Paul Scholes: nie rozumiem, jak można było wpaść na pomysł zatrudnienia Ralfa Rangnicka

Premier League Productions Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Paul Scholes bardzo żywiołowo zareagował na porażkę Manchesteru United w starciu z Manchesterem City (1:4). Legendarny piłkarz klubu z Old Trafford zakwestionował przede wszystkim umiejętności szkoleniowe Ralfa Rangnicka.

„Czerwone Diabły” doznały kolejnej bolesnej porażki w bieżącym sezonie, przegrywając 1:4 z Manchesterem City w wyjazdowej potyczce na Etihad Stadium. Była to jednak dopiero druga porażka pod wodzą Ralfa Rangnicka, który ze swoim zespołem do niedzieli miał serię ośmiu meczów bez porażki.

Niemiecki szkoleniowiec nie odpowiada jednak Paulowi Scholesowi. Były pomocnik klubu z Old Trafford przyznał, że powierzenie 63-latkowi pozycji tymczasowego menedżera bardzo go dziwi, ponieważ od wielu lat nie prowadził on żadnej drużyny. Anglik upiera się, że w grze drużyny nie widać progresu, a na boisku dalej panuje chaos.

– Czego oczekujemy? Sprowadziliśmy tymczasowego menedżera, który nigdy nie prowadził czołowej drużyny. Ralf Rangnick nigdy nie był szkoleniowcem wielkiego zespołu. Nie prowadził tak wielkiego klubu jak Manchester United, gdzie oczekiwania są olbrzymie.

– Nie ma znaczenia, z kim grają. Rangnick nigdy nie pracował w topowym klubie. W ostatnich 10 latach był trenerem tylko przez dwa sezony. Jakim cudem Manchester United za kulisami doszedł do wniosku, że ten człowiek będzie odpowiedni na sześć lub siedem miesięcy? To dla mnie niepojęte. Piłkarze są na boisku zagubieni.

– Byłem zaskoczony pierwszymi 20 minutami, bo grali naprawdę dobrze. Dobrze czuli się z piłką przy nodze, a Paul Pogba radził sobie świetnie w ataku. Nie zrozumcie mnie źle. Jego zmiany w ostatnich tygodniach były skuteczne, ale jego zespołowi brakowało zapału.

– Z drugiej strony, choć można mieć pretensje do United, to grali przeciwko prawdopodobnie jednej z najlepszych drużyn, jakie widzieliśmy. W drugiej odsłonie piłkarze wyglądali na zagubionych. Wyglądali, jakby nie mieli pojęcia, co robią.

– Mieli szczęście, że nie stracili pięciu lub sześciu bramek. Bramkarz znowu popisał się pięcioma lub sześcioma interwencjami – skwitował Scholes.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze