The Athletic: Manchester United chce Erika ten Haga, ale czy Ten Hag tego potrzebuje?

The Athletic Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Coraz bliżej wydaje się angaż Erika ten Haga jako stałego menadżera Manchesteru United. Przed Holendrem, jeśli faktycznie otrzyma tę posadę, trudne zadanie, przy którym wielu wielkich trenerów już poległo. Jednak czy ten układ jest korzystny dla samego Ten Haga? Nick Miller z serwisu The Athletic ma co do tego pewne wątpliwości.

Felieton Nicka Millera dla The Athletic – treść oryginalna

I oto czekamy cierpliwie na biały dym nad Old Trafford. Aby pięć miesięcy po zwolnieniu poprzedniego menadżera zdecydowali się, kto ma go zastąpić na stałe. Skupialiśmy się oczywiście na tym, kogo chce Manchester United. Na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że posada trafi do Erika ten Haga, jeśli ten będzie tego chciał. Tutaj powinniśmy się jednak zatrzymać i zadać sobie pytanie czy on faktycznie będzie tego chciał?

Mija niemal dekada od odejścia sir Aleksa Fergusona na emeryturę. Manchester United odbija się od jednej do drugiej kiepskiej decyzji, kłamliwie twierdząc przy tym, że są dobrze prowadzonym klubem piłkarskim. A mimo to łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że jest to atrakcyjna posada dla menadżera z wielkimi ambicjami.

Manchester United to klub, który pożera talenty. Można prowadzić przekonującą dyskusję na temat tego, że każdy menadżer zatrudniony po Fergusonie był kiepskim wyborem – nieodpowiedni czas, status, autorytet, cokolwiek – jednak obiektywnie, żaden z nich nie był słaby w swoim zawodzie. Wszyscy odnosili sukcesy, w takim czy innym stopniu, w innych miejscach.

Manchester United jest wspólnym mianownikiem ich porażki. Jeśli ktoś kłóci się z każdym, kogo spotka, to należy założyć, że to on jest problemem, a nie wszyscy dookoła. Można się sprzeczać o to, jaką pracę wykonał który menadżer. Należy jednak przyznać, że jako instytucja, klub piłkarski, miejsce pracy, Manchester United to bałagan. I dopóki ktoś tego bałaganu nie posprząta, to mogą zatrudnić najlepsze wersje Fergusona, Shankly’ego, Clougha, Guardioli i Rinusa Michelsa, a oni i tak nie wygrają ligi.

Czy Ten Hag naprawdę tego potrzebuje? Jest na drodze po trzeci tytuł mistrzowski z Ajaksem (tutaj warto dodać zastrzeżenie, że Frank de Boer wygrał cztery), a jego drużyna gra w widowiskowy sposób, nawet po sprzedaży najbardziej utalentowanych zawodników. Jego akcje mogą już nigdy nie pójść wyżej. Z paroma wyjątkami, mógłby liczyć na pracę w najlepszych europejskich klubach, jeśli poczekałby trochę dłużej.

Nawet udział w tym procesie rekrutacyjnym powinien odstraszyć Ten Haga. Ole Gunnar Solskjaer został zwolniony 22 listopada. Zatrudnienie Ralfa Rangnicka miało dać im trochę czasu na podjęcie decyzji. Gdyby zbyt szybko zdecydowali się na kogoś nowego, ponownie spadałby na nich fala krytyki.

Fakt jednak pozostaje taki, że dwoma najbardziej znaczącymi kandydatami na stałego menadżera w listopadzie byli Ten Hag oraz Mauricio Pochettino. W tej chwili dwoma najbardziej znaczącymi kandydatami są Ten Hag oraz Mauricio Pochettino. Wszystko pomiędzy wypełnione jest tylko gadaniem.

Dodajmy do tego, że zabrakło im decyzyjności, aby zwolnić Solskjaera i zatrudnić Pochettino, kiedy ten był wolnym agentem. Byli też dziwacznie przestraszeni tym, że Antonio Conte mógłby na nich nakrzyczeć i pozwolili, aby zatrudnił go Tottenham. Wspomnijmy jeszcze wszystkich światowej klasy trenerów, którzy przeszli im obok nosa od czasu przejścia Fergusona na emeryturę. Czy ktoś chciałby pracować dla klubu, który miota się przez ostatnią dekadę?

Przeczytaj również:  Zapowiedź: Manchester City vs. Manchester United - 9. kolejka Premier League
erik-ten-hag
Fot. ANP Sport via Getty Images

Warto pamiętać, że Ten Hag to nie młody trener, który dopiero co się pojawił. Ma 52 lata. To jeszcze nie ten wiek, kiedy trzeba mu podsunąć balkonik do chodzenia, żeby nie upadł, ale jeśli faktycznie zastąpi Rangnicka, to będzie szóstym najstarszym trenerem w Premier League. Starsi od niego będą Roy Hodgson, David Moyes, Jurgen Klopp, Ralph Hasenhuttl oraz Antonio Conte. Jest więc szansa, że w przyszłym sezonie będzie czwartym albo piątym najstarszym trenerem. Jest starszy niż Pep Guardiola, Dean Smith, Sean Dyche oraz Brendan Rodgers. Od Conte jest młodszy o sześć miesięcy.

Kariera trenerska Ten Haga rozkręcała się powoli. Piłkarską karierę zakończył w wieku 32 lat i od razu zajął się trenerką. Jego skromny status nie pozwalał mu jednak szybko wskoczyć na znaczącą posadę. Przebijał się przez kolejne szczeble w Twente, został asystentem Steve’a McClarena, po czym przejął podobną rolę w PSV.

Pierwszym trenerem został dopiero w 2012 roku, przejmując drugoligowe Go Ahead Eagles, dekadę po zawieszeniu butów na kołku. Po spędzonym tam sezonie zajął się rezerwami Bayernu Monachium, ucząc się od Pepa Guardioli. Następnie dołączył do Utrechtu, zespołu ze środka tabeli ligi holenderskiej, z którymi osiągnął wyniki ponad stan i awansował do finału Pucharu Holandii. Wtedy wreszcie, w atmosferze sceptycyzmy i opozycji, dołączył do Ajaksu, mając na karku 15 lat doświadczenia.

Nie zgadza się z opinią, że jego kariera trenerska została dokładnie zaplanowana, ale trzeba przyznać, że każda decyzja była podejmowana z odpowiednią ostrożnością. Kolejne ruchy nie były dyktowane wspinaniem się po szczeblach menadżerskiej drabinki, ale skupiały się na rozwijaniu jego umiejętności. Kiedy rozmawia się z ludźmi, którzy go znają i z nim pracowali, słowo „edukacja” pojawia się bardzo wiele razy.

Zbudował swoją karierę i reputację, mając bardzo skromny start i opierając się na bystrych decyzjach. Zainteresowanie Manchesteru United to anomalia. Myśl o tym, że mógłby odnieść sukces tam, gdzie inne wielkie nazwiska zawodziły, z całą pewnością jest odurzająca. Jednak opuszczanie pewnej posady w Amsterdamie, z perspektywą otrzymania wielu innych opcji do zmiany pracy, nie jest bystre.

Ostatecznie, Louis van Gaal miał rację, kiedy powiedział, że Ten Hag powinien wybrać klub piłkarski, a nie projekt komercyjny. Na koniec całkowicie uzasadnione byłoby pytanie: dlaczego?

Ten Hag może być człowiekiem, który przywróci balans w Manchesterze United. Może być zbawicielem, który będzie wygrywał tytuły i zostanie tam na długie lata. Jeśli jednak waha się przy podjęciu tej decyzji, to trudno mieć do niego pretensje.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze