Michael Carrick po remisie z Chelsea: jestem dumny z naszego występu, ale nie mogę ukrywać, że czujemy rozczarowanie

manutd.com Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United zremisował na Stamford Bridge z liderem tabeli Premier League 1:1. Michael Carrick w pomeczowych wywiadach dla MUTV oraz Sky Sports wyznał, że podział punktów nie jest zadowalającym wynikiem dla jego zespołu.

O rozczarowaniu i dumie:
– Właściwie to jestem rozczarowany. Kiedy prowadzisz w takim meczu, odebranie zwycięstwa w taki sposób może być rozczarowujące. Jestem natomiast niezmiernie dumny z zawodników i niezmiernie dumny z całej grupy. Znajdowaliśmy się w trudnej sytuacji i staraliśmy się jak najlepiej ją wykorzystać. Nie możemy się z tym kryć, momentami było ciężko, ale udało nam się zareagować w odpowiedni sposób i wykorzystać to jako motywację. Przyjechaliśmy tutaj, aby wygrać. Mieliśmy plan, do którego byliśmy nastawieni pozytywnie. Nasza mentalność stała na odpowiednim poziomie. To dlatego jesteśmy trochę rozczarowani, nie mogę kłamać.

O wykończeniu Jadona Sancho:
– Wyglądało to na dość łatwą sytuację, kiedy widzisz ich z perspektywy, jak we dwóch szturmują na bramkarza. Było dużo czasu na zastanowienie. Wyglądało to trochę jak zabawa w kotka i myszkę. Zastanawiałem się, czy Jadon nie podejmie decyzji zbyt wcześnie. Widziałem już takie sytuacje, kiedy brakowało w nich opanowania. Zachował jednak chłodną głowę, podjął decyzję i trochę zwlekał z jej wykonaniem. Zasłużył na tę nagrodę, o czym mówiłem przy okazji innego wieczoru. Powiedziałem wszystkim chłopakom, że nic nie przychodzi za darmo i łatwo. Czasami należy podejść do tego od drugiej strony i zapracować na swoje szczęście. To stare powiedzenie, ale bardzo wspaniałe. Czasami nie do końca się sprawdza.

O decyzji związanej z rzutem karnym:
– Nie wydaje mi się, że doszło do faulu. Nie sądzę, że rywale zasłużyli na rzut karny, ale szczerze mówiąc, moja opinia się nie liczy. Oczywiście, przeciwnicy oddali mnóstwo strzałów. David zaliczył dwie obrony. Wiedziałem przed meczem, że będzie musiał wykonać jedną czy dwie ważne interwencje. Poza tym, muszę przyznać, że czułem się całkiem komfortowo w trakcie tego starcia.

– Oczywiście, pragniemy być lepsi, jeśli chodzi o posiadanie piłki i nie dam się ponieść, mówiąc, że zaliczyliśmy fantastyczny występ, ale moim zdaniem broniliśmy bardzo dobrze. Nastawienie znajdowało się na najwyższym poziomie. Zablokowaliśmy wiele zagrań własnym ciałem. Trzymaliśmy się razem, dobrze przekazywaliśmy sobie krycie. Musimy grać trochę lepiej w drugą stronę, ale nie mogę winić żadnego z chłopców.

O grze z kontrataku:
– Chcieliśmy pograć więcej piłką, potrzymać ją przy nodze, ale spodziewałem się, że czeka nas taki mecz. Liczyłem, że będziemy trochę groźniejsi w kontrataku i stworzymy więcej sytuacji, niż nam się udało. Chelsea to dobry zespół, mają świetną serię, więc uczucie rozczarowania, że wyjeżdżamy stąd tylko z jednym punktem, to w pewnym sensie pozytyw.

O pressingu:
– Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że sporo graliśmy pressingiem. Były momenty, kiedy nie spisywaliśmy się dobrze w tym elemencie. W pełni się z tym zgadzam, ale myślę, że z biegiem czasu radziliśmy sobie dobrze w tym elemencie jako zespół. Z pewnością udawało nam się to w ostatnich sezonach. Chwilami w bieżącej kampanii również. Łatwo jest coś rzucić w eter, a potem ludzie się z tym zgadzają i powtarzają to, co zostało powiedziane.

Przeczytaj również:  Steve McClaren: w Manchesterze United musisz wygrywać

– Ale tego właśnie się spodziewam. Spodziewam się, że krytyka będzie rosła, gdy coś zostanie zasugerowane. Taka jest natura tego biznesu. Wiemy natomiast, że to nieprawda.

– Oczywiście, w niektórych momentach nie byliśmy wystarczająco dobrzy w tym aspekcie i nie zamierzam nas bronić, ale niemal w każdym spotkaniu, może poza dwoma lub trzema, stawialiśmy na pressing. Tak też było dzisiaj. Wysoko odbieraliśmy piłkę, choć czasami musieliśmy się cofnąć, musieliśmy być zwarci, ale zawsze staraliśmy się przejąć kontrolę nad spotkaniem i zainicjować pressing. Nasza ofensywna trójka podchodziła do tego bardzo dobrze i powstrzymywała rywali przed krótkimi podaniami przez środek do Jorginho, w czym są dobrzy.

– W środku tygodnia powiedziałem, że Jadon Sancho zaprezentował nam inną stronę swojej gry. Dzisiaj było dokładnie tak samo. To samo dotyczy Bruno Fernandesa oraz Marcusa Rashforda. Byłem zadowolony z ich pracy w obronie. Fred wykonał mnóstwo przechwytów, wysoko naciskał na rywali, w czym jest bardzo dobry. Nie zachował się odpowiednio wyłącznie podczas akcji w końcówce spotkania.

Porównanie do wcześniejszych sezonów:
– Nie angażuję się w to, co działo się w tym sezonie. Porównywanie na tym etapie nie ma żadnego sensu.

– Mieliśmy plan. Odniosłem wrażenie, że Fred, Scott McTominay i Nemanja Matić zagrali wyśmienicie. Nasza ofensywna trójka również. Linia obronna spisywała się bardzo dobrze, kiedy musiała. Rywale nas rozciągali, poddawali ciągłej presji i zagęszczali nasze pole karne wieloma zawodnikami. Ich wahadłowi wykonali wiele sprintów. Czasami musieliśmy cofać Scotta McTominaya i mieliśmy na to plan. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Tu nie chodzi o mnie. Chodzi o piłkarzy, a oni byli naprawdę dobrzy w tym, co robili.

O zmianach w wyjściowej jedenastce:
– Miałem przeczucie co do tych zmian. Myśleliśmy o tym spotkaniu, o tym, jak będzie przebiegało, jak możemy ich skrzywdzić, jak możemy penetrować i potrzebowaliśmy trochę świeżości oraz energii. Niektórzy rozegrali już wiele spotkań. Jest wiele elementów, które się na to składają. Zagęszczanie środka boiska było ważną częścią planu, ale to tylko niewielka część.

– Tak jak powiedziałem, chcieliśmy dłużej utrzymywać się przy piłce, ale nie udało nam się. Nie winię za to zawodników. Przechodziliśmy przez trudny okres i zaliczyliśmy wiele złych wyników. Biorąc pod uwagę dyspozycję Chelsea, nie mogę winić za to piłkarzy. Jestem ogromnie dumny z tego występu.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze