The Athletic: Droga Ralfa Rangnicka – ojca chrzestnego niemieckiego futbolu i tymczasowego menedżera Man Utd

The Athletic Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nowym tymczasowym menedżerem Manchesteru United zostanie Ralf Rangnick. Jakkolwiek brzmi nazewnictwo tej posady, zapomnijmy o tym. Na ławkę szkoleniową “Czerwonych Diabłów” wkracza bowiem wizjoner, który odmienił losy niemieckiego futbolu i jest twórcą jednego z najbardziej elektryzujących projektów w piłce nożnej. Jak dokładnie wyglądała droga mentora Jurgena Kloppa, Thomasa Tuchela, Ralpha Hasenhuttla i Juliana Nagelsmanna? Czego można się po nim spodziewać? Czy Manchester United może się cieszyć? Na te pytania w swoim artykule dla serwisu The Athletic starał się odpowiedzieć Raphael Honigstein.

TREŚĆ ARTYKUŁU ORYGINALNA – RAPHAEL HONIGSTEIN

To nie pierwszy raz, kiedy Ralf Rangnick brał udział w rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy w Manchesterze United.

A przynajmniej tak mu się wydawało.

Jesienią 2019 roku, dyrektor sportowy Manchesteru United, John Murtough, udał się do Lipska, aby przyjrzeć się obiektom piłkarskim i strategii korporacyjnej Red Bulla. Dumny Rangnick, pragnący pochwalić się klubem grającym w Lidze Mistrzów, który w zasadzie sam zbudował, gościł Murtougha przez osiem godzin. Pod koniec spotkania odczuł, że prawdziwym powodem wizyty mógł być on sam. Podejrzenie, iż został sondowany, nabrało na sile, gdy dowiedział się, że jeden z klubów prowadzi research na temat jego zaplecza, zwracając się do jego mentora Helmuta Grossa, inżyniera budowlanego, który stał się taktycznym maniakiem, oraz Larsa Kornetki, wieloletniego współpracownika Rangnicka, aby poznać jego piłkarskie poglądy oraz charakter.

Obaj wystawili mu pochlebne recenzje, malując Rangnicka jako hiper-energetycznego, piłkarskiego profesjonalistę z obsesją na punkcie najdrobniejszych szczegółów. Ostatecznie jednak wyczekiwany telefon z Old Trafford nie nadszedł. Rangnick nigdy nie dowiedział się, czy Manchester United zlecił sporządzenie dossier.

Tym razem nie było żadnych wątpliwości co do intencji United. Po odejściu Ole Gunnara Solskjaera, Rangnick ma wkrótce objąć posadę tymczasowego menedżera. To oznacza, że Cristiano Ronaldo i spółka otrzymają niebawem bardzo praktycznego trenera.

Rangnick wcześnie odnalazł swoje powołanie. Bardzo wcześnie. “Urodziłem się, aby być trenerem” – powiedział na łamach Red Bulletin w październiku. “Nawet gdy miałem sześć lat i grałem z sześciolatkami, chciałem wybierać drużyny, organizować grę i pokazywać innym, jak mogą się rozwinąć.”

Od tego czasu wiek zawodników uległ zmianie, ale pasja Rangnicka do pomagania innym w lepszym graniu w piłkę zapłonęła jeszcze bardziej. “Moją pracą – podkreślam pracą – jest rozwijanie piłkarzy” – napisał w kolumnie dla The Coaches’ Voice w 2018 roku. “Zawodnicy podążają za tobą, jeśli czują, że dzięki tobie stają się lepsi. To najwspanialsza, najszczersza motywacja, jaka istnieje.” I działa to w obie strony.

Jeszcze o tym nie wiedząc, 63-latek zaczął uczyć się podstaw zawodu trenerskiego, gdy miał niewiele ponad 20 lat i grał w piłkę nożną w drugim zespole Stuttgartu, a do tego studiował pedagogikę, aby być nauczycielem angielskiego oraz sportu na Uniwersytecie w Stuttgarcie. Jeden z wykładów dotyczył nowo utworzonego przedmiotu o nauce o sporcie.

– Byliśmy klasą 20 chłopców i dziewcząt. Każdy miał doświadczenie w sporcie zespołowym. Jedna z dziewczyn grała w siatkówkę w najlepszej kobiecej drużynie i byłem zdumiony, gdy usłyszałem, że trenują 10 godzin dziennie, w tym dwie godziny na siłowni i dwie godziny ruchy taktyczne. Inne dyscypliny sportowe były o lata świetlne przed futbolem. My w porównaniu z nimi nie robiliśmy prawie nic. Dwie godziny treningu, trochę ćwiczeń – powiedział Rangnick. Niemiec zdawał sobie sprawę, że dzięki lepszemu przygotowaniu, zwłaszcza pod względem atletycznym i kolektywnych schematów gry, piłkarze mogą osiągnąć wyższy poziom wydajności.

Ralf Rangnick w Ulm podczas sezonu 1998/1999 (Picture Point/ullstein bild via Getty Images)

Po zwolnieniu go z kontraktu w Ulm 1846 w wieku 25 lat, Rangnick rozpoczął pracę w rodzinnym klubie Viktoria Backnag jako grający menedżer. Choć trafniej byłoby napisać, że przejął prowadzenie pierwszej drużyny. – Mój ojciec (redaktor działu graficznego w gazecie) i ja opublikowaliśmy program stadionu. Założyłem zawodnikom taśmy, ponieważ znałem się trochę na medycynie z czasów studiów. Kiedyś wyrzuciłem też skrzynkę piwa z szatni, zakazałem palenia na dwie godziny przed meczem i wprowadziłem rozgrzewki.

Później powiedział, że zawsze był zdeterminowany, aby pozyskiwać jak najlepszych mężczyzn lub kobiety do coraz większej liczby specjalistycznych funkcji w nowoczesnym futbolu. W prowincjonalnych ośrodkach, takich jak Backnang, był najlepszym człowiekiem na każdym stanowisku. Nie było nikogo innego. Sprawy skomplikowały się, gdy na późniejszym etapie swojej kariery pracował dla firm z sektora Blue chip. Im wyżej piął się po szczeblach, tym odkrywał więcej ludzi, którzy wykonują prostą pracę od dawna. Nie było kontroli jakości, poczucia, że ludzie dążą do rozwoju, nie pojawiały się wyzwania dla ich wypróbowanych i zaufanych sposobów.

Patriarchalny szef Schalke, Rudi Assauer, którego ciężko było przyłapać bez cygara w ustach, kpił z Rangnicka, że zajmuje się wszystkimi szczegółami organizacji drużyny, aż po “mówienie kierowcy autobusu, jak ma wykonywać swoją pracę.” Po latach Rangnick przyznał, że trudno mu było delegować zadania, ale stwierdził też, że przykład Assauera z kierowcą autobusu nie jest trafny. – Zaangażowałem się w to tylko dlatego, że nasz kierowca zgubił się kiedyś na krótkiej drodze z hotelu drużyny na stadion w Gelsenkirchen! To był jedyny przypadek w historii Bundesligi, kiedy mecz został opóźniony z powodu spóźnienia gospodarzy.

Szansa meczu towarzyskiego z Dynamem Kijów Walerego Łobanowskiego podczas zimowego okresu przygotowawczego w Sportschule Ruit w Backnang w 1984 roku to kolejny ważny moment na jego ścieżce. Ukraińcy grali wyrafinowanym systemem polegającym na kryciu strefowym oraz pressingu, a defensywny pomocnik Rangnick został zmiażdżony przez kolejne fale nacierających na niego przeciwników. Odnosił wrażenie, że rywale mają na boisku “jednego lub dwóch zawodników więcej”.

Nauczyciel wrócił do bycia uczniem. Każdej zimy Rangnick pojawiał się na treningach Kijowa z notatnikiem, próbując dowiedzieć się, co i jak robią. W międzyczasie, kilka lekcji taktyki, które otrzymał podczas kursu trenerskiego Pro Licence w Niemczech, utknęło w latach 70., podkreślając korzyści z systemu obronnego polegającego na kryciu indywidualnym. Tak podchodzono do tego w Niemczech. Dlaczego doszło do zmian?

Rangnick i jego mentor Gross – z wykształcenia inżynier budowlany, a z czasem trener samouk, który wprowadził swoją wersję “ballorientierte Raumdeckung”, czyli system łączący krycie strefowe i pressing w niższych ligach w południowo-zachodnich Niemczech – zaczęli tworzyć wytyczne trenerskie dla regionalnej federacji. W 1989 roku Gross został szefem rozwoju w Stuttgarcie, a dwa lata później Rangnick zdobył młodzieżowe mistrzostwo Niemiec jako trener U-21.

Inspirację czerpał z AC Milanu Arrigo Sacchiego, oglądając kasety wideo z Włoch do czasu, aż zepsuł mu się magnetowid. Sacchi, były sprzedawca butów, stanowił wzór do naśladowania. W tamtych czasach kluby z Bundesligi trenowali wyłącznie byli gwiazdorzy, ale Sacchi przełamał schemat, pokazując, że know-how jest ważniejsze niż obfitująca w trofea kariera piłkarska.

Rangnick rozmawiający z fanem o swojej kadencji w Stuttgarcie (Mark Sandten/Bongarts/Getty Images)

Ale wielkie niemieckie kluby niechętnie podchodziły do awansowania pozornego no-name’a do pierwszego zespołu. Rangnick zrezygnował z funkcji dyrektora ds. futbolu młodzieżowego i amatorskiego, kiedy został pominięty przy wyborze asystenta trenera w 1994 roku. Będąc blisko awansu z trzecioligowym Reutlingen, wzbudził zainteresowanie Ulm, z którym w 1997 roku awansował do Bundesligi 2.

Ludzie natychmiastowo zwrócili uwagę na ten zespół: drużyna bez gwiazd i wielkich finansów od razu zaczęła walczyć o najwyższe lokaty dzięki nowatorskiej formacji z czwórką obrońców i zdecydowanemu pressingowi. Rangnick został zaproszony do ZDF Sportstudio, niemieckiego odpowiednika Match of the Day, żeby wyjaśnić ten cudowny system masom. Jego wystąpienie było objawieniem, pierwszą mainstreamową dyskusją na temat taktyki w ogólnodostępnej telewizji, ale przysporzyło mu też wielu wrogów. Czołowi trenerzy zazdrościli sławy nowicjuszowi i byli zirytowani sugestią, że ich metody są przestarzałe. W tabloidach doszło do gwałtownej reakcji. Kpiąco określano go “profesorem” i “teoretykiem”. Innymi słowy – pozerem.

Ta krytyka zbiła go z tropu. “To, co powiedziałem, było dość banalne jak na międzynarodowe standardy, ale inni odebrali to jako atak.” Przez długi czas żałował, że wszedł na antenę, ale mówił też, że nie mógł odrzucić tej szansy. Jako nauczyciel chciał wyjaśniać zasady działania swojego futbolu jak największej liczbie osób. “Ralf jest bardzo hojny, jeśli chodzi o dzielenie się wiedzą. Czasami może zbyt hojny” – powiedział w rozmowie z The Athletic jego wieloletni powiernik.

Sukces z Ulm, które drugi sezon z rzędu wywalczyło awans i dostało się do Bundesligi, przyniósł mu pierwszą wielką pracę: trenera Stuttgartu w 1999 roku. Od razu jednak napotkał problem, który będzie ciągnął się za nim podczas innych spotkań na najwyższym szczeblu. Ci sami ludzie, którzy zatrudnili go, aby wprowadzał zmiany, nie utrzymali nerwów na wodzy, gdy te zmiany zagroziły istniejącemu porządkowi. Reformatorski zapał Rangnicka stracił na znaczeniu w skomplikowanej strukturze władzy w klubie, któremu zawsze coś nie pasuje, nawet w najlepszych czasach. Nie cieszył się on pełnym wsparciem Stuttgartu, kiedy zawiesił Krasimira Balakova, oldschoolowego rozgrywającego, który nie lubił biegać. Kilka miesięcy później Rangnick został zwolniony.

Przeczytaj również:  Tom Heaton: Lisandro Martinez będzie graczem światowego poziomu

– Pracowanie z nim może być trudne, ponieważ oczekuje, aby wszystko działo się natychmiast. Dla niego nie ma czegoś takiego jak “jutro”. Może zadzwonić do ciebie późno w nocy z jakimś pomysłem. Nie przestaje myśleć o piłce nożnej w ciągu dnia i oczekuje, że zawsze będziesz miał dobrą odpowiedź. Jest bardzo wymagający. Może to przytłaczać tych, którzy go nie znają, ponieważ chce, aby się rozwijali i wprowadzali innowacje bardzo szybko. Ci, którzy potrafią sprostać jego wymaganiom, zazwyczaj diametralnie rozwijają swoją karierę. Motywuje cię, abyś stawał się coraz lepszy – powiedział The Athletic jeden z oficjeli Bundesligi, który bardzo dobrze go zna.

Zwolnienie ze Stuttgartu było pierwszym prawdziwym niepowodzeniem Rangnicka. Zszedł o jedną ligę w dół, aby objąć Hannover 96, ale wkrótce znów się podniósł, prowadząc swój nowy zespół do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2002 roku. Nieporozumienia z hierarchią klubową doprowadziły do jego zwolnienia w 2004 roku i do tego nieszczęsnego intermezzo w Schalke, gdzie zjednał sobie publiczność, ale nie swoich przełożonych.

Kolejny reset w jego karierze okazał się przełomem. Miliarder Dietmar Hopp powierzył mu najbardziej niezwykły projekt w niemieckim futbolu: poprowadzenie klubu dosłownie ze wsi (3260 mieszkańców) z trzeciej ligi do Bundesligi. Rangnick dokładnie tego dokonał, a jego drużyna grała w sposób, jakiego jeszcze nigdy nie widziano w niemieckiej ekstraklasie. Hoffenheim, gdzie w składzie znaleźli się miejscowi gracze, pomijani przez inne niemieckie zespoły, a także nieznani obcokrajowcy, tacy jak Brazylijczycy Carlos Eduardo i Luiz Gustavo, napastnik z Nigerii, Chinedu Obasi oraz Demba Ba z Senegalu, przytłaczali przeciwników zdecydowanym pressingiem i porywającym, szybkim, wertykalnym futbolem.

“To był prawdopodobnie najszybszy mecz w historii Bundesligi” – powiedział Joachim Loew po spotkaniu Hoffenheimu z Bayernem Monachium, do którego ekipa Rangnicka podchodziła jako lider tabeli w grudniu 2008 roku. “Czysta jakość, reklama dla ligi.” Bawarczycy wygrali tamto sensacyjne starcie 2:1, ale to goście zgarnęli wszystkie laury. “Ich gwiazdą jest system” – napisał Frankfurter Allgemeine Zeitung.

“System”, o którym mowa, nie odnosił się wyłącznie do ustawienia taktycznego. Rangnick zatrudnił ludzi na stanowiskach, które wcześniej nie istniały w klubach piłkarskich – analityka wideo, psychologa sportowego – i opracował skomplikowane sesje treningowe, które poddawały zawodników maksymalnej presji, aby w porównaniu z prawdziwym meczem czuli się bardziej komfortowo. Jego gra wymagała również zintegrowanej strategii na rynku transferowym. – Sprowadzał tylko takich piłkarzy, którzy pasowali do jego stylu gry. Byli to w większości młodzi, poniżej 23. roku życia, silni fizycznie i szybcy w sensie kognitywnym zawodnicy. Starsi gracze często chcą grać w wolniejszym tempie, ponieważ ich ciała i umysły zwalniają – powiedział Gross.

Rangnick uwielbiał Luiza Gustavo i był zdewastowany, kiedy odszedł (Alex Grimm/Bongarts/Getty Images)

Publicznie Rangnick sprawiał czasami wrażenie nieco odpychającego. Ale jako trener był zupełnie inny, wspomina Lars Kornetka. – Ludzie zwracają się do niego, ponieważ ma w sobie empatię. Jest prawdziwym ojcem, czuje się odpowiedzialny za zawodników, których trenuje i wysłuchuje ich problemów. Tacy ludzie jak Demba Ba czy Obasi po tych wszystkich latach dalej utrzymują z nim regularny kontakt, bo tak wysoko go cenią. Gerald Asamoah (były piłkarz Schalke) mówi, że Ralf wciąż go wspiera i chętnie mu pomaga. Jedną z najtrudniejszych rzeczy dla niego było rozczarowywanie zawodników, którzy byli dobrymi facetami, ale nie byli wystarczająco dobrzy na boisku.

To, czego nie potrafił zrobić, to pójść na kompromis w kwestii swoich przekonań. Po tym, jak napastnik Vedad Ibisević zerwał więzadło krzyżowe przednie, Hoffenheim nie było w stanie utrzymać się na szczycie ligi, ale i tak skończyło na szanowanym siódmym miejscu. Rangnick posmakował krwi. Hopp jednak chciał się skonsolidować. Za plecami swojego menedżera sprzedał Luiza Gustavo do Bayernu Monachium za 20 milionów euro. Rangnick podał się do dymisji dla zasady.

Jego kolejna przygoda zakończyła się 22 września 2011 roku. “Po długich i ostrożnych rozważaniach zdecydowałem, że potrzebuję przerwy” – czytamy w zaskakującym oświadczeniu. “To była trudna decyzja, ale mój poziom energii nie jest wystarczający, aby odnieść sukces.”

Osiem miesięcy po zakończeniu drugiego okresu pracy w Schalke, złotego okresu, który przyniósł mu pierwsze ważne trofeum, DFB Pokal, uwielbienie tłumu i awans do półfinału Ligi Mistrzów (gdzie został pokonany przez ostatni wielki Manchester United), Rangnick był zbyt wyczerpany fizycznie i psychicznie, aby kontynuować karierę. “Zespół wypalenia zawodowego” – brzmiała diagnoza kliniczna. Osłabiony gorączką gruczołową, niezdrowym, wielogodzinnym trybem życia i dietą, nie mógł dalej pracować.

Wielu uważało, że to jego koniec w roli trenera, gdy przyjął ofertę właściciela Red Bulla, Dietricha Mateschitza, by zrobić to, czego dokonał w Hoffenheim, ale na znacznie większą skalę, obejmującą wiele klubów piłkarskich. Ale Rangnick jeszcze nie zrezygnował. Kiedy Lipsk potrzebował trenera na początku sezonu 2015/16, polityka Rangnicka pt. “najlepszy facet do danej roboty” sprawiła, że mianował… siebie. Z Lipskiem wywalczył awans do Bundesligi i odsunął się w cień, zadowolony z dalszego rozwoju klubu, jego piłkarzy i coraz większej liczby trenerów, którzy kończyli studia na uniwersytecie trenerskim Rangnicka, aby dostać pracę na wysokim poziomie gdzieś indziej.

Trzy lata później Rangnick powtórzył ten trik, wkraczając na ławkę szkoleniową na jeden sezon, gdy Julian Nagelsmann nie był w stanie wyplątać się z Hoffenheim. Skończył kampanię na trzeciej pozycji i awansował do finału Pucharu Niemiec, ale przegrał z Bayernem 0:3.

Lipsk był jego arcydziełem, urzeczywistnieniem jego piłkarskich idei na boisku i daleko poza nim. Ci, którzy dobrze go znają, mówią jednak, że nie ukrywał swoich chęci powrotu na ławkę trenerską i zajęcia się menedżerami, których częściowo inspirował i bezpośrednio pielęgnował. Rozmowy z Evertonem zakończyły się fiaskiem, gdy władze z Goodison Park zdecydowały się na zatrudnienie Carlo Ancelottiego. AC Milan był blisko, ale negocjacje utknęły w martwym punkcie, kiedy Stefano Pioli zaczął wygrywać. Chelsea zaoferowała mu czteromiesięczną rolę tymczasową, ale Rangnick czuł, że ten okres jest zbyt krótki, aby wywrzeć realny wpływ. Inni nie byli do końca przekonani, czy chcą go jako trenera, czy dyrektora sportowego.

Jako jeden z niewielu, którzy dobrze radzili sobie w obu rolach, był często postrzegany jako osoba o zbyt wysokich kwalifikacjach i zbyt przerażająca dla urzędników klubowych na wygodnych stanowiskach. Niemiecki Związek Piłki Nożnej również preferował Hansiego Flicka, wieloletniego współpracownika związku, jako następcę Joachima Loewa, nie chcąc przekazać kluczy Rangnickowi, który być może przewróciłby każdy kamień w swoim nieustannym poszukiwaniu optymalizacji potencjału.

Ralf Rangnick celebrujący awans z RB Lipsk (Boris Streubel/Bongarts/Getty Images)

Postać, która znajduje się blisko Ralfa Rangnicka, twierdzi, że praca w Manchesterze United, kolejna tymczasowa rola, nadchodzi w dobrym momencie: – Nie powiedziałbym, że stał się bardziej łagodny, ponieważ wciąż jest niesamowicie nakręcony, ale nauczył się delegować zadania i ufać innym ludziom. Tymczasowy charakter jego zatrudnienia i wyraźne skupienie się na losach pierwszego zespołu nie spowoduje żadnych tarć na górze. W wieku 63 lat Rangnick jest wystarczająco doświadczony, by poradzić sobie z wielkim ego w szatni i pomóc młodym zawodnikom. Przy odrobinie szczegółowej opieki trenerskiej, Jadon Sancho powinien zaoferować o wiele więcej w nadchodzących miesiącach.

Ale co najważniejsze, ojciec chrzestny niemieckiej szkoły trenerskiej zabierze ze sobą wizję drużyny Manchesteru United, który gra zorganizowany, ekscytujący i pełen energii futbol. – Aby się rozwijać, kształcić i trenować, musisz być pewien, w jakim stylu chcesz grać. To jest to, co łączy wszystkich najlepszych trenerów w Europie. Wiedzą, jak wygląda ich futbol, mają w głowie wideo z idealną grą. Zadanie polega na przetransportowaniu tej idei do głów, serc, mózgów i żył zawodników. To jest motywacja: transfer przekonań.

Niech to pobieranie już się rozpocznie.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze