twitter/ManUtd

„MEN”: pierwsze dwie kolejki mogły obnażyć problemy, których Erik ten Hag się nie spodziewał

Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Sporo pracy będzie czekać Erika ten Haga, który chce przywrócić Manchester United na odpowiednie tory zarówno na, jak i poza boiskiem. Jak na razie początek sezonu okazało się bardzo skomplikowany. Zapraszamy na analizę jednego z dziennikarzy „Manchester Evening News”.

Uwaga będzie się skupiać wokół Masona Greenwooda, najpewniej aż do momentu rozpoczęcia kolejnego meczu. Prawdopodobnie nawet konferencja prasowa przed spotkaniem zostanie zdominowana przez pytania dotyczące Anglika.

Jednak również w Carrington holenderski menedżer będzie musiał popracować nad kilkoma problemami, które uwidoczniły się na początku sezonu. Trzy punkty po dwóch kolejkach to progres względem poprzednich rozgrywek, jednak nie brakuje wielu znaków zapytania.

Pierwszym jest linia pomocy. Casemiro notuje kiepski początek sezonu, a Mason Mount nie umie na razie wpłynąć na przebieg spotkania. To zaś sprawia, że obrona jest pozostawiona sama sobie. Ten Hag na pewno pracował nad stylem gry, a agresywny pressing jest tego dowodem, ale jak na razie brakuje balansu pomiędzy ofensywą i defensywą.

Manchester United dopuścił do 40 strzałów na swoją bramkę, a sam oddał ich 37. Jeśli spojrzymy na współczynnik xG, to powinni oni strzelić i stracić około czterech bramek. Oznacza to, że ofensywa gra słabej niż powinna, ale za to defensywa spisuje się lepiej. Jednak taki styl gry nie jest zrównoważony, zwłaszcza gdy w zespole brakuje kogoś, kto wykańczałby akcje.

Jednak być może największym zmartwieniem Ten Haga będzie kondycja fizyczna jego piłkarzy. Zazwyczaj jest to jeden z największych atutów jego zespołu i to właśnie ten element został przez niego zdefiniowany jako niewystarczająco dobry w zespole „Czerwonych Diabłów”.

W sobotę piłkarze Manchesteru United przebiegli 5 km mniej niż gracze Tottenhamu. Dlatego temu do katastrofalnych ponad 13 km mniej niż Brentford z poprzedniego sezonu, ale to nadal problem. Jeśli chodzi o sprinty, Tottenham w pierwszej połowie wykonał ich 93, a Manchester United 70. W drugiej połowie „Koguty” zanotowały 98 sprintów, a „Czerwone Diabły” zaledwie 57.

To musi martwić Ten Haga, bo mówimy o fizycznych aspektach, które można wyłapać gołym okiem. Na Tottenham Hotspur Stadium było widać bardzo wyraźnie, że Manchester United opadał z sił w drugiej połowie, a gospodarze wręcz przeciwnie. To ostatecznie odmieniło losy spotkania, ponieważ klub z Old Trafford nie potrafił zareagować na tracone gole.

Podczas przygotowań do sezonu w USA, Ten Hag sam zwrócił uwagę na standardy, które jego zdaniem były zbyt niskie, kiedy pojawił się w klubie.

– Kiedy przyszedłem do Manchesteru United, standardy nie były na odpowiednim poziomie. Taka jest prawda. Wymagam wyższych standardów, jeśli chodzi o sen, wypoczynek i odżywianie, ponieważ to powoduje różnicę, kiedy musisz grać co trzy albo cztery dni.

– To są wymagania wobec każdego piłkarza na najwyższym poziomie. W Manchesterze United wymagamy najwyższych standardów.

Te elementy niewątpliwie uległy poprawie, ale wciąż wydaje się, że zawodnicy Manchesteru United nie są w stanie dorównać wymaganiom Ten Haga jeśli chodzi o kondycję. Ta zaś jest wymagana przy wspomnianym agresywnym pressingu.

„Czerwone Diabły” atakowały sześcioma zawodnikami w Londynie, ale kiedy pressing zostaje pokonany, wymagany jest sprint i próba odbudowania ustawienia. Tak samo jeśli chodzi o ofensywę, Manchester United cierpliwie konstruuje swoje ataki, ale konieczne jest, aby piłkarze częściej wbiegali w pole karne, aby tworzyć zagrożenie dla bramki rywala. Mount ani razu nie dotknął piłki w polu karnym rywala w starciu z Tottenhamem.

Drugi presezon Ten Haga w Manchesterze United był szansą na podniesienie kondycji, aby piłkarze byli gotowi podążać za jego instrukcjami. Wciąż jesteśmy na wczesnym etapie sezonu i być może jeszcze zobaczymy postęp w tej kwestii. Warto jednak wspomnieć, że Ange Postecoglou, nowy szkoleniowiec Tottenhamu, również wymaga dobrej kondycji od swoich piłkarzy.

Pierwsze dwa mecze na pewno nie poszły zgodnie z planem „Czerwonych Diabłów”. Wśród rzeczy do poprawy na najbliższy weekend na liście Ten Haga wyższa intensywność niewątpliwie będzie się kręcić w okolicach pierwszego miejsca.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze