Manutd.pl ocenia: podsumowanie wypożyczeń sezonu 2020/21

własne Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Oficjalnie możemy powiedzieć, że sezon w wykonaniu “Czerwonych Diabłów” zakończył się (z jednym wyjątkiem, ale o nim potem), a przynajmniej w wymiarze klubowym. Mowa o wszystkich piłkarzach Manchesteru United, również tych, których los i decyzje zarządu wysłały na delegacje. Chodzi oczywiście o zawodników, którzy zostali w obecnej kampanii wypożyczeni. Zerknijmy sobie po kolei na postępy każdego z nich. Zapraszamy serdecznie do lektury i dyskusji w komentarzach.

Di’Shon Bernard

Klub: Salford City
Statystyki (mecze/czyste konta/gole/asysty): 31/14/2/2
Ocena manutd.pl: 7/10

Di’Shon niejako pozostał w rodzinie Manchesteru United, bo pojechał do pobliskiego Salford należącego do spółki Project 92, której członkami są David Backham, Nicky Butt, Ryan Giggs, Gary Neville, Phil Neville i Paul Scholes. Tam grał nawet przez chwilę pod okiem tego ostatniego, który prowadził przez jakiś czas ekipę Salford i niezwykle zachwalał obrońcę Akademii Manchesteru United.

Bernard liczył na regularną grę na seniorskim poziomie w League Two, a 30 występów świadczy o tym, że ją odnalazł. Przy okazji pokazał się z naprawdę dobrej strony, a Salford zakończyło rozgrywki na 8. miejscu w tabeli. Anglik jest jeszcze nieopierzony, co widać było w akcjach, w których tracił nieco zimną krew i albo narażał swój zespół na niebezpieczeństwo, albo zachowywał się zbyt brutalnie. Mierzący niemal 190 cm wzrostu obrońca dał się bowiem poznać jako twardy piłkarz, który nie boi się starć fizycznych.

Wystawiany był zarówno na pozycji stopera, jak i prawego obrońcy (w końcówce sezonu), lecz zdecydowanie lepiej wychodziła mu gra na środku. Gra twardo, czego wynikiem są częste faule, lecz warto zwrócić na jego motorykę, bo Anglik jest dosyć szybki.

Trudno jest stwierdzić, czy Bernard nadaje się do gry w Manchesterze United. Z pewnością piłkarz taki jak on – czyli mocno zbudowany, lubiący wejść w drybling i delegujący krótkie i długie podania w rozegraniu – przydałby się Solskjaerowi w ostatnim meczu z Villarealem. Martwić może jednak brak chłodnej głowy, być może z racji na wiek, a także brak doświadczeń na wyższym poziomie rozgrywek. Prawdopodobnie najlepszą opcją byłoby, gdyby zagrał w kolejnym sezonie na poziomie np. Championship i pokazał, czy stać go na próbę podbicia Old Trafford. Na ten moment możemy mówić o udanej przygodzie w Salford.

Wyróżniona akcja: dublet asyst w meczu z Morecambe

Jacob Carney

Klub: Portadown FC
Statystyki (m/ck): 26/3
Ocena manutd.pl: brak

Carney reprezentował od stycznia barwy północnoirlandzkiego Portadown FC, które ostatecznie zakończyło rozgrywki na 9. lokacie w tamtejszej ekstraklasie. Trudno powiedzieć cokolwiek o grze młodego golkipera, poza tym, co wskazują statystyki.

Carney wyjmował piłkę z siatki 46 razy w 26 występach. Cieszyć jednak może fakt, że pograł sporo, bo w okresie spędzonym w uroczym 22-tysięcznym mieście tylko w dwóch meczach nie zagrał w pełnym wymiarze czasowym.

Tahith Chong

Klub: Werder Brema/Club Brugge
Statystyki (m/g/a): 28/2/7
Ocena manutd.pl: Werder Brema 3/10, Club Brugge 6,5/10

Kiedy Chong opuścił zespół Manchesteru United, gdy ten przygotowywał się do starć Ligi Europy w sierpniu, mówiono o przełomowym sezonie Holendra. Chciał go Werder Brema, który do ostatniej chwili ogłaszał wszem i wobec, że najlepszym rozwiązaniem byłoby dwuletnie wypożyczenie. Talent Akademii “Czerwonych Diabłów” miał załatać dziurę po Milocie Rashicy (która ostatecznie nie powstała). Już od pierwszych występów w sparingach Chong zachwycał fanów, bo asystował i strzelał jak na zawołanie (liczby ze sparingów nie załapały się do podanych przez nas statystyk).

Bundesliga stała dla niego otworem, bo wydawało się, że piłkarz jest w gazie, a okres przygotowawczy przepracowany z drużyną wyszedł mu na dobre. I tak też było… w oficjalnym debiucie pokonał nawet bramkarza rywali. Potem jednak coś skręciło w złą stronę. Chong albo nie grał, albo dostawał kilkanaście ostatnich minut w Bundeslidze. Gdzieś po drodze złapał też koronawirusa, który wykluczył go na parę meczów, a także wpłynął na wydolność wybieganego skrzydłowego. O poziomie całego Werderu niech świadczy to, że spadł z Bundesligi zdobywszy 31 punktów w 34 meczach.

Zimą zainterweniował macierzysty klub Holendra i przeniósł Chonga do drużyny Club Brugge. Tutaj możemy mówić o niejakim odrodzeniu skrzydłowego. Chongy zaczął podawać celnie i asystować. Imponująco ciągnął grę Brugii przy kilku okazjach, a jego największym atutem okazały się ostatnie i przedostatnie podania. W Belgii popisał się więc średnio 1,1 kluczowym dograniem na mecz. Chong jest też jedynym piłkarzem Manchesteru United, który zdobył w obecnym sezonie mistrzostwo kraju (nie, Lukaku, Young, Darmian i Sanchez się nie liczą).

Widać bardzo wyraźnie, nad czym skrzydłowy mógłby pracować. Nie angażuje się on w obronę, choć w kilku meczach wystawiany był nieco głębiej na boku pomocy. Ma też kłopoty z wykończeniem, a eksperci zwracają uwagę na elementarne braki w grze głową. Na pochwałę zasługuje jego wspomniana umiejętność dostarczania piłek w pole karne rywali.

Jeśli Solskjaer zdecyduje się dać mu szansę, to zdecyduje się również na ruletkę. Chong już wcześniej był nierównym piłkarzem, co tylko udowodnił w obecnym sezonie. Może być świetną opcją oferującą wysoką mobilność na lewym skrzydle i dogrywającą piłki po ziemi do napastnika. Może jednak okazać się zagubionym elektronem, który będzie tylko dokładał pracy Shawowi.

Wyróżniona akcja: gol w debiucie w Club Brugge

https://youtu.be/Gz3yIXk7wF4

Diogo Dalot

Klub: AC Milan
Statystyki (m/ck/g/a): 33/13/2/3
Ocena manutd.pl: 5,5/10

Gdyby Dalot na boisku realizował swoje wszystkie zamiary w sposób poprawny, to mówilibyśmy o nim jako o jednym z najlepszych bocznych obrońców świata. Jednak ostatecznie tak nie mówimy, a zamiary pozostają zamiarami. Dalot wyglądał w tym sezonie, jakby chciał, a nie mógł. Co gorsza ma przebłyski, w których wygląda po prostu wybitnie, czym skutecznie może mydlić oczy.

33 występy Dalota pokazywały bardzo nierówny obraz. Portugalczyk bardzo dobrze pokazywał się w meczach Ligi Europy – szczególnie błyszczał w meczu ze Spartą Praga na San Siro, gdzie wyglądał jak nowe wcielenie Lizarazu. W lidze nie dostawał za to prawie żadnych minut – przez pierwsze 9 kolejek w Milanie zagrał zaledwie 20 minut. Dopiero kontuzja Theo Hernandeza sprawiła, że zaczął grać regularnie.

Fani Milanu w pewnym momencie, już wiosną, głośno wyrażali zmęczenie jego bezrefleksyjnością. Jak inaczej nazwać postawę, w której Dalot ustawicznie wpakowywał się w rywali i tracił piłkę? Kuriozalnie często oddawał w głupi sposób futbolówkę i to w wielu, naprawdę wielu spotkaniach. Absolutny jeździec bez głowy. Wyglądało to trochę, jakby włączał 5 bieg i wyłączał myślenie. Mimo wszystko nie można mu odmówić starań przy zagraniach do kolegów. Dalot w całym sezonie posłał prawie 81% celnych podań.

Co z powrotem na Old Trafford? Na pewno nie do pierwszej jedenastki i mowa o obu stronach boiska. Skoro przy tym jesteśmy, to trzeba wspomnieć, że Dalot dużo lepiej pokazywał się z lewej strony obrony. Czy powinien zagrozić Shawawi, Tellesowi, czy nawet Williamsowi? Wątpię. Może powinien zostać zastępcą Wan-Bissaki na prawej flance? Tu trudno postawić jasny werdykt, choć może lepiej byłoby, gdyby Portugalczyk poszukał nowego pracodawcy (może Roma?).

Wyróżniona akcja: Dalot vs Sparta Praga (ze wskazaniem na asystę)

James Garner

Klub: Watford/Nottingham Forest
Statystyki (m/g/a): 41/4/1
Ocena manutd.pl: Watford 5/10 , Nottingham Forest 9/10

Widzieliście kiedyś Michaela Carricka i Paula Scholesa? Garner wygląda, jakby połączył ich style gry w jeden. W Nottingham grał niesamowicie i pokazywał, że już niedługo Stretford End może mieć z niego niesamowitą uciechę. Początek sezonu nie był jednak tak kolorowy, jak by się mogło wydawać. Najpierw został wypożyczony do Watfordu, gdzie wcale nie pokazywał się źle. Liczb może brakowało, ale trudno ich oczekiwać od takiego pomocnika (Garner lubi cofnąć się przed obrońców).

Nie zmienia to faktu, że gwoździem do trumny kariery Anglika w Watfordzie była zmiana na stołku menedżerskim – kiedy Vladimira Ivicia zastąpił Xisco Munoz, Garner od razu stracił miejsce w składzie. To skłoniło Manchester United do przeniesienia pomocnika do Nottingham.

Garner już w debiucie w nowych barwach pokazał, co potrafi i nie stracił miejsca w składzie aż do końca sezonu. To łącznie kolejnych 12 występów, w tym 10 w pełnym wymiarze czasowym. Ten człowiek nie strzela też brzydkich goli. Dlatego pozwolę sobie zamieścić dwa z nich w wyróżnionych akcjach.

Pomocnik świetnie spisuje się, jako tzw. kotwica w środku pola. Bardzo dobrze porusza się z piłką przy nodze nieco głębiej w środku boiska i z brutalną skutecznością posyła futbolówkę na boki. Świetnie sprawdza się jako pomocnik pilnujący porządku w środku, a jego dojrzałość i opanowanie robią po prostu wrażenie. Oczywiście wybiega on też do przodu, bardzo często kończąc akcje soczystymi uderzeniami z dystansu. Jego specjalnością są rzuty wolne, a ze względu na warunki fizyczne dominuje w pojedynkach powietrznych.

Jeżeli Solskjaer nie jest go pewny, lub nie jest w stanie zapewnić mu wystarczającej liczby minut, to Garner powinien pójść na wypożyczenie, może nawet do któregoś z zespołów Premier League. Jeśli jednak w przypadku wyprzedaży w klubie znajdzie się miejsce dla utalentowanego Anglika, to absolutnie zapracował na swoją szansę. Wydaje się być naturalnym wyborem zamiast Freda lub McTominaya (choć gra parą Garner-McTominay może być sporym eksperymentem). W każdym razie, Old Trafford powinno być dla niego otwarte.

Wyróżnione akcje: Gol z rzutu wolnego przeciwko QPR, uderzenie z dystansu w ostatnim meczu w barwach Nottingham Forest

Matej Kovar

Klub: Swindon Town
Statystyki (m/ck): 20/1
Ocena manutd.pl: 4/10

Kiepskie zawody Czecha, który grał tak jak całe Swindon. Beniaminek League One spada z z hukiem jako przedostatnia drużyna rozgrywek. Swindon kończy sezon z najgorszym bilansem bramkowym w lidze na poziomie -34. Sam Kovar puścił ich w 35 w 18 meczach.

Czech udowodnił, że przed nim jeszcze wiele pracy. Nie ma co liczyć na miejsce chociaż na ławce Solskjaera. Taka opcja nie wchodzi w grę.

Ethan Laird

Klub: MK Dons
Statystyki (m/ck/g/a): 25/7/0/4
Ocena manutd.pl: 7/10

Gdyby Laird zagrał na wypożyczeniu tak samo, ale na poziomie Championship, a nie League One, to napisałbym, że Laird zaliczył imponującą kampanię. Jednak skoro to League One, to powiem, że była ona bardzo dobre. Prawy obrońca wypożyczony został zimą i jego postawę można określić jako solidną.

Zdarzały mu się lepsze i gorsze momenty, ale w większości przypadków menedżer mógł na niego liczyć. Z tego powodu zagrał we wszystkich spotkaniach swojej ekipy za wyjątkiem jednego. Ostatecznie MK Dons kończy sezon na miejscu numer 13.

Laird jest piłkarzem, który może być zagadką dla Solskjaera, bo znacznie lepiej wyglądał on w spotkaniach, gdzie ustawiony był na wahadle i wspomagał pomocników. Nie jest to obrońca o profilu Wan-Bissaki, który będzie śnić się skrzydłowym po nocach. Laird  to drybler, zdarza mu się też (z różnym skutkiem) próbować zakładać siatki. Dużo pracuje z prawej strony boiska, przesuwając się wzdłuż linii. Jest to silny chłopak, który potrafi się zastawić i przepchać rywala.

Ethan jest określany jako idealny przykład nowoczesnego wahadłowego, a dodatkowe wrażenie robi jego mental. Choć to jeszcze nastolatek, jest bardzo pewny siebie, co widać również w jego wypowiedziach. Najlepszy przykład? “Wiem, że kiedy dostaję piłkę, to powinny pojawiać się fajerwerki”.

Anglik powinien dostać kiedyś szansę na Old Trafford. Może nie od razu, ale zdecydowanie jest to bardzo ciekawa opcja, szczególnie w przypadku prób zmian formacji “Czerwonych Diabłów”. Zapewne najlepszym rozwiązaniem będzie wysłanie go na poziom Championship, żeby ostatecznie pokazał swoje umiejętności.

Wyróżnione akcje: Sklejka najlepszych zagrań, którą na pożegnanie z klubem wrzucił Laird. Zwróćcie szczególną uwagę na pierwszy drybling

Dylan Levitt

Klub: Charlton Athletic/NK Istra 1964
Statystyki (m/g/a): 14/0/0
Ocena manutd.pl: 4/10

O ile wysłanie młodego gracza rezerw do League One nie jest niczym dziwnym, o tyle wysłanie go do Chorwacji już tak. Dokładnie taki los spotkał Dylana Levitta, który otrzymał niedawno powołanie na Euro 2020. Był to przedziwny sezon w wykonaniu Walijczyka, który zimą pożegnał się z Charltonem, w którym prawie nie grał. Następnie, jak w przypadku Chonga i Garnera, czekała go zimowa przeprowadzka, tyle że nad Adriatyk. Przyjęto go w Istrii, która ostatecznie sezon zakończyła na przedostatnim miejscu w tabeli, jednym punktem wyprzedając spadkowiczów – Varazdin.

Levitt nie grał wcale źle, szkoda tylko, że tak mało. Ocena byłaby zdecydowanie wyższa, gdyby piłkarz ten pojawiał się na boisku częściej. Niecałe 800 minut na boisku nie daje praktycznie żadnej miarodajnej próbki, szczególnie biorąc pod uwagę ligę chorwacką.

Regularność złapał dopiero w ostatnich kolejkach sezonu i zaliczył siedem występów z rzędu (jego zespół, tak swoją drogą, wygrał w tym czasie tylko jedno spotkanie). Levitt jest w tym sezonie ogromnym zawodem szczególnie dla tych, który ekscytowali się jego postacią w końcówce ubiegłej kampanii i na początku obecnej, gdy Ryan Giggs jasno dawał do zrozumienia, że widzi w nim w przyszłości wielkiego piłkarza. Ewentualnym ratunkiem dla tej nieudanego roku Levitta może być Euro, ale to się dopiero okaże.

Jesse Lingard

Klub: West Ham United
Statystyki (m/g/a): 16/9/5
Ocena manutd.pl: 9/10

Jeszcze zimą Jesse Lingard siedział smutny na ławce rezerwowych i oglądał, jak Solskjaer pnie się (na chwilę) na fotel lidera Premier League. Tymczasem on sam nie zagrał w tych rozgrywkach nawet minuty. W Lidze Mistrzów też się nie pojawił.

W ciągu pięciu miesięcy od tamtego momentu wychowanek Manchesteru United zdążył jednak dokonać niemożliwego. Zamknął usta krytykom, nastrzelał goli jak szalony, zaczął cieszyć się grą, wrócił na próbę do kadry Southgate’a, a potem dostał powołanie na Euro i z West Hamem awansował do Ligi Europy. O czymś zapomnieliśmy? Oczywiście – jeszcze tytuł najlepszego piłkarza ligi w kwietniu i nagroda za najładniejszą bramkę marca. Imponujące.

Bez krzty ironii i sarkazmu, Lingard pokazał, że jeśli ma ku temu warunki, to potrafi działać cuda. Dobrze znowu było widzieć, jak tańczy z kolegami po strzelonych bramkach. Oby tak dalej!

Tylko gdzie? Czy Lingard ma jeszcze do czego wracać na Old Trafford? Jego pożegnanie z West Hamem nie brzmiało do końca, jakby było ostateczne. Lingard bardziej dziękował w nim za zaufanie, niż rozpaczał nad rozstaniem z “Młotami”. Prawda jest taka, że po tak udanym okresie wysokiej formy Lingarda czekają Mistrzostwa Europy. Już teraz jego wartość podskoczyła, a dobre występy na Euro mogą ją jeszcze wywindować.

Tak się też akurat składa, że West Ham dostanie sporo pieniędzy za awans i udział w LE, więc cena może nie być wielkim problemem dla Londyńczyków. Co jednak jeśli Lingard zostanie w Manchesterze? To jedna wielka loteria. Piłkarz taki jak on, gdy jest w formie, idealnie nadałby się do rozruszania zwapniałych napastników w razie niedyspozycji Fernandesa. Czy jednak funkcja rezerwowego odpowiada “JLingzowi”? Raczej nie.

Wyróżniona akcja: półwolej z Arsenalem, czyli najpiękniejsza bramka Premier League w marcu

Teden Mengi

Klub: Derby County
Statystyki (m/ck/g/a): 9/1/0/0
Ocena manutd.pl: 7/10

Chociaż wypożyczenie Mengiego do Derby nie przyniosło nam wielu spotkań, to pokazało jedną rzecz, która powinna być szczególnie istotna dla Solskjaera: Teden Mengi ma papiery na poważnego piłkarza i to takiego, który pasuje do obecnego stylu Manchesteru United. To on był latem najbliżej stania się kolejnym po Greenwoodzie i Williamsie nastoletnim produktem Akademii, który na stałe awansuje do pierwszego zespołu “Czerwonych Diabłów”. Poszedł jednak zimą do Derby objętego świeżo przez Wayne’a Rooneya.

Choć Anglik z początku raz był na boisku, a raz nie, to już po kilku kolejkach okazało się, że Mengi to jakościowy stoper. Rooney zaufał mu, powierzając mu nie tylko zadania defensywne, ale także grę kombinacyjną i budowanie ataków zespołu.

Mengi jak się okazuje, lubi grać wysoko i być osią pierwszej fazy budowania ataku. Heatmapy tego obrońcy z niektórych meczów mogą sugerować, że grał on w pomocy, choć tak nie było. W każdym razie Mengi to silny piłkarz, który na poziomie Championship pokazał wielką inteligencję i stoicki spokój. Przez te kilka miesięcy zobaczył zaledwie jeden żółty kartonik.

Za tak kiepski stosunek czystych kont do liczby meczów nie do końca odpowiada sam stoper. Derby od początku sezonu jest w sporym kryzysie i Rooney z trudem uniknął spadku.

Wypożyczenie obrońcy zostało ostatecznie skrócone, bo odniósł on kontuzję. Nie była ona jakoś specjalnie poważna, ale wykluczyła go z udziału w ostatnich spotkaniach “Baranów”. Tym samym obrońca wrócił do Manchesteru wcześniej i rozpoczął leczenie.

W przypadku Mengiego możliwych scenariuszy jest wiele, ale najbardziej prawdopodobnym jest jego powrót na kolejne wypożyczenie do Derby. Zarówno klub, jak i zawodnik wspominali o tym pomyśle z entuzjazmem. Jeśli jednak nie dojdzie to do skutku, to Solskjaer może próbować powoli wcielać go do zespołu – szczególnie w sytuacji, gdyby z zespołu odszedł któryś stoper.

Wyróżnione akcje: składanka najlepszych zagrań Mengiego

Facundo Pellistri

Klub: Deportivo Alaves
Statystyki (m/g/a): 12/0/0
Ocena manutd.pl: ?/10

Nie będzie oceny dla wypożyczenia Pellistriego. Próba stwierdzenia, czy to było w jego wykonaniu dobre kilka miesięcy, czy nie, jest niezwykle trudna. Przede wszystkim zależy ona od oczekiwań, jakie ma się w stosunku do takiego piłkarza.

Pellistri grał w tym sezonie, co jest najważniejsze. Zaliczał sporo występów – czasem wchodził na ogony, lecz dostawał też dłuższe szanse. Jeśli traktujemy sens tego wypożyczenia jako zebranie doświadczeń w seniorskim futbolu na wysokim poziomie, to oczywiście spełniło ono swoją funkcję.

Jeśli jednak ktoś oczekiwał, że Pellistri będzie wkręcał w murawę obrońców w Hiszpanii, to mógł się grubo zawieść. Nie róbmy z niego jednak nieporadnego. Pellistri miewał przebłyski, do których przejdę zaraz, ale w większości wypadków wyglądał trochę jak dziecko wrzucone między dorosłych. Nie trafiał, uderzając na bramkę, podając do kolegów i tracił futbolówkę na potęgę.

Szybkość, zwiewność i zwinność tego piłkarza są imponujące, tylko okazało się, że w starciu z doświadczonymi defensorami z La Liga nie przynoszą skutku. Pellistri dwoił się i troił, ale nagminnie rozbijał się o obrońców.

Najlepszym jego występem był bez wątpienia ten z Atletico Madryt, po którym Urugwajczyk zebrał wiele pochwał, w tym od Luisa Suareza. Nie zmienia to jednak faktu, że młody piłkarz ma przed sobą bardzo długą drogę, jeśli chce zaistnieć w Manchesterze. W porównaniu z dokonaniami Amada na tym etapie wypada on zwyczajnie mizernie.

Wyróżnione akcje: spotkanie z Atletico Madryt

Andreas Pereira

Klub: S.S. Lazio
Statystyki (m/g/a): 33/1/4
Ocena manutd.pl: 4/10

Jak to jest, że Pereira zagrał w barwach Lazio 33 razy, a spędził na boisku tylko jakieś 800 minut? Pereira był zmiennikiem i pojawiał się na boisku głównie kiedy odpoczywał Luis Alberto. Wchodził na ostatnie kwadranse i udało mu się zdobyć 4 asysty, a nawet trafić ładną bramkę z woleja przeciwko Torino. Ale to by było na tyle. Brazylijczyk nie był tragiczny, ale dobry też nie.

Jeśli wróci on do Manchesteru i zostanie w zespole, to znaczyć będzie, że albo bardzo kocha klub, albo jest mu tam wygodnie. Nie wydaje się bowiem, żeby był to kaliber piłkarza, którego chciałoby się widzieć w Lidze Mistrzów na Old Trafford.

Wyróżnione akcje: Asysta z rzutu wolnego przeciwko Bayernowi Monachium w Lidze Mistrzów

Joel Pereira

Klub: Huddersfield
Statystyki (m/ck): 2/0
Ocena manutd.pl: 1/10

24-letni Pereira wystąpił w tym sezonie 2 razy i wpuścił 11 goli. Jest on do sprzedania i tyle – Portugalczyk zarabia 780 tysięcy funtów rocznie. Kuriozum, biorąc pod uwagę, że jego wartość rynkowa to 300 tysięcy funtów.

Wyróżnione akcje: Joel Pereira przyjmujący 7 goli od Norwich

 

Connor Stanley

Klub: Atlanta United 2
Statystyki (m/g/a): 4/0/1
Ocena manutd.pl: brak – wypożyczenie trwa od 1 kwietnia 2021 do 30 listopada 2021

19-letni Stanley przeniósł się niedawno do Stanów Zjednoczonych, gdzie ogrywa się w rezerwach Atlanty United. Udało mu się zdobyć asystę w meczu z Tulsą, który ekipa ze stanu Georgia wygrała 5:0.

Aliou Badara Traore

Klub: SM Caen
Statystyki (m/g/a): 19/0/0
Ocena manutd.pl: 4,5/10

Traore wrócił do ojczyzny, żeby w przyjaznych warunkach ogrywać się na zapleczu francuskiej ekstraklasy i pomóc Caen w powrocie do Ligue 1. Tymczasem jego zespół prawie spadł jeszcze niżej, zajmując 17. pozycję w Ligue 2. Kiepska dyspozycja całego zespołu nie pomogła dyspozycji Traore i vice versa.

Tak naprawdę to wypożyczenie niewiele nam mówi o Traore. Pomocnik ten był rozrzucany między środkiem boiska a bokiem, jakby był swego rodzaju łatą na kłopoty kadrowe. Ten rosły (188 cm wzrostu) zawodnik ewidentnie potrzebuje jeszcze czasu i dobrej okazji, żeby pokazać swoje możliwości.

Powyższe oceny wyrażają stanowisko jedynie autora artykułu.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze