ManUtd.com

The Athletic: czy inwestor z Arabii Saudyjskiej naprawdę może kupić Manchester United?

Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Karuzela związana z zakupem Manchesteru United oraz Liverpoolu rozszalała się na dobre. Kolejne osoby oraz grupy są wymieniane jako potencjalni nabywcy. Wśród nich znajdują się inwestorzy z Arabii Saudyjskiej. Czy jednak jest to naprawdę możliwe i na ile byłaby to prywatna inwestycja, a ile miałaby tu do powiedzenia rodzina królewska z bliskiego wchodu? Sprawę wyjaśnia Dan Sheldon z The Athletic.

Artykuł Dana Sheldona dla The Athletic

Na początku listopada Fenway Sports Group wystawiła Liverpool na sprzedaż.

Dwa tygodnie później rodzina Glazerów ogłosiła, że Manchester United jest dostępny do wykupienia.

Dwa największe angielskie kluby dostępne na rynku w tym samym czasie to niezwykła sytuacja i potrzebne będą głębokie kieszenie, aby pozwolić sobie na taki wielomiliardowy wydatek.

Pojawiło się mnóstwo doniesień na temat potencjalnych nabywców, jednak najbardziej godne uwagi są komentarze od ministra sportu Arabii Saudyjskiej, księcia Abdulaziza bin Turki Al-Faisala, który przyznał, że istnieje spore „zainteresowanie oraz apetyt” w związku z Manchesterem United oraz Liverpoolem.

Podczas gdy Fundusz Inwestycji Publicznych Arabii Saudyjskiej (PIF) powiązany jest z Newcastle, książę Abdulaziz, który jest członkiem Domu Saud (rodziny rządzącej krajem), najwyraźniej dał zielone światło bogatym osobom, aby zainwestować w dwa największe kluby Premier League.

Ten artykuł wyjaśni jednak, że nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać, aby ktoś z Arabii Saudyjskiej wkroczył i po prostu kupił Liverpool albo Manchester United.

Co dokładnie powiedział książę Abdulaziz?

Po słynnym już zwycięstwie Arabii Saudyjskiej nad Argentyną 2-1 na Mistrzostwach Świata, książę Abdulaziz udzielił licznych wywiadów, w których był pytany o najróżniejsze tematy.

Jednym z nich było pytanie czy rząd, który jest prowadzony przez Mohammeda bin Salmana (MBS), księcia oraz premiera, będzie wspierał sektor prywatny w próbach wykupienia Liverpoolu albo Manchesteru United.

– Jeśli chodzi o sektor prywatny, to nie mogę się wypowiadać w ich imieniu. Niemniej, panuje spore zainteresowanie oraz apetyt. Jest tam również duża pasja związana z piłką nożną – powiedział książę Abdulaziz dla BBC Sport.

– To najchętniej oglądana liga nie tylko w Arabii Saudyjskiej, ale w całym regionie, mamy wielu fanów Premier League. Na pewno posłużymy wsparciem, jeśli jakiś (saudyjski) prywatny inwestor postanowi włączyć się do walki, ponieważ wiemy, że to pozytywnie wpłynie na kwestie sportowe w naszym królestwie.

– Jeśli jakiś inwestor chce tak zrobić i liczby będą się zgadzać, to dlaczego nie?

Jak interpretować słowa księcia Abdulaziza?

Próbując to interpretować, możemy stwierdzić, że wygląda to tak, jakby państwo chciało, aby prywatny inwestor wystąpił naprzód i złożył ofertę.

– To zaproszenie dla ludzi, aby się zaangażowali – mówi Simon Chadwick, profesor sportu oraz geopolitycznej ekonomii w SKEMA Business School. – Ekonomia działa tam inaczej niż u nas. Państwo może ci ułatwić pewne rzeczy jako inwestorowi, ale może je również utrudnić.

Komentarze księcia Abdulaziza podkreślają, jak wzrost takich klubów jak Liverpool czy Manchester United mógłby zmienić oblicze Arabii Saudyjskiej.

Premier League cieszy się rosnącym zainteresowaniem w tamtym regionie. Prywatny inwestor kupujący jeden z największych klubów wprawiłby ludzi w ogólne podekscytowanie i zainteresowanie sportem.

Jeśli chodzi o zewnętrzne sprawy, Arabia Saudyjska wciąż musi się mierzyć z pytaniami o respektowanie praw człowieka oraz o morderstwo dziennikarza Jamala Khashoggiego w październiku 2018 roku. Zakupienie Liverpoolu albo Manchesteru United mogłoby być postrzegane jako sportwashing.

Książę Abdulaziz sugeruje, że Arabia Saudyjska chętnie zaangażowałaby się w przejęcie Liverpoolu lub Manchesteru United // Fot. NEOM/AFP via Getty Images

Jak działają prywatne inwestycje w Arabii Saudyjskiej?

Tutaj sprawy robią się odrobinę skomplikowane. Do tego stopnia, że możemy zacząć się zastanawiać czy w Arabii Saudyjskiej istnieje w ogóle coś takiego jak „prywatne inwestycje”.

– Wielu saudyjskich ludzi biznesu będzie pamiętać, jak MBS zatrzymał ich w hotelu Ritz Carlton w 2017 roku i użył oskarżeń o korupcję jako pretekstu do przywłaszczenia sporej części ich bogactwa, twierdząc, że pozyskali je oni w okolicznościach powiązanych z korupcją – mówi Kristian Ulrichsen, stypendysta studiów bliskowschodnich w Baker Institute oraz pisarz.

– Od tego czasu elita saudyjskiego biznesu jest ekstremalnie ostrożna, aby nie robić czegoś, co mogłoby być postrzegane jako działanie z pominięciem MBS i innych saudyjskich władców.

Incydent w Ritz Carlton, który miał miejsce w listopadzie 2017 roku, był momentem, kiedy niezwykle bogaci ludzie oraz czołowe osoby z rządu zostały zatrzymane przez MBS w ramach czegoś, co NBC News opisało jako „wstrząs” oraz „pokaz siły”.

Poinformowano ich, że muszą oddać znaczną część swoich aktywów, a anonimowy wyższy urzędnik z rządu USA powiedział NBC News, że zatrzymanie wiązało się ze znęcaniem się psychicznym oraz torturami.

Ponad 40 książąt oraz ministrów rządu zostało aresztowanych pod zarzutem korupcji oraz prania pieniędzy.

BBC informowało, że MBS „ma zamiar skonsolidować swoją rosnącą władzę, jednocześnie kierując programem reform”.

Arabia Saudyjska nieustannie zaprzecza temu, jakoby stosowane były jakiekolwiek formy znęcania się lub tortur.

Gianni Infantino siedzący u boku Mohammeda bin Salmana podczas meczu otwierającego Mistrzostwa Świata w Katarze // Fot. Christopher Pyke/Bloomberg via Getty Images

Czy saudyjski reżim wspiera prywatne inwestycje?

Saudyjska strona internetowa „Vision 2030” głosi, że „prywatne inwestycje odgrywają kluczową rolę” w tym, aby pomóc zrealizować im ich plany na 2030 rok.

Częścią tego ma być chęć, aby prywatne inwestycje wzrosły z 40 procent GDP (produkt krajowy brutto) do 65 procent.

– Rząd Arabii Saudyjskiej próbuje zachęcić prywatnych inwestorów nie tylko w sprawach ekonomicznych, ale w specyficznych kwestiach sportu oraz piłki nożnej – dodaje Chadwick.

– Jeśli jesteś zapraszany przez państwo do złożenia oferty za zagraniczną inwestycję, jaką jest Manchester United, to jeśli chcesz pozostać niezależnie bogaty i cały czas funkcjonować jako ty w Arabii Saudyjskiej, chętnie zgodzisz się na taką propozycję.

– Jeśli się nie zgodzisz, to biorąc pod uwagę wszechmoc państwa w saudyjskiej gospodarce, utrudnia ci to funkcjonowanie.

Jak rozdzielić państwo od sektora prywatnego?

Linie są mocno zatarte, mówiąc najdelikatniej.

– Wielu głównych aktorów sektora prywatnego to członkowie rodziny królewskiej – wyjaśnia Ulrichsen. – W Arabii Saudyjskiej funkcjonuję wielcy ludzie biznesu, którzy dorobili się fortun dzięki dostępom do państwowych kontraktów. W tej sprawie jesteś zależny od kontaktu z osobami podejmującymi najważniejsze decyzje.

– Nawet jeśli jesteś konglomeratem firm, możesz mieć członków rodziny królewskiej zasiadających w zarządzie, rzekomo w charakterze prywatnym, ale także z dostępem do innych osób, które mogą podejmować decyzje i przesyłać kontrakty w twoim kierunku.

To wyjaśnienie mocno mąci wodę w rozważaniach na temat tego czy istnieje rozdział państwa oraz prywatnych inwestycji.

Czy można więc je rozdzielić?

– Nie ma zbyt wielu różnic pomiędzy państwem oraz sektorem prywatnym, szczególnie nie takich, jakich spodziewalibyśmy się w Stanach Zjednoczonych albo Wielkiej Brytanii – dodaje Ulrichsen.

Chadwick wskazuje jednak, że ekonomiczne reformy w Arabii Saudyjskiej „zachęcają prywatnych inwestorów” do czegoś, co można by było postrzegać jako rozdzielenie tych dwóch światów i ekonomiczny progres. Dodaje jednak: – zacieranie się granic spowodowało problemy, ponieważ tak szerokie wsparcie i inwestycje ze strony państwa wypierają inne formy inwestycji i wydatków.

– To z kolei rodzi nieefektywność. Przez ostatnie siedem albo osiem lat saudyjski rząd oraz saudyjski związek piłkarski próbują rozdzielić saudyjską piłkę nożną od wydatków państwowych. Jedną z rzeczy, którą zrobił rząd wcześniej, było wkroczenie i zasadniczo wymazanie wszystkich długów Saudi Pro League.

– Jest to mikrokosmos całej gospodarki i ma wpływ na kompetetywność Arabii Saudyjskiej. Zasadniczo państwowe jałmużny i kontrola państwowa osłabiają sektor prywatny.

Czy państwo zaangażowałoby się, gdyby prywatny inwestor chciał kupić Liverpool albo United?

Zazwyczaj, według Chadwicka, organizacje, które chcą inwestować poza Arabią Saudyjską, muszą otrzymać zgodę od rządu.

– Wyobraźmy sobie, że osoba prywatna z Arabii Saudyjskiej kupuje Liverpool albo Manchester United, a wtedy ktoś z rządu musi to podpisać, ponieważ wiąże się to z odpływem kapitału państwowego – tłumaczy.

– Nie ma wątpliwości co do tego, że państwo, przy teoretycznej ofercie za Liverpool albo Manchester United, byłoby jakoś zaangażowane.

– Nie mówimy tutaj o niezależnych ekonomistach, oceniających możliwości na podstawie własnej wiedzy. Mówimy o gospodarkach i krajach, w których państwo jest wszechwładne.

Czy prywatny inwestor z Arabii Saudyjskiej może kupić Liverpool albo Manchester United?

Mówiąc krótko, tak.

Nie zapominajmy, że książę Abdulaziz powiedział, że państwo „na pewno posłuży wsparciem”, jeśli jakiś prywatny inwestor złoży ofertę.

W Arabii Saudyjskiej bez wątpienia nie brakuje bogatych ludzi – nie tylko z rodziny królewskiej – którzy mogliby sobie pozwolić na zakup klubu Premier League, nie odczuwając tego zbyt mocno w swoich finansach.

To powiedziawszy, saudyjska rodzina królewska liczy sobie około 15 tysięcy członków i jak wyjaśnił Ulrichsen, wielu z nich zasiada w zarządach największych niezależnych kompanii w tym regionie.

Manchester United byłby atrakcyjnym kąskiem dla Arabii Saudyjskiej // Fot. Christopher Furlong/Getty Images

To, w połączeniu ze stwierdzeniem, że państwo musiałoby prawie na pewno podpisać każdą potencjalną inwestycję, prowadzi do pytania, jak niezależna byłaby każda z potencjalnych ofert.

Tutaj warto wspomnieć, że saudyjski PIF, który jest prowadzony przez MBS, a jego dyrektorzy ogłaszani są królewskim dekretem, zdolny był do zakupienia 80 procent akcji w Newcastle. Premier League stwierdziła wtedy, że otrzymała „prawnie wiążące gwarancje”, że państwo nie będzie „kontrolować” klubu.

Mając to w głowie, jeśli prywatny inwestor – nawet jeśli jakkolwiek związany z państwem – będzie w stanie wykazać, że państwo nie przejmie kontroli, nie będzie żadnego powodu, aby takie przejęcie nie miało miejsca.

Czy jednak nie przewyższyliby 80-procentowego udziału PIF w Newcastle?

To całkiem możliwe.

– Jeśli ktoś chciałbym przewyższyć ambicje Saudyjczyków w Newcastle, pozyskując jeszcze większy klub, mogłoby to zostać uznane jako atak w kierunku MBS. Tymczasem po tym co wydarzyło się w Ritz Carlton w 2017 roku, ludzie wiedzą, że musieliby się wtedy mierzyć z bardzo poważnymi konsekwencjami – przyznaje Ulrichsen.

– W grę wchodzą zasady finansowego fair play, jednak kieszenie PIF-u są głębsze niż jakiegokolwiek prywatnego inwestora z Arabii Saudyjskiej, więc PIF zawsze będzie zdolny dać Newcastle więcej, niż hipotetyczny prywatny inwestor mógłby dać United albo Liverpoolowi.

– Prywatny inwestor musiałby w takim wypadku przedstawić, jaki wkład wniosłoby to do państwa saudyjskiego oraz jak zmieniłoby to postrzeganie Arabii Saudyjskiej. Można to określić jako inicjatywę, która ma na celu zmianę tego, jak świat myśli o Arabii Saudyjskiej.

W 2019 roku The Athletic donosiło, że Arabia Saudyjska była zainteresowana kupieniem Manchesteru United. Wtedy jednak zostały im zaproponowane jedynie udziały na poziomie 20 procent.

– Newcastle United zawsze było postrzegane jako wykorzystanie okazji i myślę, że głównym elementem tej sprzedaży było zachęcenie przez pośredników – uważa Chadwick. – Mieliśmy chętnego do sprzedaży oraz ilość pieniędzy, która nie robiła większej różnicy.

– Wydaje mi się, że skorzystanie z okazji do kupienia Newcastle wynikało z odrzucenia oferty skierowanej do Manchesteru United.

– Pewnie pojawi się zwątpienie wśród sporej liczby przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, którzy kupili Newcastle, podczas gdy tak naprawdę chcieli kupić Manchester United. Teraz są w sytuacji, kiedy naprawdę mogą to zrobić.

– Być może wybiegam tutaj trochę za daleko, ale nie wykluczałbym całkowicie możliwości, że pozbędą się oni Newcastle i kupią Manchester United.

Co będzie dalej?

Na tę chwilę jest zbyt wcześnie, aby to ocenić.

Liverpool oraz Manchester United nie są na rynku długo, a banki operujące w ich imieniu będą miały za zadanie zmaksymalizować ich potencjalną wartość oraz wygenerować jak największą pulę osób chętnych do zakupu.

Jest możliwe, że prywatny inwestor z Arabii Saudyjskiej podejmie się wyzwania rzuconego przez księcia Abdulaziza lub też, jak powiedzieliby Ulrichsen i Chadwick, złoży ofertę, która będzie korzystna dla całego regionu.

Nie ma wątpliwości co do tego, że w Arabii Saudyjskiej znajdują się wystarczające środki, aby zakupić dwa największe kluby w Anglii. Ostatecznie jednak sprowadzi się to do tego, czy znajdzie się ktoś, kto wyjdzie z inicjatywą i czy spełni wymagania Fenway Sports Group oraz rodziny Glazerów.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze