“Moja współpraca z Bruno Fernandesem na treningach układa się bardzo dobrze.” Jadon Sancho w wywiadzie z Rio Ferdinandem dla BT Sport

BT Sport Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Rio Ferdinand pod szyldem BT Sport przeprowadził krótki wywiad z Jadonem Sancho, dopytując go o pierwsze wrażenia związane z Manchesterem United oraz nadchodzącą inaugurację sezonu.

Jakie to uczucie być piłkarzem Manchesteru United?

– Jest przyjemnie, zdecydowanie. Od dłuższego czasu czekałem na tę przeprowadzkę i jestem po prostu zadowolony, że to koniec. Mogę przygotować się do startu sezonu i spotkania przeciwko Leeds United. Buzuję.

Co Jadon Sancho wniesie do Manchesteru United? Czego kibice mogą się po tobie spodziewać?

– Bramek, asyst, trochę drygu i zdecydowanie chęci wygrywania. Zawsze staram się pomagać drużynie. Moim celem jest wyłącznie zwyciężanie. Wygrywanie tkwi w mojej mentalności. Mam nadzieję, że w pojedynkę wygram kilka zaciętych spotkań dla Manchesteru United. Nie mogę się doczekać.

Pamiętam Cristiano Ronaldo grającego w Manchesterze United, który z piłkarza opierającego się na sprycie, stał się egzekutorem. Kiedy podczas treningów dochodziło do kluczowych momentów, on zawsze chciał być w ich świetle i wygrywać każdą sesję. Masz podobny charakter?

– Zdecydowanie. Widzę to także po kilku innych graczach. Jednym z nich jest Bruno Fernandes. Podczas dzisiejszego treningu graliśmy w tym samym zespole. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze.

Podoba mi się to! [śmiech]

– Obaj kochamy zwyciężać. Cieszę się, że mamy takie samo nastawienie, ponieważ jest to potrzebne w tak wielkich drużynach. Jeżeli chcesz coś osiągnąć, musisz nauczyć się wygrywania na treningach. To bardzo ważne.

Kiedy czekałeś na transfer do Manchesteru United, którzy zawodnicy tego klubu wywoływali w tobie największą ekscytację na myśl o współpracy z nimi?

– Jest wielu takich piłkarzy. Właściwie to cały zespół. Mamy wspaniały skład. Podczas zgrupowania na EURO 2020 rozmawiałem z Lukiem Shawem, Harrym Maguire’em oraz Marcusem Rashfordem. Powiedzieli mi, że w klubie znajduje się wielu świetnych chłopaków. Obejrzałem kilka spotkań w poprzednim sezonie. Atak jest bardzo dobry i bycie jego częścią, jest szalone. Widzę, co robi Bruno Fernandes, Marcus Rashford, Mason Greenwood i Edinson Cavani. Możliwość dodania czegoś od siebie, więcej goli oraz asyst, wywołuje we mnie ekscytację.

Finalizacja tego transferu trwała dość długo. Czy od zawsze wiedziałeś, że zostaniesz piłkarzem Manchesteru United?

– Mówiąc szczerze, kiedy byłem w Niemczech, koncentrowałem się na własnym futbolu. Tak naprawdę nie myślałem o innych klubach, ponieważ ja oraz mój klub, Borussia Dortmund, mieliśmy pewne cele do zrealizowania. Zamierzałem upewnić się, że uda nam się je zrealizować. Jestem szczęśliwy, że udało nam się zakwalifikować do Ligi Mistrzów i zdobyć Puchar Niemiec, ponieważ Borussia nie wygrała tego trofeum od całkiem dawna. Cieszę się, że udało mi się wpisać na listę strzelców w finale i asystować Haalandowi przy czwartym golu.

Przyjrzyjmy się twojej podróży. Opowiedz mi o znaczeniu południowego Londynu oraz jego wpływie na to, jakim stałeś się piłkarzem…

– Dorastałem w południowo-wschodnim Londynie, dokładnie w Kennington. Mieszkałem na osiedlu Guiness Trust Buildings. Kiedy byłem młodszy, starsi chłopcy zawsze grali tam w piłkę. Ze względu na mój wiek, nie chcieli, abym z nimi grał, co było dość surowe. Graliśmy w coś, co nazywało się Nutmeg Rush [gra polegająca na zakładaniu “siatek” w rywalizacji jeden na jednego – wyj red.]. Możesz to znać. Było zabawnie. Gdy dorosłem, pozwolili mi wejść do ekipy i zacząłem grać w piłkę. Często rywalizowaliśmy w klatkach. Mieliśmy coś, co nazywało się FA. Mierzyły się ze sobą dwa zespoły. Jeżeli strzeliłeś jednego gola, schodziłeś z boiska. Przeważnie chodziło nam o zakładanie dziur, żeby wszyscy się śmiali. W tym wieku chodziło wyłącznie o radość. Nawet podczas gminnych turniejów szkolnych. Takie rzeczy sprawiały przyjemność.

Przeczytaj również:  Bruno Fernandes dla The Athletic (cz. II): pomysły Rangnicka nie pasowały do naszego zespołu

Jest w tobie element, którego ja i inni ludzie nie mogą się doczekać. Jesteś jednym z nielicznych piłkarzy, którzy wnoszą na stadion trochę ulicznego futbolu. Czy jest to coś, co chcesz podtrzymać na Old Trafford? 

– Zdecydowanie. Nie chcę zmieniać mojego sposobu gry. Jeżeli nadal będę się poprawiał na treningach i pracował nad poszczególnymi aspektami, mogę być lepszy. Sądzę, że będę rozwijał się zarówno jako piłkarz, jak i człowiek. Jeśli to podtrzymam, jestem przekonany, że dobrze sobie poradzę i pomogę zespołowi zajść daleko.

Podjąłeś bardzo trudną i odważną decyzję, aby przenieść się z Manchesteru City do Niemiec jako młody dzieciak. Czego cię to nauczyło?

– Pamiętam, że kiedy podejmowałem tę decyzję, bardzo się bałem. Najpierw wyprowadziłem się z domu w Watford, aby przenieść się do Manchesteru, a następnie wyjechałem za granicę. To zupełnie inny poziom, ponieważ zostawiłem rodzinę. Nie było tak, że mogli po prostu przyjść na stadion i mnie zobaczyć. Siedziało mi to w głowie przez pierwszy rok, ale potem musiałem wziąć się w garść, zwłaszcza gdy otrzymałem swoją szansę. Nie wychylałem się, a wiele osób wątpiło w ten ruch. Nie zdarzało się zbyt często, aby młody zawodnik z Anglii wyjeżdżał za granicę. Wielu we mnie wątpiło i moim celem stało się, aby udowodnić im, że się mylą. Jestem szczęśliwy. Udało mi się i od tamtej pory dobrze mi się powodzi. Muszę ciągle się rozwijać i podnosić poziom swojej gry.

Latem, grając dla reprezentacji Anglii, przeżyłeś kilka fantastycznych momentów. Czas płynie dalej i w sobotę zmierzycie się z Leeds United. Czy jesteś w pełni przygotowany i gotowy, aby zagrać w weekend?

– Czuję się gotowy. Podczas dzisiejszego treningu czułem się mocny i mam nadzieję, że wejdę na boisko w sobotę.

Moje ostatnie pytanie dotyczy świeżej sprawy. Co sądzisz o transferze Lionela Messiego do Paris Saint-Germain?

– Wykorzystuję to jako motywację. PSG to świetna ekipa. Grają tam tacy zawodnicy jak Mbappe, Neymar i teraz Messi. Jako młody piłkarz obserwujesz to wszystko i wiem, że muszę podnieść sobie poprzeczkę, aby pokazać światu, że mogę dojść do tego poziomu. To zdrowa rywalizacja i każdy młody gracz powinien spróbować swoich sił w takich meczach. Jeżeli kiedykolwiek zmierzymy się z nimi w Lidze Mistrzów, będę podekscytowany i gotowy do działania. Zdecydowanie dysponują świetną drużyną.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze