Znamy wszystkich uczestników Ligi Mistrzów. Na kogo może trafić Manchester United?

Patryk Tabak
Zmień rozmiar tekstu:

W środę późnym wieczorem zakończyły się ostatnie mecze IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów. To z kolei oznacza, że poznaliśmy już komplet drużyn, które będą rywalizować w najbardziej elitarnych rozgrywkach w Europie w sezonie 2023/24.

Losowanie fazy grupowej Ligi Mistrzów odbędzie się w czwartek o godzinie 18:00. Zasady losowania są identyczne do tych, z którymi mieliśmy już do czynienia w poprzednich sezonach. Wszyscy uczestnicy podzieleni zostaną na cztery koszyki. W pierwszym znajdą się: zwycięzca Ligi Mistrzów, zwycięzca Ligi Europy oraz mistrzowie najwyżej sklasyfikowanych w rankingu UEFA lig europejskich. O składzie kolejnych koszyków zdecydował natomiast ranking klubowy i punkty, które poszczególne kluby zdobywały w poprzednich sezonach. Manchester United będzie zatem losowany z koszyka drugiego – w rankingu UEFA zajmuje 7. miejsce.

Poniżej prezentujemy skład każdego z koszyków wraz z krótkim opisem każdego zespołu. Zespoły, na które „Czerwone Diabły” mogą trafić w losowaniu zostały podkreślone. W nawiasie z kolei znajduje się pozycja klubu w rankingu UEFA. Jedynym obostrzeniem podczas losowania jest brak możliwości trafienia na siebie klubów z tego samego kraju i tego samego koszyka.


Potencjalni rywale Manchesteru United w fazie grupowej Ligi Mistrzów:

Koszyk 1: Sevilla, Barcelona, Napoli, Bayern, PSG, Benfica, Feyenoord

Koszyk 3: Szachtar, Salzburg, Milan, Braga, PSV, Lazio, Crvena zvezda, Kopenhaga

Koszyk 4: Young Boys, Real Sociedad, Galatasaray, Celtic, Union Berlin, Antwerp, Lens


KOSZYK 1

Manchester City (1.)

Zwycięzca poprzedniej edycji Ligi Mistrzów i zarazem jeden z największych faworytów obecnej. Podopieczni Pepa Guardioli wygrali grupę z Borussią Dortmund, Sevillą i Kopenhagą, z kolei w fazie pucharowej poradzili sobie kolejno z: Lipskiem, Bayernem Monachium i Realem Madryt. W wielkim finale „Obywatele” pokonali 1:0 Inter. Manchester City nie zawiódł także w Premier League, gdzie po raz trzeci z rzędu sięgnął po mistrzostwo. Do gabloty dołożył także Puchar Anglii. W efekcie „The Citizens” zostali dziesiątym zespołem w historii, który zdobył potrójną koronę.

Obecny sezon w wykonaniu rywali zza miedzy zaczął się porażką w meczu o Tarczę Wspólnoty i zdobyciem Superpucharu Europy. W Premier League z kolei Manchester City pozostaje jedynym zespołem, który ma na koncie komplet punktów. Podopieczni Pepa Guardioli wygrali już z Burnley (3:0), Newcastle (1:0) oraz Sheffield United (2:1).

 

Sevilla (12.)

Zwycięzca poprzedniej edycji Ligi Europy. „Czerwone Diabły” mają z tą drużyną spore rachunki do wyrównania, gdyż to właśnie Sevilla pozbawiła Manchesteru United szansy na triumf w poprzedniej edycji. Dla Andaluzyjczyków wygrana w tych rozgrywkach była jedyną szansą na zapewnienie sobie udziału w europejskich pucharach – w La Lidze zajęli bowiem dopiero 12. miejsce, a w pewnym momencie sezonu byli nawet zaangażowani w walkę o utrzymanie. Sytuację uratowało zatrudnienie Jose Luisa Mendillibara.

Obecny sezon dla Sevilli znów zaczął się jednak koszmarnie. Drużyna z Ramón Sanchez Pizjuan przegrała wszystkie mecze w La Liga – z Valencią (1:2), Alaves (3:4) oraz Gironą (1:2) i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Najlepiej piłkarze Mendillibara zaprezentowali się w finale Superpucharu Europy z Manchesterem City, jednak tam również musieli uznać wyższość rywala – choć dopiero po rzutach karnych.

 

FC Barcelona (9.)

Kolejny zespół, z którym Manchester United grał w poprzednim sezonie. Wtedy „Czerwone Diabły” okazały się lepsze – na Camp Nou padł remis 2:2, z kolei na Old Trafford podopieczni Erika ten Haga wygrali 2:1 i awansowali do 1/8 finału Ligi Europy. Barcelona znajduje się obecnie w momencie przebudowy i reorganizacji, zwłaszcza na polu finansowym. O ile w Hiszpanii drużyna Xaviego odzyskała mistrzostwo po trzech latach, sięgnęła po Superpuchar i dotarła do półfinału Pucharu Króla, o tyle w europejskich pucharach „Duma Katalonii” od dawna jest cieniem samej siebie. Przez dwa ostatnie sezony Katalończycy nie wychodzili z grupy, a w Lidze Europy odpadali na etapie, kolejno, ćwierćfinału i 1/16 finału.

Obecny sezon Barcelona rozpoczęła korzystnie. Wprawdzie na inaugurację sezonu „Duma Katalonii” zremisowała 0:0 z Getafe, jednak później pokonała 2:0 Cadiz i 4:3 Villarreal. Zwłaszcza ten ostatni mecz rozbudził i tak już spore apetyty kibiców – pomimo słabszej gry podopieczni Xaviego potrafili odwrócić losy meczu. W ekipie mistrza Hiszpanii występuje oczywiście najlepszy polski piłkarz – Robert Lewandowski.

 

Napoli (19.)

Do najbliższego sezonu Ligi Mistrzów Napoli przystąpi po najlepszym sezonie od lat, który już na zawsze zostanie zapamiętany jako ten, w którym Neapolitańczycy odzyskali mistrzostwo Włoch po 23 latach. Przez bardzo długi okres w poprzednim sezonie podopieczni, wtedy, Luciano Spalettiego grali być może najefektowniej w Europie. W końcówce sezonu Napoli dopadła zadyszka, która skutkowała porażką z Milanem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. To jednak i tak był najlepszy sezon mistrza Włoch w Europie od 1989 roku.

Po poprzednim sezonie w Neapolu doszło jednak do małego trzęsienia ziemi. Z klubu odszedł wspomniany Spaletti, a nowym menedżerem mistrzów został Rudi Garcia. W sezonie 2023/24 Napoli rozegrało dotąd dwie kolejki w Serie A – obie zwycięskie: 3:1 z Frosinone i 2:0 z Sassuolo.

Ewentualne trafienie na mistrzów Włoch w fazie grupowej byłoby atrakcyjne nie tylko z powodu poziomu rywala. Manchester United i Napoli nie rywalizowały bowiem jeszcze w oficjalnym spotkaniu. Patrząc z polskiego punktu widzenia, należy oczywiście przypomnieć, że kluczowym piłkarzem tego zespołu jest Piotr Zieliński, który latem odrzucił możliwość transferu do Arabii Saudyjskiej.

 

Bayern Monachium (2.)

Monachijczycy mają za sobą jeden ze słabszych sezonów w ostatnich latach. Bawarczycy sięgnęli wprawdzie po mistrzostwo Niemiec, jednak zrobili to w dramatycznych okolicznościach i w zasadzie tylko ze względu na potknięcie Borussii Dortmund w ostatniej kolejce z Mainz. W Pucharze Niemiec Bayern odpadł już w ćwierćfinale; podobnie zresztą jak w Lidze Mistrzów, gdzie musiał uznać wyższość Manchesteru City. Obrazu poprzedniego sezonu dopełnia zwolnienie w trakcie rozgrywek Juliana Nagelsmanna, i to w momencie, gdy Bayern był w grze we wszystkich rozgrywkach i zajmował fotel lidera w Bundeslidze. Jego następcą został Thomas Tuchel.

Obecny sezon Bayern rozpoczął dwoma zwycięstwami. Mistrzowie Niemiec wygrali 4:0 z Werderem Brema oraz 3:1 z Augsburgiem. Najbliższy sezon może być lepszy także z tego powodu, że rok po odejściu Roberta Lewandowskiego Bawarczycy sięgnęli po snajpera z najwyższej półki i zakontraktowali Harry’ego Kane’a. Anglik już ma na koncie trzy gole w nowym zespole.

Po raz ostatni Manchester United spotkał się z Bayernem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 2013/14. Bawarczycy awansowali wtedy do najlepszej czwórki rozgrywek (1:1 i 3:1). W całej historii „Czerwone Diabły” wygrały tylko dwa spotkania z Monachijczykami. Oprócz pamiętnego finału w 1999 roku była to wygrana 3:2 w 2010 roku, która jednak i tak nie dała awansu do półfinału – Bayern awansował wtedy dzięki bramkom zdobytym na wyjeździe.

 

Paris Saint-Germain (6.)

Lato w Paryżu upłynęło pod znakiem sagi transferowej związanej z Kylianem Mbappe. Francuz, przynajmniej na razie, zdecydował się pozostać w ojczyźnie i będzie jednoznacznym liderem swojej formacji po odejściu Leo Messiego i Neymara. Poprzedni sezon Paryżanie zakończyli mistrzostwem Francji, jednak walczyli o nie do samego końca, co sporo mówi o wykorzystywaniu potencjału kadrowego. Liga Mistrzów wciąż pozostaje niespełnionym marzeniem Nassera Al-Khelaifiego – poprzedni sezon zakończył się tuż po wyjściu z grupy, w 1/8 finału. Do gabloty nie trafił także Puchar Francji – PSG odpadło już w 1/8 finału.

Kolejny nieudany sezon zakończył się kolejną zmianą trenera. Christophe’a Galtiera zastąpił Luis Enrique. Choć styl wdrażany przez Hiszpana widoczny jest gołym okiem, póki co nie idą za tym wyniki. PSG po trzech kolejkach ma na koncie tylko jedno zwycięstwo (3:1 z Lens) i dwa remisy (0:0 z Lorient i 1:1 z Toulousą).

W Lidze Mistrzów Manchester United z PSG grał czterokrotnie – po raz ostatni w sezonie 2020/21 w grupie. W Paryżu lepsze były „Czerwone Diabły” (2:1), w Manchesterze wygrali z kolei Paryżanie (3:1). Wcześniej zespół z Anglii, prowadzony wówczas przez Ole Gunnara Solskjaera, wyeliminował Paryżan w 1/8 finału w sezonie 2018/19.

 

Benfica (17.)

Mistrz Portugalii, który do końca o trofeum walczył z Porto. Zwycięstwo w lidze tym ważniejsze, że oznaczało odzyskanie tronu po czterech latach. Dokonali tego z Rogerem Schmidtem na ławce trenerskiej. Było to jedyne trofeum zdobyte przez Benfikę w poprzednim sezonie na krajowym podwórku – w Pucharze Portugalii w ćwierćfinale okazała się gorsza od Bragi. Kibice z pewnością będą także wspominać europejską kampanię w Lidze Mistrzów, która zakończyła się dopiero w ćwierćfinale na późniejszym finaliście – Interze. W grupie ekipa z Portugalii zajęła 1. miejsce rywalizując z PSG, Juventusem i Maccabi Haifa, zaś w 1/8 finału odprawiła z kwitkiem Club Brugge.

W obecnym sezonie Benfica ma już na koncie jedną porażkę (dla porównania: w całym poprzednim sezonie w lidze przegrali jedynie trzy razy). Na inaugurację podopieczni Schmidta przegrali 2:3 z Boavistą, później natomiast pokonali 2:0 Estrelę i 3:2 Gil Vicente. Najważniejsze spotkanie rozegrane zostało jednak przed inauguracją rozgrywek ligowych – „Orły” pokonały w Superpucharze Portugalii Porto 2:0.

Po raz ostatni Manchester United mierzył się z Benfiką w sezonie 2017/18 w grupie. Trenerem „Czerwonych Diabłów” był wówczas Jose Mourinho. W obu przypadkach Man Utd okazał się lepszy – na Old Trafford było 2:0, w Lizbonie z kolei 1:0.

 

Feyenoord (35.)

Pierwszy koszyk zamyka Feyenoord, który po raz pierwszy od 2017 roku został mistrzem Holandii, o siedem punktów wyprzedzając PSV. W Pucharze Holandii zespół z Rotterdamu dotarł do półfinału, gdzie musiał uznać wyższość Ajaxu. Trenerem drużyny już trzeci sezon jest Arne Slot, który świetnie radzi sobie także na arenie europejskiej. W swoim pierwszym sezonie dotarł aż do finału Ligi Konferencji, gdzie przegrał z Romą, z kolei ubiegłe rozgrywki zakończył w 1/4 finału Ligi Europy… znów przegrywając z Romą (1:0, 1:4). Teraz będzie miał okazje sprawdzić się w Lidze Mistrzów.

Obecny sezon Feyenoord rozpoczął jednak słabo. Mistrzowie Holandii przegrali w Superpucharze z PSV 0:1, a w lidze po trzech meczach mają na koncie zaledwie pięć punktów. Podopieczni Arne Slota zremisowali 0:0 z Fortuną Sittard i 2:2 ze Spartą Rotterdam, a także wygrali 6:1 z Almere City.

Aby znaleźć ostatni pojedynek Manchesteru United z Feyenoordem musimy cofnąć się do sezonu 2016/17, gdy obie ekipy spotkały się w fazie grupowej Ligi Europy. Na Old Trafford lepsze były „Czerwone Diabły” (4:0), w Holandii z kolei – Feyenoord (1:0).

 

KOSZYK 2

Real Madryt (5.)

Wicemistrz Hiszpanii, zdobywca Pucharu Króla i uczestnik półfinału Ligi Mistrzów, gdzie zdecydowanie przegrał z Manchesterem City (1:1, 0:4). Real Madryt dzisiaj ma jednak spore problemy – latem z zespołu odszedł Karim Benzema, a więzadła krzyżowe na starcie sezonu zerwali Eder Militao i Thibaut Courtois. Dodatkowo kilka najbliższych tygodni straci Vinicius. Największym transferem „Królewskich” jest Jude Bellingham, który już ma na koncie cztery bramki w rozgrywkach ligowych. Carlo Ancelotti utrzymuje, że kadra jest kompletna, a zespół stać na rywalizację na wszystkich frontach.

Po pierwszych tygodniach nowego sezonu kibice „Los Blancos” nie mają powodu do narzekań, przynajmniej jeśli chodzi o wyniki. Real zaczął sezon od trzech wyjazdowych starć i przywiózł z nich komplet punktów. Podopieczni Carlo Ancelottiego pokonali 2:0 Athletic Bilbao, 3:1 Almerię i 1:0 Celtę Vigo. Jest jedyną drużyną w La Liga, która ma na koncie komplet punktów.

 

Inter (11.)

Niespodziewany finalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Już w grupie Inter udowodnił swoją wyższość nad Barceloną i wyprzedził ją w tabeli, zajmując jednocześnie miejsce za Bayernem, a w fazie grupowej pokonał kolejno: Porto, Benficę i Milan. We Włoszech praktycznie w ogóle nie groziło im mistrzostwo – do Napoli Inter stracił aż 18 punktów. Podopieczni Simone Inzaghiego do gabloty włożyli natomiast Puchar Włoch, po wygranej 2:1 z Fiorentiną, oraz Superpuchar, po zdemolowaniu Milanu (3:0).

Obecny sezon Inter rozpoczął zgodnie z planem. W dwóch rozegranych dotychczas kolejkach mediolańczycy zdobyli 6 punktów, pokonując po 2:0 Monzę i Cagliari.

 

Borussia Dortmund (14.)

Poprzedni sezon mógł być najpiękniejszym od lat, a skończył się największym rozczarowaniem. Kolejkę przed końcem Borussia Dortmund była liderem Bundesligi, a sezon kończyła na Signal Iduna Park meczem z Mainz. Kibice i klub byli gotowi do świętowania pierwszego od 2012 roku mistrzostwa, jednak zawiodła drużyna. Dortmundczycy zaledwie zremisowali, a tytuł po raz kolejny obronił Bayern. Drużynie nie poszło także w Pucharze Niemiec – w ćwierćfinale została wyeliminowana przez Lipsk. W Lidze Mistrzów Borussia wyszła z grupy wraz z Manchesterem City, jednak w 1/8 finału wyeliminowała ją pogrążona w ligowym kryzysie Chelsea (1:0, 0:2).

Pomimo że w Bundeslidze rozegrano dotąd jedynie dwie kolejki, Borussia ma już na koncie pierwszą stratę punktów. Podopieczni Edina Terzicia zremisowali na wyjeździe z Bochum (1:1), w pierwszej kolejce natomiast minimalnie pokonała Kolonię (1:0). W Pucharze Niemiec dortmundczycy awansowali do 1/16 finału po pokonaniu 6:1 Schott Mainz.

 

Atletico Madryt (15.)

Niewiele brakowało, a Atletico w poprzednim sezonie zostałoby wicemistrzem Hiszpanii. W ostatniej kolejce podopieczni Diego Simeone przegrali jednak z Elche, a wpadkę wykorzystał Real Madryt. Choć strata do Barcelony na mecie sezonu okazała się duża (11 punktów), „Los Colchoneros” sezon na krajowym podwórku mogą zaliczyć do udanych. W przeciwieństwie jednak do tego europejskiego. Dla Atletico sezon w pucharach zakończył się już w grudniu – Atletico w kuriozalnych okolicznościach zajęło ostatnie miejsce w grupie z Porto, Club Brugge i Bayerem Leverkusen. W szóstej minucie doliczonego czasu gry w ostatnim meczu fazy grupowej z Bayerem rzutu karnego nie wykorzystał Carrasco, a dobitka Saula trafiła w poprzeczkę.

Obecny sezon Atletico rozpoczęło bardzo dobrze. W trzech meczach w lidze „Los Colchoneros” zdobyli siedem punktów – pokonali 3:1 Granadę i aż 7:0 Rayo Vallecano, zremisowali także bezbramkowo na wyjeździe z Realem Betis.

 

Lipsk (16.)

Poprzedni sezon w Bundeslidze Lipsk zakończył na trzecim miejscu tracąc pięć punktów do Bayernu i Borussii Dortmund. Był to kolejny sezon, w którym temu zespołowi nie udało się skutecznie zaatakować tytułu mistrza Niemiec. Do gabloty klubu po wygranej 2:0 z Eintrachtem trafił natomiast Puchar Niemiec. W Lidze Mistrzów Lipsk wyszedł wprawdzie z grupy z drugiego miejsca za Realem Madryt, a przed Szachtarem i Celtikiem, jednak w 1/8 finału został zdeklasowany przez Manchester City (1:1, 0:7).

O ile w poprzednim sezonie Lipskowi nie udało się zdobyć Superpucharu Niemiec (3:5 z Bayernem), o tyle w tym podopieczni Marco Rose udanie zrewanżowali się mistrzowi Niemiec i wygrali 3:0. W lidze jednak trzecia drużyna poprzedniego sezonu Bundesligi musiała przełknąć gorycz porażki – na inaugurację lepszy okazał się Bayer Leverkusen (2:3). Lipsk udanie zrekompensował sobie stratę tydzień później, gdy wysoko (5:1) pokonał Stuttgart.

 

FC Porto (20.)

Wicemistrz Portugalii, który walkę o obronę tytułu o dwa punkty przegrał z Benficą. Porto wzbogaciło jednak gablotę o Puchar Portugalii, zdobyty w finale z Bragą, Puchar Ligi, wywalczony w starciu ze Sportingiem oraz Superpuchar, w którym pokonał Tondelę. „Smoki”, jak na swoje możliwości, dobrze spisały się także w Lidze Mistrzów. Porto wygrało grupę z Club Brugge, Bayerem Leverkusen i Atletico, a w 1/8 finału minimalnie przegrało z Interem (0:0, 0:1).

Obecny sezon w lidze portugalskiej Porto rozpoczęło od trzech zwycięstw. Podopieczni Sergio Conceicao każde ze starć wygrywało w stosunku 2:1 – z Moreirense, Farense i Rio Ave. Cieniem na początku sezonu kładzie się jedynie Superpuchar Portugalii, w którym „Smoki” musiały uznać wyższość Benfiki (0:2).

 

Arsenal (23.)

Przez większość poprzedniego sezonu Arsenal zajmował pozycję lidera i sporo wskazywało na to, że podopieczni Mikela Artety zdetronizują Manchester City. W końcówce rozgrywek i bezpośrednich starciach z ekipą Pepa Guardioli „The Gunners” potracili jednak punkty i ostatecznie musieli zadowolić się drugim miejscem. Po raz ostatni piłkarze z The Emirates grali w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2016/17, więc podstawowy cel i tak został zrealizowany. Trofeum nie udało się zdobyć także w innych rozgrywkach – z FA Cup Arsenal odpadł już w 1/16 finału z Manchesterem City, z Pucharu Ligi natomiast na tym samym etapie z Brighton.

Co się jednak nie udało w tamtym sezonie, udało się w tym. Arsenal w końcu sięgnął po trofeum pokonując w meczu o Tarczę Wspólnoty mistrza Anglii po rzutach karnych. „Kanonierzy” przyzwoicie rozpoczęli także rozgrywki Premier League – wygrali 2:1 z Nottingham i 1:0 z Crystal Palace oraz zremisowali 2:2 z Fulham.

 

KOSZYK 3

Szachtar Donieck (25.)

Mistrz Ukrainy, który poprzednie rozgrywki zakończył pięć punktów przed Dnipro-1. Z uwagi na inwazję Rosji na Ukrainę zawieszone zostały rozgrywki Pucharu i Superpucharu Ukrainy, stąd Szachtar na podwórku krajowym rywalizował jedynie w lidze. Polskim kibicom dobrze znana powinna być natomiast kampania tego zespołu w Lidze Mistrzów, gdyż Szachtar swoje domowe spotkania z Realem Madryt, Lipskiem i Celtikiem rozgrywał na stadionie Legii Warszawa. W grupie ekipa z Doniecka zajęła trzecie miejsce, w Lidze Europy zaś pokonała w dwumeczu Rennes, by w 1/8 finału odpaść z Feyenoordem.

W lidze ukraińskiej w tym sezonie Szachtar rozegrał już pięć spotkań – trzy razy wygrał (2:1 z Metalistem i Oleksandriyą oraz 2:0 z Kołosem Kowaliwka), a dwa zremisował (1:1 z Veres-Rivne i 3:3 z Kryvbas).

Manchester United rywalizował z Szachtarem tylko raz – w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2013/14. Na Old Trafford „Czerwone Diabły” wygrały 1:0, na wyjeździe z kolei padł remis 1:1. Swoje domowe spotkania w europejskich pucharach ekipa z Doniecka będzie rozgrywać na stadionie w Hamburgu.

 

RB Salzburg (27.)

Poprzedni sezon nie przyniósł zaskoczenia, a RB Salzburg po raz dziesiąty z rzędu sięgnął po ligowy tytuł. Podopieczni, wówczas, Matthiasa Jaissle zakończyli rozgrywki z ledwie jedną porażką. Po czterech latach zakończyła się natomiast passa Salzburga w krajowym pucharze. W sezonie 2022/23 po to trofeum sięgnął Sturm Graz, a mistrz Austrii odpadł z tym zespołem już na etapie ćwierćfinału. W Lidze Mistrzów drużyna Jaissle zajęła trzecie miejsce w grupie, za Chelsea i Milanem, a przed Dinamem Zagrzeb. W 1/16 finału Ligi Europy trafiła jednak na Romę i szybko pożegnała się z rozgrywkami.

Do nowego sezonu RB Salzburg przystąpił z nowym trenerem, gdyż Jaissle zdecydował się odejść do Al Ahli. Teraz za wyniki zespołu odpowiada Gerhard Struber. Roszada ta, co nie dziwne, nie wpłynęła na wyniki osiągane na krajowym podwórku. Po pięciu spotkaniach obecnego sezonu Salzburg ma na koncie komplet punktów. W pokonanym polu pozostawił już Altach (2:0), Tirol (3:0), Austrię Wiedeń (2:0), Hartberg (5:1) oraz Wolfsberger (2:1).

Manchester United jeszcze nigdy w europejskich rozgrywkach nie rywalizował z tym klubem.

 

AC Milan (37.)

Czwarty zespół poprzedniego sezonu Serie A, który długo nie był pewny udziału w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Ostatecznie drużyna Stefano Piolego zakończyła sezon z sześcioma oczkami przewagi nad Romą. Sukcesów nie było także w Pucharze (porażka z Torino w 1/8 finału) i Superpucharze Włoch (0:3 z Interem). Słabszy sezon na krajowym podwórku, zwłaszcza w porównaniu do ostatnich sukcesów – Milan bronił przecież tytułu – drużyna wynagrodziła kibicom postawą w Lidze Mistrzów. „Rossoneri” dotarli w niej aż do półfinału, gdzie w derbach ulegli Interowi. Wcześniej w fazie pucharowej pokonali Napoli i Tottenham, a w grupie zajęli drugie miejsce za Chelsea, a przed RB Salzburg i Dinamem Zagrzeb.

Obecny sezon Milan rozpoczął zgodnie z planem. „Rossoneri” pokonali 2:0 Bolognę i 4:1 Torino, po dwóch kolejkach zajmują pozycję lidera Serie A.

Manchester United mierzył się z Milanem stosunkowo niedawno. W sezonie 2020/21 obie drużyny wpadły na siebie w 1/8 finału Ligi Europy. „Czerwone Diabły” wygrały w dwumeczu 2:1 (1:1 na Old Trafford i 1:0 na San Siro), a rozgrywki skończyły dopiero porażką w finale z Villarrealem w rzutach karnych. Jeśłi jednak mowa o pojedynkach w Lidze Mistrzów, ostatni taki miał miejsce w 2010 roku, również na etapie 1/8 finału. „Czerwone Diabły” pokonały wówczas Milan dwukrotnie – 4:0 u siebie i 3:2 na wyjeździe.

 

Braga (40.)

Trzecia drużyna ligi portugalskiej poprzedniego sezonu. Pozycja ta pozwoliła Bradze na udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Stracili dziewięć punktów do Benfiki i siedem do Porto, uzbierali natomiast cztery oczka więcej od Sportingu. Braga dotarła ponadto do finału Pucharu Portugalii, gdzie przegrali z Porto (0:2) oraz ćwierćfinału Pucharu Ligi – tam zdecydowanie lepszy okazał się Sporting (0:5). W Lidze Europy drużyna z Estadio Municipal zajęła trzecie miejsce w grupie, za Union Saint-Gilloise oraz Unionem Berlin, a przed Malmo. Już w 1/16 finału Ligi Konferencji zdecydowanie lepsza okazała się jednak Fiorentina (0:4, 2:3).

Ekipa z Portugalii o awans do Ligi Mistrzów musiała walczyć w eliminacjach. Podopieczni Artura Jorge wystartowali od III rundy eliminacji. Najpierw poradzili sobie z TSK Backa Topola (3:0, 4:1), a następnie pokonali Panathinaikos (2:1, 1:0). W lidze Braga w dwóch meczach zdobyła trzy punkty – poradziła sobie z Chaves (4:2), jednak na inaugurację przegrała z Famalicao (1:2).

Manchester United z Bragą mierzył się dwukrotnie – miało to miejsce podczas ostatniego pobytu tej drużyny w Lidze Mistrzów. W sezonie 2012/13 w rozgrywkach grupowych „Czerwone Diabły” pokonały Portugalczyków dwukrotnie – 3:2 w Manchesterze i 3:1 w Bradze.

 

PSV (41.)

Wicemistrz Holandii – po raz trzeci z rzędu. Tym razem jednak piłkarze Freda Ruttena uplasowali się w tabeli sześć punktów nad Ajaksem. Do mistrzowskiego Feyenoordu ekipa z Eindhoven straciła siedem oczek. PSV triumfowało natomiast w Pucharze Holandii, udowadniając swoją wyższość nad Ajaksem w bezpośrednim spotkaniu, choć wygranym po rzutach karnych. Na scenie europejskiej PSV rywalizowało w Lidze Europy. Holendrzy uplasowali się w swojej grupie na drugim miejscu – za Arsenalem, wyprzedzając natomiast Bodo Glimt i Zurich. W 1/16 finału natomiast podopieczni Ruttena okazali się gorsi od Sevilli (0:3, 2:0).

Awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów PSV, prowadzone już przez nowego trenera – Petera Bosza, wywalczyło w eliminacjach. W III rundzie eliminacji okazało się lepsze od Sturmu Graz (4:1, 3:1), w IV natomiast – od Rangersów (2:2, 5:1). W rozgrywkach ligowych z kolei wicemistrzowie Holandii po dwóch meczach mają na koncie komplet oczek – pokonali oni Utrecht (2:0) i Vitesse (3:1).

Po raz ostatni Manchester United mierzył się z PSV w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2015/16. Na Old Trafford „Czerwone Diabły” zremisowały 0:0, na wyjeździe przegrały z kolei 1:2. By przypomnieć sobie wcześniejsze pojedynki należy cofnąć się do sezonu 2000/01 (3:1 i 1:3 w fazie grupowej Ligi Mistrzów) oraz 1984/85 (0:0 i 1:0 w II rundzie Pucharu UEFA).

 

Lazio (42.)

W poprzednim sezonie Lazio prowadzone przez Maurizio Sarriego zdobyło wicemistrzostwo Włoch, co było najlepszym wynikiem tego klubu od roku 2000, gdy w Rzymie (a przynajmniej w jednej jego części) świętowano tytuł. Do Napoli Lazio straciło wprawdzie aż 16 punktów, jednak nikt w klubie nie zakładał walki o mistrzostwo. W Pucharze Włoch ekipie ze Stadio Olimpico udało się dojść do ćwierćfinału, gdzie lepszy okazał się Juventus. Sezon 2022/23 w Europie Lazio rozpoczęło w Lidze Europy. W grupie z Feyenoordem, Midtjylland i Sturmem Graz zespół zajął trzecie miejsce, choć warto dodać, że wszystkie drużyny miały na koncie tyle samo punktów (8). W Lidze Konferencji drużyna Sarriego najpierw pokonała w dwumeczu Cluj (1:0), a potem okazała się gorsza od AZ Alkmaar (2:4).

Początek obecnego sezonu dla Lazio jest jednak katastrofalny. Po dwóch kolejkach na koncie stołecznej drużyny nie ma nawet punktu. Podopieczni Maurizio Sarriego na inaugurację przegrali z Lecce (1:2), później lepsza okazała się Genoa (0:1).

Ostatni, i jedyny, pojedynek Manchesteru United z Lazio w Europie to rok 1999 i starcie o Superpuchar Europy. Drużyna z Włoch wygrała wówczas 1:0.

Crvena zvezda (43.)

Mistrz Serbii, od sześciu lat utrzymujący się na szczycie. Należy jednak zaznaczyć, że w 37 spotkaniach Crvena zvezda nie przegrała ani razu, a sezon zakończyła z 22 punktami przewagi nad TSC Backa Topola. Podopieczni Milosa Milojevicia triumfowali także w Pucharze Serbii – w finale okazali się lepsi od Cukaricki (2:1). W europejskich pucharach mistrzowi Serbii nie szło jednak tak dobrze – w Lidze Europy zajęli ostatnie miejsce w grupie z Ferencvarosem, Monaco i Trabzonsporem.

Wspomniany Milojević w lipcu objął stanowisko trenera w Al Wasl, a za wyniki mistrza Serbii odpowiada obecnie Barak Bakhar. Po pięciu kolejkach Crvena zvezda zajmuje 2. miejsce. Ma na koncie cztery zwycięstwa (5:0 z Vojvodiną, 4:0 z Napredak, 4:1 z Mladost i 3:0 ze Spartakiem Subotica) i jedną porażkę (2:3 z Vozdovac).

Poraz ostatni Manchester United z Crveną zvezdą mierzył się w roku… 1991. „Czerwone Diabły” triumfowały wówczas w Superpucharze Europy (1:0). By znaleźć wcześniejszą konfrontację między tymi zespołami trzeba cofnąć się aż do sezonu 1957/58 i konfrontacji w Pucharze Europy. Manchester United po wygranej 2:1 u siebie i remisie 3:3 na wyjeździe awansował do półfinału, gdzie odpadł z Milanem.

 

FC Kopenhaga (44.)

Mistrz Danii, który tytuł wywalczył z czteropunktową przewagą nad Nordsjaelland. Zespół Jacoba Neestrupa dzięki zwycięstwu z Aalborg (1:0) sięgnął także po Puchar Danii. Przygoda Kopenhagi z Ligą Mistrzów skończyła się wprawdzie na fazy grupowej, jednak losowanie dla mistrza Danii nie było łaskawe. Ekipa z Parken trafiła bowiem na Manchester City, Borussię Dortmund i Sevillę, a i tak u siebie nie przegrała żadnego z tych spotkań.

Jak wszyscy doskonale wiemy, Kopenhaga o Ligę Mistrzów walczyła w eliminacjach. W II rundzie podopieczni Neestrupa pokonali Breidablik (2:0, 6:3); w III – Spartę Praga (0:0 i 3:3, awansowali po rzutach karnych). W decydującej potyczce mistrzowie Danii okazali się natomiast lepsi od mistrza Polski – Rakowa Częstochowa (1:0, 1:1), niestety zamykając naszej drużynie bramy do piłkarskiego raju. W lidze po sześciu meczach obrońcy tytułu zajmują drugie miejsce mając na koncie 15 punktów – tyle samo co liderującemu Nordsjaelland. Do tej pory wygrali z Lyngby (2:1), Vejle (3:2), Randers (4:0), Odense (2:1) i Hvidovre (2:0), przegrali natomiast starcie z Silkeborg (1:3).

Manchester United z Kopenhagą mierzył się dotychczas dwukrotnie. Po raz pierwszy w sezonie 2006/07 w fazie grupowej Ligi Mistrzów. „Czerwone Diabły” wygrały wówczas 3:0 na Old Trafford i przegrali 0:1 w Danii. Kolejna potyczka miała miejsce w 2020 roku, już podczas pandemii COVID-19. Na neutralnym stadionie w Niemczech podopieczni Ole Gunnara Solskjaera pokonali Duńczyków po dogrywce 1:0 i awansowali do półfinału rozgrywek.

 

KOSZYK 4

Young Boys (51.)

Mistrz Szwajcarii, wygrany z aż 16-punktową przewagą nad drugim Servette. Do gabloty zespół prowadzony przez Raphaela Wicky’ego dołożył także Puchar Szwajcarii, w decydującym spotkaniu pokonując 3:2 Lugano. Young Boys w poprzednim sezonie nie występowali jednak w europejskich pucharach – odpadli w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Konferencji z Anderlechtem. W Lidze Mistrzów po raz ostatni występowali dwa lata temu.

Young Boys o Ligę Mistrzów musiało walczyć w eliminacjach. Szwajcarów od bram najbardziej elitarnych rozgrywek w Europie dzielił tylko jeden dwumecz – z Maccabi Haifa. Mistrz Szwajcarii zremisował 0:0 w Izraelu i pewnie wygrał 3:0 u siebie. W lidze po czterech kolejkach mistrz Szwajcarii ma na koncie osiem punktów. Podopieczni Wicky’ego pokonali Lausanne (2:1) i Winterthur (5:2) oraz zremisowali z Yverdon (2:2) i Luzern (1:1).

Manchester United po raz ostatni mierzył się z Young Boys dwa lata temu w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W starciu ze Szwajcarami „Czerwone Diabły” zdobyły wówczas zaledwie punkt (1:1 na Old Trafford i 1:2 na wyjeździe). Poprzednia konfrontacja obu zespołów w Champions League to także rozgrywki grupowe. W sezonie 2018/19 Manchester United wygrał dwukrotnie (3:0 i 1:0).

 

Real Sociedad (52.)

Czwarty zespół poprzedniego sezonu La Liga, który wrócił do Ligi Mistrzów po dziewięciu latach. Po raz ostatni Baskowie występowali w fazie grupowej w sezonie 2013/14, gdy… grali z Manchesterem United. Poprzedni sezon na europejskiej scenie Real Sociedad spędził rywalizując w Lidze Europy. Po wygraniu grupy z „Czerwonymi Diabłami”, Omonią i Sheriffem drużyna Imanola Alguacila odpadła z Romą (0:0, 0:2). Z Pucharem Króla Baskowie pożegnali się natomiast na etapie ćwierćfinału – przegrali wówczas z Barceloną (0:1).

Jak już wspomniano, po raz ostatni Manchester United mierzył się z Realem Sociedad w poprzednim sezonie. Oba spotkania zakończyły się wygranymi gości – Baskowie triumfowali w Anglii, Anglicy w Kraju Basków. Wcześniejszy dwumecz to także Liga Europy i 1/16 finału sezonu 2020/21. „Czerwone Diabły” wygrały na wyjeździe aż 4:0, na Old Trafford padł bezbramkowy remis. W sezonie 2013/14 z kolei i konfrontacji w Lidze Mistrzów, Manchester United zdobył z Baskami cztery oczka w fazie grupowej (1:0, 0:0).

Obecny sezon Real Sociedad rozpoczął od trzech remisów. W starciach z Gironą i Celtą Vigo wychodził na prowadzenie w pierwszej połowie, by następnie oddać inicjatywę i zremisować 1:1. W spotkaniu z Las Palmas bramki natomiast nie padły.

 

Galatasaray (55.)

Mistrz Turcji, który ostatnie rozgrywki ligowe zakończył z ośmiopunktową przewagą nad Fenerbahce. Gorzej już było w krajowym pucharze – Galata musiała uznać wyższość Basaksehiru już w ćwierćfinale. W poprzednim sezonie mistrz Turcji nie uczestniczył w europejskich pucharach, gdyż sezon 2021/22 zakończył na odległym, 13. miejscu w lidze.

W obecnym sezonie Galatasaray o Ligę Mistrzów musiało walczyć w eliminacjach, i to już od II rundy. Podopieczni Okana Buruka pokonali kolejno Żalgiris Wilno (2:2, 1:0), Olimpiję Ljublana (3:0, 1:0) oraz Molde (3:2, 2:1) i w Champions League zagra po raz pierwszy od sezonu 2019/20. W lidze mistrzowie Turcji zagrali póki co dwa spotkania, a na koncie mają cztery punkty (0:0 z Kayserisporem i 2:0 z Trabzonsporem).

Ostatni pojedynek pomiędzy Manchesterem United a Galatasaray miał miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2012/13. „Czerwone Diabły” wygrały wówczas 1:0 na Old Trafford, zaś w Turcji przegrały takim samym stosunkiem. Poprzednie starcia obu tych klubów to z kolei sezon 1994/95 (4:0 i 0:0).

 

Celtic (57.)

Mistrz Szkocji ze zdecydowaną przewagą nad Rangersami (13 punktów). W całym sezonie podopieczni Ange Postecoglou, obecnego menedżera Tottenhamu, przegrali zaledwie raz, przekroczyli także granicę 100 zdobytych goli. Do gabloty Celtic mógł wstawić także Puchar Szkocji (po pokonaniu w finale 3:1 Inverness) oraz Puchar Ligi (po wygranej 2:1 z Rangersami). Z europejskimi pucharami Szkoci pożegnali się już po fazie grupowej. Zajęli ostatnie miejsce, za Realem Madryt, Lipskiem i Szachtarem.

W obecnym sezonie za wyniki Celtiku odpowiada Brendan Rodgers. Po trzech kolejkach ekipa z Glasgow wprawdzie znajduje się na pierwszym miejscu, jednak ma już za sobą pierwszą stratę punktów (0:0 z St. Johnstone). W pokonanym polu podopieczni Rodgersa pozostawili natomiast Ross County (4:2) oraz Aberdeen (3:1). Już jest jednak jasne, że Celtic nie obroni Pucharu Ligi. W 1/8 finału lepsze okazało się Kilmarnock (0:1).

Historia spotkań Manchesteru United i Celtiku ogranicza się do dwóch starć w fazie grupowej. „Czerwonym Diabłom” nigdy nie udało się wygrać ze Szkotami obu spotkań. W sezonie 2006/07 na Old Trafford było 3:2, z kolei w Szkocji 0:1, zaś dwa sezony później Man Utd wygrał u siebie 3:0, jednak z wyjazdu przywiózł tylko remis (1:1).

 

Union Berlin (94.)

Czwarty zespół poprzedniego sezonu Bundesligi, który zakończył zmagania z trzema punktami przewagi nad Freiburgiem i z czterema oczkami starty do podium. W Pucharze Niemiec Union dotarł do ćwierćfinału, gdzie uznał wyższość Eintrachtu (0:2). Zespół ze stolicy ma także za sobą dobrą kampanię w Lidze Europy. Podopieczni Ursa Fischera zajęli drugie miejsce w grupie, za Union Saint-Gilloise, a przed Bragą i Malmo. W fazie pucharowej odprawili z kwitkiem Ajax (0:0, 3:1), a następnie odpadli z belgijskim znajomym z fazy grupowej (3:3, 0:3).

Union kapitalnie rozpoczął obecny sezon Bundesligi. Pokonał w takim samym stosunku 4:1 kolejno Mainz i Darmstadt, co póki co pozwala mu zasiadać na pozycji lidera. Jest jedną z pięciu drużyn mającą na koncie komplet oczek. Zespół Fischera ma także za sobą awans do 1/16 finału Pucharu Niemiec po pokonaniu 4:0 Walldorf.

Manchester United nigdy nie mierzył się z Unionem Berlin w europejskich pucharach.

 

Royal Antwerp (96.)

Mistrz Belgii, który tytuł zdobył po raz pierwszy od 66 lat. Po zasadniczej fazie sezonu tracił trzy punkty do Genku i Union Saint-Gilloise, natomiast po rozegraniu grupy mistrzowskiej wyprzedził oba te kluby o jeden punkt. Podopieczni Marka van Bommela triumfowali także w Pucharze Belgii, w decydującym spotkaniu pokonując Mechelen (2:0). W poprzednim sezonie Royal Antwerp nie występował w europejskich pucharach – bój o Ligę Konferencji przegrał w ostatniej rundzie eliminacji z Basaksehirem.

Tegoroczne kwalifikacje zakończyły się dla Antwerpii już pozytywnie. Mistrz Belgii w dwumeczu poradził sobie z AEK (1:0, 2:1). Wcześniej podopieczni van Bommela sięgnęli po Superpuchar Belgii, pokonując po rzutach karnych Mechelen. W lidze Antwerp w czterech meczach zgromadził na razie siedem punktów. Na dorobek złożyły się zwycięstwa z Cercle Brugge (1:0) i Kortijk (6:0), remis z Leuven (1:1), a także porażka z Anderlechtem (0:1).

Manchester United jeszcze nigdy nie mierzył się z Royal Antwerp w europejskich pucharach.

Newcastle United (-)

Zmiany właścicielskie i inwestycje w drużynę przyniosły w poprzednim sezonie 4. miejsce w Premier League i upragniony awans do Ligi Mistrzów. „Srok” w rozgrywkach tych nie było od sezonu 2002/03. Newcastle było też bliskie zdobycia pierwszego trofeum. W finale Pucharu Ligi musiało jednak uznać wyższość Manchesteru United. Tak dobrze nie było już w FA Cup, gdzie podopieczni Eddiego Howe’a odpadli już w 1/32 finału w meczu z Sheffield Wednesday. W poprzednim sezonie Newcastle nie występowało w europejskich pucharach – dla „Srok” będzie to powrót na europejską scenę po dziesięciu latach.

Początek obecnego sezonu jest sporym rozczarowaniem dla kibiców „Srok”. Po trzech kolejkach w Premier League drużyna z St. James’s Park ma na koncie ledwie trzy punkty. Zespół Eddiego Howe’a pokonał na inaugurację 5:1 Aston Villę, jednak później przegrał 0:1 z Manchesterem City i 1:2 z Liverpoolem (gdzie dali sobie wydrzeć zwycięstwo w końcówce mimo gry w przewadze jednego zawodnika).

 

RC Lens (-)

Niespodziewany wicemistrz Francji, który poprzedni sezon Ligue 1 skończył z zaledwie jednym punktem straty do PSG. Lens zdobyło ich aż 84, co było ich największym dorobkiem w historii zmagań ligowych. W Pucharze Francji zespół prowadzony przez Francka Haise odpadł w ćwierćfinale z Nantes (1:2). Lens w poprzednim sezonie nie grało w europejskich pucharach – poprzednio na europejskiej scenie klub ten występował w Pucharze UEFA w sezonie 2007/08.

Obecny sezon rozpoczął się jednak bardzo źle dla wicemistrza Francji. Lens po trzech meczach ma na koncie zaledwie jeden punkt, wywalczony w starciu z Rennes (1:1). Oba wyjazdowe starcia zakończyły się porażkami – 2:3 z Brest i 1:3 z PSG.

Manchester United nie rywalizował jeszcze z Lens w europejskich pucharach. Obie drużyny spotkały się w meczu towarzyskim przed rozpoczęciem sezonu – „Czerwone Diabły” wygrały na Old Trafford 3:1.

 


Sezon 2023/24 będzie ostatnim, w którym Liga Mistrzów rozgrywana będzie w znanym nam formacie. Od przyszłego sezonu liczba uczestników zostanie zwiększona do 36. Zabraknie klasycznej fazy grupowej, którą zastąpi faza ligowa. Każdy zespół rozegra osiem spotkań (po cztery u siebie i na wyjeździe) – każde z innym rywalem. Wszystkie drużyny sklasyfikowane będą w jednej tabeli – zespoły z miejsc 1-8 awansują bezpośrednio do 1/8 finału, gdzie rywalizacja toczyć się będzie tak jak dotychczas, zaś ekipy, które zajmą lokaty 9-24 rozegrają mecze o awans do tej fazy rozgrywek. Przegrani spadną do Ligi Europy.

Losowanie fazy grupowej odbędzie się w czwartek o godzinie 18:00.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze