manutd.com

Erik ten Hag przed meczem towarzyskim z Crystal Palace: okres przygotowawczy nie wystarczy, aby zrealizować wszystkie pomysły

Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Erik ten Hag porozmawiał z klubową telewizją na dzień przed meczem z Crystal Palace w ramach okresu przygotowawczego do przyszłego sezonu.

Holenderski szkoleniowiec podsumował dwa dotychczasowe zwycięstwa podczas tournee i rozwój zespołu, a także odniósł się do dwóch nowych transferów. Na Old Trafford oficjalnie trafili Christian Eriksen oraz Lisandro Martinez. Ten Hag wyjaśnił, dlaczego obaj odegrają kluczową rolę w przyszłej kampanii.

Czy spędzenie czasu poza boiskiem z piłkarzami i członkami sztabu pozwoliło ci lepiej ich poznać?

– Tak, poznałem ich charaktery i zachowania, które wiele o nich mówią. Pracujemy razem na boisku i wiele wiem o zawodnikach, ale chcę też poznać ich od kuchni. Kiedy spędzamy ze sobą cały tydzień, jest to idealna okazja.

Jak oceniasz charakter zawodników? Dowiedziałeś się o nich wielu dobrych rzeczy?

– Zdecydowanie. Dobrze jest ich znać. Warto też wiedzieć, jakie podejście powinienem stosować do poszczególnych piłkarzy. Chcę sprawić, by czuli się komfortowo.

Tournee daje ci szansę spotkania z kibicami. Możesz poczuć, jak bardzo popularny jest ten klub na całym świecie. Co to dla ciebie oznacza?

– To naprawdę dobre uczucie. Wydaje mi się, że dla zawodników także. Otrzymują wsparcie od wielu, wielu ludzi z całego świata.

Jak pracowało ci się w Tajlandii i Australii?

– Muszę powiedzieć, że jesteśmy zajęci. Jesteśmy zajęci rozwojem zespołu, więc nie mamy zbyt wiele czasu, aby się rozejrzeć, poznać kulturę tych krajów i ludzi. Nie mamy czasu. Każdą chwilę poświęcamy na doskonalenie drużyny.

Czy teraz już rozumiesz, jak popularny jest Manchester United?

– Tak, słyszałem o tym, ale teraz doświadczam tego na własnej skórze. Wszyscy ludzie, za każdym razem, gdy wchodzisz do hotelu i wychodzisz z hotelu – oni tam są. O każdej godzinie dnia. To niewiarygodne, niesamowite. Bycie częścią Manchesteru United to świetne uczucie. Cieszę się, że mamy tak wielu kibiców.

Przechodząc do rozegranych spotkań, strzeliliśmy osiem goli w dwóch meczach. Czy jesteś zadowolony z gry ofensywnej zespołu i wykorzystywania sytuacji? 

– Zawodnicy spisują się naprawdę dobrze. Dobrze odpowiadają na to, co robimy na treningach. Wszystkie ćwiczenia przekładają na boisko. Rozumieją plany i zasady, które im przedstawiamy. Widzimy, że poziom rośnie. Czy jesteśmy zadowoleni z aktualnej formy? To tylko punkt wyjścia. Przed nami jeszcze długa droga i wiele do poprawy. Zdajemy sobie z tego sprawę, ale jak na razie chłopaki radzą sobie bardzo dobrze.

Czy podobało ci się zwycięstwo nad Melbourne Victory? Szybko straciliśmy gola, ale pokazaliśmy cierpliwość i wróciliśmy do gry przeciwko zespołowi, który bronił się wszystkimi piłkarzami. Czy to pokazuje jakość, jaką chcesz stworzyć w tym sezonie?

– Na pewno. Pokazaliśmy odpowiednie nastawienie, jak poradzić sobie ze wpadkami. Oczywiście to nic dobrego, kiedy tak szybko zaczynasz przegrywać. Ważne jest jednak to, jak reagujesz jako zespół. My poradziliśmy sobie dobrze. Jak powiedziałeś, moi piłkarze byli cierpliwi. Musieli znaleźć sposób na pokonanie rywala, który ustawił się głęboko i blisko siebie. Tworzenie sytuacji nie było łatwe, ale myślę, że w drugiej części pierwszej połowy, udało nam się wykreować dwie lub trzy dobre sytuacje. Bardzo się cieszę.

Czy dotychczasowy czas podczas tournee pozwolił ci znaleźć pomysł na pierwszą jedenastkę na początek sezonu, czy to dopiero przyjdzie?

– Nie, nie sądzę, że możemy mówić o wyjściowej jedenastce. Muszę przetestować cały skład. W tym sezonie zagramy więcej meczów niż kiedykolwiek w związku z Mistrzostwami Świata. Potrzebujemy głębi, więcej niż jedenastu zawodników. Pracujemy nad tym.

Chodzi zatem o to, by tylko niektórzy zawodnicy złapali rytm, czy cała drużyna wybiegała odpowiednią liczbę minut na boisku? A może wszystkiego po trochu?

– Tak jest. Chcemy znaleźć odpowiedni sposób na grę a to długa droga. Nie wytrenujemy tego w pięć lub sześć tygodni. Okres przygotowawczy nie wystarczy. Potrzebujemy też meczów w lidze. 7 sierpnia będziemy potrzebowali platformy, na której będziemy mogli bazować. Na to pracujemy, ale musimy pamiętać o ogólnym rozwoju zespołu.

Czy coś cię do tej pory zaskoczyło? Wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałeś?

– Właściwie to nie. Ale trudno jest zrealizować jakiś pomysł. Nigdy nie pracowałem podczas takiego tournee. Podoba mi się to, lubię zwiedzać kraje. Cieszę się czasem spędzonym z drużyną. To dobre doświadczenie.

Do sztabu szkoleniowego sprowadziłeś Steve’a McClarena i Mitchella van der Gaaga. Czy zgrali się z resztą sztabu szkoleniowego, która już tutaj była?

– Współpracujemy ze sobą naprawdę dobrze. Musimy poczekać na efekty, ale wydaje mi się, że tak jest. W sztabie trenerskim panuje dobra atmosfera. To dobra platforma, która może być jeszcze lepsza.

W weekend do klubu dołączył Christian Eriksen. To nazwisko znane wszystkim fanom angielskiego futbolu. Jak bardzo podziwiasz go jako zawodnika?

– Fakt, że go pozyskaliśmy, mówi sam za siebie. Myślę, że byliśmy bardzo selektywni. Nie chodziło o to, aby po prostu ściągać piłkarzy. Chodziło o sprowadzenie odpowiednich graczy. Bardzo się cieszę, że udało się podpisać kontrakt z Eriksenem.

Uważasz, że będzie pasował do obecnego składu?

– Mamy spore oczekiwania. Właśnie dlatego go pozyskujemy. Jestem przekonany, że będzie pasował do zespołu i pomoże nam w pewnych aspektach gry. Czekam na jego występy z niecierpliwością.

To zawodnik z dużym doświadczeniem, zwłaszcza w angielskim futbolu. Jak bardzo jesteś zadowolony z balansu, jaki mamy teraz w składzie, jeśli chodzi o mieszankę doświadczenia i młodości?

– Myślę, że jest całkiem dobrze. Co mogę powiedzieć? To doświadczony piłkarz. Grał za granicą, we Włoszech, w Holandii i bardzo długo w Anglii. Zna Premier League. To wielki plus, że mamy go w składzie.

Czy uważasz, że kibice na Old Trafford naprawdę go docenią? Otrzymał oklaski, grając tam w zeszłym sezonie, więc myślisz, że będzie popularny wśród kibiców?

– Myślę, że jest wspaniałym piłkarzem i sądzę, że kibice z przyjemnością będą go oglądać, ponieważ jest kreatywny, ma wiele pomysłów na grę. Szczególnie nasi napastnicy będą zadowoleni, ponieważ potrafi zaangażować ich w grę.

Sprowadziliśmy również Lisandro Martineza. Pracowałeś z nim wcześniej, więc może wnieść do naszego zespołu?
– To wojownik i myślę, że fani będą go podziwiać. Ma odpowiednie  nastawienie, ducha walki. Wnosi do gry agresywność, w dobrym znaczeniu tego słowa. Myślę, że tego potrzebujemy. Ale jest również bardzo technicznym graczem i potrafi radzić sobie z piłką, a do tego jest lewonożny.

Czy duch walki pozwoli mu szybko się zaaklimatyzować?

– Myślę, że to ważne. Premier League to liga o wysokiej intensywności, bardzo konkurencyjna. Potrzebujemy takich piłkarzy. Znam graczy z Ameryki Południowej. Nazywam to “grinta” – kontrolowana agresja. Dzięki niemu nigdy nam tego nie zabraknie.

Czy myślisz, że będzie mu łatwiej, ponieważ pracował z tobą wcześniej? Szybciej przyswoi to, co próbujesz wdrożyć?

– Zna pewne pomysły. To na pewno jego zaleta. Musi jednak dostosować się do nowego kraju, klubu i kolegów z drużyny. Wiele rzeczy będzie innych.

Kibice Manchesteru United z niecierpliwością ich wypatrują. Kiedy zobaczymy ich po raz pierwszy?

– Niestety nie będą obecni na tournee. Będziemy wracać, kiedy by tu przylecieli, więc nie widzę w tym sensu. Nie możemy się doczekać, aby włączyć ich do składu. Każdego roku jest tak samo, w przypadku każdego trenera. Chcesz, aby twój skład był kompletny tak szybko, jak to możliwe. To normalne, że fani oczekują nowych graczy i tego, co wniosą do drużyny.

W Melbourne pozostał nam jeden mecz, później pojedziemy do Perth. Nie możesz doczekać się kolejnego i ostatniego etapu trasy?

– Żyję z dnia na dzień. Mam w głowie pewien plan, ale teraz koncentrujemy się na meczu z Crystal Palace. Potem czekają nas dwie sesje treningowe i kolejne spotkanie. Na chwilę obecną to wystarczy.

To kolejny przeciwnik z Premier League, więc wydaje się to idealnym sposobem na przygotowanie do sezonu…

– Myślę, że tak. Na tym tournée mierzymy się z trzema klubami z Premier League, więc myślę, że to dobre dla zespołu, aby przypomnieć sobie o trudach tej ligi. Oczywiście większość graczy wie, jakiego poziomu mogą się spodziewać, ale mimo wszystko pre-sezon to dobry moment, by się z nimi zmierzyć.

I na koniec jeszcze jeden mecz na Melbourne Cricket Ground. Co sądzisz o tej arenie? Jest całkiem imponująca, prawda?

– To prawda. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich stadionów. To duże boisko, a kibice są dość daleko. Wszystko jest ogromne. Gra na takim obiekcie to fajne doświadczenie.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze