manutd.com

Christian Eriksen: wiem, że mam 30 lat, ale nie czuję się jak trzydziestolatek

Oliwier Kazuń
Zmień rozmiar tekstu:

Christian Eriksen kontynuował swoją znakomitą formę we wrześniu, wykonując znakomitą pracę dla Danii w Lidze Narodów UEFA.

Zawodnik z numerem 14 docenił, jak rosnąca więź i chemia z jego nowymi kolegami z zespołu umożliwia mu występ na tak wysokim poziomie w środku pola.

Gratulacje z okazji otrzymania nagrody gracza miesiąca, jak oceniłbyś swój wrzesień?

– Tak, myślę, że wrzesień był niezły. To była dobra poprawa w porównaniu z końcem sierpnia, który był trochę trudny pod względem wyników. Ale myślę, osobiście i klubowo, że wyniki we wrześniu były dobre, więc wrzesień był dobrym miesiącem.

Fani głosują na nagrodę, więc czy to satysfakcjonujące, że tak szybko się do ciebie przyjęli?

– Zdecydowanie. Jestem wdzięczny za głosowanie. To znaczy, kiedy przyjechałem, nie byłem pewien, czy co miesiąc będę graczem miesiąca. Myślę, że to pierwszy klub, w którym nim jestem, w którym to jest, ale też oznacza to więź z fanami, czują się częścią tego cieszę się, że zagłosowali na mnie.

Wygrana z Arsenalem była niezapomnianym popołudniem, które utkwi w pamięci. Jak się czułeś o swoim konkretnym występie w tej grze?

– Myślę, że ogólnie jako zespół radziliśmy sobie bardzo dobrze. Myślę, że całkiem dobrze poradziliśmy sobie z grą. Zagrali bardzo drużynowo i grali bardzo dobrze ale ukaraliśmy ich w momentach, których potrzebowaliśmy. Strzeliliśmy gola we właściwym czasie, aby przejąć kontrolę nad grą, więc myślę, że wynik był ważniejszy niż ogólnie gra.

Byłeś bardzo niesamolubny w tym meczu [przy drugim golu Marcusa Rashforda] – czy gole i asysty są dla ciebie prawie tym samym, czy wolisz strzelić niż asystować?

– Po równo. To zawsze zależy od sytuacji. W takiej sytuacji, dla mnie, nie ma mowy o strzale, ponieważ myślałem, że szansa jest jeszcze większa, niż gdybym strzelał stamtąd, ale myślę, że po części jedno i drugie.

W Mołdawii nawet miejscowi fani wydawali się doceniać twoje występy – czy czułeś, że znowu grałeś dobrze?

– Myślę, że ponownie, jako zespół, zaczynamy mieć jeszcze większą kontrolę w meczach, w których gramy. Zdecydowanie ten w Mołdawii, zaczęliśmy dobrze i strzeliliśmy bramki, a potem gra stała się nieco łatwiejsza, ale myślę, że zdecydowanie, nastroje w klubie, jak widać, jak można przeczytać i jak reagują kibice, to uczucie, które mamy na boisku pokazuje że działamy dobrze. Uczucie jest silniejsze z każdym meczem, w który gramy, coraz bardziej przyzwyczajam się do moich kolegów z drużyny i systemu, a wszystko ogólnie staje się coraz bardziej pozytywne.

Utrzymałeś dobrą formę podczas wyjazdu z Danią – gdzie zaliczyłbyś swoje uderzenie przeciwko Chorwacji wśród swoich najlepszych goli?

– Mądry uderzenie, bardzo wysokie. Pod względem ważności, nie tak bardzo. Myślę, że sam gol był dobry, ale nie czułem się, jakbym miał najlepszy mecz. Oczywiście zdobycie gola było zwiększeniem pewności siebie, ale był to piękny gol.

Jesteś zbyt skromny, ponieważ na pewno dobrze grałeś w meczu z Francją – wszyscy mruczeli o twoim występie – i znowu grasz z nimi na Mistrzostwach Świata…

– Gramy z Francją bardzo często! W Lidze Narodów, także wcześniej na mundialu, graliśmy z Francją, a teraz znowu! Gra była dobra tego dnia. To była fajna nauczka przed mundialem, żeby poczuć się dobrze przed mistrzostwami. Wiemy, że jednocześnie Francja będzie zupełnie innym zespołem, gdy zagramy z nimi następnym razem, z innymi graczami w porównaniu z tym, co mieli, ale dla nas, jako zespołu, było to idealne przygotowanie przed mundialem.

Czy widziałeś statystyki dotyczące tworzenia największych szans w jednym meczu Ligi Narodów?

– Tak, widziałem to. Osiem, ale nie pamiętam wszystkich ośmiu. Ale nie, tak ogólnie graliśmy dobrze. Zespół spisał się wyjątkowo i stworzył wiele szans, nie tylko ode mnie, ale ogólnie poszło nam bardzo dobrze.

Didier Deschamps powiedział, że zawsze znał twoją jakość, ale był pod wrażeniem tego, jak wytrwale grasz we wszystkie te gry na wysokim poziomie – czy będziesz tego potrzebować w tych dziewięciu meczach zaplanowanych na październik?

– Tak, zdecydowanie. Teraz nie ma już przerw i mogę być w pełni skupiony na grze w klubie aż do Mistrzostw Świata. Będzie fajnie, ale jak mówisz, będzie ciężko z wieloma meczami, regeneracją i następnym meczem następnego dnia. Więc będzie intensywnie. Jako piłkarz chcę grać jak najwięcej meczów. Czuję się dobrze, moje ciało czuje się dobrze i nie mogę się tego doczekać.

Trener Danii Kasper Hjulmand powiedział, że czuł, że twoje najlepsze lata na boisku jeszcze przed tobą, myślę, że czujesz to samo

– Tak, czuję się dobrze. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek naprawdę czuł, ile ma lat, po prostu idą swoim tempem, jak grają w danym momencie lub na boisku, jak ewoluuje gra. Czuję się bardzo dobrze. Wiem, że mam 30 lat, ale nie czuję się jak trzydziestolatek.

Trzydzieści lat, to nie jest dużo! Czy z doświadczeniem czujesz, że praca w środku pola staje się prawie łatwiejsza, ponieważ jesteś do tego tak przyzwyczajony, zwłaszcza gdy schodzisz głęboko i wchodzisz po piłkę?

– Tak, czasami, ale znowu to zależy, na jakiej pozycji grasz i jak gra drużyna. Oczywiście im więcej grasz na jednej pozycji, tym bardziej się do niej przyzwyczajasz. Zawsze byłem zawodnikiem, który grał na wielu różnych pozycjach, więc nie jest niczym niezwykłym przebywanie na różnych pozycjach na boisku. Ale nie, chodzi mi o to, że nabierasz pewności siebie podczas gry, a jeśli idzie dobrze, to zdecydowanie zyskujesz więcej pewności siebie i czuję się dobrze.

Dużo mówimy o pozycjach, ale czy określiłbyś siebie jako rozgrywającego, zamiast mówić o grze na 6 lub 8, ponieważ lubisz grać i sprawiać, by tworzyć sytuację i aby coś się działo?

– Nie wiem, jestem dość zaskoczony wszystkimi rzeczami związanymi z pozycjami. We wszystkich meczach, nawet kiedy byłem w Spurs, zaczynałem jako skrzydłowy, ale często schodziłem po piłkę, aby zdobyć ją i pomóc w rozegraniu, więc to się nie zmieniło w tym sensie. Oczywiście zaczynasz na boisku na różnych pozycjach, potem chodzi o to, jak gra drużyna i jak drużyna chce się poruszać, jak menedżer chce, aby drużyna się poruszała, a potem to wykonujesz. Nadal czuję, że jestem tym samym graczem, co wcześniej, może jestem trochę dalej od bramki w niektórych meczach, ale to nie tak, że wcześniej tam nie grałem.

Rozmawialiśmy ostatnio z Bruno i powiedział, że wy dwoje zgrywacie się podczas treningów i meczów – czy czujecie, że dobrze się rozumiecie?

– Zdecydowanie i wcale mnie to nie dziwi. Mam na myśli to, że niektórzy widzą nas jako bardzo podobnych graczy, ale prawdopodobnie patrzą tylko na statystyki i nie widzą nas, gracza i cech. Mamy różne cechy, inny styl gry iz Bruno i ogólnie myślę, że uczę się lepiej poznawać wszystkich moich kolegów z drużyny. Dowiaduję się również, jak biegają, jak chcą mieć piłkę, jak się poruszają i jak poruszam się po boisku dla nich. Zaczynamy nawiązywać połączenie. Z Bruno mamy dobre zgranie i fajnie jest mieć przed sobą tak dobrego piłkarza.

City powinno zapewnić ostateczny test, biorąc pod uwagę to, jak zaczęli ten sezon i jak spisywali się w poprzednim sezonie…

– Będzie to trudny test. Czujemy się dobrze, naprawdę nie mogę się doczekać meczu. To dla mnie osobiście pierwsze derby w Manchesterze i mam nadzieję, że będzie to fajny mecz do grania i fajny mecz do oglądania.

Październik jest pracowity w kraju i za granicą, jak już powiedzieliśmy, więc jak bardzo tego oczekujesz?

– Będzie bardzo pracowity i dobry dla fanów. Mamy dużo meczów w telewizji i na stadionach. Wszystko jest mile widziane, więc będzie dobrze. Mamy nadzieję, że osiągniemy dobre wyniki i rozegramy kilka dobrych meczów.

Może to zabrzmieć trochę arogancko, ale są pewni gracze, którzy zawsze wydają się graczami United, i tak jest w przypadku ciebie, nawet wracając do czasów, gdy graliśmy w Ajax w Lidze Europy dziesięć lat temu…

– To było dawno temu, ale tak.

Widzisz graczy w swoim umyśle jako zawodnik United. Ale tak dobrze się wpasowałeś, że czujesz się, jakbyś od samego początku był graczem Manchesteru United?

– Myślę, że z mojego punktu widzenia to tylko kilka miesięcy, ale wydaje mi się, że jestem tu dłużej. Ma to związek z klubem, ludźmi pracującymi dla klubu, zespołem. Ogólnie od pierwszego dnia czuję się bardzo mile widziany i od razu czuję się jak w domu.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze