TEAMtalk

Kwalifikacje do EURO 2024. Anglia zmierzy się z Ukrainą we Wrocławiu

Redakcja ManUtd.pl
Zmień rozmiar tekstu:

Rozpoczęła się przerwa na wrześniowe mecze kwalifikacyjne do EURO 2024. Jednym z hitów tej rundy gier jest niewątpliwie starcie Ukrainy z Anglią, które w najbliższą sobotę rozegrane zostanie na Tarczyński Arena we Wrocławiu. „Synowie Albionu” radzą sobie jak dotychczas znakomicie i z pewnością będą chcieli podtrzymać świetną passę, w czym pomóc mają m.in. dwaj piłkarze Manchesteru United, powołani na najbliższe spotkania. Czy – zdaniem TOTALbet – Anglicy udźwigną rolę faworyta?

Dla podopiecznych Garetha Southgate’a finałowa porażka po rzutach karnych na EURO 2021 była ogromną traumą. Synowie Albionu stanęli wówczas przed wielką szansą na pierwszy od 1966 roku triumf w imprezie mistrzowskiej. Na słynnym londyńskim Wembley ostatecznie lepsi okazali się Włosi, ale drużyna z Wysp Brytyjskich – posiadająca przecież doprawdy znakomite pokolenie – zdecydowanie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Anglicy w ubiegłorocznych mistrzostwach świata odpadli co prawda już na etapie ćwierćfinału (porażka 1:2 z Francją), ale teraz ich celem jest końcowy triumf na EURO 2024. Trzeba zresztą przyznać, że początek drogi w tym kierunku jest dla nich znakomity – po czterech meczach kwalifikacyjnych mają bowiem w dorobku komplet punktów i znakomity bilans bramkowy (15:1). Zespół dowodzony przez 53-letniego szkoleniowca już na inaugurację zgarnął niesamowicie cenne trzy „oczka”, pokonując na wyjeździe Włochów 2:1. Z każdym kolejnym pojedynkiem zwycięstwa były zresztą coraz bardziej efektowne – następnie przyszły wygrane nad Ukrainą (2:0), Maltą (4:0) oraz Macedonią Północną (7:0).

Nie ma chyba zatem większych wątpliwości, że to goście będą faworytem sobotniego, rozgrywanego we Wrocławiu, starcia. Nawet pomimo tego, że Ukraińcy także spisują się w tych eliminacjach całkiem solidnie – oprócz wspomnianej już porażki z Anglią zanotowali bowiem dwa zwycięstwa. Podopieczni Sierhija Rebrowa najpierw po małym dreszczowcu pokonali na wyjeździe Macedonię Północną (3:2), a następnie w Trnawie (w roli gospodarza) ograli 1:0 Maltę. Teraz przed nimi o wiele trudniejsze zadanie, o czym świadczą choćby kursy przygotowane przez TOTALbet. Zwycięstwo nominalnych gospodarzy „wyceniono” bowiem aż na 7.80, w przypadku triumfu Anglii jest to z kolei 1.39.

Niebagatelny wpływ na wyniki osiągane w ostatnich miesiącach przez reprezentację Anglii mieli także zawodnicy Manchesteru United. Wszystkie cztery dotychczasowe spotkania w pierwszym składzie rozpoczął Harry Maguire, który za swoje występy zbierał naprawdę pozytywne recenzje. Choć na Old Trafford już nie wiąże się z 30-latkiem większych planów, w meczach kadry prezentował on wysoki poziom i najprawdopodobniej w starciu z Ukrainą także zobaczymy go w wyjściowej „jedenastce”. Bardzo dobrą pracę wykonywał także Luke Shaw, którego w sobotę na murawie na pewno jednak nie zobaczymy. Lewy obrońca zmaga się z urazem mięśniowym i jak na razie nie jest znany dokładny termin jego powrotu do gry. We Wrocławiu nie wystąpi także Mason Mount, sprowadzony latem do Manchesteru z londyńskiej Chelsea.

Ukraińców będzie za to chciał postraszyć Marcus Rashford. 26-letni atakujący „Czerwonych Diabłów” w spotkaniu przeciwko Macedonii Północnej (7:0) zdobył swoją pierwszą bramkę w tych kwalifikacjach, a jego celem będzie teraz powiększenie dorobku. Zdaniem TOTALbet, ma na to spore szanse.

Kurs na gola strzelonego przez Rashforda wynosi 2.96 – wyżej w tym zestawieniu znajdują się jedynie Harry Kane (2.04), Callum Wilson (2.22) oraz Eddie Nketiah (2.54). Zdecydowanie mniejsze szanse na trafienie do ukraińskiej bramki ma – wg legalnego polskiego bukmachera – Harry Maguire (10.00), ale i on, szczególnie po stałych fragmentach gry, jest w stanie napsuć trochę krwi defensywie rywali.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze