Kolejna strata punktów na Old Trafford! Tylko remis w starciu z Fulham

Twitter Jakub Kurek
Zmień rozmiar tekstu:

Po fatalnej porażce na Old Trafford w meczu przeciwko Liverpoolowi (2:4), piłkarze Manchesteru United przystąpili do przedostatniego w tym sezonie występu w Premier League. W “Teatrze Marzeń”, wreszcie przy prawdziwym dopingu kibiców, “Czerwone Diabły” zaledwie zremisowały z londyńskim Fulham.

Od początku „Czerwone Diabły” ruszyły do ataku. Jak gdyby chciały od razu pokazać się przed głodnymi piłki kibicami. Jednak przez pierwsze kilkanaście minut defensywa gości dobrze wybijała wszystkie dośrodkowania.

Przełamanie defensywy Fulham nastąpiło natomiast w 15. minucie. Podanie z głębi pola przedłużył Bruno Frernades, po czym piłka trafiła na około 35. metr do Edinsona Cavaniego, który pięknym strzałem przelobował golkipera gości. Jeśli Urugwajczyk chciał się przywitać z fanami, to zrobił to w najlepszy możliwy sposób. 

W 18. minucie swoją szansę miała drużyna ubrana w żółte koszulki. Jednak na drodze do skutecznego kontrataku stanął Fernandes, który sfaulował rywala i zarobił przy tym żółtą kartkę. 

Portugalczyk od początku był bardzo aktywny. Sześć minut później McTomminay wystawił mu piłkę na 20. metrze od bramki Areoli, a ten bez zastanowienia huknął jak z armaty. Niestety dla niego Francuski bramkarz był na posterunku. 

W 38. minucie do wyrównania mógł doprowadzić Carvahlo, który po błędzie Lindelofa wyszedł oko w oko z de Geą, ale koncertowo zmarnował sytuacje i wręcz podał do rąk Hiszpana. To była zdecydowanie najlepsza okazja Fulham w pierwszej połowie.

Na drugą odsłonę tego spotkania obie drużyny wyszły z podobnym nastawieniem, co na pierwszą – Fulham broniło, Manchester atakował. Poskutkowało to okazją już w 51. minucie. Właśnie wtedy Bruno Fernandes uderzał bezpośrednio z rzutu wolnego w stronę dalszego słupka, lecz piłka minęła go o centymetry. 

Pierwszy raz po przerwie de Gea interweniował w 60. minucie. Bramkarz Manchesteru United najpierw odbił strzał lecący pod poprzeczkę, a następnie wyłapał główkę Ademoli Lookmana. 

Sześć minut później znów bramce zagroził Fernandes. Po raz kolejny ustawił sobie piłkę, aby wykonać rzut wolny, tym razem z lewej strony pola karnego. Mimo ostrego kąta pomocnik postanowił uderzyć bezpośrednio na bramkę gości, ale znów na wysokości zadania stanął Areola.

Przeczytaj również:  Erik ten Hag zalicza nieudany debiut. Man Utd przegrywa 1:2 z Brighton & Hove Albion

W 74. minucie trafienie na swoim koncie powinien zapisać Mason Greenwood, ale po świetnym podaniu Cavaniego trafił w golkipera Fulham. Później próbował dobijać Fernandes, ale piłka przeleciała nad poprzeczką

Jak mówi stare piłkarskie porzekadło „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. I tym razem znalazło ono swoje zastosowanie na boisku. Dośrodkowanie z prawej strony przeleciało nad głowami defensorów United i dotarło do niepilnowanego Brayana. Ten bez zastanowienia umieścił piłkę obok prawej stopy de Gei, ustalając tym samym wynik na 1:1.

Manchester United – Fulham 1:1 (Cavani 15’ – Bryan 76’) 

 Man Utd: De Gea – Wan-Bissaka, Lindelof, Tuanzebe, Shaw – McTominay (Rashford 62′), Fred – Greenwood (Diallo 83′), Bruno Fernandes (C), Pogba – Cavani (de Beek 87′).

Fulham: Areola – Ream (C), Adarabioyo, Bryan – Carvalho (Loftus-Cheek 63′), Reed (Andersen 32′), Lemina, Reid – Lookman (Tete 89′), Andre-Frank – Cavaleiro.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze