarski świat. Bardzo się starał, aby było to możliwe.

Antonio Teixeira jest również fanatykiem Porto. – Nie pozwoliłby nikomu w domu kibicować innej drużynie niż Porto, więc jestem fanem tego klubu, odkąd tylko pamiętam. Jeszcze zanim dla nich grałem, często chodziłem na Dragao, żeby oglądać mecze. Czy możesz sobie wyobrazić, jak to było z małym dzieckiem, który był fanem Porto, grającym w swoim rodzinnym klubie?

Czy możecie sobie wyobrazić, jakie święto trwało w domu Dalota w dniu, w którym Porto wyeliminowało Juventus w 1/8 finału Ligi Mistrzów?

– Od dłuższego czasu nie było okazji do takiego świętowania – mówi. – To było coś niesamowitego. Byłem tu z moją dziewczyną. Moja mama świętowała. Sposób, w jaki wygrali, był fantastyczny. Byłem bardzo smutny z powodu kibiców, ponieważ nie było ich na stadionie.

Występ Pepe w obronie w wieku 38 lat wzbudził podziw Dalota. – Jest z innego świata. Jest kilku graczy, którzy osiągają ten wiek i grają na najwyższym poziomie przez kolejne trzy lub pięć lat. To coś, co pochodzi z ich wnętrza. Nie chcą przestać. Wciąż są nienasyceni. W Mediolanie są chwile, kiedy widzę Zlatana i zadaję sobie pytanie, jak to możliwe, że 39-letni facet ma taki sam głód wygrania trofeum jak ktoś, kto ma 20 lub 21 lat? Wygrał wszystko. Zrobił wszystko. To mnie zadziwia. Jeśli facet ma 39 lat i robi to każdego dnia, dlaczego ja nie mogę?

Dalot myślał, że stracił możliwość trenowania z Ibrahimoviciem, kiedy Szwed wyjechał do LA Galaxy tego samego lata, kiedy Portugalczyk przeniósł się do Manchesteru United z Porto za 22 miliony euro.

Przeczytaj również:  The Athletic: Teden Mengi może zostać ponownie wypożyczony do Derby County

– Myślałem sobie wtedy: „Kurcze, żałuję, że nie poznam Zlatana”. Za każdym razem, gdy słyszałem o jego wyczynach, chciałem go poznać jeszcze bardziej. Jest prawdopodobnie jednym z najlepszych graczy wszechczasów i chcesz grać z najlepszymi.

Zawodnikiem, który najbardziej zaskoczył Dalota od czasu przeprowadzki do Mediolanu, jest Ismael Bennacer. – Całkowicie mnie zaskoczył – mówi. – Nie wiedziałem, że jest taki dobry. Wiedziałem, że jest klasowym zawodnikiem, jednak byłem zaskoczony, że niewielki facet może grać z taką agresywnością i intensywnością z piłką przy nodze.

Dalot lubi zapoznawać się z innymi kulturami i przed zmianą Old Trafford na San Siro długo rozmawiał z Bruno Fernandesem, który przebywał we Włoszech w Udinese, Novarze i Sampdorii.

– Zanim wyjechałem, dużo rozmawialiśmy o włoskiej piłce – wyjaśnia. – Bruno uwielbiał ten kraj. Mówił bardzo dobrze o tym, jak grają i było to dla mnie duże wyzwanie, kiedy powiedziałem mu, że mogę wyjechać do Mediolanu. Powiedział, jaki to fantastyczny klub z historycznego punktu widzenia.

W tym sezonie Dalot dzieli czas gry na lewej i prawej stronie. To, czego trener Stefano Pioli wymaga od graczy na tych pozycjach różni się diametralnie od tego, czego doświadczył w swoim życiu Portugalczyk. Theo Hernandez wchodzi w sam środek obrony z lewej strony, a Davide Calabria gra nieco bardziej konserwatywnie, często schodząc do środka po drugiej stronie. To nic, z czym Dalot nie mógłby sobie poradzić.

– Szczególnie podczas mojego ostatniego roku w Porto zacząłem grać na lewej stronie, ponieważ mieliśmy kilku prawych obrońców, a brakowało zawodników lewonożnych. Czułem się komfortowo. Nie powiem, że jestem niesamowity z piłką przy lewej nodze, ale nie robi mi to różnicy. Tata zawsze mówił mi, żebym bawił się lewą nogą. Pod względem taktycznym jest inaczej, sposób postrzegania boiska jest zupełnie inny. Aby dać ci przykład, jeśli piłka jest po drugiej stronie, musisz wejść do środka, a twoje ciało musi być w jedną stronę, ale z drugiej strony musisz być przygotowany do automatycznej zmiany kierunku.

Wymaga to zawodnika świetnej koordynacji i czasu, aby zmienić swoje instynkty, ale Dalot mówi: – Nie przeszkadza mi to i lubię to robić, ponieważ chcę grać jak najwięcej.

Jego wypożyczenie do Mediolanu, które nie zawiera opcji wykupu, sprawiło również, że ​​Dalot zaczął rozumieć trochę więcej na boisku. – W Premier League musisz utrzymywać tempo i intensywność i jako zawodnik masz trochę więcej przestrzeni oraz więcej swobody z piłką przy nodze. We Włoszech musimy pomyśleć trochę więcej, jest to bardziej bezpośrednie podejście, więc wyzwania zawsze będą skierowane przeciwko jednemu rywalowi. To zapach gry, jej taktycznej części. To bardziej przypomina mecz szachowy i wspaniale jest być tego częścią i poznawać futbol od tej strony.

Manchester United jest na gorszej pozycji, po tym jak w końcówce spotkania na Old Trafford Simon Kjaer doprowadził do remisu. – Zostawiłem tam coś dobrego – mówi Dalot, odnosząc się do United. – Mówię o relacjach, które mam z ludźmi. Dowodem na to jest to, że po siedmiu lub ośmiu miesiącach nadal jesteśmy ze sobą w kontakcie. Żywię do tego klubu ogromne uczucie.

Dalot wolałby oczywiście spotkać się z Manchesterem United w finale. Ale zamiast odebrać Fernandesa i pojechać autem razem do Gdańska, jak to miało miejsce kiedyś przed treningiem, tym razem w pojeździe jest miejsce dla jednego z nich. – Jak dotąd to była fantastyczna podróż – uśmiecha się Dalot.

Przeczytaj również:  Raport z wypożyczeń: Jesse Lingard gwiazdą spotkania z Wolves, Garner z golami w dwóch meczach z rzędu

Ma nadzieję, że kolejny metal w jego życiu to będzie wygrane trofeum, a nie muzyka wydobywająca się ze słuchawek De Gei.

Ostatnie sztuki

Plecak worek adidas Manchester United DY7689

Wykonany z lekkiego materiału, plecak worek w barwach klubu Manchester United. Ściągany sznurkiem, który jednocześnie pełni funkcję pasków na ramię. Dzięki wytrzymałej i pojemnej komorze głównej, pomieści niezbędny sprzęt sportowy i drobne akcesoria. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: czarny
  • materiał: poliester
  • wymiary: 46x35 cm (mierzone na płasko)
  • uchwyt do zawieszenia
  • dodatkowa boczna kieszeń, zasuwana na zamek
  • wyeksponowane herb klubu i logo producenta

Dyskusja

Najnowsze

Nicky Butt o zamieszaniu ws. Super Ligi: żadne przeprosiny tutaj nie pomogą

Nicky Butt, były pomocnik, a także były już pracownik Manchesteru United, postanowił zabrać głos po spektakularnym fiasku planów utworzenia...

The Athletic: Ed Woodward w Manchesterze United – “Świetny w marketingu, fatalny w kwestiach piłkarskich”

48 godzin - tyle mniej więcej trwał największy piłkarski twist w nowożytnej historii, który śmiało zasługuję na ekranizację i...

Media: jeden z czołowych klubów może zostać sprzedany w nadchodzących dniach

W ostatnich dniach byliśmy świadkami nie lada batalii o tzw. Super Ligę, która miała zrzeszać największe marki piłkarskie w...

The Athletic: o tym jak kluby Super Ligi przegrały wszystko

W felietonie komentującym burzliwe wydarzenia ostatnich dni Adam Crafton z portalu "The Athletic" przygląda się nieudanemu gambitowi 12 klubów-założycieli...

Oficjalnie: Super Liga zostaje zawieszona

Po dwóch intensywnych dniach angielskie kluby zrezygnowały z pomysłu uczestniczenia w ogłoszonej w niedzielę Super Lidze. Po tym, jak...

Oficjalnie: Manchester United i inne angielskie kluby opuszczają SuperLigę

Manchester United, Arsenal, Tottenham i Liverpool oficjalnie poinformowali, że nie będą brali udziału w rozgrywkach Europejskiej SuperLigi. Oświadczenie Manchesteru United...

Oficjalnie: Ed Woodward rezygnuje z funkcji wicedyrektora wykonawczego Manchesteru United

Manchester United oficjalnie potwierdził doniesienia mediów, informując, że Ed Woodward ustąpi ze stanowiska wicedyrektora wykonawczego klubu wraz...

Angielskie media: wszystkie sześć klubów Premier League opuści Super Ligę

Jak podają dziennikarze na Wyspach Brytyjskich, kluby z Premier League wycofały się z European Super League (ESL). Pierwsze doniesienia dotyczyły...

Najważniejsze

Oficjalnie: Manchester United i inne angielskie kluby opuszczają SuperLigę

Manchester United, Arsenal, Tottenham i Liverpool oficjalnie poinformowali, że nie będą brali udziału w rozgrywkach Europejskiej SuperLigi. Oświadczenie Manchesteru United...

Oficjalnie: Ed Woodward rezygnuje z funkcji wicedyrektora wykonawczego Manchesteru United

Manchester United oficjalnie potwierdził doniesienia mediów, informując, że Ed Woodward ustąpi ze stanowiska wicedyrektora wykonawczego klubu wraz...

Może Cię także zainteresować

0