Wes Brown i Danny Webber omawiają kwestię zawodników z akademii. „Jeśli ktoś na to zasłużył, to powinien otrzymać szansę”

manutd.com Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Danny Webber oraz Wes Brown omówili wspólnie kwestię wprowadzania młodych zawodników do pierwszego składu pod koniec sezonu. Zgodnie stwierdzili, że powinno mieć to miejsce tylko, jeśli menadżer uzna, że dany piłkarz może pomóc zespołowi.

Po porażce z Evertonem wielu kibiców zaczęło się domagać częstszego stawiania na młode talenty z akademii Manchesteru United. Zwłaszcza biorąc pod uwagę świetne wyniki zespołu U-18, który dotarł do finału FA Youth Cup. Hannibal Mejbri, regularnie grający w drużynie U-23, był niewykorzystanym rezerwowym w starciu na Goodison Park. Tymczasem Anthony Elanga już na dobre rozgościł się w pierwszym składzie.

Zarówno Danny Webber, jak i Wes Brown przedzierali się przez kolejne szczeble akademii. Zgodzili się oni co do tego, że na minuty w pierwszym składzie należy sobie zapracować. Trzeba też dobrze wyczuć moment, kiedy można dać okazję do gry jakiemuś nastolatkowi z akademii.

– Zawsze trzeba wystawiać najmocniejszy zespół. Nie ma problemu z chłopcami, którzy na to zapracowali i wywalczyli sobie pierwszy skład, ławkę rezerwowych lub możliwość wejścia na boisko. Jeśli zasłużyli na pierwszą jedenastkę, to powinni się w niej znaleźć – uważa Webber.

– Nie chodzi jednak o to, żeby wrzucać tam kogokolwiek, byle dawać okazję pod koniec sezonu. Drzwi do czołowej czwórki wciąż stoją otworem. Trzeba wystawić najmocniejszy skład, utrzymać pewną spójność w grupie i dać sobie najlepszą okazję do mocnego zakończenia sezonu.

Wes Brown ma na swoim koncie 23 występy w reprezentacji Anglii, a także kilka trofeów w Manchesterze United. W pełni zgodził się on z tym, co powiedział Danny Webber.

– Wciąż jesteśmy w pozycji, kiedy można tego dokonać. Wciąż możemy zająć czwarte miejsce. Jeśli ktoś dobrze spisywał się w U-23, menadżer miał okazję obejrzeć go kilka razy i zawodnik pokazał się z dobrej strony, to tak jak powiedział Danny, można go wziąć na ławkę – uważa były defensor.

– Weźmy przykład Hannibala. To typ piłkarza, który może odmieniać losy spotkania. Nadal uważam, że trzeba stawiać na najmocniejszy w tej chwili skład. Jeśli jednak sobie na to zasłużył, to nie widzę powodu, aby na niego nie postawić.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze