Raport z wypożyczeń: Andreas Pereira na nowej pozycji strzela w barwach Flamengo. Tylko czy to cokolwiek oznacza?

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Andreas Pereira, co by o nim nie mówić, przyzwyczaił kibiców z Old Trafford do tego, że potrafi zdobyć imponujące bramki. Brazyliczyk z belgijskim paszportem odszedł latem na wypożyczenie do Flamengo, gdzie w nowym otoczeniu miał szukać minut na boisku. To oczywiście znalazł, ale jak się okazało, menedżer Renato Gaucho widzi go w nieco innej roli na boisku, niż można by się spodziewać.

Jeśli przyjrzeć się kadrze 5. zespołu ligi brazylijskiej, nostalgicznie przypomnieć można sobie o kilku nazwiskach, które kiedyś rozbrzmiewały w Europie. To Diego Alves, Filipe Luis, David Luiz, Mauricio Isla, Diego, a nawet lekko zakurzeni na Starym Kontynencie Gabigol, Kenedy i Pereira właśnie.

Jeśli chodzi o nową rolę Pereiry na boisku, to wychowanek “Czerwonych Diabłów” jest ostatnio… defensywnym pomocnikiem. Co prawda dwukrotnie pełnił tę rolę w Manchesterze United, ale bez takich sukcesów jak w Brazylii. W ramach ciekawostki przypomnimy też, że w kwietniu 2019 roku Solskjaer wystawił go na kwadrans na prawej obronie w starciu z West Hamem.

W ostatnim meczu Flamengo, który rozgrywany był na Maracanie, Pereira dołożył swoją cegiełkę do wygranej, strzelając gola na 3:0 przeciwko Athletico Paranaense, a wcześniej załatwiając bramkę Evertonowi Ribeiro. Wszystkie akcje Pereiry z tego spotkania znalazły się w poniższej kompilacji, którą zdecydowanie warto obejrzeć.

Już w 5. minucie meczu Pereira zdecydował się na śliczne techniczne uderzenie zza pola karnego, które jednak obiło tylko słupek bramki. Piłka jednak na tyle fortunnie się od niego odbiła, że wpadła wprost na rozpędzonego Evertona Ribeiro, który wbiegł z nią za linię.

Jeśli zaś chodzi o bramkę strzeloną przez pomocnika wypożyczonego z Manchesteru United, to trudno się nad nią rozpływać. Pereira otrzymał dobre podanie w tempo, będąc w polu karnym i w pełnym biegu wpakował piłkę do siatki.

Przeczytaj również:  Konferencja prasowa Erika ten Haga przed meczem z Manchesterem City: jesteśmy pewni swoich umiejętności i wiemy, że jesteśmy w stanie wygrać

Czy sukcesy Pereiry powinny cieszyć fanów “Czerwonych Diabłów”? Wątpię. Patrząc na grę rywali Brazylijczyka, śmiem twierdzić, że większym wyzwaniem byłoby League One, o Championship nie wspominając.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze