Konferencja prasowa Rangnicka po przegranej z Crystal Palace: ta drużyna nie trzyma się razem w trudnych chwilach

MUTV DeyZ D.
Zmień rozmiar tekstu:

Ralf Rangnick stawił się na swojej ostatniej pomeczowej konferencji prasowej w Manchesterze United. Jego podopieczni przegrali 0:1 z Crystal Palace, ale ostatecznie utrzymali pozycję gwarantującą awans do Ligi Europy.

POMECZOWA KONFERENCJA PRASOWA RALFA RANGNICKA:

OCENA WYSTĘPU:
– Brighton zrobiło nam przysługę i odwróciło losy meczu, ponieważ przegrywało do przerwy 0:1. W drugiej części spotkania udało im się strzelić trzy gole. To jeden z niewielu pozytywów tego weekendu. Chcieliśmy sami zadbać o awans do Ligi Europy, ale to spotkanie bardzo przypominało poprzednie, które rozgrywaliśmy na wyjeździe. Próbowaliśmy i myślę, że mieliśmy trzy dobre okazje, aby wpakować piłkę do siatki, to się nie udało. Szczególnie w pierwszej połowie zaliczyliśmy zbyt wiele niewymuszonych błędów i właśnie dlatego straciliśmy gola. W gruncie rzeczy to my asystowaliśmy przy tym trafieniu. Bramkę zdobył Zaha, ale to my mu asystowaliśmy. Mieliśmy wyrzut z autu i nagle wykopaliśmy piłkę na naszą połowę. Sposób, w jaki broniliśmy tego uderzenia, również nie był odpowiedni na tę ligę. Po przerwie staraliśmy wprowadzić na boisko wszystkich młodych napastników, których mieliśmy na ławce rezerwowych. W drugiej części spotkania też mieliśmy kilka szans, ale zabrakło nam skuteczności. Stąd wzięła się kolejna porażka na wyjeździe.

O DEFENSYWIE I GRZE W POSIADANIU PIŁKI:
– Gra w posiadaniu piłki to jeden z naszych problemów w ostatnich tygodniach. Szczególnie w meczach wyjazdowych. W meczach domowych jakoś się udawało. W tym spotkaniu brakowało nam chyba ośmiu piłkarzy, którzy normalnie graliby w wyjściowej jedenastce, ale nawet z taką jedenastką powinniśmy popełnić mniej błędów i nie oddawać tak często piłki. Obejrzeliśmy straconą bramkę dwa lub trzy razy. Nie jesteśmy wystarczająco agresywni. W takich sytuacjach trzeba zablokować strzał ciałem, a my byliśmy tylko obserwatorami i pozwoliliśmy rywalowi na łatwe oddanie strzału. Skierował piłkę przy słupku, więc David de Gea nie miał nic do powiedzenia. Powinniśmy doskoczyć do niego ze znacznie większą agresją.

O SWOJEJ ROLI W TYM SEZONIE:
– Było to dla mnie nowe doświadczenie, ponieważ nie obejmowałem jeszcze zespołu w trakcie sezonu. Wiedziałem jednak, że otrzymam tymczasową rolę. Niestety nie mieliśmy żadnego pre-sezonu i nie mogliśmy wzmocnić składu. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to słodko-gorzka przygoda. W pierwszych tygodniach i miesiącach spisywaliśmy się dobrze. Mieliśmy dobre występy i zebraliśmy wystarczająco dużo punktów. Punktowaliśmy ze średnią 2,1 na mecz. Do rywalizacji z Atletico braliśmy udział w walce o czołową czwórkę, ale tak jak mówiłem, odpadnięcie z Ligi Mistrzów było dla nas jak przebicie balona. Zeszła z nas cała energia i już nigdy nie potrafiliśmy zagrać na tak wysokim poziomie agresywności. To dlatego poziom naszych występów spadł. Mecz z Crystal Palace był bardzo podobny do poprzednich starć na wyjeździe. Bywały jednak też dobre spotkania wyjazdowe jak z Brentfordem, Aston Villą czy z Leeds United. W tych konfrontacjach zaprezentowaliśmy zupełnie inny poziom gry. Nie byliśmy perfekcyjni, ale nie brakowało nam agresji i stwarzaliśmy zagrożenie, znajdując się w posiadaniu piłki.

O TYM, CZY ERIK TEN HAG POJAWIŁ SIĘ W SZATNI:
– Nie, nie wszedł do szatni. Myślę, że byłoby to dość niespotykane. Nie został jeszcze przedstawiony drużynie. Stanie się to dopiero przed nowym sezonem. Podejrzewam, że w ciągu następnych dni zostanie przedstawiony mediom. Wymieniliśmy ze sobą kilka wiadomości, ale mam nadzieję, że porozmawiamy ze sobą też osobiście.

O PRZYSZŁOŚCI NIEKTÓRYCH ZAWODNIKÓW:
– Wszyscy piłkarze, którzy nie byli dziś dostępni, pauzowali z powodu choroby lub kontuzji. Nikt z nieobecnych nie usłyszał ode mnie lub od kogoś innego wiadomości, że powinien opuścić zespół wcześniej lub pojechać na wakacje.

O BRAKU AGRESJI:
– Nie jesteśmy najbardziej fizyczną drużyną w tej lidze, ale poziom energii również jest niższy, niż był jeszcze kilka tygodni temu. Przysporzyło nam to wiele problemów. Zbyt często oddawaliśmy piłkę rywalom, co miało miejsce w pierwszej połowie. Jeżeli popełniasz takie błędy, to jest ciężko. Gdybym miał porównać dwa mecze z Crystal Palace pod moją wodzą, to na Old Trafford, kiedy prowadziłem zespół po raz pierwszy, graliśmy zupełnie inaczej. Ganialiśmy za nimi po całym boisku, przynajmniej w pierwszych 60 minutach. W tym czasie nie oddaliśmy im ani trochę przestrzeni. Dzisiejszy mecz to niemal zupełne przeciwieństwo tamtego. To oni próbowali zakładać pressing, choć to my mieliśmy tak grać i atakować ich na ich połowie. Poza kilkoma momentami nie robiliśmy tego z wystarczającą agresywnością oraz energią.

O CHARAKTERZE DRUŻYNY:
– Wydaje mi się, że na brak agresji i energii składa się wiele aspektów. Największym celem dla naszych piłkarzy była Liga Mistrzów. Po porażce z Atletico Madryt zeszło z nas powietrze. Można było to odczuć nawet na treningach. Nasza koncentracja, skupienie i energia nie stały już na takim samym poziomie. Podobna sytuacja miała miejsce przed moim przyjściem. Nie możesz tracić czterech goli w starciu z Watfordem. Ten zespół musi grać na najwyższym poziomie energetycznym, aby być konkurencyjnym. Jeżeli tego nie robisz, odnosisz właśnie takie rezultaty jak ten z Crystal Palace.

O TYM, CZY ZAWODNICY SĄ WYSTARCZAJĄCO PROFESJONALNI POZA BOISKIEM:
– Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, ale nie wiem w stu procentach, ponieważ nie wiem, co robią poza boiskach. Nie słyszałem jednak niczego złego na ich temat. Gdyby coś takiego miało miejsce, prawdopodobnie natychmiast pojawiłoby się to w mediach społecznościowych. Nie sądzę, że jest to jeden z powodów słabych występów. Rozmawialiśmy o duchu zespołu – tak, to kolejny kłopot. Na boisku drużynie brakuje spójności i poczucia przynależności do grupy. To istotne w kwestii myślenia nad nowymi piłkarzami. Menedżer i zarząd muszą zastanowić się nad transferami i sprowadzić takich graczy, którzy są nie tylko piłkarzami zespołowymi, ale mają też odpowiednią jakość, by wzmocnić tę grupę. Muszą to być gracze, którzy wzmocnią ducha tej drużyny.

O TRANSFERACH:
– Musimy zastanowić się, dlaczego piłkarze wybierają pewne kluby? Abstrahując od jakości, talentu, fizyczności, która jest konieczna w tej lidze oraz mentalności, musimy znaleźć piłkarzy, dla których będzie to najlepszy możliwy krok w kierunku rozwoju ich kariery sportowej. Nie mogą tu przychodzić wyłącznie ze względu na markę Manchesteru United i dobry kontrakt. Powinni chcieć tu trafiać dla rozwoju swojej kariery. Jeżeli tak się dzieje, w zespole panuje zupełnie inny poziom energii oraz motywacji. W taki sposób postąpiliśmy w Red Bullu i to zadziałało. Teraz oczywiście potrzebujemy większej jakości piłkarskiej w porównaniu do RB Lipsk. Zresztą ostatnio udało im się wygrać Puchar Niemiec, chociaż grali w dziesiątkę. Mogli tego dokonać jedynie dzięki grze zespołowej. To ważne, abyśmy zbudowali zespół, który zasługuje na miano drużyny. Musi to być drużyna, która w trudnych momentach będzie trzymała się razem. To dla mnie najważniejszy element.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze