manutd.com

The Athletic: powolny start Casemiro oraz niemrawy Ronaldo przypomniały Ten Hagowi o problemach Manchesteru United

Mateusz Błaszczyk
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United zaliczył „falstart” na inaugurację nowego sezonu Ligi Europy, przegrywając na swoim stadionie z Realem Sociedad. Z pewnością nie tak wyobrażali to sobie kibice, piłkarze czy sztab szkoleniowy Manchesteru United. Spotkanie to obnażyło wiele problemów, z którymi Erik ten Hag będzie się musiał uporać w nadchodzących tygodniach.

Artykuł The Athletic – treść oryginalna

Passa czterech wygranych meczów Premier League z rzędu dała powody, by sądzić, iż metody Erika ten Haga zaczynają przynosić korzyści w Manchesterze United.

Jednakże porażka 1:0 z Realem Sociedad w Lidze Europy, po nużącej momentami grze, może sugerować, że piłkarze spoza dotychczasowej wyjściowej jedenastki potrzebują więcej czasu, aby nauczyć się stylu Holendra.

Ten Hag dokonał 5 zmian względem składu, który rozpoczął mecz z Arsenalem, jednocześnie przechodząc z wcześniej używanych systemów 4-2-3-1 oraz 4-4-2 na 4-3-3. Różnicą, o której mówiło się najwięcej był powrót do podstawowego składu Cristiano Ronaldo, któremu piłki ze skrzydeł dogrywać mieli Antony wraz z Anthony’m Elangą.

Portugalczyk został otoczony piłkarzami, którzy mieli pracować na niego swoją energią i sprintami, a zadaniem Ronaldo było przewodzić formacji ofensywnej. Ostatecznie skończyło się na tym, że zaliczył on kolejny ciężki dla siebie wieczór.

Ten Hag przemodelował także linię pomocy, dając zagrać Casemiro jego pierwszy pełny mecz. U boku Brazylijczyka wyszli Christian Eriksen oraz Fred. Ku zaskoczeniu wielu kibiców, to nie Eriksen, a właśnie Fred był najwyżej ustawionym pomocnikiem.

Wydaje się, że holenderski szkoleniowiec chciał wykorzystać pokłady energii Freda oraz jego umiejętności odzyskiwania piłki, aby wykonywał on zadania defensywne za Ronaldo.

Kiedy Manchester United tracił piłkę, przechodził w zwarty system 4-2-3-1, w którym zadaniem Freda było radzenie sobie z Martinem Zubimendim, który był najgłębiej grającym pomocnikiem Realu Sociedad. Był to całkiem ambitny plan.

Wytrzymałość Freda faktycznie pozwalała mu na częste pressowanie Zubimendiego, natomiast Brazylijczyk notorycznie próbował odebrać piłkę w złym momencie. To zaś ułatwiało Hiszpanowi mijanie zawodnika „Czerwonych Diabłów”. Kiedy Fredowi udało się już odebrać piłkę, nie był w stanie odpowiednio dostarczyć jej do kogoś z ofensywnej trójki.

Skrzydłowi Manchesteru United rzadko dostawali piłkę w strefach, w których mogliby stworzyć zagrożenie, a wysiłki Eriksena nie były odpowiednio wykorzystywane przez jego kolegów z drużyny.

Para środkowych obrońców, którą w tym meczu tworzyli Harry Maguire i Victor Lindelof, nie potrafiła szybko wyjść z piłką do przodu. Na drugą połowę wyszedł już Lisandro Martinez zastępując Diogo Dalota, a Lindelof przeniósł się na prawą stronę. Poskutkowało to poprawą w środkowej strefie jednak osłabiło bok obrony.

Po swoim wejściu, Jadon Sancho znów miał problemy z kreowaniem sytuacji, przez to, że nie miał za sobą obrońcy, który mógłby go obiegać. Na ten moment rotacje w wyjściowym składzie oznaczają brak możliwości grania z wymiennością pozycji w ataku, co jest kluczowym elementem stylu gry Erika ten Haga.

Przeczytaj również:  Christian Eriksen: wiem, że mam 30 lat, ale nie czuję się jak trzydziestolatek

Po tym występie Casemiro, Scott Mctominay może czuć się bezpieczny o wyjściowy skład w następnym meczu Premier League. Brazylijczyk nie zaprezentował odpowiedniej intensywności przy rozbijaniu ataku przeciwników. Kilkukrotne zagrożenie bramce rywali strzałami z dystansu nie wystarczy, by zadowolić Ten Haga.

Granie przed niezsynchronizowaną linią pomocy oraz pomiędzy dwoma wytłumionymi skrzydłowymi sprawiło, że był to ciężki mecz dla Cristiano Ronaldo. Fani są jednak zaniepokojeni jego brakiem szybkości, podczas ataków na bramkę rywala.

Fot. Jose Hernandez/Anadolu Agency via Getty Images

W 10. minucie spotkania była szansa na groźną okazję, ale Portugalczyk nie włączył wyższego biegu, kiedy gonił piłkę, a zamiast tego zostawił to zadanie Elandze.

Trzy minuty później Ronaldo, będąc na pozycji spalonej, znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz dał się dogonić dwóm obrońcom Realu Sociedad. Widzieliśmy coś podobnego w ubiegłym miesiącu, kiedy to Mohammed Salisu oraz Armel Bella-Kotchap byli około 15 metrów za Portugalczykiem, a i tak zdołali go dogonić i odebrać mu piłkę.

Przyjezdni kibice zakpili z Ronaldo po końcowym gwizdku, skandując w języku hiszpańskim „Gdzie jest CR7?”.

Porażka z Realem Sociedad stawia Manchester United w trudnej sytuacji na resztę fazy grupowej. Dotychczas Ten Hag nie był skory do określenia, jakie są jego ambicje względem Ligi Europy. Mówił jedynie, że jego pragnieniem jest „wygrać każdy mecz”.

Tymczasem Sheriff Tiraspol wygrał swoje spotkanie z Omonią Nikozja 3:0. Oznacza to, że menedżer Manchesteru United będzie musiał wystawiać mocniejsze jedenastki niż zakładał, jeśli chce zająć pierwsze miejsce w grupie. Jest to o tyle ważne, ponieważ druga drużyna nie awansuje bezpośrednio do 1/8 Ligi Europy, a zamiast tego gra jeszcze na etapie 1/16 turnieju z jedną z drużyn, które zajmą trzecie miejsce w grupach Ligi Mistrzów.

Piłkarze Realu Sociedad zdobyli swoją bramkę po mocno kontrowersyjnym karnym, jednakże Ten Hag jest pewnie bardziej zmartwiony dyspozycją Ronaldo.

Nie chodzi już o to jak i kiedy Portugalczyk pressuje drużynę przeciwną, a o to, że wydaje się, że nie dysponuje on już swoim dawnym przyśpieszeniem, dzięki któremu mijał obrońców. Dodatkowo w momentach, gdy schodzi niżej, by pomóc w budowaniu akcji, z jego podań często wynika więcej szkód niż pożytku.

W 34. minucie Ronaldo skierował piłkę do siatki po mocnym uderzeniu głową, czym przypomniał jak niebezpieczny potrafi być w polu karnym rywali. Aczkolwiek ten gol nie został uznany, gdyż Portugalczyk był na pozycji spalonej.

Pod nieobecność Anthony’ego Martiala, Ten Hag nie ma wielu alternatyw, lecz Ronaldo będzie potrzebował więcej pomocy niż kiedykolwiek, aby mógł z powrotem zostać głównym napastnikiem drużyny. Ten mecz pokazał, że wystawienie za nim kogoś, kto dużo biega, nie wystarczy, by zakryć jego słabości w defensywie. Trzeba teraz poczynić wszelkie starania, aby zrobić użytek z atutów Ronaldo, a to będzie możliwe tylko wtedy, gdy otoczy się go kreatywnymi zawodnikami.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze