The Athletic: Jedna połowa udanych akcji pokazała plany Rangnicka. Teraz należy je zaprezentować w ciągu 90 minut

The Athletic Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United pokonał na wyjeździe Brentford 3:1, ale nie można powiedzieć, że „Czerwone Diabły” zdominowały beniaminka Premier League na przestrzeni całego spotkania. Wręcz przeciwnie, w pierwszej połowie to kibice klubu z Old Trafford musieli drżeć o wynik i tylko znakomita postawa Davida de Gei pozwoliła piłkarzom Ralfa Rangnicka zejść na przerwę z czystym kontem. W artykule dla serwisu The Athletic spotkanie z „Pszczołami” podsumował Laurie Whitwell.

TREŚĆ ARTYKUŁU ORYGINALNA:

Jeśli sobotni mecz z Aston Villą można było podsumować słowami: „pierwsza połowa dobra, druga zła”, to cztery dni później w starciu przeciwko Brentford było zupełnie na odwrót.

Pierwsze 45 minut w wykonaniu Manchesteru United zeszłej nocy to nicość, która została podsumowana tuż przed przerwą, kiedy Pontus Jansson wyczuwając krew, przechwycił podanie zagrywane do Cristiano Ronaldo w centralnej strefie boiska i ruszył z piłką do przodu. Brentford zaprezentowało większą energię i zdecydowanie.

Otwierający gol Anthony’ego Elangi w 55. minucie spotkania zmienił jednak obraz gry i mogliśmy zauważyć pewną symetrię z niewielką rolą Ronaldo. Kiedy Fred dopadł do piłki, Ronaldo wykonał ruch w kierunku Brazylijczyka, którym wyciągnął Janssona oraz Ethana Pinnocka z pola karnego i dał Elandze przestrzeń do wbiegnięcia za ich plecy. Fred dostrzegł tę wymianę pozycji oraz wystosował podanie. Jansson natomiast, ślepy na to, co dzieje się za jego plecami, błędnie gestykulował, aby pozwolić piłce przejść przez linię obrony.

Elanga musiał jeszcze wyczarować genialnie zaimprowizowane wykończenie, ale w tym jednym fragmencie gry było więcej spójności niż we wszystkich wcześniejszych wysiłkach Manchesteru United.

Sposób, w jaki „Czerwone Diabły” odniosły zwycięstwo dzięki kolejnym dwóm dynamicznym akcjom, może dać Rangnickowi komfort, że piłkarze słuchają jednak jego poleceń.

Niepokój natomiast budzi fakt, że kolejny raz nie udało się zaliczyć adekwatnego występu przez 90 minut.

Pierwsza połowa w wykonaniu United na Brentford’s Community Stadium była bolesna. Dowodem na to są najmniejsze szczegóły, jak np. David de Gea, który zbyt długo zwlekał z podaniem piłki do Elangi, kiedy młody napastnik przez kilka sekund znajdował się w niekrytej przestrzeni lub Diogo Dalot, który nieumyślnie wypuścił Mathiasa Jensena na sytuację oko w oko z bramkarzem. Piłkarze Manchesteru United byli rozkojarzeni, dokonywali złych wyborów i zbytnio się nie ruszali. Powołując się na statystyki BT Sport, Brentford w pierwszej połowie przebiegło o 4,5km więcej niż Manchester United.

Zmieniło się to po przerwie, ale Rangnick musi się zastanowić, skąd ten początkowy letarg.

On również uczy się i dostosowuje do Premier League. Przyjął pragmatyczne podejście do swojej pracy, wybierając drużynę, która ma wygrywać każdy mecz, zamiast próbować narzucać swoją ideologię. Przy wyniku 2:0 zmienił formację na piątkę obrońców, którą rozważał, ale ostatecznie odrzucił w weekend na Villa Park, patrząc na ten sam rezultat. Rangnick, wracając do meczu z Aston Villą, nazwał tę decyzję „błędną” i twierdził, że nie mógł jej powtórzyć, nawet jeśli zmienienie Ronaldo, zwłaszcza za Harry’ego Maguire’a, wywoła negatywną reakcję.

Niemiec jednak zręcznie poradził sobie z tym konfliktem. Ronaldo pozostał na betonowych schodach przy ławce rezerwowych, gdy Marcus Rashford strzelił gola na 3:0, ale Rangnick odpowiedział mu uściskiem i wyjaśnieniem. Następnie, na pomeczowej konferencji prasowej pokazał, że jest człowiekiem ze stali.

The Athletic

– Pytał mnie, dlaczego to jego zdecydowałem się zdjąć z boiska. Odpowiedziałem mu, że muszę podejmować decyzje w interesie drużyny. Kiedy zdobyliśmy trzeciego gola, powiedziałem, że gdy sam zostanie trenerem, to podejmie taką samą decyzję. Najważniejsze są zwycięstwa, stawiam je na pierwszym miejscu – powiedział Rangnick.

Mason Greenwood z zaciekawieniem obserwował, jak o 16 lat starszy od niego Cristiano Ronaldo, nie mógł pogodzić się ze zmianą na 19 minut przed końcem spotkania, w którym powrócił do gry po kontuzji. Strzelcy Manchesteru United pochodzili z drugiego końca spektrum. Wszyscy byli wychowankami Akademii, a ich średnia wieku wynosiła 21 lat.

Po końcowym gwizdku sędziego Scott McTominay zaprowadził Greenwooda oraz Elangę prosto do kibiców, co miało duże znaczenie dla synergii klubu.

Rangnick określił występ McTominaya jako „wzorcowy”.

W pierwszej połowie reprezentant Szkocji był latarnią morską Manchesteru United w oceanie przeciętności. Tylko on próbował – z powodzeniem – mijać całą drugą linię Brentfordu. Dalot po otrzymaniu jednego z takich podań uderzył niedaleko obok bramki.

McTominay miał udział przy wszystkich trzech golach Manchesteru United.

To on nakłonił piłkarzy do szybszego poruszania się po boisku przy pierwszym trafieniu. W ciągu 50 sekund i 13 podań piłka powędrowała od Davida de Gei do siatki Brentfordu, po tym jak dotknęli jej wszyscy zawodnicy gości poza Ronaldo i Greenwoodem.

Kolejne dwie bramki Manchesteru United padły dzięki pracy, jaką Rangnick wykonuje w Carrington: wyrazistym akcjom po stratach rywali.

McTominay przechwycił podanie zagrywane do Bryana Mbeumo i w pierwszej chwili ruszył do przodu, zagrywając podkręcone podanie do Cristiano Ronaldo, który w natchnieniu zgrał piłkę klatką piersiową do Bruno Fernandesa. Greenwood utrzymał pozycję, a cała akcja trwała dziesięć sekund.

Jeszcze lepiej McTominay zachował przy trzecim trafieniu, kiedy dzięki swojej antycypacji i sile wygrał pojedynek z Yoane’em Wissą, po czym wdarł się pomiędzy Shandona Baptiste’a i Christiana Norgaarda, a następnie uwolnił podaniem Fernandesa, który wyprzedził próbującego go zatrzymać Janssona. Po tym, jak McTominay wyłuskał futbolówkę, akcja zakończona golem Rashforda trwała sześć sekund.

Te szybkie i kliniczne podania to znak firmowy Ralfa Rangnicka, ale niemiecki szkoleniowiec chce je oglądać przez cały mecz. Ponieważ, niezależnie od pozytywów płynących z czterech punktów zdobytych na wyjeździe w ciągu pięciu dni, Manchester United pozostaje podatny na tracenie bramek.

Powołując się na statystyki Opta, oczekiwana liczba goli (xG) Aston Villi wynosiła w sobotę 1,81 a Manchesteru United 1,29. XG Brentfordu znajdowało się natomiast na poziomie 2,58 a klubu z Old Trafford na 2,24. Przeciwnicy wciąż przewyższają podopiecznych Rangnicka w metryce, która jest podstawą dobrej formy.

Bez względu na to, czy Rangnick to człowiek, według którego szklanka zawsze jest do połowy pełna, czy też nie, jedyny sposobem na zmianę tego stanu rzeczy jest zmuszenie swoich zawodników do tego, aby dawali z siebie wszystko przez cały mecz.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze