MUTV

Konferencja Erika ten Haga przed finałem Carabao Cup: zrobimy wszystko, aby zabrać trofeum do Manchesteru

Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Ledwo co wyrzucili Barcelonę z europejskich pucharów, a teraz muszą się skupić na finale Pucharu Ligi Angielskiej. Erik ten Hag spotkał się z dziennikarzami przed niedzielnym starciem.

„No to znowu, co?” spytał holenderski menedżer z uśmiechem, witając się z przedstawicielami mediów. Musiał odpowiedzieć na sporo pytań, w tym te o dostępność Marcusa Rashforda oraz Anthony’ego Martiala, o perspektywę wygrania pierwszego trofeum i tak dalej…

Konferencja prasowa Erika ten Haga

Cześć Erik. Jak się czujesz, prowadząc Manchester United do finału pucharu tak szybko po przejęciu sterów i jak ważne byłoby dla waszego progresu zwycięstwo?

– To wspaniałe. Jak już widzieliście, do każdego spotkania podchodzimy na poważnie. Każde rozgrywki traktujemy poważnie, dlatego awansowaliśmy do tego finału, co jest świetnym uczuciem. Kiedy się gra, to chce się zwyciężać.

Czy Marcus Rashford będzie dostępny na finał? Pojawiły się pewne obawy, że mógł zejść z kontuzją w ostatnim meczu…

– Nie wiem. Musimy to sprawdzić pod kątem medycznym. Ciężko coś powiedzieć zaraz po meczu. Musimy otrzymać diagnozę, która potwierdzi nam to na sto procent. Niech więc medycy pracują, a my musimy czekać.

Jeśli chodzi o Newcastle, to oczywiście poczynili duży progres w tym sezonie, tak samo jak wy. Jak oceniasz ich grę oraz pracę, którą wykonał Eddie Howe?

– Uważam, że to świetny zespół, z jasną filozofią oraz wizją tego, jak chcą grać w piłkę. Kluczowym słowem jest tutaj intensywność i naprawdę dobrze sobie z tym radzą. To irytujący zespół do gry przeciwko nim, więc musimy znaleźć sposób na zwycięstwo.

Irytujący? W jaki sposób?

– Starają się zirytować ciebie. Musimy więc upewnić się, że utrzymamy swój styl i skupimy się na meczu.

Erik, czy mecz z Barceloną był najlepszym możliwym przygotowaniem na finał? Celebrowanie z zawodnikami i kibicami, poczucie zjednoczenia…

– O tak, to było bardzo jednoczące uczucie. Naprawdę zrobiliśmy to wspólnie i było świetnie. Zagraliśmy z jedną z najlepszych drużyn w Europie, czyli Barceloną. Mają swój typowy sposób gry. Jeśli uda ci się ich pokonać, to jest to świetna wiadomość. Niedziela to inne wyzwanie, ale także wspaniały zespół do zmierzenia się. Musimy znaleźć sposób na pokonanie ich, ogranie innego systemu. W każdym przypadku chcemy oczywiście wygrać. Zawsze szukamy planu i strategii, aby pokonać rywala.

Bruno Fernandes przyznał, że jego zdaniem piłkarze czują zaangażowanie kibiców w cały proces. Ufają w to, wierzą w to, nawet kiedy pojawiają się rozczarowujące wyniki, trzymają się tego. Czy czujesz to także jako menedżer?

– Tak, zdecydowanie. Jesteśmy w trakcie procesu, w który wszyscy muszą wierzyć. Przechodzimy od meczu do meczu. Teraz skupiamy się na najbliższym, który nas czeka. Widzimy kierunek i musimy podążać za linią. Za każdym razem chcemy być lepsi, pokonywać lepsze zespoły.

Erik, zespół wykonał dobrą pracę nad twoją wodzą. Jaką jednak wiadomość im przekażesz, aby wygrać w niedzielę i jak ważne jest dla ciebie przerwanie sześcioletniego okresu bez pucharów?

– To świetna okazja, aby wznieść trofeum i tylko o to teraz chodzi. Uważam, że w piłce nożnej liczy się chwała i honor. Zasłużyliśmy na grę w finale, a teraz mamy świetną okazję, aby wygrać, więc damy z siebie wszystko, aby zabrać trofeum do Manchesteru.

Sześć lat to długo, zwłaszcza dla Manchesteru United bez trofeum, prawda?

– Tak, oczywiście. Można poczuć, że kibice na to czekają. Robimy więc wszystko co tylko możemy, aby im to zapewnić.

Newcastle mają problem z pozycją bramkarza. Najprawdopodobniej zobaczymy golkipera, który nie miał ostatnio za wielu okazji do gry. Czy taka sytuacja zmienia twoje podejście do meczu? Czy powiesz swoim zawodnikom, żeby przetestowali go, być może w sposób, którego nie zalecałbyś, gdyby między słupkami stał podstawowy bramkarz?

– To problem Newcastle, z którym muszą sobie poradzić. Oczywiście my o tym wiemy. To na pewno nie jest przewaga. My jednak nie mamy na to wpływu, oni tak, więc to od nich wszystko zależy. Oczywiście musimy to sprawdzić, to dosyć oczywista sprawa.

Powiedziałeś, że Newcastle cię irytuje. Czy możesz być bardziej konkretny w tej kwestii? Chodzi o taktykę na marnowanie czasu, to że próbują przedłużać każdą możliwą okazję?

– Tak, dla przykładu. Mają najniższy wskaźnik efektywnego czasu gry w lidze. Są w tym bardzo dobrzy, dlatego my musimy się postarać, aby przyspieszyć grę. Musimy także liczyć na sędziego.

Czy uważasz, że w tej kwestii strata Nicka Pope’a jest znacząca? Był już krytykowany za to, ile czasu marnuje.

– Nie znam instrukcji naszych rywali, więc nie wiem i nie mam na to wpływu. Mogę wpływać tylko na naszą grę i na tym się skupiam. Musimy się skupić na grze w piłkę, na utrzymaniu piłki. Zachowajmy koncentrację i nie rozpraszajmy się tym, co może się wydarzyć. Cokolwiek wydarzy się na boisku, musimy skupić się na naszej pracy, na szukaniu swoich okazji, kiedy możemy zaatakować.

Cześć Erik. Po pierwsze, gratulacje awansu w poprzednim meczu. Jesteście jedynym zespołem, który wciąż rywalizuje w czterech rozgrywkach. Czy kluczem do sukcesu była rotacja składem, dostępność doświadczonych graczy na tydzień taki jak ten, a także możliwość wsparcia młodych zawodników, którym brak doświadczenia? Co było kluczowe i dzięki czemu nadal rywalizujecie w każdym rozgrywkach na najwyższym poziomie?

– Nie postrzegam tego jako sukces. Raczej drogę do, miejmy nadzieję, sukcesu, ponieważ tylko trofeum nim będzie. W niedzielę mamy okazję osiągnąć sukces. Oczywiście, kiedy rywalizujesz w czterech rozgrywkach, to musisz mieć szerszy skład, nie możesz się opierać tylko na jedenastu graczach. Nie tylko przez przemęczenie zawodników, ale również z taktycznego punktu widzenia. Możemy wybierać formacje, które naszym zdaniem będą najefektywniejsze.

Czy będą jakieś nowe informacje w sprawie Anthony’ego Martiala? Jak zauważyliśmy, trenował on już indywidualnie. Czy ma jakąś szansę na to, że zagra w finale?

– Nie. Nie będzie dostępny.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze