Pierwszy wywiad z Tyrellem Malacią: wiedziałem, że kiedyś tu wrócę

manutd.com Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Tyrell Malacia został pierwszym zakupem Manchesteru United w bieżącym letnim oknie transferowym. Klubowe media przeprowadziły wywiad z holenderskim lewym obrońcą.

Witamy w Manchesterze United. Jak się czujesz, mogąc nazwać się piłkarzem Manchesteru United?

– Nie jestem w stanie opisać tego uczucia. W ciągu ostatnich kilku tygodni wydarzyło się bardzo wiele i jestem szczęśliwy, że mogę tu być.

Dlaczego uważasz, że ten ruch jest słuszny właśnie w tym momencie twojego życia i kariery?

– Przekonały mnie rozmowa z trenerem oraz marzenia, ponieważ zawsze chciałem grać w Premier League.

Manchester United i Feyenoord łączy wiele. Jest oczywiście Robin van Persie, jest też Tahith Chong. Czy rozmawiałeś z nimi przed podjęciem decyzji o przeprowadzce do Manchesteru?

– Nie, nie konsultowałem tej decyzji z nikim. Rozmawiałem w przeszłości z Robinem i grałem z nim. Rozmawialiśmy o jego doświadczeniach z Manchesteru. Zawsze miałem też kontakt z Tahithem Chongiem. Miałem dobre przeczucie.

Co Robin van Persie mówił ci o Manchesterze United?

– Wypowiadał się w samych superlatywach. Mówił, że to największy klub na świecie i czuł się tu dobrze.

Przychodzisz z klubu o wielkiej historii. Manchester United również taką posiada. Co wiesz o naszym klubie?

– To największy klub na świecie, co można zauważyć po liczbie kibiców. To również wspaniały stadion i mnóstwo trofeów. Nowy menedżer chce zbudować zespół na nowo i wrócić do walki o trofea. Chcę być częścią tego składu.

W przeszłości Manchester United reprezentowało wielu wspaniałych holenderskich piłkarzy. Van der Sar, Van Persie, Van Nistelrooy, Jaap Stam… Czy to też z tego powodu jesteś podekscytowany dołączeniem do klubu?

– Tak, oczywiście, ponieważ teraz mam na kim się wzorować, ponieważ oni świetnie sobie tutaj poradzili i chcę być częścią tej listy Holendrów, którzy są wielcy.

Czy dorastając, byłeś świadomy istnienia Manchesteru United i Premier League? Kiedy myślisz o tym klubie, to co przychodzi ci do głowy?

Stadion. Old Trafford jest niesamowite. Kilka lat temu rozgrywałem tu Nike Cup z Feyenoordem. Wtedy powiedziałem mojemu tacie: “Kiedyś tu wrócę”. I tak się stało.

Wierzyłeś wtedy, że będziesz tu grał?

– Tak.

A jak czujesz się z perspektywą gry przed 75 tysiącami widzów?

– Myślę, że będzie to niesamowite przeżycie. Czuję, że będę uwielbiał rozgrywać mecze na tym obiekcie i występować dla naszych fanów.

Czy byli jacyś zawodnicy United, których podziwiałeś przez lata, gdy dorastałeś?

– Tak, Patrice Evra. Uwielbiam jego styl. Wszystko robił szybko i energicznie.

Miał niewiarygodną karierę na Old Trafford. Czy stanowi dla ciebie inspirację?

– Tak, oczywiście. Chcę osiągnąć jeszcze większy sukces od niego. Wiem, że to będzie trudne, ale lubię stawiać sobie wysoko poprzeczkę. Tego właśnie chcę.

Jest tu Erik ten Hag, Mitchell van der Gaag, Donny van de Beek i Tahith Chong. Carrington staje się pomarańczowe! Czy to pomoże ci w aklimatyzacji?

– To ułatwia, ale rano spotkałem niektórych graczy spoza Holandii. Przywitali mnie naprawdę miło, więc czuję się już jak w domu. Mam dobre przeczucia.

Czy rozmawiałeś z menedżerem na temat przebudowy zespołu oraz jego oczekiwań wobec ciebie?

– Tak, rozmawialiśmy przez telefon po tym, jak wszystko zostało ustalone. Złapaliśmy naprawdę dobry kontakt. Czułem, że chce poprawić dosłownie wszystko i chce zdobywać trofea. Nie mogę się doczekać.

Dołączasz do United na miesiąc przed rozpoczęciem sezonu w Anglii. Jak ważne było dla ciebie sfinalizowanie tego ruchu i zdobycie trochę czasu na zadomowienie się oraz poznanie kolegów z drużyny, zanim tak naprawdę rozpocznie się pre-sezon?

– Myślę, że to ważne. W piątek ruszamy w trasę, więc ważne jest, aby przepracować pre-sezon z zespołem. Teraz muszę zorganizować wszystko, co nie dotyczy futbolu.

Wspomniałeś o trasie, bo wylatujecie w piątek. Jak bardzo cieszysz się perspektywą tego doświadczenia. Będziesz mógł zobaczyć, jak Manchester United wygląda na całym świecie.

– Tak, słyszałem już kilka historii na ten temat! Tajlandia będzie wielka. Nigdy tam nie byłem – tak samo w Australii, więc to wszystko jest dla mnie nowe i nie mogę się doczekać.

Przeczytaj również:  Erik ten Hag nominowany do nagrody menedżera września w Premier League

Niektóre mecze podczas okresu przygotowawczego rozegracie przeciwko angielskim zespołom: Liverpoolowi, Crystal Palace i Aston Villi.  Czy pozwoli to wyczuć rywali, z którymi będziemy się mierzyć w Premier League w tym sezonie?

– Tak, to będą wielkie mecze i nie mogę się doczekać gry przeciwko tym drużynom”.

Czy mógłbyś opowiedzieć fanom United, którzy mogli nie widzieć twojej gry, jakim jesteś piłkarzem?

– Jestem silny w obronie. Uwielbiam atakować. Tak, lubię napędzać akcje i nigdy się nie poddaję.

W dzisiejszych czasach boczni obrońcy są niezwykle ważni w budowaniu akcji. Czy to również część twojej gry?

– Oczywiście. Rozmawiałem z trenerem, który dał mi kilka wskazówek, nad czym muszę popracować. Stwierdził, że to przyjdzie z czasem.

Słyszeliśmy, że jesteś porównywany z Edgarem Davidsem ze względu na swoją nieustępliwość. Czy na nim również wzorujesz swoją grę?

– Tak, rozmawiałem z nim w reprezentacji i powiedział: “nie jesteś jeszcze na moim poziomie, ale jeśli będziesz ze mną pracował i grał w piłkę, dojdziesz tam gdzie ja”. Jestem więc bardzo ciekawy.

Na boisku jesteś bardzo energiczny i głośny. Jak to wygląda poza murawą?

– Kocham muzykę. Lubię też działać na własną rękę albo z moją rodziną. Nie lubię wychodzić na zewnątrz czy coś w tym stylu. To nie moja bajka.

Widzieliśmy, jak kiedyś powiedziałeś, że twój idol był twoim najlepszym przyjacielem. Jak ważni są dla ciebie przyjaciele i rodzina? Wielu z nich było z tobą podczas podpisywania kontraktu. Jak skomentowali twoje przenosiny do United?

– Są naprawdę podekscytowani i szczęśliwi z mojego powodu. Miejsce, z którego pochodzimy, różni się kompletnie od tego, co tu zastaliśmy.  To dla nas wielka przeprowadzka i duży krok. Będą za mną tęsknić, a ja za nimi.

Opowiedz więcej o tym, skąd pochodzicie…

– Pochodzimy z Rotterdamu – to duże miasto w Holandii. Spędziliśmy tam wiele wspaniałych chwil.

Jak ważne jest to, że wychowałeś się właśnie w Rotterdamie? Widzimy, że pracujesz dla lokalnej społeczności, trochę jak Marcus Rashford w Manchesterze. Czy czujesz, że jest to ważne, oddając się swojej lokalnej społeczności?

– Tak, jeśli mogę, to zawsze staram się zrobić coś dla ludzi. Zawsze będę to robić. To wspaniałe uczucie.

Słyszeliśmy również, że jesteś nazywany “Uśmiechniętym Holendrem”. Wydaje się, że zawsze grasz z uśmiechem na twarzy. Czy to dla ciebie coś istotnego?

– Tak, myślę, że jeżeli uśmiech zejdzie mi z twarzy, to granie przestanie sprawiać mi radość. Będę musiał przestać grać w piłkę, to będzie oznaczało koniec.

Co z twoimi piłkarskimi idolami?

– Nie miałem żadnych idoli, gdy dorastałem. Największym bohaterem zawsze był mój ojciec. Nie tylko piłkarsko. Ale kiedy grałem na ulicy, to zawsze naśladowałem Ronaldinho.

Dołączyłeś do Feyenoordu, gdy byłeś bardzo młody. Jak wyglądało życie w tamtejszej akademii w młodym wieku?

– Dla mnie było to dość trudne, ponieważ przyszedłem z amatorskiego klubu i przejście do profesjonalnego klubu było dużą różnicą ze względu na zasady i wszystko inne, a do tego graliśmy turnieje poza granicami kraju. Trudno było mi się przestawić i myślę, że do 15. roku życia naprawdę cierpiałem. Potem ciągle się rozwijałem, więc po tym czasie czułem się dobrze. Gdy miałem 15 lat, podpisałem swój pierwszy kontrakt.

Niedługo po tym zadebiutowałeś. Jakie są twoje wspomnienia z tamtego meczu? Z gry w piłkę dla Feyenoordu, z debiutu?

– Pamiętam, że miałem wiele wzlotów i upadków. Trzeba zachować zimną krew, otaczać się dobrymi ludźmi i dużo rozmawiać. Myślę, że to bardzo ważne.

Van Persie był wtedy kapitanem?

– Tak, to prawda.

To legenda Feyenoordu. Jakim był kapitanem i trenerem?

– Ma bardzo dużą wiedzę na temat futbolu. Kocha ten sport. Oddycha piłką nożną, więc podczas rozmów wyczuwasz w nim tę pasję. To przekłada się na zawodników.

Czy chciałbyś coś przekazać kibicom Manchesteru United?

– Cześć, tu Tyrell. Dziękuję wam i nie mogę doczekać się gry – dla was i tego herbu. Jedziemy!

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze