Angel Gomes: Myślałem, że Mourinho mnie nienawidzi

SPORTbible Jakub Kurek
Zmień rozmiar tekstu:

Angel Gomes w wywiadzie dla SPORTbible opowiedział o kulisach rozstania się z Manchesterem United. Anglik jako wychowanek był bardzo związany z klubem, a przede wszystkim z zawodnikami, którzy grali z nim od dziecka. 

Gomes w rozmowie nie ukrywał, że rozstanie z klubem, w którym występował od najmłodszych lat, było bardzo trudną decyzją. Jednak podkreśla, że w tamtym momencie był przekonany, że to odpowiedni moment, aby pożegnać się z Old Trafford.

– Kiedy żegnałem się z zespołem, wszystko było w porządku. Oczywiście byłem trochę poruszony, ale kiedy opuszczałem ośrodek treningowy zobaczyłem Jamesa Garnera i Tedena Mengi – dwóch kolegów z drużyny, z którymi wspólnie dorastałem, grając w piłkę. Szczerze mówiąc, to było okropne. Wsiadłem do samochodu i pożegnałem się z ochroniarzami ze łzami spływającymi po mojej twarzy. Po prostu nie mogłem się opanować – stwierdził pomocnik.

– Typowa kilkunastominutowa podróż do domu zwykle mijała na słuchaniu muzyki lub rozmowie z przyjaciółmi. Tym razem przez cały czas milczałem. Zaczęło do mnie docierać, że to koniec pewnej ery, ale w głębi duszy wiedział, że nadszedł czas, aby pójść dalej.

– W mojej głowie widziałem siebie w Manchesterze United przez resztę mojej kariery. Chciałem zostać tam legendą. To był mój cel. W akademii miałem wokół siebie wspaniałych graczy, a moim celem było stworzyć czegoś na wzór The Class of ’92, ale się nie udało.

21-latek poruszył również temat swojego debiutu oraz współpracy z Jose Mourinho, który dał jeszcze wtedy nastolatkowi szanse pokazania się.

– Nikt nigdy wcześniej nie pytał mnie o Mourinho, więc nigdy nie miałem okazji o nim porozmawiać. Teraz, będąc starszym i bardziej dojrzałym, zdaję sobie sprawę, że był dla mnie wielką postacią. Dał mi zadebiutować i nie mogę mu się za to odpowiednio odwdzięczyć.

– Nie opowiadałem również tej historii. Pewnego razu zabrał mnie na mecz pucharowy z pierwszą drużyną po tym, jak grałem z U21. Siedzieliśmy przy stole, a on [Mourinho] rozmawiał ze wszystkimi. Potem popatrzył na mnie i powiedział: “Lecisz w ch**a”.

– Wtedy żartował z całą drużyną, więc myślałem, że ze mnie też się śmieje. Zapytałem go, dlaczego tak uważa, a on wspomniał o moim występie poprzedniego dnia. Musiał być przekonany, że zagrałem gów*****e. On jest wielkim szefem, więc jeśli uważał, że grałem źle, to grałem źle.

– Wypominał mi moje błędy i co zrobiłem nie tak przy całej drużynie. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Byłem zaskoczony. W końcu skończył krzyczeć i wrócił do swoich zajęć. Potem podeszło do mnie kilku kolegów i stwierdziło: “Nie martw się, po prostu go zignoruj. Próbuje uzyskać od ciebie reakcje. Taki już jest”.

– Byłem tylko młodzieńcem, więc pomyślałem sobie “K***a on mnie nienawidzi”. Wróciłem do pokoju i zadzwoniłem do taty, prawie płacząc.

Przeczytaj również:  Harry Maguire atakuje krytyków: robią to dla kliknięć

– Zaskoczyło mnie jakim typem osoby jest. Mourinho zawsze chciał tego, co najlepsze i myślę, że starał mi się pokazać, że to nie będzie łatwa przejażdżka. Zabrał mnie na ten mecz, aby zdyscyplinować mnie jako zawodnika pierwszego zespołu. To nie był już futbol młodzieżowy. Zrozumiałem go jako człowieka, dopiero kiedy dorosłem. Teraz jestem dojrzały i znów chciałbym z nim współpracować, ponieważ świetnie wydobywa z graczy to, co najlepsze.

– Pamiętam jak Marcus [Rashford] i Jesse [Lingard] mówili mi czasem, że gdy odpoczywali w domu, zdarzało się, że Mourinho dzwonił do nich poprzez FaceTime. Po prostu przywitał się z nimi i zapytał, co robią. Dla mnie to było bardzo śmieszne. To dobrze pokazuje, jaki jest naprawdę.

Pod koniec 2018 roku Jose Mourinho został zastąpiony przez Ole Gunnara Solskjaera. Norweg nie był przekonany co do umiejętności Gomesa, przez co Anglik nie dostawał wystarczająco dużo szans na grę w pierwszej drużynie.

– To było frustrujące. Wiedziałem, że wciąż byłem młody i miałem czas na rozwój, ale myślę, że wtedy byłem w pierwszym zespole wystarczająco długo, by wiedzieć, że jestem w stanie konkurować z niektórymi chłopakami, którzy tam byli.

– Rozumiem, że klub nie był w najlepszym położeniu, ale jako młody zawodnik chcesz pokazać, co potrafisz. Tak naprawdę nie możesz być oceniany na przestrzeni jednego meczu lub w ciągu 10 minut. Kiedy jest się mało doświadczonym, trudno złapać odpowiedni rytm.

– Myślę, że mogłem zacząć grać więcej, lecz wtedy przyszedł Bruno [Fernandes] i grał naprawdę dobrze. Wiele się od niego nauczyłem. Pomógł mi, kiedy jeszcze tam grałem, więc do dziś utrzymujemy kontakt.

Gomes zapytany został również o obecną sytuację w klubie. Piłkarz stwierdził, że jest przekonany, że po przyjściu nowego menedżera Manchester United wróci na należne mu miejsce.

– To było trudne, zwłaszcza gdy znasz wielu piłkarzy, grających w tej drużynie. Myślę, że fanom bardzo ciężko jest przełknąć, to co się dzieje. Wiem, że w tym sezonie było wiele negatywnych aspektów w grze zespołu, ale myślę, że wkrótce nadejdzie jeszcze więcej, ale tych pozytywnych.

–  Jestem przekonany, że wraz z pojawieniem się nowego menedżera sytuacja się poprawi. Pod koniec dnia United to United i zawsze będą rywalizować z największymi. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie wszystko wróci do normy.

Na koniec swojej rozmowy pomocnik nie wykluczył powrotu do Anglii w przyszłości. Stwierdził, że chciałby jeszcze kiedyś zagrać dla Manchesteru United!

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze