Reprezentacje: Jesse Lingard zdemolował Andorę

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Z Jessego Lingarda można się śmiać i wypominać mu przeróżne wpadki, ale jedno trzeba mu przyznać. Gdy tylko przygasną nieco dyskusje na jego temat, a forma zdaje się obniżać, wychowanek Manchesteru United potrafi zdetonować bombę.

Lingard uczynił to w trakcie wypożyczenia do West Hamu, w powrocie do kadry “Synów Albionu” w marcu tego roku, a także teraz. Oczywiście Andora to rywal niewielkiego kalibru, ale świetna dyspozycja podopiecznego Solskjaera powinna i tak zostać doceniona. W starciu tym Lingard popisał się dubletem i asystą.

Przy pierwszym trafieniu wychowanek Manchesteru United miał nieco szczęścia po uderzeniu futbolówki. Otrzymał on trudną do opanowania piłkę obitą przez obrońcę i uderzył ją w prawy dolny róg, praktycznie tracąc równowagę. Na szczęście dla Anglików golkiper nie był w stanie zareagować wystarczająco szybko, by zatrzymać uderzenie przy słupku.

Na szczególną uwagę zasługuje celebracja, którą kibice na Wembley mogli oglądać po tym trafieniu. Lingard wykonał charakterystyczny wyskok, zwany również “SIU”, którym zasłynął Cristiano Ronaldo. Pomocnik Manchesteru United, a także nowy kolega CR7 z klubowej szatni, dołożył do niego charakterystyczne ułożenie dłoni w kształt liter “JL”. Co ciekawe, podczas meczu kibice zgromadzeni w Londynie odśpiewali słynne “Viva, Ronaldo”.

Drugi gol Lingarda był pokazem jego dobrej orientacji na boisku. Pomocnik otrzymał podanie od Bukayo Saki i wbiegł z piłką w pole karne. Lingard najwyraźniej zauważył, że bramkarz Andory jest kiepsko ustawiony, bo zdecydował się na zaskakujące uderzenie z czuba. Mocna piłka odbiła się od murawy, myląc golkipera, minęła go i trafiła do bramki przy słupku.

Przeczytaj również:  Bruno Fernandes dla The Athletic (cz. I): Ole Gunnar Solskjaer nie był winien wszystkiego

https://twitter.com/mandy1727/status/1434577422876250115

W niniejszym materiale wywołany już został do tablicy Bukayo Saka, dla którego na Wembley rozbrzmiało gromkie “Happy Birthday”. Młody Anglik rozgrywał mecz w dzień swoich 20. urodzin i z tej okazji sprawił sobie i kibicom prezenty w postaci asysty i gola. Wspominamy to, bo piłkę zagrywał mu nie kto inny jak Jesse Lingard.

“Synowie Albionu” już w końcówce spotkania krótko rozegrali rzut rożny, po którym piłka trafiła pod nogi Lingarda. Ten na luzie wrzucił piłkę na piąty metr, gdzie czekał Saka właśnie. Uderzeniem głową pokonał on bramkarza i ustalił wynik meczu na 4:0.

Lingard został oczywiście zawodnikiem spotkania, a w kanadyjce kwalifikacji ma on już 4 oczka. Harry Maguire i Luke Shaw oglądali mecz z ławki rezerwowych i najpewniej ładowali baterie przed meczem z Polską.

Bonus – Daniel James

Również w niedzielę, Walijczycy pokonali 3:2 drużynę Białorusi na wyjeździe. Hat-trickiem popisał się Gareth Bale, który dwa razy zamieniał uderzenia z wapna na gole, a w doliczonym czasie drugiej połowy wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie po dograniu od Daniela Jamesa. Oczywiście szybki skrzydłowy nie jest już piłkarzem Manchesteru United, ale warto wspomnieć o jego poczynaniach.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze