Puchar Narodów Afryki: sensacyjny awans Tunezji, Eric Bailly marnuje rzut karny i odpada z turnieju

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Cóż to była za runda dla piłkarzy Manchesteru United grających w Pucharze Narodów Afryki. Kadry zarówno Erica Bailly’ego jak i Hannibala zmierzyły się z naprawdę trudnymi rywalami — kolejno Egiptem i Nigerią. Zaskakująco, Tunezja skromnie pokonała dużo wyżej rozstawionego przeciwnika, ale Wybrzeże Kości Słoniowej nie poradziło sobie z kadrą Egiptu.

Eric Bailly

Stoper wrócił do pierwszego składu „Słoni” po krótkiej przerwie i liderował defensywą przeciwko silnym oponentom, jakimi bez wątpienia są Egipcjanie. Obrońca zaliczył niemalże genialne zawody, a wiele osób uznało go za najlepszego na kameruńskim boisku. Bailly musiał grać w hełmie ochronnym, ale nie wpłynęło to na jego występ.

Dość powiedzieć, że przez 120 minut 11-krotnie wybijał piłkę, zablokował 4 strzały, 3 razy przechwytywał piłki i tyle samo razy odbierał ją wślizgami. Generalnie — był wszędzie i utrudnił życie Salahowi i spółce tak bardzo, że nie udało im się zdobyć gola. Sztuka ta nie udała się też Iworyjczykom, których atakom przewodził świetny na afrykańskim turnieju Nicolas Pepe.

Po 120 minutach doszło do rzutów karnych, które po raz kolejny w ciągu ostatnich 12 miesięcy okazują się pechowe dla piłkarzy Manchesteru United. Eric Bailly podszedł do trzeciej jedenastki swojego zespołu i nie udało mu się pokonać bramkarza. Był przy okazji jedynym zawodnikiem obu drużyn, któremu ta sztuka nie wyszła, toteż naturalne jest, że to Egipt cieszy się z awansu dalej.

Czegokolwiek nie mówić na temat Bailly’ego, załapał on na afrykańskim turnieju naprawdę wysoką formę (i uraz), którą (miejmy nadzieję) może przenieść na występy w klubie.

Hannibal Mejbri

Przed meczem nikt nie stawiał, że Tunezja ma szansę przeciwko Nigerii. Kadra Hannibala dostała się do dalszego etapu rozgrywek z trzeciego grupowego miejsca jako lucky looser, a Nigeryjczycy na turnieju jako jedyna ekipa zachowali komplet punktów w fazie grupowej. Na boisku dzieją się jednak rzeczy nieprzewidywalne i po jedynej bramce tego spotkania, to właśnie wicemistrzowie niedawnego Arab Cup meldują się dalej. W kolejnej rundzie na Tunezję czeka już Burkina Faso.

Hannibal ponownie nie pojawił się na boisku, co oznacza, że na murawę wybiega on w co drugim starciu. Miejmy nadzieję, że otrzyma swoją szansę od selekcjonera i w ćwierćfinale przyczyni się do kolejnego sukcesu swojej ekipy.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze