Manutd.pl ocenia: Manchester United – Everton 1:1

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Chociaż początek spotkania mógł wydawać się obiecujący ze względu na grę kombinacyjną ekipy Manchesteru United, to ostateczny wynik nie może być zadowalający dla nikogo związanego z klubem. Z niezliczonych prób podopiecznych Solskjaera niewiele wynikało, a osłabiony Everton idealnie wykorzystał błędy drugiej drużyny ubiegłego sezonu Premier League. Jeden z naszych redaktorów pokusił się o subiektywną ocenę poczynań “Czerwonych Diabłów” w tym starciu.

David de Gea: Hiszpan nie miał tak naprawdę wiele do roboty w tym spotkaniu. W pierwszej połowie tylko raz musiał interweniować, a przy golu na 1:1 nie miał nic do powiedzenia. Ocena: 6

Luke Shaw: Dużo aktywniejszy po wejściu Sancho i Pogby. Shaw zaliczył udany powrót po krótkiej przerwie, ale można mu wiele zarzucić w akcji, po której Everton strzelił gola na 1:1. To Shaw postanowił odpuścić krycie Townsenda i pobiegł w kierunku Lindelofa. W pierwszej połowie zaliczył też kilka niepotrzebnych fauli. Ocena: 6

Victor Lindelof: Szwed pokazał niewiele poza blokiem z 24. minuty i asekuracją Graya podczas kontry w 59. minucie. “Iceman” był też niepewny w pojedynkach sam na sam. Zabrakło jego standardowego dobrego wyprowadzenia piłki. Tragiczne zachowanie przy golu na 1:1. Ocena: 5

Raphael Varane: Mistrz Świata zaprezentował się dużo lepiej niż Lindelof, bo nie był tak zagubiony podczas agresywnych rajdów Evertonu. Spóźnił się przy dograniu piłki do Rondona w pole karne w 24. minucie. Ocena: 6

Aaron Wan-Bissaka: Pomimo kilku niedociągnięć, Wan-Bissaka zagrał dobre spotkanie. Skuteczny z tyłu i interesujący z przodu. Dobrze układała się jego współpraca z Greenwoodem i McTominayem w pierwszej połowie meczu. Wtedy też pozwolił sobie na nieco nonszalanckie zagrania, które spotkały się z aprobatą kibiców na trybunach. To również on był autorem ślicznej wrzutki do Martiala w pierwszych minutach starcia, a Lucas Digne miał z nim momentami ogromny kłopot. Przy golu na 1:1 Wan-Bissaka zachował się jednak niepewnie i nie pomógł kolegom, choć mógł ratować sytuację nawet faulem. Bez tej niemrawej interwencji oceniłbym go na 7. Ocena: 6,5

Scott McTominay: Szkot był zaangażowany w grę kombinacyjną i momentami nieźle klepał, ale brakowało mu często pomysłu. Pod koniec pierwszej połowy można było zobaczyć, jak Bruno Fernandes krzyczy McTominayowi, co ma zrobić, a ten dalej nie rozumie, gdzie posłać piłkę. W defensywie pewny siebie i grający twardo — Doucoure nie miał z nim łatwej przeprawy. Dobra wrzutka do Martiala w 36. minucie meczu. Ocena: 6

Fred: Momentami nieźle poruszał się na połowie rywali. Zaskoczył też ładną wrzutką na Cavaniego w 21. minucie meczu. Jak zwykle jednak odcinało mu prąd w niektórych sytuacjach. Przy kontrze “The Toffees”, która zaowocowała golem, przegrał dwa pojedynki o piłkę. Zabrakło w nim też agresji, którą mógłby ratować się w krytycznej sytuacji. Ocena: 5

Bruno Fernandes: W pierwszej połowie Fernandes był niemal niewidoczny, bo gra Manchesteru United prowadzona była głównie prawą stroną. Swój występ w tej części gry uratował, podając do Martiala i zdobywając asystę. Po wejściu Ronaldo znowu bezrefleksyjnie szukał go podaniami za wszelką cenę, co przyniosło zerowy skutek. Ocena: 5

Mason Greenwood: Greenwood bardzo chciał, ale nie mógł. Dobrze współpracował z kolegami, próbował też samodzielnie odmienić losy spotkania, strzelając z dystansu na początku drugiej połowy i wcześniej w 26. minucie. W pierwszej połowie wyłapał żółty kartonik. Ocena: 6

Anthony Martial: Powrót na skrzydło ewidentnie mu posłużył, choć wciąż nie był to występ najwyższej klasy. W pierwszej połowie zawalił dwie świetne wrzutki z prawej strony, źle wyskakując do piłki. W 42. minucie zdobył jednak ładną bramkę po składnej akcji z boku boiska, która przeszła przez Fernandesa. Kilka razy ładnie ogrywał rywali, ale nie był w stanie wyczarować z tych akcji niczego więcej. Ocena trochę na zachętę. Ocena: 7

Edinson Cavani: Urugwajczyk dobrze odnalazł się w grze kombinacyjnej, wybiegając do pomocników i pomagając im w rozpracowywaniu rywali. Miał świetną szansę na zdobycie gola po wrzutce Freda, lecz zbyt niedokładnie uderzył piłkę. Ocena: 5,5

Zmiennicy:

Jadon Sancho: zdecydowanie najlepszy z dotychczasowych występów byłego piłkarza BVB w nowym klubie. Pokazał swój wyśmienity drybling i regularnie szukał niekonwencjonalnych zagrań. Dobrze układała się jego współpraca z Paulem Pogbą i Shawem. Był też jedyną postacią na boisku, która potrafiła rozruszać Cristiano Ronaldo. Sancho był w tym spotkaniu zrywny i szukał kontaktu z piłką, nie bał się też brać na siebie ciężaru gry. Na minus strzał z doliczonego czasu drugiej połowy, którym mógł odmienić wynik, ale nie trafił dobrze w piłkę. Ocena: 7

Cristiano Ronaldo: Ronaldo był na boisku. Tyle. Nie pomagał kolegom w konstruowaniu akcji i nie potrafił odnaleźć się w polu karnym. Raz miał okazję do zdobycia bramki z ostrego kąta po zagraniu Sancho, ale przestrzelił. Ocena: 5

Paul Pogba: Miał za zadanie rozruszać lewą stronę pomocy, bo Fred oferował zbyt mało kreatywności. Francuz zdecydowanie zaktywizował Shawa i nieźle współpracował z Sancho. Kilka razy zagrywał ciekawe długie piłki do angielskiego skrzydłowego i po jego podaniu próbował technicznie uderzyć w okienko bramki Pickforda. Miał też okazję po uderzeniu głową, ale nie trafił w bramkę. Ocena: 5,5

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze