manutd.com

Konferencja prasowa Ten Haga przed meczem z Liverpoolem: rozmowy o taktyce nie mają sensu, gdy nastawienie jest złe

Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Erik ten Hag spotkał się z dziennikarzami na przedmeczowej konferencji prasowej zapowiadającej starcie z Liverpoolem w ramach 3. kolejki Premier League. Oba zespoły czekają w tym sezonie na swoje pierwsze zwycięstwo.

KONFERENCJA PRASOWA ERIKA TEN HAGA PRZED MECZEM Z LIVERPOOLEM:

Ostatni weekend był trudny dla wszystkich, którzy są związani z klubem. W poniedziałek czeka was wielki mecz. Czego się po nim spodziewasz i jak zareaguje twój skład na to, co się wydarzyło?

– Myślę, że wyraziłem się jasno. Nie byłem zadowolony po tamtym spotkaniu. W piłce nożnej możemy rozmawiać tylko o piłce nożnej, o planowaniu i o naszej filozofii. Podstawowe aspekty muszą jednak stać na odpowiednim poziomie, a to bierze się z właściwego nastawienia. Piłkarze muszą pokazywać na boisku ducha walki, a nie widziałem tego od pierwszej minuty meczu.

Myślisz, że otrzymasz to w poniedziałek?

– To podstawa w każdym spotkaniu, a szczególnie w poniedziałek. Potrzebujemy jednak tego w każdym meczu.

Pojawiło się wiele doniesień transferowych w tym tygodniu, zresztą jak zawsze w przypadku tego klubu. Czy możesz podzielić się z nami informacjami na temat Casemiro?

– Nie, dopóki piłkarz nie podpisze z nami kontraktu, nie mogę wypowiadać się na jego temat.

Erik, przed poniedziałkowym meczem kibice zaplanowali wiele protestów. Czy rozumiesz, skąd się to bierze? Co byś powiedział tym fanom?

– Mogę powiedzieć jedynie, że właściciele chcą zwyciężać, a do tego potrzebujemy wspierających nas kibiców. Czasami ich rozumiem, ale nie jestem tak długo w klubie i nie znam tej sprawy od kulis. Musimy jednak walczyć razem, zjednoczyć się.

Czy mogę zapytać o Cristiano Ronaldo? Po meczu pojawiło się wiele plotek. Czy wciąż figuruje w twoich planach?

– Nie wiem, czemu po niedzielnym spotkaniu uwaga skupiła się wokół niego. To był występ drużynowy. Chodziło o złe nastawienie całej drużyny, włączając w to Ronaldo.

Czy możesz zagwarantować, że pozostanie piłkarzem Manchesteru United po 1 września?

– Jest częścią naszych planów, tyle mogę powiedzieć.

Wasz kolejny mecz to prawdopodobnie największe starcie w historii angielskiego futbolu. Czy masz z nim związane jakieś wspomnienia? Uczyłeś się na temat spotkań pomiędzy Manchesterem United a Liverpoolem?

– Wiem, że jesteśmy odwiecznymi rywalami. Musimy wygrywać każde spotkanie, a to jest szczególnie ważne. Zdaję sobie z tego sprawę.

Jeżeli chodzi o dotychczasowe wyniki, to mówisz o złym nastawieniu i braku ducha walki. Wygląda na to, że twoja drużyna ma problemy z mentalnością, piłkarze nie mogą pogodzić się z poprzednim sezonem. Jak próbujesz to zmienić?

– Najpierw sami muszą zacząć to robić. Zachowywać się jak zespół. Przestrzegać zasad, reguł i ciężko pracować – tak bardzo, jak tylko się da. Poprzez takie działania można odzyskać pewność siebie.

Zarówno Brighton, jak i Brentford postanowili ominąć wasz pressing, stosując długie zagrania. To mało prawdopodobne, że Liverpool zastosuje to samo rozwiązanie, ale czy w jakikolwiek sposób zmienisz podejście do tego meczu, czy zamierzasz trzymać się tego, co robiliście do tej pory?

– Każdy mecz jest inny. Do każdego trzeba zastosować inne podejście, ale filozofia i plan będą takie same.

Jaki był dla ciebie ten tydzień?

– Dla menedżera to normalny tydzień. Wypatruję meczu, mam plan i sposób, w jaki chcę zagrać. Później sprawdzimy, jak potoczą się losy tej rywalizacji. Później analizujesz i widzisz, co poszło nie tak. W meczu z Brentfordem wiele elementów było złych, ale zawsze powtarzam, że nie warto rozmawiać o taktyce, kiedy nastawienie piłkarzy nie jest odpowiednie.

Jak radzisz sobie z mediami i krytyką, gdy pomiędzy meczami masz siedem dni przerwy, a poprzednie starcie potoczyło się tak źle?

– Przede wszystkim patrzę na siebie i dokonuję przejrzystej analizy. Potem zauważam krytykę, która jest różna. Niektóre rady są naprawdę dobre, wezmę je sobie do serca. Niektóre słowa krytyki nie mają jednak żadnego sensu, więc je olewam.

Czy fakt, że zmierzycie się z Liverpoolem, pomoże zespołowi w odpowiedniej reakcji?

– Pracujemy od meczu do meczu. Teraz przyszła kolej na Liverpool. Wiemy, czemu musimy sprostać, rywalizując z tym zespołem, szczególnie jeśli jesteśmy Manchesterem United. Musimy być gotowi, ale też wyeliminować błędy. Każdy z nas musi walczyć o dobry sezon. Potrzebujemy takiego nastawienia w każdym spotkaniu.

Czy w tym tygodniu trudno było zmotywować piłkarzy? Rozmawiałeś z nimi?

– Nie, nie było to trudne. Z doświadczenia wiem już, że na treningach pracują bardzo dobrze.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze