Raport z wypożyczeń: Dalot w ogniu krytyki, Lingard z golem i asystą w meczu z “Kanonierami”, Pellistri chwalony przez Luisa Suareza

własne Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

W związku z ostatnimi popisami wypożyczonych “Czerwonych Diabłów” (lub też ich wpadkami) przygotowaliśmy ostatni przed przerwą reprezentacyjną raport podsumowujący ich poczynania. Zapraszamy również do poprzedniego wydania owego raportu, które ukazało się w ubiegły weekend.

Jesse Lingard

Mieliśmy ostatnio krótką przerwę od meczów z Lingardem, bo zawodnik ten wystąpił poprzednio 8 marca w ligowym starciu z Leeds. Jednak gdy już powrócił na boisko, to z przytupem. Strzelanie w meczu z “Kanonierami” w derbach Londynu zaczął szybko, bo już w 15. minucie, otwierając przy okazji wynik spotkania.

Anglik na wysokości linii 16. metra odebrał podanie od Michaila Antonio i mocnym uderzeniem z półwoleja posłał piłkę wprost na dalszy słupek, w samo okienko. Choć Bernd Leno wyskoczył w powietrze, to nie był w stanie sięgnąć futbolówki i w locie mógł tylko na nią popatrzeć.

West Ham poszedł jednak za ciosem i już 98 sekund później niemiecki golkiper “Kanonierów” musiał skapitulować po raz drugi. Tym razem Lingard wykorzystał brak skupienia defensywy Arsenalu, która dyskutowała z arbitrem na temat zasadności rzutu wolnego po faulu na Antonio.

Lingard posłał po prostu piłkę do niepilnowanego Jarroda Bowena, który umieścił ją w bramce przy krótkim słupku, między nogami rozkraczonego Leno. Przed przerwą “Młoty” zdołały strzelić jeszcze jedną bramkę, ale także jedną straciły (trafienie samobójcze Soucka). Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3, bo Arsenal zdołał odrobić straty. Bramkę na wagę remisu zdobył Alexandre Lacazette, a wcześniej Craig Dawson zaliczył “swojaka” na niekorzyść drużyny Moyesa.

Lingard w tym meczu zaliczył 44 kontakty z piłką i 24 razy celnie podał piłkę do kolegów (na 32 próby). Do próby zakończonej golem dołożył jeszcze jeden niecelny strzał, a piłkę stracił 12-krotnie. Anglik z pewnością udowodnił tym spotkaniem Garethowi Southgate’owi, że powołanie go do kadry “Synów Albionu” było trafionym pomysłem.

Diogo Dalot

Po odpadnięciu z Ligi Europy AC Milan mierzył się w weekend z Fiorentiną w ramach rozgrywek Serie A. Z ogromnymi problemami “Rossoneri” wywieźli trzy punkty z miasta Dantego i Leonarda da Vinci. Spotkanie zakończyło się wygraną Milanu 3:2, co biorąc pod uwagę, że “Viola” prowadziła na początku drugiej połowy 2:1, jest naprawdę sporym sukcesem.

Wszystko więc wydaje się być w porządku, szczególnie że na papierze Dalot rozegrał niezłe spotkanie. No właśnie, na papierze. Rzeczywistość jest taka, że on i Rafael Leao stali się w ostatnich dniach najbardziej krytykowanymi piłkarzami z czerwonej części San Siro. Portugalskiemu duetowi zarzuca się lenistwo (tu bardziej obrywa Leao), a także brak pomyślunku przy futbolówce. Wspominaliśmy już zresztą przy przynajmniej kilku okazjach, że piłkarz Manchesteru United zbyt często traci posiadanie piłki w ataku i rozegraniu, a także gubi koncentrację w obronie.

Przeczytaj również:  BBC: Marcus Rashford nie pojawił się na drużynowej sesji treningowej

Może trochę na wyrost, ale fani Milanu zrzucają część winy za bramki “Violi” na Dalota właśnie. Boczny obrońca wypożyczony z Old Trafford podawał celnie 30 razy (na 36 prób), zobaczył żółty kartonik za faul (łącznie 4-krotnie sędzia przerywał grę po jego agresywnych lub spóźnionych wejściach) i 11 razy tracił piłkę. Wygrał też zaledwie połowę pojedynków, w których brał udział. Popisał się za to 4 udanymi wślizgami.

Facundo Pellistri

Młody Urugwajczyk wreszcie zaczął pokazywać, że w przyszłości jest w stanie zawojować piłkarską Europę. Po wcześniejszych kłopotach w meczach La Liga wyszedł pewnie na starcie z Atletico Madryt i zaprezentował się bardzo dobrze.

Na boisku spędził pełne 90 minut, w których popisywał się swoją szybkością i umiejętnością wykorzystania jej do mylenia przeciwników. Było to piąte z rzędu spotkanie, w którym wziął udział i widać gołym okiem, że zbierane doświadczenia tylko mu służą. Pellistri zdaje się pozbył się nieśmiałości, która towarzyszyła mu momentami w poprzednich meczach, bo w starciu z Atletico skrzydłowy ten był bardzo głodny piłki i brawurowy. Zobaczcie sami, jak wyglądał jego występ w tym starciu.

https://twitter.com/CompsMU/status/1373744415676715011?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1373744415676715011%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.givemesport.com%2F1663548-man-united-news-facundo-pellistri-praised-by-luis-suarez-after-stunning-display-v-atletico

Pellistri znalazł się przy piłce 44 razy i choć zaliczył całkiem sporo strat (21), to i tak zdołał dwukrotnie uderzyć na bramkę Oblaka (raz celnie) i zanotować cztery udane dryblingi (na pięć prób). Na pochwałę zasługuje też jego zaangażowanie w defensywie.

Na występ ten należy brać jednak poprawkę, bo Urugwajczyk musiał mierzyć się z wyższym o 10 cm i dużo lepiej zbudowanym Mario Hermoso, a także ze słynącym ze swojej prędkości Yannickiem Carrasco.

Pellistri zebrał za swój występ wiele pochwał, a jedną z osób, które zrobiły to publicznie, jest jego rodak, Luis Suarez, który w spotkaniu tym przebił barierę 500 goli strzelonych w profesjonalnej karierze.

– To przyjemność, Facundo Pellistri. Kontynuuj, a czekają cię dobre rzeczy!! – napisał Suarez na swoim Instagramie.

p1f1d3cgbas9g14oe1oeb1s5q1c2mb.jpg

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze