manutd.com

Christian Eriksen przed meczem z Nottingham Forest: wiemy, że możemy być lepsi i musimy coś zmienić, żeby tak się stało

, Paweł Waluś
Zmień rozmiar tekstu:

Christian Eriksen, podobnie zresztą jak cały Manchester United, dobrze wspomina starcia z Nottingham Forest z ubiegłego sezonu. Duńczyk był jedną z wyróżniających się postaci w obu ligowych triumfach nad tym rywalem.

W meczu na Old Trafford rozgrywający „Czerwonych Diabłów” dograł piłkę sprytnym podaniem z rzutu rożnego do Marcusa Rashforda, tworząc tym samym akcję rodem z gierki treningowej. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0.

W rewanżu na City Ground Eriksen początkowo nie znalazł się w wyjściowej jedenastce, jednak kontuzja Marcela Sabitzera sprawiła, że Duńczyk pojawił się na boisku. To on pociągał za sznurki, kiedy jest zespół wygrywał na wyjeździe 2:0.

Forest zostało również dwa razy pokonane w półfinale Carabao Cup, co ostatecznie zakończyło się triumfem „Czerwonych Diabłów” w całych rozgrywkach. Eriksen ma nadzieję, że w sobotę on i jego koledzy zainkasują kolejne trzy punkty, szczególnie po rozczarowującej porażce z Tottenhamem.

– Oczywiście nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy się znaleźć, jeśli chodzi o wyniki – przyznał Duńczyk. – Jednak to dopiero początek. Jedynym pozytywem jest to, że mamy więcej punktów niż w ubiegłym sezonie po dwóch meczach. Ale wszyscy wiemy, że możemy być o wiele lepsi i tego właśnie chcemy.

– To trudna sprawa. Zawsze można patrzeć do tyłu, na to co się wydarzyło w poprzednich rozgrywkach. Na koniec jednak robimy to co możemy w teraźniejszości. Teraz czeka nas sporo pracy, żeby coś zmienić i poczuć się lepiej niż kilka dni temu.

Spotkanie z Forest może być też kolejną szansą na pokazanie się dla Eriksena. Jest on bowiem pierwszym kandydatem do zastąpienia Masona Mounta, który jakiś czas temu doznał kontuzji wykluczającej go z gry przynajmniej do czasu przerwy reprezentacyjnej.

Christian ma dobre wspomnienia z ostatnich spotkań z podopiecznym Steve’a Coopera. Już raz wchodził na boisko, chociaż pierwotnie nie znalazł się w planach Erika ten Haga.

– Nie miałem grać w tym meczu – wspomina pomocnik. – Wydaje mi się, że desygnowany był Marcel Sabitzer, który doznał urazu na rozgrzewce. Musiałem go zastąpić. Ale to było dobre spotkanie i dobry wynik. Kontrolowaliśmy cały mecz i ułatwiliśmy sobie zadanie.

Sobotnie starcie będzie także okazją na spotkanie się z Anthonym Elangą, wychowankiem Manchesteru United, który dołączył do Nottingham w trakcie obecnego okienka transferowego.

– Bardzo się cieszę z jego powodu. Oczywiście u nas nie grał, nie był zaangażowany i wiem, jak trudne może to być. Dlatego właśnie się cieszę. Mam nadzieję, że odniesie tam sukces. Zasługuje na to.

– Zawsze ciężko trenował, pracował nad tym, żeby być lepszym. Miejmy nadzieję, że tak samo będzie to wyglądało w Forest.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze