Ash Donelon/Manchester United via Getty Images

Christian Eriksen przed meczem z Liverpoolem: kibice najbardziej czekają na derby

Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Christian Eriksen wniósł do składu sporo wiedzy oraz doświadczenia, które może się okazać kluczowe w trakcie poniedziałkowego starcia z Liverpoolem.

Reprezentant Danii co prawda nie miał do tej pory okazji wzięcia udziału bezpośrednio w jednej z najbardziej zaciętych rywalizacji w lidze angielskiej, ale oczywiście mierzył się już z ekipą „The Reds”. Brał także udział w derbach Holandii, Londynu czy Włoch.

Pomocnik dobrze więc wie, czego się spodziewać w poniedziałek, kiedy ekipa Erika ten Haga będzie chciała nieco podreperować stan punktowy, ponieważ jak do tej pory przegrali zarówno z Brighton & Hove Albion, jak i Brenfordem.

Podczas przedmeczowego wywiadu, Eriksen przywołał swoją grę w De Klassieker, czyli rywalizację w Eredivisie pomiędzy Ajaksem oraz Feyenoordem, Amsterdamem oraz Rotterdamem.

– To były pierwsze derby, w których brałem udział. Były bardzo, bardzo intensywne. Byłem wtedy młodym zawodnikiem i te spotkania zapamiętałem jako trudne – wspomina Duńczyk.

– Wydaje mi się, że przyjezdni kibice nie dostali pozwolenia na wejście na mecz, ponieważ byli tak agresywni. Poza tym jednak atmosfera była dobra i na szczęście byliśmy lepszą stroną. Ajax wygrywał częściej niż Feyenoord, co zawsze nieco ułatwia sprawę.

W Premier League, Eriksen miał okazję doświadczyć co to znaczy grać dla Tottenhamu i mierzyć się z Arsenalem. Poza tym brał udział w bardzo wielu potyczkach pomiędzy zespołami z Londynu, ostatnio jako piłkarz Brentford.

– Nie tylko derby północnego Londynu, każdym potyczkom zespołów ze stolicy towarzyszyła większa agresja. Dodatkową presją była aktualna pozycja danego zespołu w lidze. To były trudne spotkania, ale to też są mecze, na które ludzie czekają najbardziej – przyznał Eriksen.

W pamięci zawodnika pozostały również derby Mediolanu. Niestety nie miał on okazji poczuć ich w pełni, kiedy reprezentował barwy Interu.

– Grałem raz w derbach przed lockdownem, w pucharze. To był mój drugi mecz na naszym stadionie. Było niesamowicie. Kibice we Włoszech – nazywają ich tifosi – i cały stadion sprawiają, że jest to coś wyjątkowego.

– Każdy klub miał swoją część stadionu. Inter północ, a Milan południe. Bardzo mocno czuć, która strona wspiera daną drużynę. To było niezwykłe, wspaniałe miejsce do gry i wspaniały klub.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze