Konferencja prasowa Ten Haga przed meczem z Brighton (cz. II): to nie ja powinienem być restrykcyjny, ale drużyna

Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

W drugiej części konferencji prasowej dziennikarze wymęczyli Ten Haga pytaniami o Jadona Sancho. Holenderski szkoleniowiec nie chciał jednak zdradzić żadnych szczegółów.

DRUGA CZĘŚĆ KONFERENCJI PRASOWEJ ERIKA TEN HAGA PRZED MECZEM Z BRIGHTON:

Jakie były twoje odczucia po tym, jak Jadon Sancho podważył twój autorytet w mediach społecznościowych?

– Nie myślę o tym. Nie będę też o tym rozmawiał, bo muszę wygrać mecz. Tylko to się liczy. Muszę też odpowiednio poinstruować piłkarzy, którzy są dla mnie dostępni. Musze ich przygotować. Koncentruję się zawodnikach, którzy są zdolni do gry.

Ale czy nie jest to ważne, byś wyraził swoje stanowisko przeciwko czemuś takiemu, co tak bardzo podważyło twój autorytet? Sancho niemal nazwał cię kłamcą.

– Nie chodzi o mnie. Chodzi o drużynę i klub. Koncentruję się i wkładam całą energię w przygotowania przed spotkaniem z Brighton, abyśmy zanotowali jak najlepszy występ.

Przepraszam, że wrócę do Cristiano Ronaldo i minionego sezonu, ale tamta sprawa została załatwiona dość szybko. Jak długo potrwa proces dyscyplinarny przeciwko Jadonowi Sancho?

– Nie wiem, ale jak powiedziałem, nie myślę o tym. Myślę o meczu z Brighton. Zastanawiam się nad tym, w jakim kierunku musimy wykonać progres. Mamy mecz, a później przechodzimy do Ligi Mistrzów. Mam, co rozważać. Muszę podjąć odpowiednie decyzje.

Jadon usunął post w mediach społecznościowych. Czy okazał jakąś skruchę? Czy przeprosił za to wszystko?

– Uważam, że ten temat nie jest istotny. Ważne jest to, że muszę przygotować swój zespół i tak robię. Przygotowuję ich jak najlepiej i wkładam to całe starania. Liczę na piłkarzy, którzy są dostępni. Jadon nie jest. W tym momencie nie jest ważny, bo nie może nic wnieść do gry naszej drużyny.

Czy rozpatrujesz go jeszcze w kontekście gry dla Manchesteru United, czy nie ma już na to szans?

– Nie wiem. Siedzę tu, mamy wielki mecz, a za chwilę będziemy grać na innym froncie. Czeka nas wiele spotkań w skondensowanym programie. Koncentruję się tylko na tym.

Nie masz do dyspozycji Antony’ego i podjąłeś decyzję o odsunięciu Jadona od składu. Czy to właśnie pokazuje, jak ważne jest to, by to menedżer ustanawiał standardy i trzymał się mimo wszystko, nawet jeśli możesz nie mieć do dyspozycji zbyt wielu graczy? Nie skłamię, jeśli powiem, że chodzi o twoje reguły i musisz wysłać piłkarzom właśnie taką wiadomość?

– Mówisz o czymś bardzo ważnym, ale wszystko leży w gestii drużyny. Na tym bazuje moja praca, ale nie chodzi o to, bym był restrykcyjny. Nie, to cały zespół musi być restrykcyjny.

A więc nawet jeśli wiąże się to z odsuwaniem piłkarzy od składu, czujesz, że to najlepsze możliwe rozwiązanie?

– Tak.

Próbujesz coś tutaj zbudować – ogromną częścią tego jest duch zespołu. Po tym, co zrobiłeś z Jadonem w poprzednim sezonie, dając mu dwa lub trzy miesiące przerwy i przestrzeń do odzyskania sił… Byłeś przy nim, a potem zrobił coś takiego. Nie nazwał cię kłamcą, ale taki wydźwięk miało to stanowisko. Powiedział, że twoje słowa były nieprawdziwe. Czy to nie pokazuje jego słabej osobowości i tego, że nie liczy się dla niego dobro drużyny?

– Każdy może wyrobić sobie własną opinię na ten temat. Ale powtórzę – nie jest dla nas dostępny, więc nie wniesie niczego do naszego występu i rezultatu. Kończę więc ten temat. Kończę, bo muszę przygotować drużynę do jak najlepszego występu.

Szanuję to, ale wprowadził zamieszanie wokół klubu. Zauważam też, że jest opłacanym pracownikiem tego klubu, czyż nie? Dostaje pieniądze, więc do jego obowiązków należy wykonywanie swojej pracy, za którą dostaje pieniądze. Jak więc można pozwolić mu na kontynuowanie takiego zachowania, które nie wpływa pozytywnie na drużynę?

– Jako klub i jako drużyna musimy sobie z tym poradzić. Nie chcę już o tym rozmawiać, bo to nie jest ważna kwestia przed naszymi meczami. Muszę przygotować drużynę na nadchodzący kalendarz. Tylko na tym się koncentruję.

Straciłeś dwóch piłkarzy na pozycji prawoskrzydłowego. Wiem, że wyjaśniłeś, dlaczego podjęliście takie działania wobec Jadona, ale jaki to problem stwarza dla ciebie jako menedżera?

– Myślę, że skonstruowaliśmy zespół całkiem inteligentnie. Mamy wiele opcji na tę pozycję, więc się tym nie martwię. Mamy opcje na tę pozycję.

Przed wami wielki mecz. Przegraliście dwa z pierwszych czterech spotkań. Jak trudno jest się skoncentrować na tym spotkaniu, gdy musisz zajmować się takimi przypadkami jak Jadon Sancho i Antony?

– W swoim pytaniu zawarłeś odpowiedź, jak ważna jest koncentracja. O to właśnie chodzi, o zanotowanie odpowiedniego występu. To najważniejsze w tej części sezonu. Widzimy progres z meczu na mecz. Z doświadczenia wiem, że pierwsza część sezonu zawsze wiąże się cierpieniem i walką o punkty. Najważniejszy jest rozwój, poprawa występów i to widzimy. Widzimy dobre schematy, podnosimy poziom naszej gry, co daje mi wiarę w tych chłopaków.

Jesteś jednak tylko człowiekiem, piłkarzy, którzy wystąpią w tym meczu, też są tylko ludźmi. Wokół klubu w tym momencie jest sporo hałasu. Na pewno próbowałeś wyprowadzić kilka rzeczy na prostą po tym, co wydarzyło się w ostatnich dwóch tygodniach….

– Tak, ale rozmawiać mogę z wami dziennikarzami, mogę rozmawiać z fanami. Z piłkarzami nie chodzi o rozmowę. Oni chcą dobrze radzić sobie na boisku. Jeśli chodzi o zawodników, którzy dostają wielu okazji, to teraz je dostaną i będą z tego powodu szczęśliwi. To dla nich szansa, aby wejść do drużyny. Mamy dobrego ducha zespołu. Wszyscy koncentrują się na nadchodzących spotkaniach.

Odkąd tu jesteś, robiłeś wszystko, aby informacje dotyczące piłkarzy i składu nie wychodziły poza klub. Czy był jakiś szczególny powód tego, że w przypadku Jadona skrytykowałeś go publicznie? A kiedy to zrobiłeś, to czy Jadon nie miał prawa, by wyrazić swoją opinie na własnej platformie? Nie sugeruję, że zrobiłeś źle. Pytam cię po prostu o opinię…

– Tak, ale zawsze jestem szczery i oczywiście niektóre rzeczy staram się trzymać wewnątrz zespołu. Ale kiedy zadajecie mi pytania, zawsze będę szczery.

A może zrobiłeś to dlatego, bo nie jest to jedyny incydent? Może to narasta od jakiegoś czasu? Nie wyglądasz na gościa, który będzie wygadywał takie rzeczy bez powodu. Może chciałeś na niego w jakiś sposób wpłynąć?

– Już mówiłem, że chodzi o drużynę. Wyjaśniłem wam to. Nie powiem nic więcej. Jesteśmy w dobrym miejscu. Jesteśmy bardzo zmotywowani. Przyglądamy się zawodnikom, którzy wrócili z reprezentacji. Większość z nich osiągnęła naprawdę dobre rezultaty, zanotowali dobre występy. Teraz wrócili i byliśmy bardzo rozczarowani po meczu z Arsenalem z powodu wyniku, nie z powodu występu.

Jaki był ten okres dla ciebie? Wydarzyło się wiele szalonych rzeczy, w tym ta sytuacja Jadona. To, że klub cię w tym wszystkim wspiera, chyba jest dosyć ważne, prawda?

– Jest w porządku. Miałem czas, by się z tym uporać. Najważniejsza była jednak analiza ostatnich czterech meczów. I tak jak powiedziałem, jesteśmy w dobrym położeniu. Jestem przekonany, że będziemy kontynuowali ten progres i rezultaty przyjdą.

Sprowadziliście Amrabata. Jak ważne będzie to wzmocnienie dla tego zespołu, biorąc tez pod uwagę absencje i kontuzje? Czy zobaczymy go w meczu z Brighton?

– Nie zobaczymy go, bo nie jest dostępny. Natomiast w składzie brakowało nam kogoś, kto mógłby być zastępstwem dla Casemiro, kolejnego defensywnego pomocnika. Dzięki niemu mamy taką opcję i pomoże nam w tym natłoku meczów. Potrzebowaliśmy takiego typu gracza, ale Amrabat może grać też u boku Casemiro, ponieważ umie grać wyżej. Potrafi grać nawet jako wahadłowy i boczny obrońca.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze