Sir Alex Ferguson: Bryan Robson był moim najwspanialszym kapitanem

manutd.com Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Sir Alex Ferguson w ciągu 26 lat spędzonych na Old Trafford miał pod swoimi skrzydłami wielu wspaniałych boiskowych liderów. Wymienić można choćby Steve’a Bruce’a, Erica Cantonę, Roya Keane’a, Gary’ego Neville’a i Nemanję Vidicia, którzy jako kapitanowie podnosili nagrody za zwycięstwa w Premier League. To nie oni jednak zostali wymienieni przez Szkota jako najwybitniejsi.

Na miano to zdaniem Fergusona zasłużył Bryan Robson, który kapitańską opaskę nosił przez rekordowe 12 lat (pomiędzy 1982 a 1994). Ferguson pojawia ostatnio się w akcjach promocyjnych związanych z nowym filmem o pomocniku, który zatytułowany jest “Robbo”. 64-latek usłyszał wiele ciepłych słów z ust legendarnego już menedżera.

– To był najzwyczajniej najlepszy kapitan, jakiego miałem — mówił Ferguson. – W czasie, który spędził w Manchesterze United, był najlepszym piłkarzem. Zawodnicy go kochali. Odpowiadali mu i w moim czasie był to kapitan będący najdłużej “na służbie”.

– Kapitanowi jest trudno, bo czasem musi mówić szczerze. Robson czasem musiał zachęcać kolegów z szatni w brutalny sposób, ale on już taki był i inni go za to kochali. Doceniali każdą chwilę, jaką im poświęcał. To też jedyny kapitan, jakiego znam, który podejmował decyzje na boisku. Nie musiał nawet na mnie zerkać. On to jednak robił i to nadzwyczajne. Jest to o tyle niespotykane, bo on po prostu miał jaja, żeby to robić.

Robson z kolei potwierdził, że podobnie było w czasach, gdy Manchester United jeszcze nie znajdował się w rękach Fergusona. – To nie tylko z tobą tak wyglądało, szefie. Zdarzyło się to w finale FA Cup [w 1985 roku] z Evertonem, gdy był tu Big Ron [Atkinson]. Kiedy Kevin Moran zobaczył czerwoną kartkę, czułem, że mam dużo energii, a Ron wykrzyczał do mnie, żebym poszedł na środek obrony.

Przeczytaj również:  Cristiano Ronaldo oskarżony przez FA za zachowanie po meczu z Evertonem

– Usłyszałem to i powiedziałem: ‘Nie. Big Frank Stapleton jest dobry, gdy gra jako stoper. Chcę wykorzystać swoją energię w pomocy. Kiedy zeszliśmy na przerwę [w dogrywce], nie straciliśmy gola. Ron podszedł do mnie i powiedział mi, że jest zadowolony z gry Franka, więc powinien tam zostać, a ja mogłem zostać w pomocy.

– Udało mi się wtedy, ale gdyby ktokolwiek z drużyny przeciwnej jednak strzelił gola, to myślę, że trener urwałby mi głowę — skwitował Robson.

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze