manutd.com

Anthony Martial krytykuje byłych menedżerów Manchesteru United. „Dla mnie to niemalże zdrada”

Mateusz Błaszczyk
Zmień rozmiar tekstu:

Anthony Martial udzielił wywiadu, w którym opisuje jak był traktowany przez szkoleniowców, z którymi zetknął się w Manchesterze United. Francuz miał do powodzenia kilka gorzkich słów na temat Jose Mourinho oraz Ole Gunnara Solskjaera.

Martial został ściągnięty do Manchesteru United przez Louisa van Gaala w 2015 roku. Szansę debiutu otrzymał w meczu z Liverpoolem, w którym przywitał się z kibicami na Old Trafford strzelając pięknego gola na 3:1 i tym samym ustanawiając wynik tamtego spotkania.

Po obiecującym początku Francuz miał problemy z utrzymaniem regularnej formy i raczej mało kto stwierdzi, że sprostał oczekiwaniom co do jego osoby. Największy dołek formy zaliczył, kiedy menedżerem „Czerwonych Diabłów” był Jose Mourinho. Ich relacja nie była zbyt dobra, a Portugalczyk wymienił nawet Martiala w gronie kilku piłkarzy, których nazwał „rozpieszczonymi dzieciakami”.

Mający dziś 26 lat napastnik uważa z kolei, że Mourinho nie okazywał mu szacunku i wini portugalskiego szkoleniowca za to, że nie znalazł się w kadrze Francji na mistrzostwa świata w 2018 roku.

– Zaczęło się od historii z moim numerem na koszulce. W trakcie wakacji Mourinho wysłał mi wiadomość, w której zapytał czy nie chciałbym zmienić numeru na „11”. Powiedział, że byłaby to świetna sprawa, patrząc na to, że kiedyś nosił go Ryan Giggs.

– Powiedziałem mu, że mam ogromny szacunek do Giggsa, ale wolałbym zatrzymać swój numer. Kiedy wróciłem do klubu, zobaczyłem, że moje nazwisko jest przypisane do numeru „11”. Ta historia nie skończyła się dobrze. Zabrakło mu szacunku do mojej osoby. Mówił o mnie na konferencjach prasowych, podobnie jak robił to z Benzemą, kiedy trenował Real Madryt. Lubi te gierki i doskonale wie przeciwko komu je stosuje.

– Wiedział, że miałem tylko 20 lat. Gdybym mu wtedy odpowiedział, to mnie ludzie uważaliby za szczeniaka, któremu brakuje szacunku. Dlatego się wówczas nie odzywałem, nic by to nie dało.

– W pierwszej połowie tamtego sezonu byłem najlepszym zawodnikiem w drużynie. W styczniu do klubu trafił jednak Alexis Sanchez i przestałem dostawać regularne szanse. Był to sezon przed mistrzostwami świata, więc dużo mnie to kosztowało, zważywszy na to, że Francja wygrała tamten turniej. Powinienem był pojechać tam z nimi.

Kiedy Jose Mourinho został zwolniony, stery „Czerwonych Diabłów” objął Ole Gunnar Solskjaer. Wtedy forma Martiala uległa znacznej poprawie, jednak Norwegowi również się oberwało. Francuz ujawnił, że grał długi czas z kontuzją i był za tamte występy krytykowany, a Solskjaer pomijał fakt o urazie na konferencjach.

– Regularnie grałem z kontuzją. Ludzie tego nie wiedzą, ale przez okres czterech miesięcy, w sezonie covidowym, nie mogłem przyśpieszać. Trener mówił mi, że mnie potrzebuje, więc grałem. Jednak uwzględniając mój styl gry, brak przyśpieszenia dużo komplikuje. Byłem atakowany przez kibiców z każdej strony, a menedżer nigdy nie zadał sobie trudu, aby powiedzieć mediom o moim urazie.

– Oczywiście skończyło się na tym, że kontuzja się pogłębiła i nie byłem już w stanie grać. Kiedy wróciłem do zdrowia, trener przestał na mnie stawiać. Bardzo źle to zniosłem, nie było to sprawiedliwe. Proszą cię o poświęcenie dla drużyny, a później z ciebie rezygnują. Dla mnie to niemalże zdrada. Nienawidzę czegoś takiego.

Martial odniósł się również do krytyki, jaka spływa na niego za jego mowę ciała.

– Muszę pokazywać, że jestem niezadowolony po zmarnowanej okazji, żeby ludzie stwierdzili, że mi zależy. Powiem wprost: jestem piłkarzem, a nie aktorem.

– Wiele osób uważa, że musisz być komikiem. Widzę piłkarzy, którzy pokazują swoją wściekłość, żeby publika i media sądziły, że są zmotywowani. Cały ten cyrk medialny mnie nie interesuje. Nie będę się zmieniał, aby zadowolić innych.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze