ManUtd.com

The Athletic: pora skończyć z duetem “McFred”

Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Nie milkną echa pierwszej porażki Manchesteru United. Jednym z poważniejszych problemów okazuje się obsadzenie roli cofniętego pomocnika w zespole Erika ten Haga. Idealnym wyborem miał być Frenkie de Jong, który jednak nie za bardzo chce opuszczać Barcelonę. Carl Anka na łamach serwisu The Athletic wyjaśnia coś, co dla wielu od dawna jest oczywiste – w środku pomocy “Czerwonych Diabłów” nie może grać duet “McFred”.

Artykuł The Athletic – treść oryginalna

Prawdopodobnie czytaliście już fragmenty tego tekstu wiele razy.

W marcu 2021 roku The Athletic podjęło próbę zidentyfikowania defensywnego pomocnika, który mógłby spełnić chęć Ole Gunnara Solskjaera do szybkiej gry, opartej na wysokim pressingu. We wrześniu 2021 roku pisaliśmy, że środek pomocy United w postaci Freda oraz McTominaya potrzebuje wzmocnień w razie kontuzji.

Trzy miesiące temu przyglądaliśmy się temu, jak działali środkowi pomocnicy u Erika ten Haga w Ajaksie i znaleźliśmy lukę w składzie United, która powinna zostać zapełniona w trakcie obecnego okienka transferowego.

W otwierającym sezon starciu z Brighton, United przegrał 2:1 i zobaczyliśmy ponownie wiele słabości w ich środku pomocy. 29-letni Fred przeżywał ciężkie chwile, ustawiony jako głębiej grający pomocnik w systemie 4-2-3-1. Kiedy tylko otrzymywał piłkę od obrońców, stawał się celem pressingu.

W 25. minucie McTominay znalazł się w posiadaniu piłki blisko pola karnego rywala. Jednak zanotował zdecydowanie zbyt dużo kontaktów z futbolówką. Przy szóstym kontakcie Moises Caicedo spróbował wykonać odbiór, co zakończyło się tym, że 25-latek sfaulował pomocnika Brighton i otrzymał za to żółtą kartkę.

Scott McTominay, Manchester United
Fot. Ian Hodgson/PA Images via Getty Images

Paul Scholes był złośliwy w swoich pomeczowych komentarzach. – Z Fredem i McTominayem, [Ten Hag] będzie się musiał zdecydować na jednego z nich, a to i tak prawdopodobnie za dużo. Fred cały czas oddaje piłkę rywalom, a McTominay próbuje biec z piłką przy nodze, a potem oddaje ją rywalom.

Potem, na Instagramie, Scholes jeszcze mniej gryzł się w język, pisząc: – Chodzi o to, w jakiej pozycji przyjmujesz piłkę… zbyt często robią to, skierowani do własnej bramki. Zróbcie ku*wa „półobrót” i wprowadźcie ofensywnych, bardziej utalentowanych piłkarzy do gry.

W trakcie spotkań „za zamkniętymi drzwiami” w sezonie 2020/21 duet „McFred” odnosił największe sukcesy w United. Przy napiętym piłkarskim grafiku, z niewieloma treningami, wysiłki wkładane przez tę dwójkę stały się podstawą, na której Solskjaer zaczął budować.

W tamtym sezonie United wolał wykorzystywać wolną przestrzeń na boisku, zamiast prosić swoich głębiej cofniętych pomocników, aby manipulowali piłkarzy rywali i kreowali nowe możliwości w ataku. W tych kwestiach Fred oraz McTominay byli wystarczający – duet ten patrolował przestrzeń przed defensywą czwórką, przerywał grę rywali i kiedy tylko mogli, starali się wspierać akcje ofensywne.

Przeczytaj również:  Frenkie de Jong: chciałem zostać w Barcelonie

Nie było to idealne i wiele klubów na poziomie United wolałoby mieć jednego zawodnika, który oferowałby to samo co duet “McFred”, ale jakoś to działało. Fred i McTominay mają więcej wspólnych słabości niż zalet, jednak poziom ich wybiegania oraz intensywności wybijał się ponad innych graczy United, zwłaszcza wiekowego Nemanję Maticia oraz bojaźliwego Donny’ego van de Beeka.

Sezon później wady duetu “McFred” zaczęły przeważać nad zaletami. Więcej treningów między spotkaniami oznaczało, że rywale zaczęli popełniać mniej niewymuszonych błędów, a ograniczona liczba progresywnych podań naszego duetu oznaczała, że United nie potrafiło sprawnie przenosić akcji z tyłu do przodu.

Zespoły Premier League, zarówno te z czołówki, jak i spoza niej, mają lepiej obsadzone pozycje „szóstki” niż United. To zaskakujące, że klub o takim rozmiarze i ambicjach, jest tak wolny w kwestii rozwiązania problemu z defensywnym pomocnikiem. Zakup 29-letniego Nemanji Maticia w sierpniu 2017 roku był ostatnim momentem, kiedy United wzmocnił tę pozycję. Zakupienie Freda rok później było ostatnim momentem, kiedy United wzmocnił swój środek pomocy.

To, że ani Fred, ani McTomiany, nie grają na pozycji defensywnego pomocnika w swoich reprezentacjach narodowych, tylko potęguje dziwaczność ich partnerstwa w klubie. Porażka z Brighton jest dowodem na to, że współpraca wykuta w trakcie chaotycznych okoliczności piłkarskich, jest teraz zbyt chaotyczna, aby United zaszedł z nią dalej.

Fred, Manchester United
Fot. Ash Donelon/Manchester United via Getty Images

W ostatnich sezonach United wystawiał w środku pomocy dwóch zawodników, którzy wykonywali pracę jednego gracza. Gra Freda w Brazylii u boku Casemiro oraz McTominaya w Szkocji są dowodem, że obaj piłkarze z duetu “McFred” mogą być użyci w lepszy sposób, który bardziej odpowiada ich umiejętnościom niż pozycja cofniętego pomocnika.

Ostatnie 14 tygodni upłynęło pod znakiem Ten Haga kierującego wysiłki rekrutacyjne do zatrudnienia Frenkiego de Jonga. Jednak nawet jeśli piłkarz Barcelony zostanie przekonany, to wciąż nie będzie koniec pracy. Możliwy dodatek Adriena Rabiot będzie kolejnym wzmocnieniem linii pomocy, ale Francuz ma ciekawy, choć często niespójny styl gry, który niewiele by pomógł w problemach Manchesteru United z wyprowadzaniem piłki. To zaskakujący ruch, skoro kilka dni temu Ten Hag mówił: – Nie potrzebujemy jakiegokolwiek zawodnika – potrzebujemy odpowiedniego zawodnika.

Jeśli Ten Hag chce przywrócić United do Ligi Mistrzów i zacząć regularnie zajmować miejsce w czołowej czwórce, to musi przenieść duet “McFred” do annałów historii.

Zarówno Fred, jak i McTominay, mogą przesłużyć się drużynie, grając u boku innych pomocników. Jednak czas, kiedy stanowili nierozłączny duet, powinien dobiec końca.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze