manutd.com

Reprezentacje: gol Shawa, uraz Maguire’a, bezbarwna Portugalia

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Fani klubowych zmagań z ulgą mogą oczekiwać na powrót ligowych rozgrywek w Anglii. Przerwa reprezentacyjna zakończyła się, a piłkarze Ten Haga wrócili już do Manchesteru. Czas podsumować jednak jeszcze ostatnie mecze, w których brali oni udział.

Luke Shaw

Obrońca nie miał łatwo w ostatnich dwóch miesiącach, straciwszy pozycję w składzie Manchesteru United na rzecz Malacii. Jednak na szczęście dla niego choć obecne pokolenie “Synów Albionu” wyprodukowało wielu prawych obrońców, to po drugiej stronie boiska mamy do czynienia z istną posuchą. Dlatego też Shaw, który przypominamy zdobył gola dla Anglików w ostatnim finale Mistrzostw Europy, dostał swoją szansę w starciu z Niemcami i ponownie wpisał się na listę strzelców, inicjując imponujący powrót swojej ekipy.

Niemcy na początku drugiej połowy wyszli na prowadzenie za sprawą gola Gundogana z rzutu karnego, a kwadrans później podwyższyli przewagę po golu Havertza. Żadna z tych bramek nie jest bezpośrednio winą Shawa.

4 minuty po drugim ciosie Anglicy ruszyli z udanym atakiem. Reece James zagrał długą wrzutkę z prawej strony w polę karne, a futbolówka wpadła wprost na klatkę piersiową Shawa. Ten miał chwilę, by opanować piłkę i uderzył ją po koźle. Uderzenie odbiło się jeszcze od bramkarza i wpadło do siatki. Ostatecznie Anglicy zremisowali 3:3, choć nie uchroniło ich to przed spadkiem z najwyższej dywizji Ligi Narodów.

Shaw miał swój udział za to przy golu na 3:3, bo mógł nieco lepiej zachować się w pojedynku fizycznym z Havertzem w kierunku piłki wyplutej przez bramkarza. Wyścig wygrał jednak piłkarz Chelsea, który zapewnił swojej ekipie 1 punkt.

Ostatecznie Shaw zakończył mecz z bramką na koncie, 74% celnych podań, a także 1 dużą wykreowaną szansą. Kiepsko prezentowały się jego wrzutki i długie podania (zaledwie 20% skuteczności w obu przypadkach). W defensywue powpisał się dwoma odbiorami i jednym wybiciem – był także niepokonany w pojedynkach w powietrzu, choć na ziemi szło mu już nieco gorzej (25% udanych starć).

Harry Maguire

Anglik wrócił na boisko i ponownie pokazał się ze słabej strony. Choć spędził na murawie pełne spotkanie, to nie należy zapominać, że ponownie jego błędy kosztowały zbyt dużo. To po jego kopnięciu Musiala upadł w polu karnym, a Gundogan otworzył z rzutu karnego wynik meczu.

Oczywiście w swoim stylu był on autorem kilku pewnych zagrań w defensywie, ale całość jest przysłaniana kolejnymi nieprzemyślanymi decyzjami w obronie. Nie można mu jednak odebrać 6 wybić, 2 przechwytów i 2 udanych wślizgów. Zabrakło jednak chłodnej głowy w starciach z rywalami (których wygrał tylko 50%).

Ostatecznie Maguire był widziany jak utyka do wyjścia ze stadionu, a w piątek Ten Hag potwierdził kontuzję kapitana Manchesteru United.

Cristiano Ronaldo

Po meczu pełnym emocji Portugalczycy przegrywają starcie z Hiszpanami po bramce Alvaro Moraty. Cristiano Ronaldo ponownie w roli kapitana spędził na boisku całe spotkanie, ale nie potrafił on znaleźć drogi do siatki Simona.

Napastnik oddał 2 strzały celne, które jednak nie sprawiły kłopotu golkiperowi. Ronaldo był przy piłce zaledwie 30 razy i posałał 19 podań (15 celnych). Żadna z jego 2 wrzutek nie okazała się być celna, a w dodatku 9 razy stracił on posiadanie piłki. Mecz w wykonaniu żywej legendy zdecydowanie do zapomnienia, szczególnie że było to starcie decydujące o tym, która drużyna zagra w rundzie mistrzowskiej.

Bruno Fernandes

Nieskuteczność w ataku Portugalii była również efektem nieporadności w pomocy, choć Fernandesowi trudno odmówić zaangażowania w tym starciu. Śmiało można stwierdzić, że był on jednym z jaśniejszych punktów swojej ekipy.

Nie zmienia to jednak faktu, że ponownie był on wysoce nieskuteczny przy piłce i tylko 52% jego podań było celnych. Do tego dochodzi 0% skuteczności w dryblingach i 20 strat. Mimo tak kiepskich liczb zdołał on zanotować 3 kluczowe podania, które jednak nie zainicjowały skutecznych strzałów.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze