Paul Pogba: Czy w Man Utd mam jakąś rolę na boisku? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie

Le Figaro Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Pomocnik Manchesteru United, Paul Pogba, na łamach “Le Figaro” udzielił kolejnego kontrowersyjnego wywiadu na temat Manchesteru United.

Paul Pogba niedawno zameldował się na zgrupowaniu reprezentacji Francji, co pół żartem, pół serio, oznaczało dla Manchesteru United niekontrolowany wywiad. Krótko mówiąc, 29-letni piłkarz znowu narozrabiał, nie gryząc się w język w rozmowie z francuskim dziennikiem.

Mistrz świata z Rosji podał w wątpliwość m.in. swoją rolę na boisku w barwach “Czerwonych Diabłów” oraz wyznał, że jest zirytowany brakiem trofeów w ostatnich latach. Francuz jasno dał do zrozumienia, że nie podoba mu się obecna polityka klubu z Old Trafford, zmiany trenerów, taktyki oraz piłkarzy i wcale nie krył się z tym, że Manchesterze United czuje się inaczej, a za swój brak regularności obwinił nieustanne roszady w zespole.

– Didier Deschamps powierzył mi rolę, którą rozumiem. Czy w Manchesterze United mam jakąś rolę? Zadaję sobie to pytanie i nie potrafię na nie odpowiedzieć.

– Co zrobię po wygaśnięciu kontraktu? Chcę dalej wygrywać, rozwijać się, aby nadrobić te lata, gdy nie mogłem zdobywać trofeów. Musimy być szczerzy. Poprzednie pięć sezonów nie dało mi żadnej satysfakcji. W ogóle.

– W reprezentacji Francji otrzymuję więcej minut. Gramy w innym systemie niż w klubie. Naprawdę łatwo to zrozumieć. W “Les Bleus” gram w pierwszym składzie i w dodatku na swojej pozycji. Znam swoje obowiązki, czuję wiarę trenera oraz piłkarzy.

– To normalne, że w Manchesterze United czuję się inaczej, ponieważ trudno jest mi być regularnym, kiedy ciągle zmieniam pozycję, zmienia się system gry oraz partnerzy.

– Bieżący sezon jest już skończony. Nie wygramy niczego. Niezależnie od tego, czy będzie to Manchester United, czy inny klub, pragnę zdobywać trofea. Paris Saint-Germain? Dlaczego nie, zawsze fajnie jest grać ze swoimi kolegami w reprezentacji oraz w klubie – skwitował Francuz.

Pogba zagłębił się również w temat depresji, która pojawiła się u niego za kadencji Jose Mourinho. Środkowy pomocnik jest przekonany, że wielu sportowców zmaga się z takimi problemami, ale nie chcą o tym mówić. Jednocześnie stwierdził, że gra w barwach “Trójkolorowych” zawsze przynosiła mu wiele radości.

– W swojej karierze zmagałem się już z depresją, ale my jako piłkarze nie mówimy o tym. Czasami nie wiesz, kim jesteś i chcesz się po prostu się odizolować, być sam. To bardzo wyraźne znaki. To nieuniknione, że poczujesz ją w swojej głowie, ciele. Trwa to miesiąc lub nawet rok. Ale nie musisz się tym dzielić publicznie. Wszyscy czołowi sportowcy zmagają się z takim stanami, ale niewielu o nich opowiada.

– Futbol to najbardziej indywidualny sport drużynowy. Jesteśmy oceniani każdego dnia, zawsze musimy grać dobrze. Mamy problemy jak wszyscy inni. Czy to z naszymi partnerami, czy z trenerami. Zmagamy się z trudnościami życia codziennego.

– Mówiąc szczerze, moja depresja zaczęła się, kiedy pracowałem pod wodzą Jose Mourinho w Manchesterze United. Zadawałem sobie pytania i zastanawiałem się, czy to ja jestem winien, ponieważ nigdy nie doświadczyłem takiego momentu w swoim życiu.

– Piłkarze zarabiają mnóstwo pieniędzy i nie chcą się skarżyć, ale to nie chroni nas przed stanami depresyjnymi. Jak w życiu niektóre momenty są trudniejsze od innych. Czy musisz być zawsze szczęśliwy, jeżeli dużo zarabiasz? To tak nie działa. W piłce nożnej to nie przejdzie. Nie jesteśmy superbohaterami, lecz ludźmi. Granie dla reprezentacji Francji, na oczach mojej rodziny oraz przyjaciół, nie jest czymś, co mnie prześladuje. Ale kto wie, może pewnego dnia to się zmieni.

Francuski pomocnik został zapytany również o włamanie do swojego domu w trakcie meczu z Atletico Madryt. Paul Pogba przyznał, że najadł się sporo strachu, ponieważ zostawił pod opieką dwójkę dzieci, które spały w trakcie tego incydentu.

– Czuję się dobrze, moja rodzina również. To był dla mnie trudny tydzień, ponieważ dowiedziałem się, że nie zagram od pierwszej minuty w Lidze Mistrzów, a kiedy wróciłem do domu, dowiedziałem się, że został okradziony.

– Była tam biżuteria mojej matki, mój złoty medal Mistrzostw Świata… Ale to, co przestraszyło mnie najbardziej, to fakt, że w trakcie tego incydentu w domu znajdowała się dwójka moich dzieci, którymi opiekowała się niania.

– Opiekunka wszystko słyszała, zadzwoniła do mojej żony oraz ochrony, a potem zamknęła się z chłopcami w pokoju. Była w szoku przez kilka dni. Najważniejsze jest to, że moje dzieci mają się dobrze.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze