Twitter

Raport z wypożyczeń: kolejny uraz Bailly’ego, nierówne początki Amada i Tellesa

, Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Po przerwie (również urlopowej) wracamy z raportami z wypożyczeń. Choć futbol na Wyspach został wstrzymany na kilka dni, to jest jednak kilka boiskowych spraw, o których warto porozmawiać w kontekście wypożyczeń “Czerwonych Diabłów”.

Alvaro Fernandez

Hiszpan był przeze mnie ostatnio chwalony za to, jak dobrze poradził sobie z wejściem do nowej drużyny (przypomnienie – Preston North End). Po dwóch imponujących występach okraszonych nawet dwoma asystami przeciwko Huddersfield, Fernandez obniżył loty, ale nie oznacza to, że można go ślepo krytykować. Jego zespół w ostatnich czterech kolejkach zdobył tylko 4 punkty, a lewy obrońca nie był zwyczajnie w stanie odmienić szczególnie obrazu gry.

Przeciwko Coventry City pojawił się na boisku przy wyniku 0:0 w 66 minucie i zdążył do ostatniego gwizdka aż 22 razy znaleźć się przy piłce. Bardzo aktywny w defensywie – 1 wybicie, 1 przechwyt i 1 wślizg, ale też i z przodu – 2 kluczowe okazje i 1 stworzona szansa. Ostatecznie skończyło się bez asysty lub gola, a Preston wygrało 1:0 po golu Jacobsena. Występ Fernandeza dobry, ale bez fajerwerków.

Przegrane starcie z Birmingham to ponownie ta sama historia – Fernandez pojawił się na boisku po godzinie gry i 21 razy znalazł się przy piłce. Miał on w ostatnich 30 minutach meczu nieco mniej roboty niż przeciwko Coventry, bo gra Preston polegała w tym czasie głównie na obleganiu bramki rywala, ale nie zmienia to faktu, że nie udało się odwrócić wyniku po golu jeszcze z pierwszej części gry. Z celnością podań na poziomie 66,7% Fernandez nie był jednak szczególnym zagrożeniem dla obrońców z Birmingham.

19-latek nie wyszedł w 1. składzie również na zespół Burnley prowadzony przez Vincenta Kompany’ego. Mecz ten zakończył się 1:1, a Fernandez zagrał w nim przez 26 minut. Tym razem przy piłce był 16 razy i posłał tylko 3 celne podania. Jego jedyna próba dośrodkowania została przechwycona przez rywali. Tym razem były piłkarz Realu Madryt próbował strzelić na bramkę rywali, ale obrońca zablokował jego uderzenie.

Kolejne starcie to już porażka z Sheffield United i zamiana ról. To Fernandez wystąpił w tym starciu przez pierwsze 69 minut, a potem został zmieniony przez Robbiego Brady’ego. Była to owocna godzina na lewej pomocy, w trakcie której Fernandez 55 razy był przy piłce i popisał się celnością podań na poziomie 80%. Zaliczył on też 2 kluczowe podania, ale zganić go koniecznie trzeba za niską celność dośrodkowań (zaledwie 2 z 9 prób były celne) – co istotne, to on był wykonawcą rzutów rożnych swojej ekipy. Fernandez ma ciąg na bramkę, ale w tym meczu zdecydowanie zabrakło dokładności – Hiszpan stracił piłkę aż 21 razy. W obronie nie był on zbyt widoczny, bo w meczu tym wystawiony był dosyć wysoko.

Eric Bailly

Marsylia Bailly’ego nie przeżywa najlepszych chwil na gruncie europejskim. Iworyjczyk wypożyczony na południe Francji to paradoksalnie jeden z dwóch piłkarzy Manchesteru United, którzy w ogóle mają szansę w tym sezonie na występy w Lidze Mistrzów. Jednak Marsylia radzi sobie w tejże bardzo źle, choć oceny pomeczowe Bailly’ego mogą napawać optymizmem. Najlepiej jest on oceniany za mecz z Frankfurtem, choć zakończył on się wygraną ekipy z Niemiec i choć Bailly zakończył go z kontuzją.

Obrońca, przez wielu nazywany “szklanym” zagrał w tym starciu 65 minut i po tym czasie musiał opuścić plac gry. Wszystkiemu winny uraz uda, który ma wykluczyć go z treningów i gry przez 2-3 tygodnie. Szkoda, bo stoper naprawdę mocno stawiał opór ekipie z Frankfurtu, a w ciągu nieco ponad godzinę zdążył być przy piłce 77 razy, zanotować 3 wybicia, zablokować 2 strzały, 6 razy przechwycić piłkę i 2 razy zaliczyć odbiory. W sumie daje to 13 akcji gości, które rozbiły się o byłego piłkarza Villarrealu.

Alex Telles

Na ten moment trudno ocenić poczynania Tellesa w Sevilli. Z jednej strony wcale nie czaruje on formą, a z drugiej wystąpił on w kolejnych 4 meczach nowej ekipy. Zwycięstwem zakończyło się zaledwie jedno z tych spotkań. Brazylijczyk zdaje się być wyjściem na puchary i raczej, jeśli tylko Acuna utrzyma zdrowie i formę, nie może zbytnio liczyć na regularne pełne występy.

W meczu z Manchesterem City (przegranym 0:4) Telles był próbowany nieco wyżej, niemalże na lewym skrzydle, ale po godzinie zmienił go były piłkarz Ajaxu, Dolberg. W meczach z Espanyolem i Villarrealem z kolei wchodził na ostatnich 20 minut za zmęczonego Argentyńczyka. Zdecydowanie najlepszy pokaz siły dał on w Lidze Mistrzów przeciwko Kopenhadze, gdzie to spędził na boisku pełne 90 minut. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, co jest zaskoczeniem dla fanów hiszpańskiej piłki, a piłkarz Manchesteru United może pochwalić się 83 kontaktami z piłką, celnością podań na poziomie 79%, jednym kluczowym zagraniem w pole karne i 3 (na 8 prób) celnymi wrzutkami. Niestety aż 20 razy stracił on futbolówkę, a w obronie nie miał zbyt wiele do zrobienia. Zaledwie 1 raz wybił piłkę i 2 razy ją odebrał.

Dean Henderson

Od czasu naszej analizy gry Hendersona jego Nottingham zagrało z kolejnym beniaminkiem – Fulham. Mecz ten zakończył się kolejną już porażką ekipy z miasta Robin Hooda po tym, jak Anglik 3 razy wyjmował piłkę z siatki. Na szczęście tym razem udało mu się zaliczyć 4 udane interwencje (w tym 3 po strzałach z pola karnego). Podreperowana została także statystyka jego celnych podań (79% w tym meczu), która tak bardzo ucierpiała we wcześniejszych meczach. Nie doprowadził też on bezpośrednio do straty gola, co jest odmianą od poprzednich dwóch starć. Trudno czepiać się jego interwencji na przykład przy golu, jakiego strzelił Palinha – podtrzymuje to moją tezę z ostatniego “Raportu…”, że Henderson puszcza wyjątkowo ładne bramki.

Amad Diallo

Od wypożyczenia do Sunderlandu Diallo zagrał już w 3 meczach i spędził na boisku niecałe 70 minut. Jego ekipa przegrała w tym okresie z Middlesbrough, wygrała z Reading i zremisowała z Watfordem, spadkowiczem z Premier League. Diallo zbiera pochwały szczególnie za mecz z Reading, w którym mógł pokazać swoje umiejętności techniczne. W 17 minut był 12 razy przy piłce i posłał 83% celnych podań, w tym 2 kluczowe zagrania, które o mało skończyły się bramkami. W środowisku nowego zespołu Iworyjczyk chwalony jest za zapał na boisku, choć trudno jest chwalić go za równe występy. Na ten moment mamy do czynienia ze spektaklem, który oglądaliśmy już rok temu – Diallo pokazuje co jakiś czas, czemu tak wielkie nadzieje w nim pokładano tylko po to, by zniknąć w kolejnych meczach. Czy i tym razem tak będzie?

Więcej doniesień na temat wypożyczonych piłkarzy Manchesteru United już wkrótce.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze