The Athletic: Na których pozycjach drużyny raziły słabością, a pomimo tego zdobyły mistrzostwo Premier League?

Źródło:The Athletic

Manchester United w bieżącym sezonie Premier League to bez wątpienia jeden z faworytów do zdobycia mistrzostwa Anglii. Drużyna Ole Gunnara Solskjaera posiada jednak pewne słabości, które mogą przeszkodzić im w zrealizowaniu upragnionego celu. Mianowicie chodzi o środek pola, w którym brakuje naturalnego defensywnego pomocnika. Czy ukrycie tak dużej dziury w centralnej strefie boiska jest możliwe? Artykuł Michaela Coxa o zespołach, które wygrywały Premier League, mając w zespole słabe punkty, wskazuje, że może być to problem, jaki da się rozwiązać tylko w jeden sposób – kupnem nowego zawodnika, ponieważ ten obszar wydaje się najbardziej wrażliwym ze wszystkim.

TREŚĆ ARTYKUŁU ORYGINALNA:

Powszechnie uważa się, że Manchester United nie potrzebował Cristiano Ronaldo.

Klub z Old Trafford rzucił się do ponownego podpisania kontraktu z legendą klubu, aby zagrać na nosie swojemu sąsiadowi i rywalowi Manchesterowi City, zwiększając liczbę swoich napastników i jednocześnie zaniedbując bardziej palący problem – brak uzdolnionych defensywnych pomocników.

Ole Gunnar Solskjaer ma teraz do dyspozycji Cristiano Ronaldo, Edinsona Cavaniego, Anthony’ego Martiala, Marcusa Rashforda, Masona Greenwooda i Jadona Sancho, którzy będą rywalizowali o trzy miejsca w ofensywie. Bruno Fernandes to niezastąpiona dziesiątka, a Van de Beek stanowi jego zastępstwo. Oznacza to, że o dwa miejsca w środku pola rywalizują Fred, Scott McTominay, Nemanja Matić oraz Paul Pogba.

Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że Solskjaer nie do końca ufa Pogbie w środku pola przeciwko silnym rywalom – a doskonałe występy w dwóch pierwszych meczach tego sezonu zaliczył jako skrzydłowy. Korzystanie z niego na tej pozycji wydaje się jednak mniej realne po transferze Ronaldo. Chociaż Ronaldo najprawdopodobniej nie będzie regularnie występował na skrzydle, to jego obecność oznacza, że Greenwood, Rashford oraz Martial otrzymają więcej szans na flankach.

Choć inne opcje na środku pomocy nie są fatalne – Matić to dwukrotny zwycięzca Premier League, McTominay jest bardziej utalentowanym zawodnikiem, niż wielu początkowo uważało, a Fred zaliczył 18 występów w reprezentacji Brazylii – to w porównaniu z innymi klubami, które są najgroźniejszymi konkurentami w drodze po tytuł, Manchester United ma poważne braki tej pozycji.

Niewiele zespołów wygrywających ligę może jednak pochwalić się kompletnością we wszystkich obszarach. Nawet najlepsze drużyny mają swoje słabości lub zawodników, którymi chcieliby wzmocnić swój skład.

Na jakich pozycjach mistrzowie Premier League potrafili ukryć najbardziej rażącą słabość?

Bramkarz:

Eksperci bardzo często powtarzają, że nie da się zdobyć tytułu Premier League bez bramkarza najwyższej klasy. Tacy piłkarze jak Manuel Almunia czy Simon Mignolet byli wcześniej wymieniani jako przeszkoda na drodze do poważnego sukcesu.

Historia w dużej mierze to potwierdza. W ciągu 29 lat istnienia Premier League trudno znaleźć wielu golkiperów, którzy nie spełniali oczekiwań, a pomimo tego zdobyli to trofeum.

Najlepszym i najbliższym przykładem jest Manchester United z sezonu 1999/2000, rok po odejściu Petera Schmeichela i zdobyciu potrójnej korony. “Czerwone Diabły” sprowadziły Marka Bosnicha, który początkowo nie radził sobie dobrze, więc Ferguson zwrócił się ku zastępcy Petera Schmeichela, Raimonda van der Gouwa, zanim spróbował rozwiązać problemy letnim nabytkiem, Massimo Taibim.

Włoch okazał się jednak fatalny, pozwalając m.in., aby słaby strzał Matta Le Tissiera prześlizgnął mu się między nogami w zremisowanym 3:3 spotkaniu z Southampton. W następny weekend puścił pięć goli w wyjazdowym starciu przeciwko Chelsea. Ferguson przywrócił więc do gry Bosnicha, a na kilka ostatnich meczów wystawił Van der Gouwa. Po sezonie, w którym najwięcej dyskutowało się o kryzysie bramkarskim w Manchesterze United, klub z Old Trafford podpisał kontrakt z mistrzem świata z 1998 roku, Fabienem Barthezem, który popełnił kilka głośnych błędów, ale w większości przypadków spisywał się znakomicie.

Arsenal z sezonu 2001/2002 to również ciekawy przypadek. W wieku 38 lat David Seaman wciąż był solidnym bramkarzem, ale z powodu kontuzji zanotował zaledwie 17 występów. Rezerwowy golkiper “Kanonierów”, Richard Wright, popełnił natomiast straszny błąd, wbijając piłkę do własnej siatki podczas szokującej porażki 2:4 z Charltonem i szybko został zastąpiony przez trzeciego w kolejce Stuarta Taylora, który w tamtym sezonie zaliczył dziewięć spotkań w wyjściowej jedenastce – tylko trzy mniej niż Wright. Seaman powrócił do zespołu po kontuzji, ale od września do lutego Arsenal musiał radzić sobie bez topowego bramkarza. Uszło im to na sucho, głównie dzięki solidnej czwórce defensorów.

Joe Hart prawdopodobnie także nie był wyróżniającym się golkiperem, gdy Manchester City zdobył swój drugi tytuł Premier League w sezonie 2013/2014 i w tamtej kampanii został zastąpiony na siedem spotkań przez Costela Pantilimona. Pomijając te przykłady, lekcja płynąca z ostatniej dekady wygląda tak, że bramkarz najwyższej klasy jest niezbędny – Petr Cech, Edwin van der Sar, Joe Hart w wersji 2011/2012, David de Gea, Thibaut Courtois, Kasper Schmeichel, Ederson, Alisson. Nie jest to pozycja, na której dopuszczalny jest kompromis.

Boczni obrońcy:

W obecnych czasach boczni obrońcy są postrzegani za ważniejszych niż kiedykolwiek wcześniej, ale patrząc realistycznie, najlepsze kluby mogą pozwolić sobie na posiadanie na tej pozycji stabilnego zawodnika zamiast piłkarza światowego formatu. Para z Liverpoolu, Trent Alexander-Arnold oraz Andy Robertson, to niezwykła rzadkość – niewielu triumfatorów miało wybitnych bocznych obrońców na obu flankach. Częściej zdarza się, że mają jednego solidnego wykonawcę oraz drobny kompromis po drugiej stronie.

Manchester City zdobył trzy z ostatnich czterech tytułów bez nominalnego lewego obrońcy – Fabian Delph, Danilo, Benjamin Mendy grali tam podczas dwóch pierwszych zwycięskich kampanii Pepa Guardioli, a w minionym sezonie grą dzielili się Oleksandr Zinchenko i Joao Cancelo, choć żaden z nich nie jest naturalnym lewym obrońcą.

Danny Simpson oraz Christian Fuchs z Leicester City to najbardziej oczywiste przykłady czeladniczych bocznych obrońców, którzy wygrali Premier League, przy czym obaj grali dość głęboko i byli chronieni przez Claudio Ranieriego, który nie pozwalał im atakować. Szukając dalej, wielu bocznych obrońców było raczej solidnych niż spektakularnych, poczynając od Henninga Berga grającego dla Blackburn w sezonie 1994/95 i kończąc na Williamie Gallasie, który z niezadowoleniem występował na lewej obronie w Chelsea pod wodzą Jose Mourinho. Branislav Ivanović również był niezdarnym prawym obrońcą w sezonie 2009/2010. Przede wszystkim nie potrafił napędzać akcji, choć później sprawdził się świetnie w roli środkowego defensora.

Aleksandar Kolarov był dynamiczny, idąc do przodu, ale kiepski w defensywie. Jeśli weźmiemy pod uwagę również wahadłowych, to w taki sam sposób można opisać Marcosa Alonso z Chelsea. Po przeciwnej stronie niespodziewanym wyborem Antonio Conte był Victor Moses, z którym Chelsea zdobyła mistrzostwo kraju w sezonie 2016/2017.

Aktualna tendencja do asymetrycznego atakowania z jednym obrońcą, który bombarduje defensywę rywala oraz drugim chowającym się w środku – pomyślcie o Leonardo Spinazzoli i Giovannim De Lorenzo z reprezentacji Włoch podczas EURO 2020 – oznacza, że obaj boczni obrońcy o najwyższej klasie nie są prawdopodobnie konieczni.

Aaron Wan-Bissaka nie zanotuje może 10 asyst, ale dopóki Luke Shaw będzie miał wystarczający wkład w grę ofensywną, Manchester United może żyć z solidnym prawym obrońcą.

Środkowy obrońca:

Każdy z 11 mistrzów Premier League miał swojego środkowego obrońcę w drużynie sezonu angielskiej ekstraklasy. Czasami są to zawodnicy o bezdyskusyjnej klasie światowej – John Terry i Virgil van Dijk – a czasami to nieźli defensorzy, którzy grali na poziomie, jakiego nie utrzymają – Wes Morgan oraz Nicolas Otamendi.

Przeczytaj również:  Ole Gunnar Solskjaer po przegranej z Leicester dla MUTV: przy każdym straconym golu brakowało nam koncentracji

Idealnym rozwiązaniem jest to, gdy posiadasz partnerstwo, które dobrze ze sobą współpracuje. Przykład stanowią Ruben Dias oraz John Stones, którzy świetnie się uzupełniają. W sezonie 2018/2019 Manchester City wygrał jednak ligę bez pewnej pary – Aymeric Laporte zaliczył wspaniałą kampanię, ale na różnych etapach partnerowali mu Otamendi, Stones lub Vincent Kompany. Warto też wspomnieć, że mało kto uważał Joleona Lescotta (2011/2012) czy Martina Demichelisa (2013/2014) za szczególnie solidnych partnerów dla Kompany’ego.

Dwa sezony temu Virgil van Dijk był zawsze dostępny, ale Joe Gomez rozpoczął zaledwie 22 spotkania. Często zastępowali go Dejan Lovren lub Joel Matip. Kiedy Manchester United wygrywał ligę w ostatnim sezonie sir Aleksa Fergusona (2012/2013), to Rio Ferdinand i Jonny Evans najczęściej pojawiali się na środku obrony, ale wspólnie wystąpili tylko 12 razy.

Historia sugeruje, że potrzebujesz jednego dominującego i dowodzącego środkowego obrońcę. Obok niego można raczej postawić na kogoś, kto będzie stanowił dobre uzupełnienie, zamiast być defensorem o światowej renomie.

Środek pola:

Trudno jest znaleźć drużynę, która odniosła sukces w Premier League bez poważnej jakości w centrum boiska.

Nawet zaskakujący triumfatorzy z sezonu 2015/2016, Leicester City, miało N’Golo Kante, jednego z najlepszych graczy pod kątem odzyskiwania futbolówki. U jego boku występował Danny Drinkwater, który cieszył się anomalną, doskonałą kampanią dzięki swojemu zasięgowi podań.

Ponownie warto także rozważyć Manchester United z sezonu 2012/2013. Michael Carrick cieszył się bardzo dobrym rokiem, ale brakowało mu odpowiedzialnego partnera. Jego najczęstszym kompanem był Tom Cleverley. Był to sezon, w którym 38-letni Paul Scholes ostatecznie zawiesił buty na kołku, po tym jak w połowie sezonu 2011/2012 niespodziewanie zakończył swoją emeryturę. W środku występowali także Anderson, Phil Jones oraz 39-letni Ryan Giggs.

Blackburn przez niemal całą kampanię 1994/95 musiało radzić sobie bez niezawodnego pomocnika Davida Batty’ego. Jego miejsce zajął Mark Atkins, który grał dobrze u boku Tima Sherwooda. (Drużyna Kenny’ego Dalglisha niemal wypuściła tytuł z rąk w ostatnich tygodniach, choć i tak jest to dyskusyjne, czy tamta kampania może stanowić przestrogę dla dzisiejszych czasów.)

Historia pokazuje, że w środku pola wymagana jest solidność. Mogą być to wszechstronni i nieustępliwi zawodnicy jak Patrick Vieira oraz Roy Keane lub solidni defensywni pomocy jak Claude Makelele czy Fabinho. Może to być również trio o wysokiej technice – np. Fernandinho, Kevin de Bruyne i David Silva – albo ktoś, kto stanowi wsparcie dla zawodników bardziej usposobionych ofensywnie jak Kante i Matić. Generalnie rzecz biorąc, potrzebujesz jakości.

Przeczytaj również:  Konferencja prasowa Marcusa Rashforda przed meczem z Atalantą: odbyliśmy szczerą rozmowę i zamierzamy pokazać, na co nas stać

Matić to oczywiście istotny zawodnik, biorąc pod uwagę jego rolę w Manchesterze United, chociaż ma już 33 lata. W sezonie 2014/2015 jego partnerstwo z Ceskiem Fabregasem w Chelsea było luźne. Hiszpan był pozycyjnie niezdyscyplinowany, a Serb – nawet wtedy – stosunkowo niemobilny. Dwa lata później energię dostarczał Kante, a Fabregas pod koniec kampanii zmusił Maticia do odejścia.

Zasadniczo trudno jest znaleźć zwycięską drużynę, w której środek pola byłby tak słaby, jak najlepszy duet w Manchesterze United.

Skrzydłowi:

Pierwszym wyborem na skrzydłach Manchesteru United w sezonie 2012/2013 byli Ashley Young oraz Antonio Valencia, którzy zdobyli tylko po jednym golu. Valencia, co prawda, miał pięć asyst – wszystkie do Robina van Persiego – a Young dorzucił jeszcze trzy kolejne, ale żaden z nich nie był na tym etapie regularną siłą w ataku. Obaj później zresztą zeszli pięterko niżej, stając się bocznymi obrońcami.

Duet z Blackburn, Stuart Ripley oraz Jason Wilcox, z perspektywy czasu wydaje się nieco prymitywny, ale był bardzo skuteczny w jednym elemencie – asystowaniu swoim napastnikom. Tacy zawodnicy jak Ray Parlour, James Milner i Marc Albrighton nie byli klasą światową, ale równoważyli role tych, którzy taką klasę posiadali – Marca Overmarsa, Davida Silvy i Riyada Mahreza.

Skrzydłowi zazwyczaj definiują mistrzów Premier League – od oszałamiającej szybkości Ryana Giggsa i Marca Overmarsa po bramkostrzelne wyczyny Cristiano Ronaldo i Mohameda Salaha. Nie dotyczy to obecnego Manchesteru United, ale na tej pozycji wymagany jest przynajmniej jeden gracz klasy światowej.

Kreatywność:

Niemal każda drużyna zdobywająca Premier League mogła pochwalić się swoim oczywistym kreatorem, który potrafi posłać zabójcze podanie.

Na różnych etapach byli to tradycyjni zawodnicy z numerem 10 jak Dennis Bergkamp, gracze ustawieni szeroko jak David Silva, atakujący środkowi pomocnicy jak Kevin de Bruyne lub fałszywa dziewiątka jak Roberto Firmino.

Występują prawdopodobnie tylko dwa wyjątki: Blackburn z sezonu 1994/95 oraz różne inkarnacje Chelsea, gdzie Frank Lampard był raczej zdobywcą bramek niż kreatorem. Blackburn opierało się na dośrodkowaniach a Chelsea na kontratakach.

W dzisiejszych czasach żadne z tych zastosowań prawdopodobnie nie wystarczy do zdobycia mistrzostwa.

Doskonaly zdobywca goli:

Kategorycznie nie potrzebujesz doskonałego środkowego napastnika.

W poprzednim sezonie najskuteczniejszym strzelcem Manchesteru City był pomocnik Ilkay Gundogan, który miał na swoim koncie 13 goli. Raheem Sterling i Gabriel Jesus zdobyli ich dziesięć, a Riyad Mahrez i Phil Foden dziewięć. Letnia pogoń Pepa Guardioli za Harrym Kane’em wskazywała na to, że chce on ulepszyć grę w ataku, ale w minionej kampanii Manchester City poradził sobie bez Aguero, który zwykle seryjnie zdobywał gole.

Dwa sezony wcześniej Roberto Firmino udało się trafić do siatki tylko dziewięć razy, pomimo tego że 34 razy wyszedł w wyjściowym składzie oraz cztery razy pojawił się jako zmiennik. Zadziwiające jest to, że nie zdobył on żadnego gola na Anfield Road aż do wieczora, podczas którego Liverpool podniósł trofeum Premier League.

Cofając się jeszcze dalej, podczas dwóch pierwszych kampanii Jose Mourinho w Chelsea, Eidur Gudjohnsen (2004/2005) a następnie Didier Drogba (2005/2006) byli najbardziej bramkostrzelnymi środkowymi napastnikami drużyny, przy czym to Frank Lampard zdobył więcej goli od obu tych zawodników, m.in. dzięki rzutom karnym.

Triumfatorzy Premier League nie mogą pochwalić się zdobywcą Złotego Buta od czasu Robina van Persiego w sezonie 2012/2013. Jego wkład w tamtej kampanii nadrobił słabe strony Manchesteru United.

Konkluzja…

Czy istniały jakieś naprawdę kompletne zespoły, które wygrywały Premier League z zawodnikami najwyższej klasy na każdej pozycji? Prawdopodobnie tak. Invincibles Arsenalu i Manchester United z końcówki pierwszej dekady XXI wieku to z pewnością odpowiedni kandydaci do tego miana.

Częściej jednak występuje więcej słabości, niż mogłoby się wydawać.

Drużyny mogą pozwolić sobie na posiadanie przeciętnego bocznego obrońcy, a jeżeli mają jednego wybitnego środkowego obrońcę, to jego partner może być zaledwie przyzwoity.

Podobnie jest w przypadku skrzydłowych. Skrzydłowi najwyższej klasy na obu flankach to stosunkowo rzadkie zjawisko. Zespoły bez zdefiniowanego kreatora również wcześniej prosperowały – choć w mniejszym stopniu w erze współczesnej. Bramkostrzelna “dziewiątka” również wydaje się teraz raczej luksusuem niż koniecnzością.

Ale środek pola oraz – w ostatnich latach – bramkarz to dwa obszary, które wymagają jakości.

Niepokojące dla Manchesteru United jest to, że są to dwa obszary, które stoją u nich pod największym znakiem zapytania.

ŹródłoThe Athletic

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Training Top DP6825

Wykonana z najwyższej jakości materiałów, oficjalna replika koszulki treningowej z długim rękawem, w której piłkarze Manchesteru United przygotowywali się do meczów w sezonie 2018/2019. Podkreśli dumę z faktu wspierania drużyny "Czerwonych Diabłów" zarówno w trakcie aktywności sportowej, jak i podczas wyjścia na miasto. Licencjonowany produkt klubowy. Cechy produktu:
  • kolor: jasnoszary, czerwony
  • materiał: 100% poliester
  • naprasowany herb klubu
  • dekolt w kształcie litery V
  • długi rękaw
  • wzmocniona, chroniąca przed wiatrem konstrukcja
  • mankiety z otworami na kciuki, zapewniające lepsze przyleganie do ciała
  • wykorzystana technologia adidas Climalite
Technologia adidas Climalite:
  • odprowadza wilgoć od skóry
  • zapewnia maksymalną lekkość i miękkość materiału
  • przynosi uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach

Dyskusja

Najnowsze

Adwokaci Diabłów #12 – czy Liverpool zwolni kolejnego menadżera Manchesteru United?

Minęła przerwa reprezentacyjna, wróciły spotkania ligi oraz Ligi Mistrzów, więc ponownie meldujemy się z naszym podcastem. Tematów do rozmów...

Cristiano Ronaldo w wywiadzie dla Sky Sports. “Krytykujcie mnie dalej, a ja znowu będę was uciszał i zdobywał trofea”

Cristiano Ronaldo w obszernym wywiadzie dla Sky Sports pokazał swoją wiarę w to, że Manchester United pod wodzą Ole...

Ole Gunnar Solskjaer: Fred zrobi wszystko, co w jego mocy, aby wrócić do zdrowia przed kolejnym meczem

Szkoleniowiec Manchesteru United, Ole Gunnar Solskjaer w rozmowie z klubowymi mediami pochwalił Freda za charakter oraz ducha walki. Norweg...

Ole Gunnar Solskjaer: występ Bruno Fernandesa stoi pod znakiem zapytania

Ole Gunnar Solskjaer w rozmowie z MUTV postanowił ujawnił najnowsze wieści z szatni "Czerwonych Diabłów". Norweski szkoleniowiec wyjawił, że...

Scott McTominay: ludzie chcą nas torpedować i krytykować, ale udowodnimy im, że się mylą

Scott McTominay w rozmowie z MUTV przyznał, że nie obawia się o ducha zespołu przed niedzielnym hitem kolejki przeciwko...

Konferencja prasowa Solskjaera przed meczem z Liverpoolem: wciąż nie znajdujemy się na ich poziomie z ostatnich lat i musimy ich gonić

W niedzielę w ramach 9. kolejki Premier League dojdzie do Derbów Anglii. Manchester United podejmie na własnym stadionie Liverpool....

Jurgen Klopp: Cristiano Ronaldo oraz Mohamed Salah są zawodnikami światowej klasy

Jurgen Klopp podczas konferencji przedmeczowej odpowiedział na pytania nawiązujące do starcia derbowego z Manchesterem United. Zdaniem byłego szkoleniowca BVB...

Ole Gunnar Solskjaer: aktualnie nie potrzebuję Van de Beeka, ale wiem, że zawsze jest gotowy, aby wejść na boisko

Ole Gunnar Solskjaer w krótkiej rozmowie z RTL7 raz jeszcze odniósł się do sytuacji Donny'ego van de Beeka w...

Najważniejsze

Adwokaci Diabłów #12 – czy Liverpool zwolni kolejnego menadżera Manchesteru United?

Minęła przerwa reprezentacyjna, wróciły spotkania ligi oraz Ligi Mistrzów, więc ponownie meldujemy się z naszym podcastem. Tematów do rozmów...

Cristiano Ronaldo w wywiadzie dla Sky Sports. “Krytykujcie mnie dalej, a ja znowu będę was uciszał i zdobywał trofea”

Cristiano Ronaldo w obszernym wywiadzie dla Sky Sports pokazał swoją wiarę w to, że Manchester United pod wodzą Ole...

Może Cię także zainteresować

0