Konferencja prasowa Rangnicka przed rewanżem z Young Boys: chcemy utrzymać impet, więc liczy się tylko zwycięstwo

MUTV Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Ralf Rangnick spotkał się we wtorek z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej zapowiadającej drugi mecz z Young Boys w ramach ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. “Czerwone Diabły” podejmą mistrza Szwajcarii na własnym boisku.

PRZEDMECZOWA KONFERENCJA PRASOWA RALFA RANGNICKA:

Czy możemy spodziewać się wielu zmian w tym spotkaniu – być może nawet całej jedenastki? Czy mógłbyś podzielić się również najświeższymi informacjami dotyczącymi sytuacji kadrowej? Widzieliśmy, że do treningów powrócili Edinson Cavani, Raphael Varane oraz Luke Shaw…

– Mówiąc szczerze, jeszcze nie zdecydowałem, ale wydaje mi się, że zapewnienie odpoczynku kilku piłkarzom ma sens z powodu napiętego kalendarza spotkań. Musimy upewnić się, że będziemy dysponowali wypoczętymi zawodnikami, także w Premier League, ale z drugiej strony pragniemy zachować pozytywny impet. Nasz etos polega na wygrywaniu meczów. Nawet jeśli zagramy nowymi i świeżymi graczami, zwycięstwo wciąż będzie ważne. W pierwszym starciu tej grupy przegraliśmy z Young Boys, więc musimy upewnić się, bez względu na to, kto wyjdzie na murawę, że zdecydowanie chcemy zdobyć trzy punkty.

Wydaje mi się, że w niedzielę powiedziałeś, iż utrzymanie poziomu gry z pierwszej połowy było niemożliwe w pełnym wymiarze czasowym. Czy można zatem stwierdzić, że nawet jeśli ci gracze są sportowcami z najwyższej półki, to i tak muszą wskoczyć na kolejny poziom przygotowania fizycznego, aby spełnić twoje wymagania dotyczące gry na wysokim tempie?

– Jeżeli wrócimy do meczu z Crystal Palace, to nie sądzę, że zabrakło nam energii w drugiej połowie. Oczywiście, pierwsze 30 minut było niemal idealne. Byłem pod wrażeniem tego, jak zakładamy pressing na całym boisku. Nie spodziewałem się, że drużynę stać, aby robić to na takim poziomie. W drugiej części spotkania nie graliśmy już w tak wysokim tempie, ale wciąż kontrolowaliśmy przebieg starcia. Nie pozwoliliśmy Crystal Palace na wykreowanie jakiejkolwiek sytuacji. Nie widzę żadnych problemów z naszym przygotowaniem fizycznym, ale jeżeli dalej zamierzamy tak grać, to musimy upewnić się, że będziemy gotowi na każdy pojedynek, ponieważ nie ma łatwych spotkań, czy to w Premier League, FA Cup, czy Lidze Mistrzów. Potrzebujemy świeżości.

Twój przyjaciel, Thomas Tuchel, sięgnął po to trofeum zaledwie po czterech miesiącach pracy. Podobnego wyczynu dokonał Roberto di Matteo w 2012 roku. Czy te sezony były jedyne w swoim rodzaju, czy jest to wykonalne ze składem, który obecnie posiadasz?

– Myślę, że to zbyt wcześnie na takie stwierdzenia, ponieważ pracuję z drużyną od tygodnia i zagraliśmy dopiero jedno spotkanie. Nie brakuje nam jednak ambicji, ponieważ jesteśmy Manchesterem United i chcemy odnosić sukcesy w każdych rozgrywkach. Moim celem jest rozwinięcie tej drużyny, kontynuacja aplikacji naszego procesu defensywnego oraz dopracowywanie kolektywnej obrony. Teraz gramy co trzy dni, więc musimy trenować to w trakcie meczów oraz podczas sesji wideo. Postąpiliśmy tak przed spotkaniem z Crystal Palace i podejdziemy do tego w taki sam sposób przed starciem z Young Boys oraz Norwich City.

Czy prowadzenie klubu grającego w Lidze Mistrzów jest jednym z powodów, dla których podjąłeś tę pracę? To bardzo prestiżowe rozgrywki. Czy to dla ciebie szansa, aby ponownie sprawdzić się z rywalizacji z innymi najlepszymi szkoleniowcami na świecie?

– Jak wiecie, jako młody student uczyłem się angielskiego. Mówiłem o tym na pierwszej konferencji prasowej. Od tamtego momentu Anglia oraz angielski futbol zawsze odgrywały dużą rolę w moim życiu. Nie zastanawiałem się dwa razy nad ofertą Manchesteru United. Musiałem ją zaakceptować, ponieważ to jeden z największych klubów na świecie. Gra w nim mnóstwo dobrych zawodników. Nie mogłem więc odrzucić tej propozycji.

Wiem, że sukces to pojęcie, które bardzo trudno zdefiniować, szczególnie w futbolu. Czym jednak byłby dla ciebie sukces w Manchesterze United?

– Dla mnie sukces wiąże się z rozwojem, rozwojem zespołu. Jeżeli uda nam się rozwinąć go w ciągu następnych sześciu miesięcy tak, jak chcemy, to bez wątpienia uznam to za sukces. W niedzielę pokazaliśmy, że drużyna potrafi bronić, jeżeli robi to jako kolektyw. Jest tu przestrzeń do rozwoju. Nie wszystko było w tym spotkaniu idealne, możemy się poprawić, szczególnie w posiadaniu piłki i kreowaniu sytuacji. Możemy być bardziej elastyczni z piłką przy nodze i grać bardziej wertykalnie. Rozmawialiśmy o tym na pierwszej konferencji prasowej. Jeżeli zwrócicie uwagę na liczbę traconych przez nas goli do niedzieli… Usłyszałem, że to pierwsze czyste konto na Old Trafford od kwietnia. Sześć miesięcy i żadnego czystego konta na własnym stadionie. Dla mnie to oczywiste, gdzie powinny leżeć priorytety i jak powinniśmy rozwijać drużynę w kolejnych tygodniach. Jestem również świadomy, że sukcesem będzie zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów na kolejny sezon oraz udana gra w bieżącej edycji Ligii Mistrzów i odniesienie sukcesu w FA Cup. Nie przytrafiło nam się najłatwiejsze losowanie, ponieważ zmierzymy się z Aston Villą. Zagramy z nimi dwa razy na przestrzeni jednego tygodnia. To jeden z trzech bezpośrednich pojedynków pomiędzy zespołami z Premier League, a więc czeka nas kolejne starcie na tym poziomie. Tak też do niego podejdziemy.

Czy mógłbyś przybliżyć nam swoją kadrę trenerską i zdradzić nam, co myślisz o osobach, które pragniesz sprowadzić do klubu?

– Nie będzie ich tak wiele. Jestem bardzo zadowolony z pracy ze sztabem, który poznałem w ostatnim tygodniu. Bardzo mi pomogli w przygotowaniach do meczu z Crystal Palace. Zdecydowaliśmy się na sprowadzenie psychologa sportowego, Saschę Lense. Pochodzi z Niemiec i grał na drugim poziomie rozgrywkowym. Pracowałem z nim przez trzy lata w Lipsku. Osobiście, gdy wywalczyliśmy awans do Bundesligi, a przez kolejne dwa lata współpracował z Ralfem Hasenhuttlem oraz Zsoltem Lowem – obecnym asystentem Thomasa Tuchela. Znamy się zatem od tamtego czasu. Zostanie wprowadzony do drużyny tak szybko, jak tylko otrzyma wizę oraz pozwolenie na pracę. Dołączy do mnie jeszcze jeden asystent, Chris Armas, który był asystentem Jessego Marscha w New York Red Bulls. Pierwszy raz poznałem go pięć lat temu. Od tamtej chwili spotykaliśmy się dość często, jako że pełniłem rolę globalnego szefa klubów pod znakiem Red Bulla. W ciągu ostatnich trzech lat był też głównym szkoleniowcem New York Red Bulls oraz Toronto FC. Mamy nadzieję, że dołączy do nas w ciągu dwóch najbliższych dni.

Przeczytaj również:  Erik ten Hag przed meczem z Brighton dla MUTV: jesteśmy Man Utd i musimy wygrywać w każdym spotkaniu

Dean Henderson oraz Donny van de Beek to bardzo obiecujący gracze, którzy wypadli ze swoich reprezentacji ze względu na brak regularnej gry. Jakie masz plany wobec tych piłkarzy i czy byłbyś skłonny pozwolić któremuś z nich odejść w styczniu na zasadzie wypożyczenia?

– Obaj zagrają w meczu z Young Boys w wyjściowej jedenastce. Jak widzieliście, Donny van de Beek pojawił się w niedzielę na boisku jako zmiennik. Co do Deana Hendersona, wiem, że jest bardzo dobrym i ambitnym golkiperem. Zdecydowanie potrzebujemy dwóch bramkarzy. Mamy nawet trzech lub czterech, ponieważ jest jeszcze Tom Heaton oraz Lee Grant. Mówiłem już, że muszę najpierw poznać zawodników w ciągu najbliższych kilku tygodni, aby móc ich ostatecznie ocenić. W tej chwili jestem bardzo szczęśliwy, że mam ich wszystkich na pokładzie i postaram się zapewnić im jak najwięcej czasu gry.

Czy mógłbyś wrócić do pytania mojego kolegi z samego początku? Czy Cavani oraz Varane są zdolni do gry? To zawodnicy z ogromnym doświadczeniem. Jak wiele mogą dać twojemu zespołowi, gdy będą dostępni?

– Obaj nie mogą zagrać w meczu z Young Boys, ale byli częścią wtorkowej sesji treningowej. Edinson trenuje z nami od poniedziałku, dla Raphaela Varane’a był to pierwszy raz. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to obaj wrócą do pełnego treningu w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że od poniedziałku będą uczestniczyli we wszystkich sesjach treningowych. Obaj są topowymi graczami i bylibyśmy bardzo szczęśliwi, mając ich na pokładzie. Musimy jednak upewnić się, szczególnie w przypadku Raphaela Varane’a, biorąc pod uwagę historię jego kontuzji w przeszłości, że będzie dostępny do końca sezonu, co jest istotne w kontekście zrównoważonego rozwoju. Chcemy mieć ich sprawnych tak szybko, jak to możliwe, ale jeśli to możliwe, to chcielibyśmy, aby obyli się bez urazów do końca sezonu.

Jesse Lingard to zawodnik, który miał spory wpływ na grę drużyny w przeszłości, kiedy wchodził jako zmiennik. Czy widzisz dla niego przyszłość w Manchesterze United pod twoją wodzą?

– Jak powiedziałem, każdy ma szansę na występ i zaprezentowanie się, dlatego cieszę się, że mogę dać szansę kilku świeżym zawodnikom, aby zobaczyć ich, jak radzą sobie z presją gry w Lidze Mistrzów przed wypełnioną publicznością. To doskonała okazja, aby poznać zawodników. Mieliśmy tylko tydzień treningów. Z każdą kolejną sesją oraz meczem będę poznawał ich lepiej.

Czy mógłbyś podzielić się informacjami na temat stanu zdrowia Anthony’ego Martiala, który nie trenuje z zespołem?

– Anthony trenował z nami w sobotę przed meczem z Crystal Palace. Pół godziny po treningu sztab medyczny poinformował mnie, że poczuł ból w kolanie. Wspólnie uzgodniliśmy, że powinien wyleczyć ten uraz. Nie jest to świeża kontuzja, lecz powikłania po ostatnich problemach. Musimy upewnić się, że zredukuje ból w kolejnych dniach i mamy nadzieję, że dołączy do nas na początku przyszłego tygodnia.

Mówiłeś sporo pressingu, a teraz sprowadzasz do klubu psychologa sportowego. Jak bardzo jesteś zaskoczony tym, że musisz ściągać takiego człowieka do Manchesteru United, ponieważ wydaje się, że oba te elementy stanowią podstawę, aby mieć jakiekolwiek szanse na wygrywanie trofeów?

– Właściwie to nie wiem, jak wygląda to w Anglii w innych klubach, ale w Niemczech w ciągu ostatnich kilku lat większość klubów zatrudniła psychologa sportowego lub trenera mentalnego, jakkolwiek byśmy ich nie nazwali. Dla mnie to absolutnie logiczne. Nie miałem kogoś takiego aż do 1998 roku i czasów Hansa-Dietera Hermanna, obecnego psychologa sportowego reprezentacji Niemiec. Korb to prawdopodobnie pierwszy klub w Niemczech, który zdecydował się na taki ruch, zatrudniając właśnie jego. Dla mnie to tylko kwestia logiki. Jeśli masz trenerów bramkarzy, przygotowania fizycznego, napastników, to powinieneś mieć również eksperta od mózgu. Nie chodzi o to, aby posadzić zawodników na czerwonej kanapie i trzymać ich za ręce, bo większość z nich i tak tego nie zrobi. Ważne jest to, aby pomóc im w zrozumieniu, że mózg ma wspomagać ciało, a nie działać przeciwko niemu. Ma to pomóc piłkarzom oraz sztabowi szkoleniowemu. Każdy w zespole powinien myśleć w odpowiedni sposób. Gdy rozmawiamy o piłce nożnej, większość dzieje się w głowie. Analizujemy, jak rozwinie się dana sytuacja. Cieszę się, że mogę mieć Saschę na pokładzie. Jest bardzo praktyczny, nie zajmuje się teorią. Bierze udział w każdej sesji treningowej. Współpracowałem z nim w Lipsku i wiem, że możemy na nim skorzystać. Trenerzy oczywiście muszą na to pozwolić. To dla mnie to absolutnie kluczowe na najwyższym poziomie, aby na każdym stanowisku mieć najlepszą możliwą osobę.

Jak oceniasz poziom pewności siebie zawodników, odkąd zostałeś zatrudniony, ponieważ początek sezonu był dla nich bardzo trudny? Czy zauważyłeś, że jest to element, który wymaga poprawy, czy stwierdziłeś, że warto zaliczyć świeży start?

– Nemanja Matić powiedział, że wygrywanie meczów to najlepszy sposób i najlepsze narzędzie, aby odzyskać i zyskać pewność siebie. W ostatnich czterech meczach zaliczyliśmy trzy zwycięstwa oraz jeden remis, więc musimy utrzymać ten rozpęd. Chodzi o to, aby nabrać wiary we własne umiejętności i uwierzyć w sposób, w jaki gramy. Zawodnicy muszą to kupić. Mogę mówić im, co chcę, ale przede wszystkim muszę ich przekonać. Muszę dotrzeć do ich głów, serc, krwi czy czegokolwiek innego, aby mój pomysł na futbol stał się ich własnym. Wykonaliśmy pierwszy krok. Teraz istotne są kolejne w spotkaniach z Young Boys oraz Norwich City. We następny wtorek zmierzymy się z Brentford, a następnie w ostatnim meczu przed świętami podejmiemy na własnym boisku Brighton.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze